Dr MAURYCY MACISZEWSKI BRZEŻANY W CZASACH RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ MONOGRAFIA HISTORYCZNA W BRODACH 1910 SKŁAD GŁÓWNY W KSIĘGARDI FELIKSA WESTA. Przedmowa. Prawie przed trzydziestu laty, w czasie kilkoletniego pobytu w Brzeżanach, powziąłem zamiar skreślenia historyi tego miasta, wymienionego dwukrotnie w uchwałach sejmowych jako silnej twierdzy, której Rzpta zachowanie ziem ruskich w XVII wieku zawdzięczała. Poszukiwanie źródeł na miejscu wydało skromne, ale dosyć korzystne rezultaty, znalazłem bowiem w archiwum miejskiem przywilej lokacyjny miasta i cztery tomy ksiąg radzieckich wprawdzie niekompletnych, obejmujących jednak z przerwami całe dwa wieki, w archiwum hr. Potockich w Raju kilka tomów ksiąg gospodarczych z różnych lat XVII i XVIII wieku, kilka przywilejów i listów, u cechmistrzów przywileje cechów, a wreszcie w regeslraturze Starostwa odpisy wszystkich aktów odnoszących się do uposażenia kościoła zamkowego, zebrane przy znoszeniu tego beneficyum, jako też do uposażenia kościoła ormiańskiego i O. Bernardynów. Tylko do archiwum kościoła parafialnego rzym. kat. nie mogłem wówczas uzyskać wstępu i dopiero w ostatnich latach ułatwił mi poznanie tych aktów Przewielebny ks. Kanonik Leonard Soleski, za co Mu tutaj składam szczere podziękowanie. Poszukiwania w archiwum parafii gr. kat. i synagogi nie przyniosły prawie żadnych rezultatów. Ale znalezione na miejscu źródła nie wystarczały do ułożenia takiej całości, jaką zamierzałem. Przeniósłszy się do Lwowa szukałem dalej źródeł w Aktach ziemskich i grodzkich i Bibliotece im. Ossolińskich; znalazłem dosyć dużo, ale zrobionemi odpisami i no- tatami nie mogłem się jeszcze zadowolnić. W Metryce koronnej - IV.- w Warszawie znalazłem bardzo wiele aktów, atoli niedotyczących bezpośrednio Brzeżan, lecz rodziny Sieniawskich, z różnych zaś powodów mogłem je tylko pobieżnie przejrzeć, korzystając z uprzejmości nieodżałowanego dziejopisarza i dyrektora tego archiwum ś. p. Adolfa Pawińskiego. Wreszcie w ostatnich latach przekonałem się, że prawie całe Archiwum Sieniawskich, przeniesione w końcu XVIII wieku z zamku brzeżańskiego do Puław, znajduje się w Muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie, nie mogłem go jednak wyzyskać, zwłaszcza, że niema tam rzeczy dotyczących wprost miasta Brzeżan, a dziejów rodziny Sieniawskich nie miałem zamiaru szczegółowo opisywać, poświęcam jej tutaj tylko tyle miejsca, ile dla historyi miasta potrzeba. Najwięcej trudności natrafiłem w zestawieniu wojennych wydarzeń, które miasto dotknęły. W uchwale sejmu z r. 1676 powiedziano, że forteca brzeżańska przyczyniła się głównie do zachowania Rzptej ziem ruskich, w księgach radzieckich znachodzą się wzmianki, że miasto w czasie napadu nieprzyjaciela zgorzało, na tablicy pamiątkowej w kościele parafialnym wyryto, że ten dom boży spustoszyli Turcy w r. 1675, ale daremnie przerzucałem karty spół-czesnych kronik i pamiętników, lub tak obszernych dzieł, jak Puffendorfa Historyę Karola Gustawa, lub Theatrum europaeum o Brzeżanach i walkach w okolicy tego miasta nie znalazłem albo żadnej wzmianki, albo tak zwięzłą notatkę, że prawie nic nie mówi. Natomiast częściej spotykałem zdanie, że twierdza brzeżańska była tak szczęśliwą, że nigdy nie popadła w ręce nieprzyjaciół, czemu wyraźnie zaprzeczają zapiski w księgach radzieckich i uniwersał generała szwedzkiego Roberta Douglasa wydany z zamku brzeżańskiego w r. 1656. Później praca zawodowa pochłaniała mój czas zupełnie, a nadto ogromne trudności w należytem wykonaniu pracy historycznej w mieście nie posiadającem większej biblioteki, zniewoliły mię do odłożenia tej pracy na długo. Straciwszy nadzieję wyszukania i zużytkowania jeszcze nieznanych mi źródeł, postanowiłem ogłosić tę monografię pomimo świadomości, że niejedna rzecz dałaby się lepiej wyświetlić i piękniej opowiedzieć, spodziewam się jednak, że przedstawienie rozwoju i życia małego prywatnego miasta od jego założenia, aż - V.- do upadku Rzptej pobudzi zdolniejsze pióra do opracowania historyi innych miast naszych i obalenia wielu błędnych a uwłaczających naszej przeszłości twierdzeń niektórych niemieckich, lub po niemiecku piszących historyków. Do obliczenia ludności nie mogłem zastosować żadnej metody używanej przez historyków n. p. Sussmilcha, bo metryki rzym.-kat. zaczynają się późno (urodź. 1688, małżeństw 1741, zmarłych 1742) i nie mogłem ich dostać, ormiańskich całkiem niema z czasów dawniejszych, a ruskie i żydowskie zaczęto pisać dopiero od r. 1785 wyniki zatem byłyby bardzo błędne. Od zamiaru przedstawienia rozwoju miasta w XIX wieku odstąpiłem, bo taka praca wymaga innej metody badania i pobytu na miejscu, gdzie obfite znajdują się do tego źródła; nie wątpię, że pięknie rozwijające się miasto nie długo będzie czekać na przedstawienie swej historyi w tym okresie. Do tej monografii dołączyłem dokumenty odnoszące się do dziejów tego miasta. Od zamiaru wydania także dokumentów odnoszących się do uposażenia kościoła zamkowego i zniesienia tegoż probostwa, probostwa różańcowego, bractw cerkiewnych i t. p. musiałem odstąpić z powodu kosztów wydawnictwa. W końcu dziękuję Świetnej Reprezentacyi miasta i Świetnemu Wydziałowi Rady powiatowej za subwencyę, która wydanie tej książki umożliwiła. W Tarnopolu w czerwcu 1910. Źródła. 1. Księgi radzieckie brzeżańskie zwane Acta publica, Libri in- scriptionum, lub Libri Proconsulum. W Magistracie brzeżańskim za chowało się cztery tomy: I. oznaczony t. III. ma kart 271 i jest oprawiony w jasną skórę. Akt pierwszy Anno 1625: Onyszko kuśnierz z Mundą (krawcem), ostatni: Semko Diakon z Szomą Doktorem Rohatyńskim Anno 1646. Cały tom prócz karty pierwszej i ostatniej jest pisany tąsamą ręką czysto i porząbnie. Tom II. oznaczony 1. IX. rozpoczyna się wierszami, poczem na karcie 2. Jest sprawa z r. 1690, na 3. z r. 1650, a na ostatniej t. j. 157 z r. 1707. Cała księga źle oprawiona zawiera akta z lat 1624, 1625, 1674, 1676, 1677, 1679, 1680, 1683, 1684 i 1689. T. III. nieoprawiony liczy kart 93; zaczyna się aktem A. D. 1714 die 18 Julii, kończy A. D. 1736 bie 29 Julii. Pismo różne. T. IV. ma kart 199 i liczbę XIII. Rozpoczyna się sprawą z 30 Maji 1756, a kończy 20 Febr. 1759, są w nim jebnak w środku akta z r. 1749 i 1760. Pismo nie- porząbne i błędna łacina. T. V. obejmuje nie wiele spraw po r. 1772. Archiwum miejskie posiada tylko jeden pergaminowy przywilej, mianowicie lokacyjny miasta z r. 1530; jestto relacya kanclerza Krzysztofa Szybłowieckiego. 2. Archiwum hr. Potockich w Raju przechowuje kilka listów Sieniawskich, oryginalny przywilej pergaminowy Władysława IV. z r. 1633 i 5 tomów Inwentarzy klucza brzeżańskiego. T. I. z lat 1658 bo 1667, T. II. z r. 1682, T. III. z r. 1695, T. IV. z r. 1705, T. V. z r. 1708. T. VI. z r. 1698 znajduje się w Bibliotece im. Ossolińskich we Lwowie 1. rps. 2122. 3. Regestratura с. k. Starostwa w Brzeżanach przechowuje: Aufhebungs-Acten der Schlosspfarrei in Brzeżany. Obszerny kon- - VIII. - wolut obejmuje dokumenty częścią w urzędowych odpisach, częścią oryginalne, odnoszące się do uposażenia i zniesienia prepozytury kościoła zamkowego. Konwoluty: Röm. kat. Pfarrkirche, Armenierkirche, Bernadiner Kloster zawierają odpisy dokumentów odnoszących się do uposażenia tych kościołów. W zbiorze Gr. kat. Pfarrei nie znalazłem żadnych dokumentów z czasów Rzptej polskiej. 4. Fr. Siarczyński: Napisy w starym zamku Sieniawskich w Brzeżanach. Rps. Bibl. im. Ossol. we Lwowie nr. 1062. Pierwsze dwie karty duże folio, trzecia mała z napisem nad bramą zamkową, dalszych siedm zwykłe folio. Napisy na trumnach i pomnikach z niemieckimi nagłówkami odpisał dla Siarczyńskiego prawdopodobnie ks. Winter Jerzy, niemiec z Ambergu. Tegoż autora Słownik geograficzny, rps. Bibl. im. Ossolińskich art. Brzeżany. 5. Inwentarz zamku brzeżańskiego tudzież у amunicyi w Cekhauzie brzeżańskim znajduiącey się die 23 Sept. 1762. Rps. Bibl. im. Ossolińskich we Lwowie 1. 2104, ogłoszony w mojej pracy: Zamek brzeżański. Tarnopol 1908. 6. Archiwum Sieniawskich przechowywane niegdyś w Bibliotece zamkowej znajduje się prawie w całości w muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie; mianowicie: 1. 2083 Compendium inscriptionum domus Sieniavianae (1640—1702), 1. 1685 Różne listy i korespondencye Sieniawskich, 1. 2165 Przywileje Sieniawskich, 1. 2514 Listy Elżbiety Sieniawskiej z lat 1688 do 1706, 1. 2515 Listy Mikołaja S. do żony z lat 1677—1712, 1. 2516 Listy Adama Mikołaja S. do żony z 1. 1671-1717, 1. 2120; Listy tegoż z 1. 1677 do 1687; 1. 2521 Listy Mikołaja S. do matki z 1. 1659—1682; 2566 Akta hetmańskie S. z 1. 1707—1720; 1. 2599 Rachunek hetmana S. z 1. 1713 1726; I. 2605 Rachunek pułku pieszego S. z 1. 1692 do 1697; 1. 2677 Expens kuchenny hetm. S. z r. 1711; 1. 2707—1711; 1714 i 1720 Listy do Sieniawskich; 1. 2734 Listy Augusta II do S.; 1. 2744 Listy rozmaite do Sieniawskich; 1. 2764 Listy oryginalne Sieniawskich; 1. 2898 do 2904 (prócz 1. 2903) Sieniawscy; 1. 2970 Transactiones, seu variae inscriptiones domus Nicolai a Granów S. z lat 1660—1711; 1. 2971 Compendicum inscrip-tionum etc. domui Sieniavianae servientium z 1. 1600 — 1639; 1. 2973, 2974 i 2975 Quaerenda sive compendium variarum transactionum domus S. ex actis relationum castrensibus leopoliensibus depromptum z lat 1514—1742; I. 2976 Summarius transactionum domus Sie-niawianae ex actis terrestribus Przeworscensibus commutarum ab anno 1600 ad annos recentiores; 1. 3047 kwerendy w ziemstwach Lwowskiem, Przemyskiem i Przeworskiem na rzecz XX. Czartoryskich i Sieniawskich z 1. 1514—1738, 1. 3507 Asygnacye i dyspozycye Sie- - IX. - niawskich z lat 1668—1731; 1. 3813 (Б—D). Oprócz tego posiada Muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie wiele Inwentarzy kluczów Satanowskiego, międzyborskiego, zinkowskiego i innych 1. 7. Planta miasta Brzeżańskiego ze Swoią Cituacyą Wymierzona. Die 7. Junij a. 1755 przez kap. de Pirch. Oryginał jest własnością p. Fr. Próchnickiego we Lwowie, kopie zrobiłem w r. 1877 dla Magistratu brzeżańskiego i Archiwum Hr. Potockich w Raju. Pirch był komendantem twierdzy brzeżańskiej i król. kapitanem saskim. Podziałki na mapie nie podano. 8. Archiwum kościoła parafialnego nie posiada oryginalnych dokumentów tylko urzędowe odpisy z oblat Aktów ziemskich i archiwum konsystorza lwowskiego rzym.-kat., sporządzone w r. 1784. Oryginalnymi są Inwentarze kościoła pt. Descriptio status Ecclesiae Praeposituralis sub Regimine Perillustris Rdssmi Crispini Cieszkowski.... facta Anno 1762 Die vero.... kart nieliczbowanych 162, Status Ecclesiae Praeposituralis.... insimul Inventarium -... descriptum sub die 26 Mensis... An. Dni 178(4) 2 in Brzeżany. 3) Takiż Statut z r. 1740. 4) Trzy odpisy aktów wizytacyi parafii przez Arcybiskupów Wacława Sierakowskiego w r. 1768, Arcybiskupa Wyżyckiego (bez daty) i Arcyb. Stan Rajmunda Jezierskiego z r. 1754, 4) Odpisy oblat: Zamiany Plebanówki na Dryszczów w r. 1621, Rozgraniczenie Dryszczowa w r. 1634, Pomnożenia uposażenia przez Adama mikołaja Sieniawskiego, tegoż listu dłużnego z r. 1704, aktów fundacyjnych mesznych, fundacyi beneficium różańcowego, 5) Trzy spisy książek w bibliotece parafialnej z różnych lat, 6) Metryki urodzonych od r. 1688, małżeństw od r. 1741, zmarłych od r. 1742. 9. Archiwum cerkiewne posiada dwa dokumenty potwierdzenia bractw i metryki z czasów po r. 1785, jakoteż dokumenta odnoszące się do relikwiarza ręki św. Jana. 10. Archiwum klasztoru O. Bernardynów ma tylko kronikę bez wartości historycznej. 11. U mieszczan znalazłem przywileje cechowe (dok. VIII, IX, X), Księgi schadzek i t. p. zaginęły. 12. W tabuli krajowej w »Zbiorze aktów« znajdują się odpisy niektórych aktów, przy dobrach należących do klucza brzeżańskiego 1. Tytuły tych zupełnie nie wyzyskanych rękopisów wskazują, jak cenny materyał oo historyi politycznej, kultury i gospodarstwa w XVII i XVIII wieku. Oddalenie i niemożliwość zamieszkania dłuższy czas w Krakowie nie dozwoliły mi wykorzystać tych źródeł należycie, a wcześniejsza ich znajomość była by mi oszczędziła Długich i żmudnych poszukiwań w aktach grodzkich i ziemskich. Poznałem je tylko pobieżnie przy pomocy trzeciej osoby, Dlatego nie powołuje się na nie w tej pracy. 2. Miesiąc i rok opuszczono. - X. – obciążających te dobra świadczeniami na rzecz kościołów i szpitala, które jednak znałem skądinąd. 13. Akta grodzkie i ziemskie we Lwowie zawierają wiele oblat w grobach lwowskim, trembowelskim, halickim i przeworskim, niektóre atoli n. p. zamiany Plebanówki na Dryszczów są zupełnie zetlałe i niemożliwe bo obczytania. 14. Biblioteka im. Ossolińskich we Lwowie ma bardzo wiele materyału rękopiśmiennego, przeważnie odpisy, bo historyi Sieniawskich, szczególniej dwóch ostatnich. Spis rozdziałów. strona Wstęp. Stosunki na Rusi w połowie XVI w. (Ruś przed r. 1530, Tatarzy- Walki z Tatarami. Niewola tatarska. Braterstwo broni. Znaczenie twierdz dla wstrzymania napadów tatarskich.) 1 Rozdz. I. Miasto. (Zakładanie miast w XVI w. Założenie Brzeżan. Dotacya mieszczan i ich powinności. Założenie Adamówki. Ulice. Kanalizacya, dony, sposób i koszta ich budowy w XVII i XVIII w. Obwarowanie pierwotne i późniejsze) 9 Rozdz. II. Zamek. (Twierdza, jej uzbrojenie i załoga. Pałac i jego wewnętrzne urządzenie) 25 Rozdz. III. Kościół zamkowy. (Opis. Napisy nagrobkowe. Uposażenie. Prepozytura. Ks. Komuniści. Zniesienie probostwa zamkowego. Upadek.) . . . . . . 31 Rozdz. IV. Sieniawscy. (O pochodzeniu rodu. Żywoty siedmiu pokoleń, które zamieszkiwały zamek brzeżański. Pogrzeb ostatniego Sieniawskiego. Kobiety.) 54 Rozdz. V. Kronika. (Najazd Bieleckiego na Ruś. Walki w okolicy Brzeżan. Zajęcie twierdzy przez Szwedów. Wyprawa »brzeżańska« Augusta II w r. 1698. Pogotowie w czasie konfederacyi halickiej. Zniesienie twierdzy.) 83 Rozdz. VI. Domy boże. (Kościół parafialny. Opis i uposażenie. Bractwo różańcowe. Kościół i klasztor O. Bernardynów. Kościół ormiański. Cerkwie Św. Trójcy, Św. Jerzego i św. mikołaja. Bractwa cerkiewne. Synagoga. Szpitale. Cmentarze.) 99 Rozdz. VII. Administracya. (Trzy nacye. Urzędy administracyjne i sądowe. Porządek praw miejskich. Rozporządzenia lokalne. Organizacye Ormian i Żydów.) 121 Rozbz. VIII. Sądownictwo. (Acta publica. Jus Saxonum. Sądy wójtowskie, burmistrzowskie i ławnicze. Sądy ormiańskie, żydowskie, zamkowe. Tortury i kary. Procesy cywilne 137 - XII. – Rozdz. IX. Życie. (Zatrudnienie. Organizacya cechowa. Szkoły i wykształcenie. Biblioteki. Handel. Lichwa. Posagi. Testamenty. Wartość domów. Strój. Rozrywki i zabawy. Uroczystości kościelne.) 156 Dodatek. Spis burmistrzów ławników i pisarzy miejskich od r. 1620—1784 177 Dokumenty. I. Przywilej lokacyjny m. Brzeżan, wydany przez Zygmunta I w r. 1530 189 II. Przywilej Zygmunta Augusta z r. 1567, uwalniający mieszczan brzeżań-skich od ceł na lat 10 191 III. Akt podziału majątku zawarty w Brzeżanach w r. 1570 przez Hieronima i Jana Sieniawsktch, zawierający najdawniejszy opis miasta i spis mieszkańców 192 IV. Przywilej lokacyjny przedmieścia Adamówki wydany przez Jadwigę z Tarłów Sieniawską w r. 1584. 198 V. Zatwierdzenie przywileju lokacyjnego Adamówki przez Adama Hieronima Sieniawskiego w r. 1610 201 VI. Zatwierdzenie przywilejów cechów ślusarzy, płatnerzy, kotlarzy, czapników, iglarzów, sztycharżów, rymarzów. bednarzów i siodlarzów przez Adama Hieronima Sieniawskiego w r. 1616 202 VII. Akt zamiany Plebanówki na wieś Dryszczów w r. 1620 204 VIII. Przywilej Władysława IV z r. 1633 uwalniający mieszczan brzeżańskich od ceł na lat 30 206 IX. Przywilej cechu tkackiego wydany przez M. Sieniawskiego w r. 1636 207 X. Uniwersał szwedzki gen. Roberta Douglasa wydany z zamku brzeżańskiego 4. stycznia 1656 209 XI. Przywilej fundacyjny klasztoru O. Bernardynów z r. 1683 210 XII. Uposażenie kościoła ormiańskiego z r. 1710 216 XIII. Przywilej cechu szewskiego z r. 1711 218 Wstęp. Stosunki na Rusi do połowy XVI. wieku. Ruś przed r. 1530. — Walki z Tatarami. — Znaczenie twierdz dla powstrzymania napadów tatarskich. Czerwona Ruś nie zaznawała pokoju i dobrobytu od dawnych, długich stuleci, tak iż nie bez słuszności możnaby twierdzić, że nazwę czerwonej wzięła nie od czerwieni burzanów barwiących jej niegdyś rozległe stepy, ani nie od krasnych szat mieszkańców, ale od strumieni krwi, przelanej w jej obronie. Cała epoka dziejów tej krainy pod panowaniem książąt, to czas nieustających bratobójczych wojen i przewrotów, w których brali udział sąsiedni książęta polscy, Węgrzy, Litwini i groźniejsi od nich Połowcy, wzywani przez jednych książąt przeciw drugim 1. Potem w r. 1241 przeszedł przez ten kraj Batu ze swoją Złotą hordą, zostawiając za sobą zgliszcza i mogiły. Następnie przez dwa wieki zależności od Tatarów, wieki ucisku, upokorzeń i grabieży zamieniła się Ruś czerwona w stepami i dziewiczymi lasami pokrytą puszczę i dopiero pod rządami króla polskiego, gospodarza i budowniczego, Kazimierza W. zaczęła się na nowo zaludniać, zagospodarowywać, budować i podnosić. Wzniesiono w niewielu miastach, które te burze przetrwały, silne murowane zamki, miasta otoczono murami i wałami, znaczne bezpańskie i bezludne obszary nadał Kazimierz W. wielmożom polskim biegłym w rycerskiem rzemiośle i chętnym do oręża prawem lennem, aby je zaludnili i ubezpieczyli i bronili. Tak samo postępowali jego następcy. Mimo to nie ustały i teraz napady tatarskie, chociaż zmienił się ich charakter. Od XV wieku nie napadali Tatarzy Rusi dla wywalczenia sobie nad nią panowania, lub zwierzchnictwa, lecz dla rabunku i zabrania niewolników, których w Carogrodzie i miastach Anatolii sprzedawali. Oprócz Tatarów najeżdżali ten kraj wojewodowie wołoscy, pragnący zagarnąć pod swe panowanie dorzecze Dniestru, zwane podówczas Pokuciem 2. Klęska bukowińska za Jana Olbrachta (1497) ośmieliła obu nieprzyjaciół, którzy odtąd co roku, a często i dwa razy na rok Ruś i Podole pustoszyli. Wprawdzie pobił hetman kor. 1. Lewicki Anatol: Z przeszłości Przemyśla. Przemyśl 1881. 2. Do Pokucia zaliczano także ziemię halicką. - 4 - Mikołaj Kamieniecki (1509) wojewodę wołoskiego Bogdana nad Dniestrem, a obaj hetmanowie Konstanty Ostrogski i Mikołaj Kamieniecki Tatarów (1512) pod Wiśniowcem, skutkiem czego ustały ich wyprawy na Podole na dłuższy czas, ale roztropny i przewidujący Zygmunt I. nie mógł się łudzić, że ponowią się z jeszcze większą siłą, jeżeli kraj nie będzie ubezpieczony twierdzami. Nadto gospodarczy umysł króla musiał boleć nad ekonomicznym stanem ziem ruskich. Starożytne miasta, pamiętające książąt ruskich: Halicz, Olesko, Trembowla, Zbaraż leżały w gruzach i nie mogły się podnieść, z innych jak z Czerwonogrodu i Pleśnisk nie pozostało prawie ani śladu, z wielu przechowała się jedynie ogólna nazwa Horodyszcze (Grodzisko) mogąca oznaczać tak dobrze miasto, lub warowny zamek, jak i chwilowo usypane okopy, albo starożytne, sięgające jeszcze kamiennej epoki pogańskie cmentarzysko. Ludność wiejska była nieliczna 1, uprawiała mało roli, trudniąc się głównie bartnictwem i chowem bydła i trzody, gdyż żywy dobytek dało się łatwiej usunąć lub ukryć w olbrzymich lasach w razie napadu nieprzyjaciół. Szczególniej przykrym nieprzyjacielem był Tatar rozpuszczający szeroko zagony, które zabierały wszystko, co się dało uprowadzić: dzieci, młodzież obojga płci i bydło, a mordowały starców i osoby niezdolne do dłuższego pochodu. Tatar palił domy i zboża zebrane a nie omłócone, zabijał zaś zwierzęta dla siebie nie przydatne, szczególnie trzodę chlewną, dlatego okolica, przez którą przeszedł, zamieniała się w pustynię - Bitwę przyjmowali Tatarzy niechętnie i tylko wtedy, jeżeli byli dziesięć razy liczniejsi, niż wojsko polskie, byli bowiem źle uzbrojeni i nie mieli takiej sprawności w robieniu orężem jak szlachta polska. Nie byli jednak tchórzliwymi i dostawszy się w zasadzkę walczyli do upadłego. »Podczas boju«, powiada Andrzej Maksymilian Fredro 2, który się z nimi często potykał, »uzbrojeni rozpaczą woleli zginąć, niż dostać się do niewoli; nigdy nie widziano 1. O czasach przed panowaniem Zygmunta I mówi Kromer w Oratio in funere Sigismondi 1. Cracovie 1548, do niektórych lat XVI i XVII wieku mamy spisy gospodarstw włościańskich w inwentarzach klucza brzeżańskiego (Archiwum w Raju i Bibl. Ossol. N. rps. 2122) i starostw stryjskiego i halickiego. Wsie liczące teraz zwyż 1000 mieszkańców składały się z kilku lub kilkunastu gospodarzy. N. p. w 1682 było w Raju 7 gospodarzy, którzy posiadali 8 koni i 7 wołów, w Łapszynie było gospodarzy i komorników 50, w Szybalinie 48, w Posuchowie 29, w Potutorach 32. Było to wprawdzie po wojnach kozackich, które te okolice wyludniły. Belgijczyk Werdum (Liske: Cudzoziemcy w Polsce. Lwów 1876) opisując swą podróż z Ukrainy do Belgii w 1674 r. wspomina często, że tu była wieś, z której pozostały tylko zgliszcza (np. Jezierna), ale teraz jest tylko jedna rozwalona chata, lecz o bliższej okolicy Brzeżan mówi, że jej wojny kozackie nie zniszczyły do tego stopnia, jak dalsze. W pierwszych latach XVIII w. napłynęła tu ludność z Polski tak liczna, że w tamtych stronach brakło rąk do pracy na roli. (Erazm Otwinowski: Dzieje Polski pod panowaniem Augusta 11. Kraków 1849). Otwinowski twierdzi, że ta ludność zniszczała, ponieważ się nią nikt nie opiekował. 2 Mieli tylko szable i łuki, a w kołczanach po 20 strzał. Puszczali strzały bardzo celnie nie wstrzymując koni w biegu. Na wyprawę szli mężczyźni od 12 roku życia. A. Fredro: Dzieje Polski; tłóm. Syrokomli. Petersburg 1855 str. 140. - 5 – Tatara błagającego o życie, chyba gdy mu ręce związano; straciwszy broń, walczy rękami. Tatarowie są najlepszymi żołnierzami w chwili, gdy idą do boju«. Kromer 1 nazywa Tatarów »najdrapieżniejszym narodem przywykłym wydzierać żywność z ognia«, Beauplan 2 porównywa ich z drapieżnymi ptakami żyjącymi z rabunku i dodaje, że nie po to szli do Polski aby walczyć, lecz żeby łupieżyć. Jakkolwiek walka z Tatarami nie była łatwą 3, głównie z powodu ich szybkich zwrotów, to była raczej uganianiem się za łupieżcami, niż wojną w ścisłem znaczeniu tego wyrazu. Dlatego rycerstwo polskie lekceważyło te boje i nazywało je »tańcem« 4, że zaś były bardzo częste, przyzwyczajono się do nich jak do ciężkiej choroby, lub naturalnej śmierci. Nawet kronikarze nasi zapisują tylko największe najazdy, które wyrządziły bardzo wielkie spustoszenia, albo zapuściły się zbyt daleko na zachód; o mniejszych, jakkolwiek niemniej strasznych, nawet nie wspominają, lub zbywają je kilku słowami. O tych, które dotarły w okolice Brzeżan dowiadujemy się przypadkowo z lakonicznych zapisków okolicznościowych w inwentarzach gospodarskich klucza brzeżańskiego, jako usprawiedliwienie nieściągniętego czynszu, albo braku innego dochodu, lub z zapisków w księgach burmistrzów brzeżańskich dla jakiejś innej okoliczności n. p. »Pusty plac mularczyka Kośby, co go Tatarowie wzięli w Buszczu, jak naprawiał Kościół 5, »Kwiryczenko Międzyborski, mieszczanin, zginął na wojnie«6, »Dwornika z Potutor wzięli Tatarowie, kazała Imć Pani Podczaszyna zapisać «7, Janusz Wołkowski mieszczanin schwytany z Tatarami, jako nieprzyjaciel koronny«, krewni dają porękę, że go dostawią 8, ks. Paczek, proboszcz zamkowy daje 30 złp. dla sieroty Jakóbka, którego odbito od Tatar 9 i t. p. Zdarza się także, że mówca żałobny wyliczając różne bitwy nad otwartą trumną wojownika wspomina o doniosłości jakiegoś zwycięstwa, lub bohaterskim 1. l. с f. 15. »gens rapacissima et famelica et vel e flamma, quod dicitur, cibum petere solita. 2. Wilhelm le Vasseur Sieur de Beauplan, normandczyk, przybył do Polski za Zygmunta III i służył 17 lat pod hetmanem Koniecpolskim jako inżynier i kapitan; zbudował na Podolu i Ukrainie 50 zamków i kolonij, około których powstało 1000 osad. Oba razy kierował budową twierdzy Kudak. Po ośmioletniej pracy wydał mapę Ukrainy w dziele Description de la Ukraine. Rouen 1640 w 100 egzemplarzach. To wydanie jest nadzwyczajną rzadkością. Drugie wydanie wyszło w 1660. W XVIII w. wydano to dzieło w kilku językach, ale bez mapy, bo klisze zaginęły. Tu powołuję się na tłómaczenie Moellera Breslau 1780 str. 42. i in. Wydanie francuskie drugie, ale bez mapy, posiada biblioteka hr. Potockich w Raju. . 3 W czasie oblężenia Wiednia 1683 znosili wszystkie podjazdy niemieckie. O sposobie walki z Tatarami poucza hetman ]an Amor Tarnowski w Consilium rationis bellicae. Kraków 1858 str. 21 n. 4 Znane polecenie Jakoba Sobieskiego dane Orchowskiemu, ochmistrzowi Jana i Marka Sobieskich, by zagranicą uczyli się wszystkiego, prócz tańca, bo tego nauczą się w domu z Tatarami. J. Sobieski Instrukcya. Wilno 1840. 5 Lib. inscript. z r. 1628 pg. 26. 6 Inwentarz klucza brzeż. z r. 1667. 7 Lib. inscript z r. 1620 f. 3 ante Pentecosten pg. 12. 8 tamże z r. 1631 pg. 68. 9 tamże z r. 1633 pg. 100. - 6 - czynie, wymieni liczbę pobitych i do niewoli wziętych Tatarów, na-próżno jednak przewracamy spółczesne kroniki, chcąc się bliżej dowiedzieć, kiedy się to stało i w jakich okolicznościach 1. A przecież fakt nie ulega wątpliwości, bo mówca sam znany i poważany rycerz i wódz, lub poważny kaznodzieja, przemawiał blisko miejsca walki bo osób, które w niej udział brały. Nie będę tutaj opowiabdć o napadach tatarskich wogóle, ani o sposobie walczenia z tą dziczą, o srogości niewoli tatarskiej i o liczbie Tatarów jęczących w lochach zamków podolskich, bo to opowiadanie przekraczałoby ramy tej pracy i są to sprawy ogólnie znane, prześlicznie opowiedziane przez Szajnochę i innych pisarzy. Te kilka słów wystarczą bo wskazania, jak ciężkim sąsiabem był Tatar i jak straszną klęską były napady tego łudu. Nie dziw też, że we wszystkich modlitewnikach XVI i XVII wieku znajduje się gorąco obmawiana antyfona: »od powietrza, ognia i niewoli tatarskiej zachowaj nas Panie«, że w litaniach modlili się księża: »a furore Tartarorum libera nos Domine«, że tworzono fundacye mszalne »o odwrócenie obdRzptej oręża potęgi otomańskiej« 2. Czemuż jednak nie przedsięwzięto środków, któreby tym najazdom stanowczo zapobiegały? Były tylko dwa: utworzenie stałego wojska i założenie szeregu silnych twierdz na pograniczu tatarskiem; ale na silne »gotowe« wojsko nie godziły się odleglejsze dzielnice Rzptej, które od tej klęski nie cierpiały, bojąc się absolutum dominium, a na zbudowanie warowni na Ukrainie nie pozwalał pusty skarb Rzptej i kozacy. Dla tego przy powolności zbierania się pospolitego ruszenia ciężyła walka z Tatarami na zamożnych obywatelach, którzy w tych ziemiach mieli rozległe majątki i na ich prywatnych pocztach i chorągwiach. Twierdz zdobywać Tatarzy nie umieli, dlatego prawie w każdej wsi otaczano zazwyczaj drewniany dwór rowem i wałem, a często tylko grubym parkanem. Na bramie czuwała straż dniem i nocą, a gdy spostrzeżono łuny, odzywał się dzwon cerkiewny na gwałt, ludność ściągała z dobytkiem do zamku, żeby się bronić. Postawienie silniejszej twierdzy na szlaku tatarskim uwalniało zwykle okolicę od ich najazdów. Tak np. powiada Broniowski 3, że dawny szlak Tatarów prowadził przez Mikulińce, a jak »tak częstego zagrabiania ludności litując się, dla tylko samych poddanych swoich ona zacnego 1 N. p. Jakób Sobieski na pogrzebie Prokopa Sieniawskiego mówi o jego zwycięstwach роd Brzeżanami i Szarańczugą (sic!), o których żadna kronika nie wspomina. Rps. Bibl. Ossol. N. 400 str. 53. Ks. A. Załuski S. J. na pogrzebie Mikołaja Sieniawskiego hetm. pol. kor, w 1684. 2 W Brzeżanach w dokumencie fundacyjnym klasztoru O. Bernardynów ustanowił Mikołaj Sieniawski hetman pol. kor. osobne nabożeństwo na tę intencyę. 3 Broniowski (I). Pogrom Tatarów. (Biblioteka starożyt. pisarzy polsk.) Warszawa 1854 str. 226. Zamek w Mikulińcach zbudowano w r. 1550 - 7 – domu Anna Jordanowa kaszt. krak. Sieniawska i hetmańska córka dała zameczek zmurować, którędy to zawżdy gościniec Tatarowie miewali a od onych czasów daleko już mijali«. Wiedziano o tem dobrze w Polsce i wojownicy jak n. p. Jan Amor Tarnowski i statyści Modrzewski, Orzechowski, Wereszczyński i inni nawoływali, by na Rusi zakładano warowne miasta i zamki. Myśl tę popierał także Zygmunt I i wydał panom polskim posiadającym na Rusi i Podolu rozległe dobra przywileje na założenie około trzydziestu miast. Nie wszystkie przetrwały późniejsze burze, ale niektóre z nich są dzisiaj bogatemi i kwitnącemi miastami 1, wszystkie przyczyniły się do tak znacznego podniesienia się ekonomicznego kraju, że Marcin Kromer mógł powiedzieć na pogrzebie tego mądrego króla, że za jego panowania «zaludniła się i zagospodarowała Ruś i Podole, które to kraje przedtem były nieuprawiane i pokryte lasami, albo od dawnych czasów opustoszały«2. W tych czasach i w tych celach założył Mikołaj Sieniawski Brzeżany, zamieniając dziedziczną wieś, położoną w ziemi halickiej, nad Złotą Lipą wśród prawie dziewiczych lasów, na miasto z prawem magdeburskiem. 1 Rzut oka na mapę wskazuje, że chciano utworzyć kilka rzędów twierdz, celem niedopuszczenia nieprzyjaciela wgłąb Rzpltej. Oprócz założonych w XIV i XV w. (Sambor 1390, Leżajsk 1397, Hrubieszów 1400, Dunajów 1420, Sokal 1424, Rauymno 1431, Mrzygłóu 1431, Rawa 1453, Komarno 1471, Kamionka strumiłowa 1471 i Bukaczowce 1489) założono w XVI w. 46 miast, których się przywileje lokacyjne zachowały, mianowicie w 1503 Strze-milcze, 1504 Pomorzany, 1510 Żurów, 1515 Podkamień i Uhrynów, 1516 Załoźce, 1525 Husaków, 1530 Brzeżany i Borek, 1538 Kukizów i Waręż, 1540 Strusów, 1547 Rejowiec, 1548 Ujście n. Dniestrem, 1549 Kałusz, Łaszczów, Buuzanów i Mosty wielkie, 1560 Tarnopol i Czortków, 1552 Wojniłów, 1553 Jabłonów, 1557. Maciejów, 1559 Barysz i Husiatyn, 1560 Pouegrouzie k. Rohatyna, 1563 Jaryczów i Żółkiew, 1565 Dobromil, 1569 Sokołów, 1570 Firlejów, Mikołajów i Potok, 1571 Rozuół, 1576 Oleszyce, 1578 Chorostkow, 1580 Niemirów i Zamość, 1584 BroOy, 15.88 Dubienkę, Krzeszów i Korytnicę 1584 Tarno- górę, 1591 Magierów, 1595 Mikulińce; 1597 Żółkiew. W tym wieku powstały także Koniuchy, Poowysokie i Baworów, które się nie utrzymały jako miasta. Baworów założył rycerz niemiecki Bauer, który przybył na Dwór Zygmunta 1. z пай Renu i odznaczywszy się w wielu walkach otrzymał zaopatrzenie na Pouolu. W XVII w. założono 1605 Toporów, 1607 Bełżec, 1610 Baligróu, 1611 Tanów, 1615 Sasów, Płazów i Tomaszów daw. Rogoźno, 1619 Kasperowce, 1640 Lipsko, 1638 Opalin, 1654 Stanisławów, 1655 Uścieczko пай Dniestrem, 1672 Wielkie Oczy. 1676 Tartaków i Sieniawę, 1692 Krystynopol. Spis ten nie jest dokładny pominąłem bowiem założone w XVIII wieku i te, których przywilejów lokacyjnych nie napotkałem w swoich studyach. 2 Culta et habitata est Russia... Podolia, quae regiones ante silvestres et incultae, aut superiorum temporum uesertae magna ex parte iacuerant. Quo cuim rege cultior et populosior Russia et Pouolia? hoc est quo rege quietiores fuere Tartari praedis et rapto alioqui vivere soliti? Rozdział I. Miasto. Zakładanie miast w XVI wieku. — Założenie Brzeżan. — Dotacya mieszczan i ich powinności. — Założenie Adamówki. — Ulice, kanalizacya, domy, sposób i koszta ich budowy w XVII i XVIII w. — Obwarowanie pierwotne i późniejsze. Zakładanie miast w XVI wieku odbywało się w następujący sposób: albo istniejącą wieś przenoszono z prawa polskiego lub ruskiego na prawo magdeburskie, zwane u nas taże sredzkiem, chełmskiem, niemieckiem lub teutońskiem i zamieniano na miasto, jak się to stało w Brzeżanach 1, albo sprowadziwszy osadników na pustkowie i oznaczywszy granice zakładano miasto, jak np. w Tarnopolu 2. W obu razach potrzeba było przywileju królewskiego, który nadawał nowemu miastu jarmarki, targi, uwolnienie na dłuższy czas od ceł i podatków państwowych, pozwalał budować nowe drogi itp. jeżeli miasto zakładano w dobrach królewskich, co się jednak w XVI w. nie często zdarzało, otrzymywał taki przywilej starosta lub bezpośrednio zamianowany wójt i opisywano w nim obszernie granice nowej osady, objętość placów budowlanych, opłaty, wolności, prawa i dochody wójta. Dla miast prywatnych wydawał król właścicielowi ziemi przywilej lokacyjny krótszy, uwalniający osadę z pod jurysdykcyi urzędników koronnych i udzielający jej jarmarki, targi, różne wolności i prawo niemieckie. Prawo to dawało osadnikom samorząd w najszerszem znaczeniu i szybki, a energiczny wymiar sprawiedliwości. Wobec dzisiejszych skomplikowanych stosunków życiowych, stan taki niedałby się pomyśleć, przy ówczesnym poziomie oświaty i bardzo prostych warunkach życia uważano tak obszerny samorząd za wielkie dobrodziejstwo, sprowadzające szybki wzrost miasta i dobrobyt mieszkańców. Posiadający przywilej lokacyjny wyszukiwał obrotnego i doświadczonego człowieka, znającego prawo magdeburskie, którego mianował wójtem nowej osady dziedzicznym lub dożywotnim. Zazwyczaj był to mieszczanin, syn lub krewniak wójta z innego miasta. 1 Dok. N. 1. de villa ipsius Brzeżany ...oppidum denuo locandi. 2 W przywileju z r. 1550 powiada hetman Jan Tarnowski: quum nuper oppiuum nostrum Tarnopolie in hoc deserto et inculto agro condiderimus. Oryginalny Dokument posiada gmina Tarnopola; był drukowany w Dodatku do Gazety Lwowskiej z r. 1852 i w Roczniku Kółka nauk. tarnopolskiego t.III. — 12 — Czy w Brzeżanach wójt był dziedzicznym, czy tylko dożywotnim nie mogę powiedzieć, bo przywilej dotacyjny miasta zaginął wcześnie; w r. 1570, więc w 40 lat po założeniu Brzeżan, był wójtem Matyasz, wymieniony w akcie podziału majątku między synów założyciela miasta Hieronima i Jana Sieniawskich1. Jego rodowego nazwiska nie podano, a może go wcale nie miał. Drugim wójtem, którego nazwisko przechowało się, był Szymon Kreuzer, krewny burmistrza przemyskiego Krzysztofa Helmera, a szwagier burmistrza z Opatowa 2. Kreuzerowie byli patrycyuszowską mieszczańską rodziną lwowską. Następnie był wójtem brzeżańskim Jan Kruszelnicki 4, który pierwej był ławnikiem i prawdopodobnie umarł także bezpotomnie. Później nie było już wójtów brzeżańskich, a ich obowiązki wykonywali burmistrzowie kwartalni. Założyciel miasta nadawał wójtowi przywilej dotacyjny, w którym opisywano granice nowego miasta, oznaczano wymiar placów, wyliczano prawa i obowiązki wójta i osadników, słowem stosunki mieszczan do właściciela miejsca i odwrotnie. Otrzymawszy taki przywilej sprowadzał wójt osadników, wytyczał rynek i ulice, następnie wymierzał place budowlane i ogrody. Place te były równe, ale dzieliły się na większe, zwane często całymi placami i mniejsze, czyli półplace, mianowicie co do szerokości, czyli frontu, długość bowiem była jednaką. Zazwyczaj przyjmowano miarę używaną w sąsiednich, nieco dawniej założonych miastach5. Za te czynności dostawał wójt większy plac budowlany, folwark za miastem, dochody z łaźni, jatek mięsnych i chlebnych, a jako sędzia część grzywny od każdej rzeczy osądzonej. W XVI wieku nie sprowadzano już osadników z dalekich stron8, ale brano ich z sąsiednich miast, miasteczek i gmin wiejskich. Dla zachęty dawano osadnikom bezpłatnie, place budowlane, ogrody i grunta za wałami miasta pod folwarki, drzewo budulcowe i opałowe, a nadto uwalniano ich na dłuższy czas od wszelkich opłat i danin7. Dopiero po wyjściu tych lat »woli«, gdy się już zagospodarowali, byli obowiązani do płacenia oznaczonych w przywileju dotacyjnym, zwykle nie wysokich czynszów i prestacyi właścicielowi, za rozmaite zaś korzyści i dogodności musieli świadczyć mu różne powinności. Tak n. p. wolno było każdemu mieszczaninowi warzyć w domu piwo i palić gorzałkę na swoją potrzebę bez jakichkolwiek 1 Akta grouz. halic. t. 11, 341. Dok. N. 111. 2 Ma pomnik w kościele parafialnym. Umarł bezpotomnie w r. 1631. Lib. inscript. z r. 1639 pg. 254. 3 Łoziński: Patrycyat lwowski. Lwów 1902 str. 12 i 46. 4 Lib. inscript. z r. 1641. 5 W przywileju ootacyjnym Tarnopola z r. 1550: vti retinent Oomus oppioi Załosicze. 6 Porówn. Dr. Fr. Bujak Limanowa. Kraków 1902 str. 10. Limanowe założono w r. 1565. 7 Adamowczanie mieli dziesięć lat wolnych. - 13 – opłat, jeżeli jednak korzystał z pańskiej słodowni, browaru albo gorzelni, co w onym czasie nazywano winnicą, to musiał składać pewną opłatę; za wolność łowienia ryb w rzece lub stawie na własny użytek naprawiali mieszczanie groble i dostarczali podwód do przewożenia ryb; za wypasanie trzody chlewnej lub bydła w lasach dawali dziesięcinę Świnna i powołoszczyzną, zwykle dwudziestego wołu, kto atoli karmił wieprza lub krowy w domu, od tego nic się nie należało. To samo dzieje się w Brzeżanach. Na sejmie walnym krakowskim w r. 1530 otrzymał Mikołaj Sieniawski naówczas dworzanin królewski następujący przywilej: 1 W imię Pańskie Amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę. My Zygmunt z łaski Bożej Król Polski, Wielki książę litewski, jako też ziemi krakowskiej, sandomirskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej, Rusi i całych Prus, tudzież Mazowsza i ziemi chełmińskiej, elbląskiej i Pomorza itd. Pan i Dziedzic, wszem w obec, komu na tem wiedzieć zależy, niniejszem wiadomo czynim, iż bacząc na wierne usługi Urodzonego i szlachetnego Mikołaja z Sieniawy Chorążyca, naszego dworzanina wiernie nam miłego, któremi się nam i naszej Rzeczypospolitej jak najlepiej polecił i chcąc go zatem wynadgrodzić a do dalszych usług dla nas i Rzeczypospolitej zachęcić, postanowiliśmy za naszą wolą i wiedzą i szczególną łaskawością królewską, jako też za zgodą Rad naszych pozwolić mu z jego wsi Brzeżany, położonej w ziemi lwowskiej założyć, utworzyć i uposażyć miasto, co niniejszem przyzwalamy i nadajemy. Przenosimy zaś mieszkańców tego miasta wszystkich wogóle i każdego w szczególności, tak dzisiejszych jak i przyszłych, według tego, jak ta wieś a na potem miasto, w swoich granicach jest opisaną, z prawa polskiego alboli też ruskiego na prawo niemieckie, usuwając z tamtąd wszelkie prawa polskie i ruskie, wszystkie formy i zwyczaje, które toż prawo niemieckie częstokroć zwykły są mącić, wyjmując i uwalniając mieszkańców tego miasta wszystkich w ogóle i każdego w szczególności teraźniejszych i przyszłych od wszelkiej juryzdykcyi i władzy wszystkich królestwa naszego Wojewodów, Kasztelanów, Starostów, Burgrabiów, Sędziów, Podsędków i jakichkolwiek ich urzędników. Tak więc przed nich lub jednego z nich zapozwani o sprawy wielkie i małe, jakoto: o kradzież, mężobójstwo, o ciężkie obrażenie ciała o podpalenie i jakikolwiek inny występek, nie będą wcale obowiązani ich słuchać i przed nimi odpowiadać i za to nie mają żadnej grzywny płacić, jedynie przed swoim wójtem 1 Tekst łaciński Dok N. 1. Oryginalny przywilej, relacye. kanclerza Krzysztofa Szyłowieckiego, posiada magistrat brzeżański. Ogłosił go z tłumaczeniem, które dla Magistratu zrobiłem, p. Józef Czernecki w dziełku: Brzeżany, Pamiątki i wspomnienia. Lwów 1905 str.2 - 14 - każdoczesnym, wójt zaś przed panem dziedzicznym Mikołajem Chorążycem i jego potomkami. W wyżej zaś opisanych sprawach kryminalnych czyli gardłowych niech ma wójt moc w obrębie granic tegoż miasta na podstawie prawa niemieckiego przesłuchiwania, sądzenia, wyrokowania, karcenia i skazywania mieszczan i osadników. Zarazem na korzyść tego miasta ustanawiamy w niem niniejszem dwa doroczne jarmarki, mianowicie jeden na Wniebowstąpienie Pańskie, drugi na świętego Piotra w Okowach, które na zawsze corocznie mają się odbywać, targi zaś tygodniowe mają być i odbywać się co każdy piątek, jednak bez naruszenia praw innych miast i miasteczek pobliskich, pozwalając każdemu z osobna i wszystkim w ogóle kupcom, przekupniom, woźnicom i ludziom jakiegokolwiek stanu, płci i sekty bo wyżej wymienionego miasta Brzeżan dla kupczenia przybywać tak w wyż wskazane dni targowe jak i kiedyindziej gwoli targu i wszelkie towary, jakiegobykolwiek były rodzaju, kształtu lub barwy wystawiać, kupować, sprzedawać, zamieniać i inne rodzaje handlu wykonywać, z wyjątkiem, gdyby to tacy ludzie byli, których prawo nie bierze w opiekę i którym obcowanie z ludźmi uczciwymi jest obmówione, zastrzegając jednak opłaty jarmarczne z obydwu wymienionych jarmarków dla właściciela miejsca. Na której to rzeczy świadectwo bo niniejszego listu nasza pieczęć jest przywieszona. Działo się w Krakowie na sejmie walnym w ostatnią sobotę przed niedzielą Czwartą Postu 1 roku Pańskiego tysiącznego pięćsetnego trzydziestego, panowania zaś naszego dwudziestego czwartego w obecności tamże Najprzewielebniejszego i Przewielebnych w Chrystusie Ojców i Panów Jana Łaskiego Arcybiskupa gnieźnieńskiego, Legata papiezkiego urodzonego i Prymasa, Piotra Tomickiego krakowskiego, naszego Królestwa Podkanclerzego, Macieja Drzewickiego kujawskiego, Jana Latalskiego poznańskiego, Andrzeja Krzyckiego płockiego, Maurycego Ferbera warmińskiego, Jana Czarnkowskiego przemyskiego, Jana be Lusianis chełmińskiego i Jakóba Buczackiego chełmskiego Biskupów, niemniej Wielmożnych Urodzonych i Wielebnych Krzysztofa Szydłowieckiego Kasztelana i Starosty krakowskiego a Królestwa naszego Kanclerza, Andrzeja Tęczyńskiego krakowskiego, Stanisława Kościeleckiego poznańskiego a Starosty malborskiego, Otty Chodeckiego sandomirskiego, Mikołaja Kościeleckiego kaliskiego, Jana hrabiego Tarnowskiego ruskiego a Hetmana wielkiego koronnego i Marcina Kamienieckiego podolskiego Wojewodów. Łukasza z Górki poznańskiego a Generała Starosty wielkopolskiego, Mikołaja Szydłowieckiego sandomirskiego, a Podskarbiego koronnego, Piotra Kmity z Wiśnicza Wojnickiego a Wiel- 1 19 marca. — 15 — kiego Marszałka koronnego, Stanisława ze Sprowy Bieckiego, Jana Tęczyńskiego lubelskiego a Marszałka nadwornego Jana z Wyeczny płockiego Kasztelanów, Jana Chojeńskiego Proboszcza poznańskiego i Archidyakona krakowskiego, Mikołaja Zamojskiego tarnowskiego i Pawła Krassowskiego u Wszystkich świętych Proboszczów i Kanoników krakowskich a naszych Sekretarzy, i bardzo wielu innych dostojników i naszych urzędników jako wiarygodnych świadków nam szczerze i wiernie miłych. Dan przez przerzeczonego Wielmożnego Krzysztofa Szydłowieckiego Kasztelana i Starostę krakowskiego a Królestwa naszego Kanclerza szczerze nam miłego. Krzysztof z S(zydłowca) Kasztelan i Wojewoda krakowski a Rzeczypospolitej Kanclerz w. r. Mikołaj Sieniawski, jak to całem długiem życiem udowodnił, był człowiekiem bardzo czynnym i energicznym, należy przeto przypuszczać, że uzyskawszy przywilej królewski wcześnie na wiosnę, nie zwlekał z założeniem miasta, ale upatrzywszy wójta, może już wymienionego Matyasza, wystawił mu przywilej dotacyjny dla mieszczan i już w lecie 1530 r. wytyczono granice miasta, rynek i ulice. Rok 1530 można zatem uważać za rok założenia Brzeżan. Przywilej dotacyjny istniał niezawodnie, wymienia go bowiem Jadwiga z Tarłów Sieniawska w przywileju dotacyjnym Adamówki, przepisując »nowym mieszczanom powinność, jako w starem mieście weble przywileju danego przez sławnej pamięci Pana Wojewodę Małżonka mego«, zaginął jednak wcześnie, może już przy pierwszej pogorzeli miasta, gdyż w inwentarzach klucza brzeżańskiego przy wymienianiu powinności mieszczan powoływano się tylko na dawny zwyczaj, w roku zaś 1695 wyraźnie napisano, że mieszczanie przywilejów żadnych nie mają, »bo je stracili«. Przywilej ten można jednak zrekonstruować, a przynajmniej wyjaśnić niezupełnie zrozumiałe ustępy w wymienionych już «Powinnościach miasta«, w owym czasie bowiem pisano przywileje według stałych formularzy, mamy zaś dwa takie przywileje wydane blisko Brzeżan i w czasie stosunkowo nie wiele późniejszym, mianowicie przywilej dotacyjny miasta Tarnopola hetm. w. kor. Jana Tarnowskiego z r. 1550 i przywilej Anny z Tarłów Sieniawskiej dla miasteczka, a raczej przedmieścia brzeżańskiego Adamówki z r. 1584. «Powinności miasta Brzeżan« powtarzają się w każdym inwentarzu klucza brzeżańskiego z małemi zmianami rzeczowemi i stylistycznemi. Umieszczam je tutaj w brzmieniu z r. 1667 dodając w nawiasie lub w uwadze ustępy dodane w inwentarzu z r. 1705. Brzmią następnie: Mieszczanie tak starego, jak i nowego miasta prawa sobie danego ani przywilejów nie mają, bo (je) stracili, jednak podług dawnych zwyczajów te się od nich wypisuje powin- - 16 - ności: Najprzód tak chrześcianie jak i żydzi wały i parkany około miasta zawsze opatrować każdy swoją dzielnicę i one reparować mają. Strzelbę (Rusznicę) kazby mieszczanin, choć i żyd zawżdy powinien mieć gotową (prochu funtów dwa, kul kop trzy). Na popisie (okazywaniu) przyordynowanem z ramienia Imci Dobrodzieja egzercytować się mają 1. We żniwa gospodarz każdy tak w mieście jako i na przedmieściu mieszkający tak zażynki, obżynki i tłok trzy odprawują, kieby onym pan starosta pański rozkaże 2. Na pole łapszyńskie albo szybalińskie za mostem szybalińskim, albo gdzie rozkażą). Zwierzyniec skosić grabić i złożyć to siano powinni, a komornicy ich robią z nimi w lecie robotę bo zamku po dniu jednym, jako onym robotę okażą. Szarwarkiem groblę stawu adamowskiego zastawują i oprawują 8, mosty i przejazdy wszelakie dokąd grunt miejski zasięga, naprawować powinni; także i około potoka robić. W Zamku śnieg z budynków zmiatać i z sadzawek każbego piątku tak chrześcianie jako i żydzi szarwarkiem mają, podwody pod ryby stawu adamowskiego podczas spustu, ile onych potrzeba bać powinni. Dziesięcina pszczelna każdego roku ul dziesiąty, dziesięcina Świnna wieprz dwudziesty. Panu czynsze bają: gospodarze na św. Marcin z bomu po groszy 15, a kto trzyma ćwierć staromiejską teby z niej daje złoty 1 groszy 7 ½ , a ci którzy trzymają pola nowomiejskie dają z domu i pola zł. 1 groszy 15, a adamowskiej ćwierci i z domu dają po groszy 22 ½ , a ci którzy pola nie trzymają, to po groszy 15 z domu a komornicy ich po groszy 7 ½ , a którzy komornicy mają konie, dają złoty jeden. Pasieki którzy mają, z których dziesięcina pszczelna nie idzie, z tych według taksy płacić mają. Żydzi każdy gospodarz z bomu czynszu daje do prowentu pańskiego po złotych 65, a komornicy ich po złotych 3. Rzeźnicy chrześcianie i żydzi, ci dają łoju jałowiczego po kamieniu jednym mistrz każdy. Kramarze, którzy w kramicach i pod płachtami towary sprzedają to dają dorocznego targowego po groszy 12. Ważnica i dziegieć to Radcy arendują po złotych 90, która intrata na obronę miasta ma być obrócona. Pleckowe od rzeźników w dzień targowy na szpital polski 6 idzie, (prowent zaś z ratusza osobliwie jest opisany). 1 Przez Namiestnika co ćwierć (roku) stawić się mają. 2 Za rozkazaniem pana podstarościego brzeżańskiego. Osobliwie żydzi powinni użąć z całym kanałem kóp trzy sta. Rzemieślnicy różnego rzemiosła według praw sobie danych zachowani być mają. 3 Upust robić, sadzawki szlamować a osobliwie do chwytania wody i strzeż Boże urwania stawu роd gardłem tak pociężni jako i piesi iść powinni.—Staw brzeżański jest wyżej położony niż miasto i w razie przerwania grobli mógłby część miasta zalać. 4 złoty jeden z pełna, adamowscy 7 i pół gr. 5 w 1705 «półtrzecias komornicy po złotemu jednemu i groszy półosma. 6 W r. 1706 .ruski.. - 17 - Mowa tu jest tylko o powinnościach, czyli obowiązkach mieszczan, wykaz bowiem był przeznaczony dla zarządu bóbr, nie powiedziano zaś, co w zamian otrzymywali mieszczanie. W wymienionym wyżej dyplomie dotacyjnym Jana Tarnowskiego dla Tarnopola mamy takie same opłaty i w tym samym terminie, mianowicie na św. Marcin mają mieszczanie płacić z domów po 6 groszy, komornicy po 3 gr., z ogrodów po groszu, z ról po 12 gr. z łanu, a nadto zsypu dwa pół półmiarki owsa. Robocizny wykonywali Tarnopolanie podobne jak wymieniono w powinnościach miasta Brzeżan, dawali dziesięcinę pszczelną półsiodma grosza od ula i świnną dwudziestego wieprza, wreszcie naprawiali groble, mamy jednak wyjaśnienie każdej powinności, mianowicie mieszczanie tarnopolscy dostawali place budowlane bezpłatnie: większe, na których miano zbudować obszerniejsze domy zajezdne, miały 24 łokci frontu i 50 łokci długości, mniejsze 18 łokci frontu przy takiej samej długości. Ogrody za miastem wynosiły 40 łokci wszerz, względnie mniejsze 30, przy 150 łokciach długości. Wymiar ten, jak powiedziano w przywileju jest taki sam, jak w mieście Załoźcach. W Brzeżanach place w rynku miały wszerz 15 a wzdłuż 60 łokci 1. Dziesięcina Świnna należała się tylko od wieprzów wykarmionych »owocami lasów pańskich», za naprawę grobli mieli mieszczanie prawo łowienia ryb na swoją potrzebę na kraju stawu, jak daleko przy pełnej wodzie nie zanurzy się łowiący powyżej pasa. Zapewne takie same wolności były w Brzeżanach. W dokumencie dotacyjnym Adamówki, wydanym przez Jadwigę Sieniawską w r. 1584, który się przechował w potwierdzeniu Adama Hieronima S. z r. 1610 2 powiedziano, że osadnicy otrzymają place budowlane i ogrody za darmo na wieczystą własność, a nadto budulec i drzewo opałowe z tern jedynie ograniczeniem, że na opał nie mają rąbać w lesie drzewa stojącego, tylko wywroty. Założycielka daje im dziesięć lat wolności od wszelkich opłat, poczem opłaty wyznacza takie, jakie płacą mieszczanie brzeżańscy. Postanawia, że domy tak w rynku jak i ulicach mają być porządnie, jak w innych miastach polskich, budowane i gontem kryte. Założenie osaby i rozdawanie placów powierzyła wojewodzina S. «uczciwemu człowiekowi« Jakóbowi Kozubowskiemu i nakazała mu, »aby on ku osadzeniu miasteczka tego przyjmował takich ludzi cnotliwych, pobożnych i do- 1 Lib. inscript. 1630 pg. 82. Prawdopodobnie przy późniejszych budowach rozszerzono place na niekorzyść sąsiadów, bo kamienica narożna w zachodniej połaci rynku na Południe od cerkwi [Dra Pola] ma teraz 12 m. frontu przy 40 m. 89 cm. długości placu, sąsiednia kamienica tylko 8 nv 31 cm., dalsza 17 m. frontu, przytykająca do niej i domu ubogich znowu tylko 10 m. 22 cm. Dom ubogich był zbudowany na trzech placach w XVII w. Pomiary zawdzięczam p. Alojzemu Steinerowi, za co składam Mu tutaj szczere podziękowanie. 2 Dok. N. III. Brzeżany. 2 — 18 — brego życia, a nie zbiegów żadnych, ale wolnych ludzi; odpadają zatem podania, jakoby Adamowczanie byli potomkami osiedlonych tam Tatarów. Przywilej lokacyjny Adamowa, lub jak się później nazwa utarła Adamówki, oznacza dosyć dokładnie granice tej osady, jednak przy późniejszem obwarowaniu Brzeżan wcielono część 1 osady do Brzeżan tak samo jak całe Miasteczko 2. Różnicy zresztą między częściami miasta nie było, powinności mieszczan wszędzie były te same, podlegali temu samemu wójtowi i burmistrzom. Wogóle jednak Nowy rynek i domy na lewym brzegu potoka z klasztorem O. Bernardynów nazywano miasteczkiem, część na południe od ulicy wiodącej od zamku do kościoła parafialnego Adamówką, tak że kościół parafialny do Adamówki należał. Każda część miała osobną cerkiew: Miasteczko przy ulicy Lwowskiej 3, miasto w rynku 4, Adamówka na wzgórku, gdzie jest i teraz; natomiast kościoła rzym.-kat. do r. 1600 nie było, prócz kaplicy zamkowej, wystarczającej dla nielicznej w owym czasie osady. Dopiero w przywileju lokacyjnym Adamówki wyznaczyła Anna Sieniawska miejce dla Kościoła rzym.- kat. na »pagórku« nad Adamówką i przyrzekła go zbudować własnym kosztem, a przy nim »basztę« dla obrony, zamiast dzwonnicy. Przyrzeczenie to wykonał dopiero jej syn Adam Hieronim generał starosta ruski i lwowski, który też potwierdzając przywilej matki uwolnił mieszczan od dziesięciny świnnej i powołoszczyzny, zachowując sobie tylko dziesięcinę pszczelną 5. W r. 1570 liczyły Brzeżany stare i nowe 40 domów i gospodarzy, a nadto 4 niezabudowane, ale już rozdane place. Licząc po 5 do 6 osób na rodzinę zamieszkującą dom otrzymamy 200 do 264 mieszkańców, między którymi były 4 rodziny żydowskie. Było między nimi 20 rękodzielników, najwięcej, bo 4 cieśli,, 4 szewców, miecznik, szabelnik, ślusarz, blacharz, siodlarz, krawiec, strycharz, rymarz, bednarz, kuśnierz, tkacz, olejarz i 2 chmielarzy. Połowa ludności żyła więc z rękodzieła, reszta z zarobku przy rękodzielnikach i zamku, wszyscy zaś gospodarze pomagają sobie dochodami z ogrodów i nie wielkich folwarków. Żydzi trudnili się zapewne drobnym handlem i wyszynkiem napojów, ale o tern spis mieszkańców nie wspomina. Nie ulega jednak wątpliwości, że inaczej być nie mogło, bo musiały być już wtedy gospody dla przyjezdnych i drobny han- 1 Rynek Adamówki był koło cerkwi na pagórku, o czem mowa będzie później. 2 Część miasteczka za wałami powstała Dopiero pod koniec XVII wieku jako przedmieście. 3 Około r. 1878 zbudowano na tem miejscu dwupiętrową narożną kamienice - Przy kopaniu fundamentów wydobyto kilkanaście płyt kamiennych z napisami w języku ruskim. 4 Św. Trójcy. Do r. 1748 stała w innem miejscu. Zob. niżej. 5 Dok. N. V. — 19 — del. Brzeżany zatem już od początku nie były miastem rolniczem, jak n. p. Limanowa 1 lub Uście 2. W sto lat później w r. 1674 przejeżdżał przez Brzeżany belgijczyk Werdum i opisał swoją podróż3. Miasto tak opisuje: «należy bo chorążego kor. Jestto jego zwykła rezydencya. Leży pomiędzy różnymi krzaczystymi pagórkami nad wielkiem jeziorem, przez które długi most prowadzi do miasta, zbudowanego częścią w jarze, częścią na pagórkach, wznoszących się obok. Wały z ziemi i fosa otaczają je... W Brzeżanach są trzy papistowskie kościoły: fara wielka i dobrze zbudowana, Kościół Św. Mikołaja na najwyższem wzgórzu w mieście i kościół zamkowy; wszystkie trzy z kamienia. Rusini, czyli grecy, mają cztery kościoły, dwa z kamienia i dwa z drzewa. Przy rynku jest piękny szpital, w którym odbywają się sądy, bo zresztą w mieście niema ratusza. Rynek jest wielki w czworobok, w poniedziałki odbywa się na nim targ. Inne zabudowania i domy, z wyjątkiem kilku, są wszystkie z drzewa. Mieszka tu około 500 rodzin, pomiędzy niemi pewnie 100 żydowskich«. Licząc na rodzinę, jak się wogóle przyjmuje 5 osób, byłoby w tym czasie 2500 mieszkańców, ale ta liczba wydaje mi się za wysoką. W r. 1682 było 4 w obrębie wałów miejskich 133 domów chrze-ściańskich t. j. polskich i ruskich mieszczan, 10 ormiańskich i 55 żydowskich, a nadto 20 dworków szlacheckich, na Adamówce zaś »w rynku koło cerkwi« 30, razem więc 248 bomów. Przyjmując dwie rodziny na dom w mieście, bo jest mowa o komornikach i trudno przypuścić, żeby wszyscy mieszkańcy mieli domy, zatem po 10 osób, a taksamo na dworki szlacheckie po 10 osób ze względu, że podówczas trzymano wiele służby, otrzymamy w mieście 2180, a na Adamówce 150, razem przeto 2330 mieszkańców. Liczby te są oczywiście bardzo wzglębne. Wprawdzie między bytnością Wer-duma w Brzeżanach a r. 1682 toczyły się w pobliżu ciężkie walki i prawdopodobnie miasto uległo w r. 1675 spaleniu, zdaje się atoli, że liczba mieszkańców nie zmalała. W późniejszych latach podnosi się liczba domów. W r. 1695 naliczono w obrębie wałów 183 domów mieszczańskich, 33 dworków szlacheckich5 i 75 domów ży- 1 Dr. Fr. Bujak Limanowa. Kraków 1905. 2 Dr. Golińska-Daszyńska. Uście. Kraków 1906. 3 Liske: Cudzoziemcy w Polsce. Lwów 1876 str. 161, 170, 184. 4 Następne cyfry podaję według Inwentarzy klucza brzeż. Spisy domów są dokładne, bo według nich pobierano czynsz. Niestety nie podawano liczby mieszkańców. 5 Dworki szlacheckie mieli [Inw. klucza brzeż.]: Bielawski, Boniecki, Brzuchowski, Bystrzejowski, Ciekliński, Dąbski, ks. Józ. Dzierżanowski, Dylowski, Glinka, Golankowski, Gołgowski, Gołogórski, Gołyński, Kazanowski, Kosyński, Kucharski, Kuczkowski, Kuropatnicki, Młodzianowski. Piasecki, Popławski. Poradowski, Semichowski, Skarbek, Sma-rzowski, Stachórski, Szumlański, Tchórzowski, Turski, Wereszczyński, Wrotniowski i Za-boklicki. W 1708 przybyli: Dygielsztatowa kapitanowa, Gierardowa, Uiak, Jakacki, Kociszewski, Kułakowski kapitan, Lubański, miechowska, (Tlościbrodzki, Nasiorowski, Ochocki, Rakoński, Siemichowski Stużewski, Trzcińska i Zahorowski. Te dworki nie podlegały prawu miejskiemu i miały własną, patrymonialną juryzdykcyę nad poddanymi, dla tego zwano je jurydykami. 2* - 20 - dowskich. Domów ormian nie wymienia inwentarz osobno, zaliczono je zatem do domów chrześciańskich. Przybyło zatem w obrębie fortecy 73 domów, na Adamówce 28, tak że na Adamówce było 58, a nadto wymienia inwentarz w tym roku Miasteczko za wałami z 45 bomami i Siółko z 10 chatami. Mamy zatem razem 404 bomy. Według wyżej przyjętego mnożnika było w obrębie twierdzy 2910, za wałami 565, razem 3475 mieszkańców. W r. 1707 zapisano w obrębie wałów 272 domów, ale nie odróżniano domów chrześciańskich i żydowskich, nadto 23 dworków szlacheckich, 10 bowiem przeszło w ręce mieszczan lub żydów i tam je zapisano. Przybyło zatem tylko 4 domy w mieście, natomiast na Adamówce, w Miasteczku i Siółku wzrosła liczba domów o 41 i było razem 154. Uwzględniając pierwej przyjęte liczby otrzymamy w mieście 2930, za wałami 770, razem więc 3720 mieszkańców. W r. 1709 zapisano w granicach wałów 300 domów mieszczańskich, między nimi 17 ormiańskich, a 130 żydowskich, w Miasteczku 52, na Adamówce 68 i w Siółku 23 chat. Nie wymieniono osobno dworków szlacheckich, może je zatem wliczono do domów chrześciańskich, a w takim razie przybyłoby w obrębie wałów tylko 5 domów, natomiast ubyło na przedmieściach 11 domów i chat. Wzrostu miasta w następnych latach nie możemy śledzić, bo nas źródła opuszczają. W r. 1762 było bomów żydowskich 125, z nich 50 zajezdnych ze stajniami 1, mianowicie w Rynku 35, w Nowym Rynku 8, w ulicy bo zamku 4, od bramy podhajeckiej 3. Podobnie jak w innych miastach polskich nie było wolno żydom kupować domów w rynku i w sąsiedztwie kościołów i cerkwi, robiono jednak, jak o tem niżej opowiem, już od początku liczne wyjątki, mianowicie wydawano z zamku pozwolenie, które burmistrzowie skrzętnie w księgi swoje wciągali. W końcu XVIII w. były wszystkie kamienice w rynku w posiadaniu żydów: były to zajazdy w liczbie 90, a we wszystkich sprzedawano palone napoje2. W czasie podróży Werduma nie było ratusza; zapewne spłonął w r. 1660, albowiem tak w dawniejszych, jak i późniejszych latach mamy o nim wzmianki w aktach burmistrzów, a nawet wykaz dochodów jakie przynosił. W r. 1705 stał na środku rynku ratusz kryty gontami i miał z jednej strony 14, z drugiej 3 kramy, szynk, jatki rzeźnicze, masarskie, piekarskie, 16 innych kramików, jatki szewskie i kramiki z olejem. Czynsze od mieszczan z placów 1 Descriptio status Ecclesiae paroch. (Arch. parafialne w Brzeżanach). Liczby Domów i mieszkańców chrześciańskich nie podano. Domy zajezdne nazywa autor d. cauponales (zaizny) i dodaje: - in omnibus venditur varius potus-. 2 Status Ccci. paroch. z r. 1784 (Arch. par.). — 21 — budowlanych, ogrodów i ról wynosiły w tym roku 735 złp. 7 ½ groszy 1, a z zestawienia rachunku widać, że żydzi i ormianie płacili wyższe czynsze, niż polacy i rusini. Może jako kupcy byli wolni od innych prestacyi. Z opisu Werduma wiemy, że domy w mieście prócz kilku były drewniane, a raczej grodzono-lepione, ponieważ zaś na Adamówce musiały być w myśl przywileju kryte gontem, zatem taki sam przepis musiał obowiązywać w mieście, ze wzglębu na bezpieczeństwo od pożaru. Mimо to niżej przytoczony rachunek wydatków na zbudowanie domu wskazuje, że w dalszych ulicach były domy kryte słomą, lub oczeretem, a tylko sam okap był gontowy. Kamienice stały prawdopobobnie tylko w rynku, ale i one były parterowe z izbą na piętrze. O takim domu wspomina testament Jana Pfistera 2, a w r. 1874 rozebrano taki dom narożny w rynku przy ulicy prowadzącej bo kościoła parafialnego, zbudowany z ciosowego kamienia, który niezawodnie stał ze dwa wieki. Na mapie kapitana Pircha z r. 1755 oznaczono domy w rynku jako murowane i przypierające bo siebie; w ulicach były domy zwrócone przyczółkami do drogi, tak że kazdy z nich miał ze wszystkich stron dostęp i światło, co tworzyło wielką ilość zaułków. Taki sposób budowania jest jeszcze i dzisiaj powszechny w małych miasteczkach na Podolu. Ceny bomów w przeciągu całego XVII stulecia nie zmieniają się i są bardzo skromne, bo ponoszono tylko koszta przywozu, robocizny i żelaza. Na sto domów oszacowanych, lub sprzedanych między r. 1626 a 1665, tylko kamienica chirurga Puniatowskiego, zbudowana przez Panacha, obywatela lwowskiego, osiągnęła cenę 1000 złp. w r. 1664, na dom wójtowski pożyczono 880 złp. w r. 1659, dom Grabowskiego w rynku kupiono bez pola w r. 1635 za 450 złp., dom żydówki Gierszynki oceniono na 530 zł., kilka domów sprzebano po 200 zł., kilkanaście po 150 i 100 złp., przeważnie jebnak szacowano domy na 50 do 80 złp. a sprzedawano i taniej, nawet za 26 złp. Takie same ceny bomów utrzymują się przez cały wiek XVIII; najwyższą cenę 2000 złp. uzyskano za kamienicę 1 Inwentarz klucza brzeż. Sumaryusz czynszów za r. 1705. — 22 — w rynku, za innych sześć płacono od 620 do 1200 złp. Dom sprzedany w r. 1753 za 620 zł., stał w rynku obok cerkwi św. Trójcy i miał 16 łokci frontu, a 34 łokci długości1. Powodem tak niskich cen za domy jest to, że tańsze były lepiankami, jakie i dzisiaj na przedmieściach w Brzeżanach i innych miastach i miasteczkach podolskich widzieć można. W księgach burmistrzów znajdujemy dokładne rachunki kosztów budowy dwóch domów, mniejszego z roku 1635 i większego z г. 16532. Dąb na podwaliny kosztował 12 groszy, na próg IV2 gr., sztuka miękkiego drzewa 6 gr., 200 gontów po 18 gr., klamka z antabą 6 gr., piec 2 zł. 26 gr., wóz gliny 3 gr. Pieniądz w XVII i XVIII w. był bardzo drogi, a w drugiej połowie XVII wieku nastąpiła deprecyacya monety, o czem będzie niżej mowa. Ale nawet po porównaniu tych cen z cenami innych artykułów handlu 3 możemy tę taniość rozumieć tylko wtedy, jeżeli przyjmiemy, że były bardzo skromne, jakie jeszcze widzimy w Kozłowie, Załoźcach, lub Podkamieniu. Jak we wszystkich miastach obwiedzionych wałami były place budowlane bardzo szczupłe, chciano bowiem pomieścić jaknajwięcej mieszkańców, za to wolno było budować się w górę. W aktach burmistrzów zachowały się rozmiary tylko jednej kamienicy położonej w rynku, obok cerkwi św. Trójcy: miała jak już wspomniano 16 łokci frontu i 34 łokci długości 4, mogła zatem mieć tylko dwa lub najwyżej trzy okna, wychodzące na rynek, co widzimy także w innych miastach n. p. w Krakowie i Lwowie. W rynku brzeżańskim jest takich kamienic więcej. Jedynie szpital polski w rynku, który Werdum nazywa pięknym, był zbudowany na trzech placach. Ulice od założenia miasta nie zmieniły swego położenia, aż do rozebrania wałów, tylko po przebudowaniu fortecy na początku XVII wieku na miejscu zniesionych wałów i rowów powstały dwie nowe ulice ciągnące się od zamku ku zachodowi. W inwentarzach klucza brzeżańskiego nie mają nazwisk. Oznaczają je przez opisanie: ulica od zamku ku kościołowi, ku bramie podhajeckiej, od kościoła na dół po prawej ręce, Podwał ku giserni, szewska od bramy halickiej, zatylna pod wałem, na starym wale ku zamkowi, nad potok stary, Nowy rynek, ulica w tyle, ulica od bramy lwowskiej ku 1 Prawdopodobnie kamienica teraz Dra Pola, ponieważ szerokość frontu zgadza się. 2 Lib. iuscript. z r. 1635 pg. 139 i z r. 1653 pg. 38. 3 Łokieć sukna holenderskiego (fałenbyszu) kosztował w Brzeżanach w owych czasach 5 zł., pakłaku na mundury dla Dragonów 2 zł. 6 gr.. kołpak lisi ceniono na 5—7 zł., żupan karazyowy z 18 srebrnymi guzikami na 10 zł., pas srebrny na 30 Oo 50 zł., szablą złocistą srebrem oprawną na 40 zł, za tuczonego wieprza płacono 20 zł., za parą wołów 32 So 45 zł., za konia wojskowego 60 zł. (Ceny wyjęte z inwentarzy klucza brzeż. i Libr. inscript.) 4 Libr. inscr. z r. 1753 pg. 55. Miary długości i objętości były stałe. Dla uniknięcia oszustw był przybity żelazny łokieć po wschodniej stronie ratusza, guzie także była na łańcuchu kłoda czyli miara objętości: maca. Do ruszenia tych miar z miejsca było potrzeba uchwały wszystkich burmistrzów i ich obecności przy jej wykonaniu. - 23 – rynkowi nowemu, ku cerkwi, ku bramie po lewej ręce, Podwale od zamku. W aktach radzieckich mamy na początku XVIII wieku trzy nazwy ulic: szeroką ku zamkowi, ormiańską i zaułkową 1, jednak ich położenia dokładnie oznaczyć nie podobna. Nie były one brukowane, wykładano je atoli gałęziami »haciami« zapewne w miejscach, gdzie się utworzyło bagno. W mieście były kanały w XVIII wieku, a może od założenia miasta oznaczone na mapie Pircha, służyły jednak tylko do odprowadzania wody z piwnic do rzeki. Woda opadowa z deszczu i topniejących śniegów spływała tak samo jak i teraz, wskutek pochyłego położenia miasta, ulicami do rzeki. Wodę do picia już w początkach XVII wieku sprowadzano z tego samego miejsca, co dzisiaj, rurami drewnianymi, a miejsce to nazywano Rurniskami lub Ruryskami. Brzeżany od swego założenia były otoczone obronnymi wałami. Dawny wał rozpoczynał się od południowej strony zamku i ciągnął się tak, jak prowadzi teraz ulica od zamku do kościoła parafialnego, a dalej do szpitala wojskowego. Tu łączył się ten bok wału z wałem otaczającym miasto od strony zachodniej, sięgającym po potok płynący od Leśnik, zkąd znowu poprowadzony był wał nad potokiem aż do zamku2. To były granice pierwotnego miasta, które w dokumentach nazywają starem miastem. Gdy jeszcze przed r. 1570 przybywający osadnicy nie mogli już dostać placów w mieście, wytyczono za wałami nowy rynek i ulice i tak powstało bez osobnego przywileju miasteczko, albo Nowe Miasto, poczem w 1584 Adamówka, jako osobna gmina. Mikołaj Sieniawski ufortyfikował Brzeżany1''na nowo około r. 1630 w sposób, jaki przedstawia mapa kapitana Pircha z r. 1755, t. j. objął nowymi wałami część Adamówki i Miasteczko*. Od tego czasu, aż po zniesienie fortyfikacyi w latach 1809—1812 otaczał Brzeżany obronny wał z głębokim rowem i parkanem, czyli palisadą w ten sposób, że cała warownia tworzyła trapez, Najdłuższa i niemal prosta linia wału miejskiego od strony zachodniej zaczynała się bastyonem na południowy zachód od kościoła parafialnego, blisko dzisiejszego cmentarza i drogi do Raju, a kończyła się bastyonem przy klasztorze O. Bernardynów; ciągnęła się zatem krawędzią jaru. Za zachodnią połacią domów stojących w rynku były tylko dwie ulice równoległe. W środku 1 Lib inscrip. 1727 pg. 35, 38 i 39. 2 Wynika to z przywileju Anny S. zakładaiącei Adamówkę. Dok. N. 111. i z zapisku w Libr. inscr. dom na starym wale nad potokiem. 3 Ufortyfikowanie Brzeżan przypisuje mu Niesiecki: Herbarz t. VIII. i Jakob Sobieski w mowie pogrzebowej. 4 O Siółku jest mowa już w r. 1570 jako o wsi, ale później upadło i na nowo powstało dopiero w r. 1695, bo w r. 1705 wszyscy osadnicy, a było ich 20, korzystali z lat wolnych, których było 12. Najdawniejsi byli dopiero 9 lat. Inwentarz klucza brzeżańskiego z r. 1705. — 24 — wału był większy bastyon, na południe od niego, w przedłużeniu ulicy, którą się idzie do Raju, był mniejszy bastyon z bramą, przez północny również mniejszy przepływał potok. Za wałem po obu stronach potoka ciągnęły się domy przedmieścia Miasteczka. Boki nierównoległe trapezu były nieco wygięte na zewnętrz. Północny miał także trzy bastyony. W najbliższym klasztoru O. Bernardynów była brama „Lwowska” w miejscu, gdzie się łączy droga przez groblę z gościńcem do Lwowa; środkowy mniejszy i zachodni wysuwały się na łąki i trzęsawiska, koło ostatniego zaś uchodził kanał, którym odprowadzano wodę z piwnic miejskich do rzeki. Bok południowy, od strony Adamówki miał tylko jeden bastyon, w którym była brama »Adamowska« na drodze prowadzącej do Podhajec. W pobliżu bramy stała kapliczka dotychczas zachowana, dalej zaś domy przedmieścia Adamówki. Te oba boki trapezu dochodziły do rzeki oblewającej obwałowanie zamku, które tworzyło mniejszy, równoległy bok trapezu1. W bastyonach stały drewniane wieże zwane basztami, których obronę powierzono cechom. Każdy właściciel domu był obowiązany wyznaczony kawałek tego wału naprawiać i utrzymywać w dobrym stanie i przy sprzedaży realności mieli burmistrze obowiązek wskazywać to miejsce nowonabywcy, co też w księgach radzieckich przy każdej transakcyi zapisywano. To obwarowanie nie było silne i nie ulegało zmianom, ale też główną twierdzą nie było miasto, lecz zamek, którego warownię w miarę postępu sztuki wojennej kilka razy przerabiano, o czem niżej opowiem. Osobno murem ze strzelnicami był obwiedziony kościół parafialny, stojący na wzgórku, przy którym wznosiła się do połowy XVIII wieku obronna baszta zamiast dzwonnicy. Czy była murowaną, czy drewnianą nie wspominają źródła, również nie można zbadać, co się z nią stało. Prawdopodobnie uległa pożarowi niedługo przed rokiem 1740, kiedy wymurowano dzwonnicę dotąd stojącą2. Tak samo jak teraz otaczały miasto lesiste wzgórza: od wschodu Zwierzyniec, od południa Ruryska i lasy należące do Raju, gdzie był również zwierzyniec, od zachodu lasy leśnickie. Strona północna była otwartą na staw Łapszyński, który w XVIII wieku przedłużono aż po miasto, tworząc Nowy Staw brzeżański. Był także gdzieś w pobliżu zamku kwietnik, czyli ogród pański, bo między wydatkami z arendy brzeżańskiej znajdujemy wydatek dla ogrodniczki3 na nasiona kwiatów, a południowy stok góry Storożyska pokrywał przez długie lata winograd pański, otoczony murem 4. 1 Opis opiera się na mapie kapitana Pircha z r. 1755. Oryginał posiada Radca Fr. Próchnicki we Lwowie, kopie magistrat m. Brzeżan i arch. hr. Potockich w Raju. 2 Zob. niżej rozoz. VI. 3 Expensa arenoy brzeżańskiej z r. 1682 w Arch, w Raju. 4 Libr. inscript. 1564 pg. 102, 1718 pg. 18, 1730 pg. 72, 1734 pg. 86. Mapa Warowni zamku. (Szczegół z mapy Kapitana de Pirch z r. 1756 p. t. „Planta miasta Brzeżańskiego ze Swoją Cituwaciją Wymierzona.”) A. Zamek wokoło Murowany Masyw. B. Bastion Masyw Murowany 5—Eck. C. Kościół formuje Trzy Kaplicy Trójcy S. S. ty. D. Brama Zamkowa. E. Pokoie Złote Xzney Jey Mci Rezydencija. F. Pokoie Xcia Imci Rezydencija. 0. Pokoje Gościnne, H. Pokoie Xcia Imci Adama. 1. Pokoje Nowe za Kościołem na murze Szerokim. K. Ganek murowany. L. Ganek Drewniany przed pokoi nowemi. M. Gradusy, alias wschodki na duł. N. Studnia murowana w Źródle Samym. O. Wycieczka do Rzeky. P. Forteca. Wały Formujom. Q. Batterie Nowe. R. Zeg-Haus. S. Stajnia. T. Magazyn Murowany na Proch bespieczności. U. Hauptwach, W. Canał gdzie biegąca woda czyści. X. Śluza pod wałem Swizey wody Canału. Z. Rewelin. J. Beer alias Groble Piramidne Rury w sobie mayą. Planta Miasta Brzeżańskiego ze Swoią Cituwaciją Wymierzona. A. Zamek w około Murowany Masyw, B. Bastion Masyw. Murowany 5-Eck. С Kościół formuje Trzy kaplicy Trojcii SSyty. D. Brama Zamkowa. E. Pokoie Złote Xznej Jey Mci Rezydencija. F. Pokoie Xcia Imci Rezydencija. G. Pokoie Gościnne. H. Pokoie Xcia Adama. I. Pokoie Nowe za Kościołem na murze Szerokim. K. Ganek murowany. L. Ganek Drewniany przed pokoi nowemi. M. Gradusy, alias wschodki na duł. N. Studnia Murowana w Źródle Samym. O. Wycieczka do Rzeky. P. Forteca. Wały Formuijom. Q. Zeg-Haus. R. Baterio Nowa. S. Staynia. T. Magazyn murowany na Proch bezpieczności. U. Haubtwach. W. Canał gdzie biegąca woda czyści. X. Śluza pod walem Swizey wody Canału. Z. Rewelin. Y. Beer alias Groble Piramidne Rury w sobie mayą. 1. Circumvalation Civit. Wał koło Miasta. 2. Miasto. 3. Nowy Rynek. 4. Farskj Kościół, 5. Russkie Kościoły. 6. Ormiański Kościół, 7. Rahtusz. 8. Domy. 9 Szpital Farskj. 10. Probostwo alias Prelatura. 11. Probostwo Szpitalne. 12. Probostwo Zamkowe. 13. Szlacheckie Dworki. 14. Ekonomia у Pisarska Rezydencia. 15. Grobla Nowa. 16. Upust. 17. Młyny Dwa Nowe a 4 kamienie. 18. Plac dla Murowanej Śluzy Nowey. 19. Meat tak Stawu у Śluzy formuie Rzekę. 20. Meat Rzekj Nowey wpada у pełni Staw Adamowsky. 21. Meat Starey Rzeki miejsce pokazuje у robi Sadzawki, na konserwatiją Ryby zapuszczonego Stawu Wielkiego у na-zawsze służą. 22. Ziemia z Rzeki Nowey podwysa drogę, gdzie przedtym Most bywał jadąc do miasta. 23. Odchud nagłej wody by bez szkody rozeszła. 24. Niski Meat Wedłukg Horyzontu Planierować, aby dziur i podchodu wody wtey stronie nie było pod Nowo groblio. 25. Do spuszczenia Stawu у Rzeki pokazuie Meat do Stawu 26. Fossy, w których Canał do Nowych Sadzawek prowadzi wodę Swiżą. 27. Miesce Na Browary dla ostrożności ognia. 28. Młyny Stare konserwować potrzeba, gdysz nieustoynie Mlić mogo źle kiedy spust. 29. Młyny Nowe, które się zawsze pomieścić tey wody у Prochownia Być też Może. 30. Staw Adamowski quoniam tym sposobem która woda bynajmnie Nieprzeszkadza у owszem roczna intrata przybędzie w konserwatey у Balowsiy(?) też trzymać. 31. Ten Canał słoży 1-mo wagę wojmu(?) Stawu adamowskiego, aby woda nie przechodziła Meatu Nr. 24. jtem 2-do służy у formuie Sadzawki potrzebne у Niezawsze tym wieczne, 3 ściąga wodę z sklepuw Zanikowych. 32. Żydowska szkoła. 33. Piec do wypalania Wapna. 34. Canał do ściągnienia wody z Piwnic Mieyskich. te? 1 ■' Г :',и "w*. У*А&№{Лютв& тИМШим-.,-. , «%-«i>. "Ш * Rozdział II. Zamek. Twierdza, jej uzbrojenie, załoga, pałac i jego wewnętrzne urządzenie. Zamek stanowił dla siebie całość. Nie była to cytadela, cwing-burg mający na celu utrzymanie mieszczan w posłuszeństwie, ale ochrona w razie, jeżeliby się miasta nie dało obronić. Środkiem warowni zamkowej był gmach zbudowany bardzo silnie z ciosu w kształcie dosyć regularnego pięcioboku. Na całym lesie dębowych pilotów wbitych w grzęską ziemię spoczęły bardzo grube mury piwniczne, zamknięte sklepieniami podpartemi licznymi kamiennymi słupami. Nad piwnicami ciągnęły się szeregi również sklepionych pokoi i dużych sal w poziomie, które służyły prawdopodobnie na składy i schronisko dla okolicznych włościan i mieszczan w czasach »trwogi«, a dopiero nad nimi były sale i pokoje mieszkalne. Od strony miasta, między basztą pięcioboczną a kaplicą, był tylko wysoki i bardzo gruby mur z boczną bramą. Pierwotne mieszkanie znajdowało się w skrzydle południowem z okrągłą basztą i bramą wjazdową; w północnej stronie dziedzińca stał w 1570 roku obszerny dworzec drewniany, z basztą zbudowaną z drzewa. Przy podziale zamku dostała się część murowana Hieronimowi, drewniana. Janowi, synom Mikołaja Sieniawskiego, założyciela zamku i miasta. Skrzydło wschodnie tworzył mur 16 m. gruby. Na tym murze zbudowano w XVII w. pokoje, zwane »nowymi«, opisane w Inwentarzu z r. 1762 1. Był to pałac trzech piętrowy z dużemi oknami. Zamek był kryty gontem 2. Narożniki pięcioboku wychodziły w baszty ze strzelnicami, z których północno-wschodnia i południowa były okrągłe, zachodnia zaś pięcioboczną. Zapewniano mię, że były o dwa piętra wyższe, niż są teraz i że zniżono je z polecenia starosty Milbachera w r. 1829 na koszt skarbu hr. Potockich, ale na to dowodów nie odszukałem 3. 1 Rps. Bibl. Ossol. Nr. 2104. Drukowany w mojej rozprawie p. t. Zamek w Brzeżanach w Sprawozdaniu Dyrekcyi gimn. w Tarnopolu 1908. 2 Inwentarz klucza brzeż. z r. 1667 pg. 19. (Archiwum w Raju). Kupiono do zamku 10.000 gontów za 33 złp. 3 Wiadomość tę zawdzięczam panu Dolżyckiemu, urzędnikowi administracyi dóbr brzeżańskich. - 28 - Oprócz pięknego obramowania okien i bramy wjazdowej z tablicą pouczającą, że zamek zbudował Mikołaj Sieniawski w r. 1554 nie było na zewnątrz tej budowy żadnych ozdób. Właściwy pałac trzechpiętrowy miał na piętrach po ośm okiem z widokiem na lesiste wzgórze: Zwierzyniec. Z powodu trzęsawiska otaczającego gród z tej strony, było to miejsce najbezpieczniejsze od nieprzyjaciela zwłaszcza nie mającego dział, dlatego tu nie było wałów, ani murów 1. Tylko naziom (parter) o bardzo grubych murach przypominał, że ten dom nie jest zwykłą kamienicą, lecz twierdzą. Inne pawilony były niższe: jedno i dwupiętrowe. Ozdobniejszym był zamek od dziedzińca. Werdum, który widział dużo wspaniałych zamków w Belgii, Francyi i Niemczech, w ten sposób opisuje zamek brzeżański 2 w r. 1674: Zamek jest obszernie zbudowany w czworobok z płyt kamiennych na trzy piętra. Na każdem piętrze ma mnóstwo pięknych pokoi, na trzeciem zaś naokół od dziedzińca galerya ażurowa ze zgrabnemi kolumnami z szarych kamieni bardzo dobrze wykonana. Pan Chorąży kor.11 kazał tu jeszcze codziennie coraz więcej w tym zamku robić i naprawiać. W jednym z rogów pałacu zamkowego przedstawia piękny widok kaplica zamkowa. W niej znajdują się bardzo wspaniałe grobowce z marmuru ze statuami w naturalnej wielkości. W niej leżą pochowani sześciu czy siedmiu z jego przodków, którzy aż do ojca jego wszyscy byli ewangelikami 4 i dla tego właściwie, kiedy kaplicę dla papieskiego nabożeństwa poświęcono, nie byli tu powinni zostać, gdyby papież nie był udzielił osobnego indultu. Cała ta budowla, zwłaszcza zaś wewnętrzne mury zamku są bardzo mocne i grube, ale z wielu i wielkiemi oknami. Zamek wraz z obszernym przedsionkiem otacza szeroka fosa i wały z ziemi kształtu podłużnego czworoboka, według dzisiejszej mody założone. Późniejsze obwarowanie, przedstawione na mapie Pircha wykonano z polecenia Adama Mikołaja S. w. hetm. kor. kaszt. krak. między r. 1684 a 1728 systemem Vauban'a, ale także ks. Czartoryski nad utwierdzeniem zamku pracował. Główną obroną zamku, co się często spotyka na Podolu 5, były rzeka i trzęsawiska. Złota Lipa oblewała go ze wszystkich stron. Na północ i na południe od Brzeżan zamknięto jar groblami i utwo- 1 Szerokość trzęsawiska wynosi około 800 m. Armaty jeszcze w XVIII w. niosły tylko na 700 kroków, zatem 500 m. Relacya transakcyi Związku wojska koronnego. Wyd. Raczyński E. Poznań 1841. 2 Liske. Cudzoziemcy w Polsce. Lwów 1876 str, 161 — 184. 3 Mikołaj Hieronim S. od r. 1682 hetm. pol. kor. 4 To jest powszechne, ale mylne twierdzenie. Tylko jeden członek rodziny Prokop, Marszałek w. kor. sprzyjał nowinkom - ale nawrócił się przed śmiercią. Kapelania zamkowa była już w XVI w., a w 1626 przemieniła ją Katarzyna Sieniawska na prepozyturę. 5 Tak samo główną obroną zamku w Załoźcach i w Olesku były stawy i moczary. - 29 - rzono dwa stawy: Łapszyński 1 i Adamowski; od wschodu między zamkiem a górą Zwierzyńcem płynęło główne ramię Złotej Lipy, które w czasie niebezpieczeństwa wzmacniano wodą ze stawu Łapszyńskiego. Z tej strony nie było zewnętrznych murów, ani okopów. Od zachodu oddzielał twierdzę zamkową od miasta szeroki i głęboki kanał, zasilany wodą z Lipy i Rajówki. Ten kanał rozdzielał się naprzeciw pięciobocznej baszty na dwa ramiona: szersze oddzielało rawelin od miasta, oblewając jego stopy, węższe dzieliło się naprzeciw bocznej bramy (teraz wjazdowej) znowu na dwie odnogi, z których jedna płynęła do stawu Adamowskiego, druga otaczała mury zamkowe od południa. Do tego kanału uchodził w pobliżu południowej baszty mniejszy kanał, odprowadzający wody z piwnic zamkowych2. Na południe od zamku był osobny piątrowy dom zbudowany w XVII wieku: zbrojownia, jak wówczas nazywano cekhauz 3, obok niej obszerne stajnie, a dalej murowana prochownia. Za wałami bastyonu zwróconego ku Adamówce ciągnęło się nieprzebyte bagno. Oprócz rowów i trzęsawisk broniły zamku »masywnie« murowane bastyony, otwarte ku zamkowi. Było ich cztery: północny, zachodni, południowo-zachodni i południowo- wschodni. Wzmacniało je siedm bateryi. Wraz z rawelinem4 nadawały te bastyony twierdzy kształt gwiazdy o pięciu promieniach, jednak bez promieni po stronie wschodniej. Jak wyglądała ta twierdza od początku t. j. od r. 1550 niepodobna zbadać, niema bowiem z tych czasów ani rycin, ani dokładnego opisu. Prawdopodobnie były tylko wały, skoro był przygródek. W dziale majątkowym braci Hieronima kasztelana kamienieckiego i Jana sędziego halickiego z г. 15706 powiedziano o zamku ogólnie: »co się tyczy zamku, ten ich Moście wspólnie budować, naprawiać wedle potrzeby społecznie mają i używać gmachów tak w zamku jako i na przygródku«. Widocznie przerabiano fortecę częściej, stosownie do postępu sztuki wojennej. Obronność twierdzy uwydatni się lepiej, skoro wyobrazimy sobie napad nieprzyjaciela nie mają- 1 W XVII w. Zbudowano groblę bliżej miasta, która teraz jest; Dawną groblę widać po spuszczeniu stawu. Pirch nazywa tę nową cześć «Nowym stawem brzeżańkim.» Kuropatnicki Ew. Geografia Galicyi. Lwów wyd. 11. 1858 (pierwsze wyd. w r. 1786] str. 89 powiada, że ten nowy staw kazał zrobić ks. Aug. Czartoryski. Autor, ostatni starosta biecki, wychował się w Brzeżanach, miał zatem pewne wiadomości. Staw »Adamowski. leżał między gościńcem Do Podhajec, a drogą do Potutor. Osuszono go w pierwszej połowie XIX wieku. 2 Libr. inscript. z r. 1751 pg. 108 i 109. Była powódź przez 6 Dni. Burmistrze brzeżańscy rewidowali 13 maja piwnice zamkowe i znaleźli tam wodę na pół łokcia. 3 Zeughaus albo arsenał; później było tam Starostwo. Gdzie była Dawniejsza zbrojownia nie mogę zbadać. 4 Tak nazywano bastyony broniące wejścia Do bramy. W wiekach srednich budowano je okrągło, jak np. zachowany przed bramą Floryańską w Krakowie „Barkaban” „Rondel”, później jak bastyony. Rawelin zamkowy brzeżański miał kształt trójkąta. 5 AGZ. [Akta grouzkie i ziemskie) hal. t. 11. str. 341—346. Dok. N. 11. - 30 - cego dział, albo tylko broń niosącą pociski na małą przestrzeń 1. Nieprzyjaciel musiał najprzód zdobyć miasto, co prawda dosyć słabo obwarowane, a stosownie do ilości mieszkańców podówczas2 dosyć rozległe. Bronić miasta byli obowiązani mieszczanie3, a w czasie »trwogi« ściągali się tam także mieszkańcy pobliskich włości i miasteczek i brali udział w obronie. Rozumie się, że także załoga zamkowa i poczty »pańskie« musiały być czynne. Gdy się wieść rozeszła o zbliżaniu się nieprzyjaciela, przenosili mieszczanie wcześnie swe ruchomości do zamku4. Po upadku miasta chroniła się ludność w zamku. Nieprzyjaciel musiałby zdobyć najprzód rawelin, rzucić most na kanale w miejsce zwiedzionego, przejść pod ogniem bateryi drugi kanał i postawić most, aby się dostać do bramy zamkowej, którą znowu wypadłoby mu zdobywać pod ogniem z murów i baszt. Wobec tej obronności nie wziął nieprzyjaciel tej twierdzy nigdy szturmem i dostała się raz w ręce kozaków przy pomocy zdrady0, drugi raz poddała się Szwedom bez oporu", może z powodu, że mieli oblężnicze kolubryny i przez zamarznięte trzęsawiska od wschodu mogli łatwo zająć z tej strony bezbronny zamek, a może Stan. Potocki hetm. pol. kor. który się z wojskiem koronnem poddał królowi jako opiekun małoletniego dziedzica zamku Mikołaja Hieronima Sieniawskiego, szwedzkiemu, kazał załodze wydać twierdzę i zamek Robertowi Duglasowi, który z zamku brzeżańskiego wydał uniwersał do szlachty7. Jakkolwiek co roku spisywano inwentarz zamku i cekhausu, to prawdopodobnie zachował się tylko jeden, który posiada Biblioteka im. Ossolińskich we Lwowie8, a to z powodu, że uważano go za akt wymagający tajemnicy, mianowicie pod względem ilości broni i amunicyi i odsyłano zawsze właścicielowi zamku tam, gdzie chwilowo przebywał. U/ wymienionym inwentarzu z r. 1762 zapisano 30 armat spiżowych na lawetach różnego kalibru, przeważnie dwu i pół-trzecia funtowych, podobnież 27 armat żelaznych różnego kalibru i 21 armat gołych t. zn. bez armatury, 108 hakownic 9, 9 rur od organków 10 i 43 osobnych zamków. Ręcznej broni: strzelb, karabinów, janczarek i pistoletów dragońskich było około 1000 sztuk, nadto 1748 grotów do kopij, 187 bagnetów i 197 pałaszów. Niektóre strzelby były z tyłu nabijane. Inwentarz wymienia kartaczów 6 Wyżej str. 28 uw. 2 Wyżej str. 18 n. 3 Wyżej str. 15 n. «Powinności miasta B«. 4 Wspominają o tem często zapiski ksiąg burmistrzowskich czyli Libr. inscript. 5 Werdum 1. c. 6 W 1655 w grudniu. 7 Zob. niżej w Rozdz. VI, 8 Wyżej str, 27 uw. 1. Każdy Inwentarz klucza brzeż. kończy się taką uwagą. 9 Hakownica lub arkebuza była strzelbą wielkiego kalibru, której lufę przy strzelaniu opierano na widłach wbitych w ziemię. 10 Organki były strzelbą złożoną z 5 do 7 rur, które po kolei szybko zapalano. Jestto początek późniejszych mitrajlez i dzisiejszych karabinów maszynowych. - 31 - nabitych i nienabitych 1250, granatów 6819, między nimi 1750 szklanych, bomb 16 i rozmaitych kul armatnich 8358. W prochowni znajdowało się w r. 1762 beczek prochu 53, wagi 292 kamieni 1, zatem przeszło 5000 kg. i 233 funtów ołowiu. Niektóre działa miały herby Sieniawskich, Denhoffów i panów, którzy je Sieniawskim ofiarowali, n. p. Kurfursta, inne miały napisy n. p. Mitem me natura fecit, sed ignis ferocem 2, były i z napisami tureckimi, zapewne zdobyczne. Ilu ludzi liczyła załoga zamkowa? Pewnych zapisków i rachunków nie napotkałem nigdzie. Naturalnie bywało rozmaicie; w czasach spokojnych mniej, w wojennych więcej. Są tylko liczne wskazówki. W zimie 1763 r. i na początku roku 1764 szerzyła się między załogą zaraza. Dnia 19 lutego 1763 chowano żołnierza Andrzeja Paleńskiego i przy spuszczaniu trumny do grobu dał oddział złożony z 15 ludzi trzy salwy, tak samo na pogrzebie żołnierza Sebastyana Kulikowskiego grzebanego 17 stycznia 1764 i na pogrzebie Krzysztofa Hayna 18 maja 1764. W tym samym dniu zakończył życie porucznik Węglowski; nad jego grobem oddało 45 ludzi po trzy salwy 3. Ponieważ musiano zostawić warty na głównej strażnicy i przy magazynie prochu, może 15 ludzi, przeto w. 1764 wynosiła załoga zamkowa 60 ludzi piechoty. W pogrzebie hetmana w. kor. kasztelana krak. Adama Mikołaja, ostatniego Sieniawskiego, brało udział 29 lipca 1727 kilka tysięcy wojska różnej broni, były tam jednak wojska koronne i poczty możnych panów. Gdy w czasie bezkrólewia po śmierci Augusta III. obawiał się ks. August Czartoryski, ówczesny właściciel Brzeżan, że konfederaci zebrani pod Stanisławowem uderzą na Brzeżany, zatoczono na wały i nabito 39 armat, nadto wydano ze zbrojowni 130 sztuk ręcznej strzelby. Ponieważ każde działo wymagało kilku wyćwiczonych ludzi, a musiała być-także kawalerya dla służby wywiadowczej, w zapiskach zaś spotykamy często wymienionych dragonów4, przeto załoga musiała liczyć przynajmniej 200 ludzi. Na owe czasy była to liczba wielka. Mamy wprawdzie wiadomości, o czem niżej opowiem, że Sieniawscy prowadzili często do boju znacznie liczniejsze zastępy własne, mieli jednak wiele obronnych zamków, tu zaś mówię tylko o załodze brzeżańskiej. Na czele ej załogi stał zwykle porucznik, niekiedy kapitan. Twierdza zamkowa była zatem dobrze zaopatrzoną w broń, amunicyę i ludzi. 1 Kamień ważył 36 funtów cłowych. 2 Przyroda zrobiła mię łagodną, lecz ogień straszną. 3 Inwentarz zamku brzeż. j. w. 4 Tamże. W inwentarzu klucza brzeżańskiego z r. 1667 [Archiwum hr. Potockich w Raju] znajdują się rachunki ze strawnego dla dragonu, jednak bez podania ilości ludzi. W r. 1682 wypłacono »raytarom« tygodniowo 126 zł.; jest to dosyć znaczna kwota według ówczesnej wartości pieniędzy, można bowiem było za nią kupić większy dom w mieście. - 32 — PAŁAC Wspomniałem już, że pałac zamnowy nie miał na zewnątrz żadnych ozdób prócz kamiennego obramowania bramy i okien. Nad główną bramą wjazdową od południowej strony znajduje się i teraz tablica z trudnym do odczytania napisem łacińskim: »Jaśnie Wielmożny Pan Mikołaj z Sieniawy, generał wojewoda ziem ruskich, hetman polny, halicki, kołomyjski i t. d. starosta zbudował ten zamek z ciosowego kamnienia własnym nakładem i kosztem na cześć wszechmocnego Boga i dla obrony wiernych chrześcian r. 1554«. Wszedłszy w obszerny pięcioboczny dziedziniec widzimy także tylko potężne, omszałe, ciosowe mury. jedyną ozdobą było i tutaj piękne obramowanie kamienne okien, a na wysokości najwyższego piętra krużganek, wspierający się na filarach z szarego kamienia podobnie jak krużganki na zamku królewskim na Wawelu. Według Werduma krużganek ten obiegał cały gmach, nad nim zaś były rzeźbione herby i trofea Sieniawskich, wykonane w połowie XVII wieku. Dzisiaj, po dwuwiekowem zaniedbaniu tych murów, niepodobna odtworzyć sobie dawnego stanu. Ile było pokoi w całym gmachu nie da się teraz obliczyć, niektóre bowiem części przekształcono w XIX wieku, podobnie jak to się stało i w innych dotąd zachowanych zamkach, dla celów przemysłowych, lub praktycznych, nie mogłem zaś dostać nigdzie planu tego budynku, bo prawdopodobnie nawet nie istnieje. Od roku 1727 2, czyli od pogrzebu Adama Mikołaja S. hetmana w. kor., kasztelana krak., ostatniego z rodziny Sieniawskich, zmarłego w niższym zamku we Lwowie 10 lutego 1726, nikt w Brzeżańskim zamku stale nie przebywał, prócz ks. Komunistów, którzy po spaleniu się probostwa zamkowego przenieśli się do baszty pięciobocznej i tutaj do 3 listopada 1786 mieszkali. Podług mapy Pircha w r. 1755 były w południowym pawilonie pokoje ks. Adama Czartoryskiego, we wschodnim »pokoje złote« księżnej Augustowej, w północno-zachodnim »rezydencya« ks. Augusta Aleksandra, ojca ks. Adama, w południowo-zachodnim »pokoje gościnne«, wreszcie na »szerokim murze« do baszty południowej »pokoje nowe«. Ale te »nowe pokoje« stawiał na sto lat przed sporządzeniem mapy przez Pircha Mikołaj Hiero- 1 Magnificvs dominvs Nicolavs a Sieniavia palatinvs terrarvm Rvsiae generalis, exercitvvm et militvm campestris, tvm halicieneis, colomiensis etc. capitanevs edificavit arcem praesentem de lapidibvs svmptv et impensis svis propriis in honorem Deo omnipotent! et ad defensionem fidelium christianorvm. Anno D. MDLIV. 2 Według zeznania ks. Zdanowicza, ostatniego prepozyta kaplicy zamkowej, mieszkali w zamku, a raczej tylko w baszcie ks. Komuniści, gdy się ich probostwo spaliło. Zresztą zamek od r. 1727 nie był zamieszkanym. Aufhebungs-Akten d. Schlosskirche w Starostwie w Brzeżanach. Podczas pogrzebu Adama mikołaja S. wdowa i córka mieszkały роd namiotami na Zamostowym folwarku, a zamek odstąpiono licznym gościom. Józ. Dunin Karwicki: Relacya pogrzebu. Kłosy z r. 1880 N. 804 i 805. - 33 - nim S. hetman pol. kor. i przyozdabiał »podniebiami«, przedstawiającemi wojnę chocimską 1, pokoje zaś wiedeńskie z sufitami wyobrażającymi sceny z odsieczy Wiednia, wykonano z polecenia jego syna Adama Mikołaja, zapewne niedługo po tym czynie bohaterskim. Inwentarz z r. 1762 opisuje tylko te »nowe pokoje«, ale w owym czasie musiały być urządzone i inne starsze, skoro zapisano, że 48 portretów królewskich przeniesiono do »złotych pokoi«. Pokoi opisanych w inwentarzu z r. 1762 było na dwóch piętrach 14. Najbliżej starego cekhauzu, na szerokim murze, była wielka sala z sufitem przedstawiającym bitwę pod Żurawnem (1676). Sala obita czerwonym brokatem2 mieściła w sobie kilka obrazów rodzajowych i portret hetmana Stefana Czarneckiego. Do tej sali przytykał pierwszy pokój »wiedeński« z sufitem malowanym na płótnie, wyobrażającym scenę z odsieczy Wiednia. Szpalery były z czerwonego brokatu na tle złotem; wisiały w nim, w dziwnem połączeniu, portrety królowej Jadwigi, cara Piotra W. i obraz Św. Michała. W trzecim pokoju, zwanym także wiedeńskim z sufitem w ramach »pstro pozłacanych stolarskiej roboty« były szpalery z zielonego brokatu na białem tle, stosowne do nich »panty«3 i portyery. Wisiały w tym pokoju portrety Mikołaja Hieronima S. hetmana pol. kor., zmarłego w Lubomiu na Spiżu w powrocie z wyprawy wiedeńskiej, fundatora klasztoru OO. Bernardynów i jego żony Cecylii Radziwiłłównej. Obok był gabinet, mniejszy pokój4 o jednem oknie, z sufitem przedstawiającym »różne osoby«, zapewne jakąś alegoryę. Były w nim szpalery z zielonego brokatu przetykanego złotem, stosowne wstęgi i obrazy rodzajowe. Dalej była garderoba, a za nią duża sala, w której przed r. 1762 wisiały portrety królów, potem zaś tylko duży portret króla Augusta III. W tej sali były stoły marmurowe na nogach drewnianych, rzeźbionych i chińskich, malowanych 5. Za tą salą był mały przedpokój z obiciem malowanem na płótnie, za nim zaś rozpoczynał się drugi rząd pokoi. W pierwszym z nich było obicie perskie przetykane złotem i srebrem. Wisiały w nim portrety Potockiego, wojewody kijowskiego, Hieronima Sieniawskiego, króla Zygmunta Augusta i jakiś obraz widokowy, lub miedzioryt, »landszaft«. Sąsiedni pokój 1 W rachunku arendy brzeżańskiej z r. 1667 [Inwentarz klucza brz. w Archiwum w Raju] czytamy: 10. Augusti malarzowi lwowskiemu ad rationem roboty podniebienia w pokoju pańskim przed kabinetem... 30 zł.« W 1762 obok gabinetu był pokój wiedeński drugi i garderoba. 2 Brokat jest ciężką jedwabną materyą przetykaną złotem lub srebrem. Te materye są zapisane w Inwentarzu klucza brzeż, z r. 1682 (Arch, w Raju) jako sukna ferhatowe tj. zajęte, a w księgach burmistrzowskich z r. 1681 dnia 17 maja, zapisano, że Ormianin Mikołaj wyjechał i długo nie wracał, obawiano się zatem, że popadł w niewolę i dlatego oddali burmistrzowie wymienione materye, znalezione w jego sklepie, na zamek do przechowania, póki się kto nie zgłosi. 3 Wstęgi. 4 Widać to z ilości brytów brokatowych szpalerów. W sali było ich 30, w pierwszym pokoju wiedeńskim 34, w drugim 23, w gabinecie 9. 5 Posadzka „dzikowskiej roboty” była jeszcze nie osadzoną. Brzeżany. 3 — 34 — miał szpalery z zielonego brokatu na białem tle i czerwone portyery. Wisiały w nim obrazy religijne przywiezione z Włoch: św. Jana Chrzciciela, Pana Jezusa wypędzającego przekupniów ze świątyni i św. Piotra, zapierającego się, że jest uczniem Chrystusa. Trzeci pokój z zielonem brokatowem obiciem był ozdobiony portretem ks. Radziwiłłowej i obrazem »Charitas«. W ostatnim, zatem siódmym pokoju »dolnym« stały tylko dwie zwykłe szafy i drewniane łóżko. Ozdobą pokoju był portret Chodkiewicza. W pierwszym pokoju »górnym« t. zn. nad opisanymi wyżej pokojami, był sufit drewniany pięknie rzeźbiony i złocony; przedstawiał planety w postaciach głów ludzkich, a ze środka zwieszała się misterna »piramida« t. j. świecznik, lub jak później nazywano pająk. Prócz kilku portretów familijnych były tu miedzioryty, jak zapisano »delineacye różnych bitew« z XVIII w. Obok tego pokoju była »biblioteka« z rzeźbionym sufitem. Byłoby niezmiernie interesującą rzeczą zajrzeć do szaf i przeczytać tytuły ksiąg, niestety jednak spisujący inwentarz o księgach nie wspominają. Donoszą nam jedynie, że były w bibliotece skrzynie ze starymi papierami 1, »konkluzye« ozdobne 2, obrazy, genealogie, globusy i mapy. Pokój za biblioteką miał sufit malowany, podzielony na jedenaście pól, przedstawiających sceny z wojny chocimskiej (1621). Wisiały w nim portrety Sieniawskich, Potockich, króla Augusta III., różnych spółczesnych osób o głośnych nazwiskach, między nimi Mazepy i ryciny bitew Karola XII. króla szwedzkiego. W czwartym »górnym« pokoju złocony sufit był złożony z portretów. Innych, dawniejszych pokoi, »rezydencyi ks. Izabeli Czartoryskiej«, nie opisuje Aleksander Daszkiewicz w inwentarzu z r. 1762, chociaż niepodobna przypuścić, żeby już były opuszczone. Może miały inny inwentarz, który się nie przechował, może urządzone według mody spółczesnej miały swego marszałka i nie oddawano ich komendantowi zamku panu Szymanowskiemu 3. Około r. 1762 nie mieli ks. Agustowie Czartoryscy stałej rezydencyi. Sprawy polityczne i administracya rozległych dóbr, rozrzuconych na całym obszarze Polski, a także wrodzona ruchliwość księżnej, powodowały częste prze- 1 Prawie to całe archiwum znajduje się w Muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie, o czem niżej rozdz. VII i źródła. 2 Były to sztuki jedwabnej materyi, na których wyszywano lub malowano ostatnie zdanie mowy pogrzebowej, obliczone na efekt i ujęte w styl lapidarny. Dodawano obraz św. patrona, herb zmarłego i szumną dedykacyę pozostałej rodzinie. Konkluzye robiono także na pergaminie, a nawet papierze. Por. Wł. Łoziński: Życie polskie. Lwów 1908 str. 188. 3 Inwentarz spisano z powodu oddawania komendy zamkowej. Milewski Karol w Pamiątkach historycznych krajowych (Warszawa 1848 str. 114 n.) powiada, że w ośmiobocznej(?) baszcie była starożytna zbrojownia, a na suficie był przedstawiony obraz wyprowadzenia zwłok Mikołaja Sieniawskiego z Lublina (1569). Za trumną »postępował król Zygmunt August w otoczeniu panów«, ale wiadomości podane przez Milewskiego są przeważnie bałamutne. - 35 - noszenie się całego dworu i z tego powodu mieli księstwo w każdym kluczu swych dóbr urządzone rezydencye. Zamiłowanie księżnej Izabeli Czartoryskiej do zbierania pamiątek narodowych powstało dopiero po trzecim rozbiorze Polski, gdy założyła Świątynię Sybili w Puławach (1798), a wtedy przeniesiono najcenniejsze rzeczy z brzeżańskiego zamku do Puław. Jakkolwiek inwentarz pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku, to jednak opis pokoi wraz z wyliczeniem stołów marmurowych i innych sprzętów pozwala nam wyobrazić sobie, jak wyglądało to wielkopańskie mieszkanie w XVII stuleciu, nic się bowiem przez wiek XVIII nie zmieniło. Były więc sufity malowane na płótnie w ozdobnych drewnianych ramach, przedstawiające boje, w których panowie zamku wybitny udział brali, były inne podniebia (sufity) rzeźbione i złocone z głowami alegorycznemi lub mitologicznemi, ściany pokrywały ciężkie jedwabne, przetykane srebrem i złotem materye, nie zakryte zaś niemi miejsca nad drzwiami i kominkami zasłaniały portrety rodzinne, królewskie, krewnych, przyjaciół i sławnych ludzi, ale tylko takich, co swą sławę zdobyli orężem. Znaczną część stanowiły obrazy religijne, przeważnie włoskich artystów, przywiezione z podróży naukowej, bo każdy Sieniawski kończył studya za granicą i zwidzał zachodnią Europę. Pierwotnie posadzki, jak we wszystkich zamkach i klasztorach, były kamienne, które zakrywano puszystymi dywanami, nie tyle dla ozdoby, ile dla ciepła, później, ale dopiero w XVIII wieku, parkietowe drewniane. Marmurowe stoły z bogato rzeźbionemi nogami i krzesła stylowe tworzyły całość bardzo poważną, świadczącą o zamożności, wykształceniu, smaku estetycznyn i surowem pojmowaniu życia ówczesnych magnatów, o tern, że myśli ich obracały się stale około dobra ojczyzny. Niezawodnie malowidła przypominające zwycięztwa, odniesione - przez członków rodziny, świadczą także o poczuciu godności i dumie, ale zarazem pobudzały młodsze pokolenie do chęci sprostania przodkom. Czy te sufity były arcydziełami sztuki malarskiej, jak to głosi tradycya? Mamy dowód 1, że je tworzyli lwowscy malarze, a supraport umieszczony nad drzwiami wchodowemi do klasztoru OO. Bernardynów w Brzeżanach albo był częścią sufitu przedstawiającego bitwę obertyńską w sali zamkowej, albo wykonał go ten sam malarz, który tamten obraz malował2. Czy i w XVI w. był zamek taksamo przyozdobiony i urządzony? Zdaje się, że było wszystko o wiele skromniej i nie tak wygodnie. Szyby w oknach oprawione w ołów nie chroniły od zimna i przeciągów, dlatego na zachowanych portretach 1 Wyżej str. 33 uwaga 1. 2 Przed kilku laty usunęli O. Bernardyni ten obraz na strych i zastąpili go nowym, bo tamten, jak mi objaśniono, był stary i rzekomo po »dyletancku« malowany. 3* - 36 - widzimy Sieniawskich w czerwonych czapeczkach takich samych, jakie noszą dzisiaj polscy żydzi czarne. Od zimna chroniły ciało długie po kostki żupany, szkarłatne lub złote, lite pasy i bogate belie podbite futrem, bo jak we wszystkich zamkach, tak i w brzeżańskim bywało w zimie bardzo chłodno. Dzisiejszych sposobów ogrzewania wielkich sal nie znano, a nawet nie budowano pieców, tylko duże ozdobne kominki, na których płonęły kłody drzewa, opierane na żelaznych »wilkach«, a te kominy ciepła dawały nie wiele. Szare ściany pokrywały kosztowne szpalery, kamienne posadzki kobierce, sufity zaś były bogato rzeźbione i złocone i stąd nazwa złotych pokoi. Wiek XVI lubował się w rzeźbie; ówcześni ludzie pragnęli uwiecznić swe postacie w marmurze i w całej Polsce mamy z tego czasu wiele pięknych pomników. W Brzeżanach zachowało się to zamiłowanie przez wiek XVII, może tylko z powodu bólu matki po stracie trzech synów -i męża; w XVIII wieku zastąpiła tę szlachetną ambicyę przesadna pompa pogrzebowa, portrety malowane na srebrnych blachach i drukowane panegiryki. Oprócz tych bogato ozdobionych »pańskich« pokoi było w zamku brzeżańskim mnóstwo pokoi zupełnie skromnie urządzonych dla licznych dworzan i »fraucymeru«, dla załogi, gości, a wreszcie izb »żeby miał lud ubogi gdzie się chronić w czasie trwogi«, jak powiada stary napis na pomniku Jana Sieniawskiego. Rozdział III. Kościół zamkowy. Opis. — Napisy nagrobkowe. — Uposażenie. — Prepozytura. — Ks. Komuniści. — Zniesienie probostwa zamkowego. — Upadek. Zwracając się twarzą w obszernym dziedzińcu zamkowym ku południowi, to jest ku głównemu korpusowi zamku, mamy po prawej ręce kościół oddalony zachodnią ścianą zaledwie o kilka metrów od grubego fortecznego muru i dawnej bocznej, dziś głównej bramy. Nad ten mur, zasłaniający zamek od strony południowo-zachodniej, a więc od strony miasta, wyglądają tylko blaszane szczyty dachu 1 i kopuły. Frontem zwraca się kościół w stronę północno-zachodnią, tak, że wielki ołtarz jest obrócony ku południowemu-wschodowi. Fronton i cała budowa z tej strony nosi cechy stylu toskańskiego z epoki obrodzenia w szesnastem stuleciu, ta część jednak pochodzi ze znacznie późniejszych czasów, bo z końca XVII wieku. Cztery pilastry z jońskimi kapitelami podtrzymują bogato w czerwonym marmurze rzeźbiony architraw, na którym spoczywa tak samo ozdobiona facyata. Na facyacie, w trójkącie, jako symbolu Opatrzności, otoczonym promieniami, błyszczą złocone hebrajskie litery: Jehowa. Po obydwu stronach drzwi wchodowych z odpowiedniemi stylowi oddrzwiami i supraportą, widzimy w cokole kwadratowe, okratowane okna, oba wpuszczające światło bo najbliższej drzwi i najciemniejszej części kościoła, mianowicie pod chór. Nad temi oknami stoją we framugach kamienne posągi świętych biskupów: Stanisława z Piotrowinem i Mikołaja z dziatwą, a wyżej między pilastrami mieszczą się trzy okna, skrajne prostokątne, środkowe zaś zakończone w górze łukiem. Te okna oświecają chór. Boczne kaplice zakończone kopułami i gloryetami, mają na zewnątrz jońskie pilastry. Odmienny styl, bo gotycki, w tej odmianie, jaką często nazywają polskim gotykiem, przedstawiają ściany prezbiteryum, zasłonięte zabudowaniami zamkowemi. Jest to wraz z nawą najdawniejsza, równocześnie z zamkiem zbudowana część kościoła, która dla siebie stanowiła całość. 1 W r. 1784 były kopuły kryte blachą, reszta zaś gontem. — 40 - Kaplica ma kształt krzyża, którego dłuższe ramie wynosi w świetle t. j. od muru za wielkim ołtarzem do drzwi wchodowych 28 m. 50 cm., z czego na prezbyterium przypada 7 m. Szerokość prezbyterium ma 6 m. 30 cm., szerokość nawy 7 m. Długość ramienia krótszego, czyli poprzecznego, wraz z bocznemi kaplicami wynosi 25 m., z czego na każdą kaplicę wypada 8 m. Kaplice są 7 m. szerokie. Do połowy XVIII w. dzwonnicy i dzwonów nie było. W roku 1784 było trzy dzwony: największy Wacław, sprawiony prawdopodobnie przez ks. Czartoryską, bo poświęcał go ks. arcybiskup Sierakowski, mniejszy Maciej z napisem „In te Domine speravi” i sygnaturkowy Tadeusz, poświęcony przez ks. biskupa Cieszkowskiego prepozyta kolegiaty brzeżańskiej. Różnice stylu przedstawiają się widoczniej wewnątrz kościoła. Prezbiteryum, w którem przed rokiem 1880 stały obok wielkiego ołtarza najstarsze pomniki, ma taksamo jak nawa sklepienie ostrołukowe i jest oświecone oknami gotyckiemi. Z czterech okien są dwa po obydwu stronach wielkiego ołtarza zwykłe wązkie ostrołukowe, z drugiej pary ku nawie wysuniętych okien jest wschodnie, a więc od strony dziedzińca, podwójne gotyckie z wazką rzeźbioną kamienną przedziałką, po drugiej stronie, więc zwrócone na mur forteczny, a zatem nie mogące wpuszczać tak wiele światła, zwykłe ostrołukowe okno zamurowano do połowy, pod niem bowiem stał wysoki pomnik założyciela zamku i jego syna. Z tej zresztą strony była zakrystya. Nowszą część kościoła, z pierwszej ćwierci XVII wieku stanowią dwie boczne kaplice w stylu odrodzenia, chociaż już z domieszką baroka w wewnętrznej ornamentyce kaplicy zachodniej, bo wschodnia, przygotowana na pomniki późniejszych pokoleń, nie była w środku wykończona i nie miała żadnych ozdób 1. Kamienne odrzwia bocznych kaplic składają się z pilastrów czworobocznych z kapitelami barokowymi, podtrzymującymi łuk podzielony na siedm kwadratów, z których zwieszają się wypukłe rozety; nad odrzwiami zachodniej kaplicy unoszą się z pomiędzy ozdób dwaj aniołowie z palmami i trąbami w rękach, zwróceni twarzami ku środkowej sztukateryi. Wewnętrzne ściany tej kaplicy są prawie zupełnie zasłonięte dwoma pomnikami i ołtarzem, zato ozdoby kopuły są dobrze z góry oświecone gloryetą, wpuszczającą światło do wnętrza. Sklepienie kopuły, podzielone bogato rzeźbionymi promieniami, tworzącymi wspaniałe ramy, przedstawia ośm wy- 1 Zachodnią kaplicę wybudowała Katarzyna z Sztemberku Sieniawska niedługo przed r. 1624, wschodnią miał wybudować jej syn Mikołaj zmarły w r. 1636 jeszcze za życia matki. Resztę tj. chór dobudował prawdopodobnie Mikołaj Adam Sieniawski hetm. w. kor. kaszt. krak. w końcu XVII wieku. - 41 — pukło rzeźbionych obrazów świętych patronów i patronek familii Sieniawskich. Stiuki i wypukłorzeźby są odlewami gipsowymi. Ponad oknami gloryety znajduje się ośm herbów rodzin spokrewnionych z Sieniawskimi. Gloryetą wznosi się nad licznymi gzymsami, a na jej suficie błyszczy na wypukłej tarczy złocona Leliwa, naokoło zaś rozrzucone głoski A. H. S. Po. (Adamus Hieronimus Sieniawski Pocillator). Ornamentyka i malowidła nad lożą przedstawiają jeszcze późniejszą epokę. Tutaj już widoczna epoka saska w Polsce: natłok ozdób zastępuje dobry smak, psujący się barok przechodzi w rokok. Ze środka sufitu zwieszają się wzdłuż żeber sklepienia obficie rzeźbione festony liści, kwiatów i gron, spadając aż po gustowne dębowe balaski i posadzkę loży, gdzie się schodzą z festonem zdobiącym łuk, oddzielający sklepienie westybulu od sklepienia nawy. Te girlandy obejmują ośm obrazów świętych. Freski spłowiały skutkiem wilgoci i zaniedbania, nie zostały jednak uszkodzone. Nie można ich wprawdzie porównywać z freskami celniejszych malarzy, jakie znajdujemy w Polsce w czasach Stanisława Augusta, nie ma tu ani tej siły kolorytu, ani wykończenia, artysta zapewne nie należał do najcelniejszych malarzy — nie są jednak pozbawione wszelkiej wartości. Miejsca próżne, nie wypełnione obrazami świętych, zajmują wazony z kwiatami. W tyle loży, nad oknami, mieści się bogata gipsaturowa armatura na około połączonych herbów: Leliwy i Śreniawy. Jest to także oznaka epoki saskiej. Polska niewojownicza pod gnuśnymi od roku 1717 Sasami, lubiła przynajmniej szczyty pałaców zdobić godłami Marsa. Liczne surmy, bębny, kopie, działa, sztandary, proporce i rusznice, rdzewiejące lub butwiejące w arsenałach i składach, wystąpiły na facyaty wielkopańskich rezydencyj, łudząc pozorem rycerskości swarliwe, ale niewojownicze pokolenie. Z tej też epoki pochodzą te ozdoby, czego dowodem jest połączony herb Sieniawskich i Lubomirskich. Ponieważ po prawej stronie jest umieszczony herb Sieniawskich, przeto należy wnosić, że ozdoby loży wykonano z polecenia ostatniego potomka rodziny: Adama Mikołaja, hetmana wiel. kor. kasztelana krak., ożenionego z Elżbietą Lubomirską. Przed zniesieniem probostwa zamkowego i zamknięciem kaplicy spisano ostatni raz jej inwentarz1, podług którego przedstawiam jej stan w dawnych czasach. Wielki ołtarz z obrazem Św. Trójcy, umieszczonym po r. 1811 w wielkim ołtarzu cerkwi parafialnej, był drewniany, w części pomalowany na zielono, w części złocony. Taki sam był ołtarz boczny po lewej stronie z obrazem św. Jana Nepo- 1 W regestraturze starostwa w Brzeżanach p. t. Brzeżaner Schloss-Probstei Aufhebungsakten. 7845 — 42 — mucena. W prawej kaplicy był trzeci, wspaniały ołtarz z czarnego marmuru w stylu jońskim. Z piedestałów przybranych t. z. brylantami wznoszą się dwie kolumny podpierające architraw z napisem: Ave Maria gratia plena Dominus tecum. Szczyt stanowi daszek atycki otwarty w górze. Tylna ściana w niższej części przedłuża się i tworzy gzymsowane podstawy pod figury aniołów, lub świętych1. Obrazy św. Trójcy i Matki Boskiej słynęły jako cudowne, dlatego były obwieszone różnemi wotami, złożonemi w ciągu wieków przez wszystkie stany. Były tam sznury pereł i pierścienie z drogimi kamieniami, okowy ze srebra, nogi, ręce, srebrne tablice z wizerunkiem mężczyzn i kobiet modlących się, z herbami, modlitwami i napisami, a było tego dużo: w kaplicy Matki Bożej 39, a w innych miejscach i skarbcu 1322, są nadto dowody, że wiele wotów przetopiono dawniej na kielichy i lichtarze. Po obu stronach wielkiego ołtarza stały pomniki: po lewej marmurowy pomnik podwójny Mikołaja i Hieronima Sieniawskich, po prawej dwa pomniki: Anny z Maciejowskich Sieniawskiej i Jana Sieniawskiego. Ostatni był pociągnięty czerwonym pokostem, tak, że wydawało się, że jest z czerwonego marmuru3. Ponieważ te pomniki bardzo ścieśniały nawę, przeto przy restauracyi w r. 1878 przeniesiono je do lewej kaplicy. Najdawniejszym jest pomnik Anny z Maciejowskich, trzeciej żony Hieronima, wojewody ruskiego, zmarłej w 1574 r. W niszy z czarnego alabastru, spoczywa tuż nad posadzką biały posąg kobiety odzianej w habit zakonny, spięty pod szyją. Z szyi ubranej koronką, tak samo jak obcisłe rękawy habita, spuszczają się na piersi dwa sznury korali z krzyżem: różaniec. Spoczywająca matrona podparła lewą dłonią głowę, owiniętą upiętym welonem, prawą przytrzymuje zamkniętą książkę. Nad kolosem jest przedstawiona w płaskorzeźbie postać dziecięcia, niby uśpionego aniołka. Szczyt pomnika stanowi biała tarcza bez herbu, podtrzymana przez dwie ślimakowato rozchodzące się ozdoby, które urozmaicają liście ostro- krzewu, tak samo jak zewnętrzne ściany niszy. Pomnik jest skromny i nie zdradza pomysłowości i większych zdolności artysty, który go wykonał. Obramienie kolosu wygląda na lepszy kominek, kolos ma głowę spłaszczoną, fałdy sukni za płytkie. 1 Obraz Matki Boskiej malowany na płycie metalowej w stylu bizantyńskim znajduje się w cerkwi parafialnej w bocznym ołtarzu. Przywiózł go Aleksander S. z Rzymu i dlatego nazywano go obrazem M. B. rzymskiej. Probostwo gr. kat. przechowuje breve papieskie z indulgencyami przywiązanemi Do tego obrazu. Na Solnej części ma napis polski: - Obraz cudowny „Matki Boskiej z kaplicy zamkowej w Brzeżanach”. 2 Aufhebungsakten. Sąoząc ze spisu nie miały większej wartości artystycznej, lub historycznej. 3 Za marmurowy uważano go przy opisie kościoła w wymienionych Aufhebungsakten i w innych opisach. — 43 - Z napisu pozostała tylko część środkowa, jednakże na podstawie pozostałych wyrazów odtworzono całość. Viator mirare: Anna a Maczieiowice vxor d. Hieronimi Sieniawski Camen. Castell. Haliciens. Colomien. Capitan. Filia D. Nicolai Maczieiowski Palatini Lublinen. post matrimonivm Anno D. 1573 die 2. Marcy initum obiit Brzezanis a. Do. 1574 die 18 Junii.1 Napis umieszczony obok rzeźby, przedstawiającej dziecię, brzmi: Georgivs fflivs Magnifici Domini Hieronimi Sieniawski Castellani Camenecensis, Haliciensis, Colomiensis Capitanei ex eadem Domina Anna a Maczieiow natvs A. D. 1574 die 18 Jvnii... hora obiit pver eodem anno et mense 23 hora 18 2. Drugim w dziesięć lat później, prawdopobnie przez tego samego mistrza wykonanym pomnikiem, jest grobowiec Jana Sieniawskiego, sędziego ziemskiego halickiego. Napis w języku polskim, przechowany przez Fr. Siarczyńskiego 3 brzmi: On to zacny Jan z Sieniawy Z przodków swych mąż znacznej sławy, Którego sprawy cnotliwe, Choć sam zszedł, wiecznie są żywe. Co ojciec ręką waleczną Czynił, to Jan swą stateczną Minerwą, baczeniem snażnem Dowcipem na wsze uważnem Pokazał, znaki są tego Mury zamku brzeżańskiego Wystawione tak ozdobnem Budowaniem dziś osobnem. Baczeniem wszystko sprawował W czem przodków swych naśladował. Służąc nieśmiertelnej sławie Jako mąż rycerski prawie, Sumptu nam nic nie żałując, Obronę ważną fundując, Aby się miał lud ubogi Uciekać gdzie w czasie trwogi, 1 Przechodniu podziwiaj: Anna Maciejowska, małżonka p. Hieronima Sieniawskiego, kasztelana kamienieckiego, starosty halickiego i kołomyjskiego, córka Mikołaja Maciejowskiego wojewody lubelskiego, wszedłszy w śluby małżeńskie r. p. 1573 dnia 3 marca umarła w Brzeżanach r. p. 1574 dnia 18 czerwca. . . , . . 2 Jerzy syn W. p. Hieronima Sieniawskiego, kasztelana kamienieckiego, starosty halickiego i kołomyjskiego, zrodzony z tejże pani Anny Maciejowskiej r. p. 1574 dnia 18 czerwca o... godzinie, zmarł tegoż roku i miesiąca dnia 23 o godzinie 18. 3 Napisy w starym zamku Sieniawskich w Brzeżanach. Rps. Biblioteki Ossol. -we Lwowie Nr. 1062. - 44 - Która często na te kraje Przechodząc, czuć się im daje, Za którą pewną obronę Otrzymał wiecznej chwały koronę. Ten pomnik, podobnie jak poprzednio opisany, jest wykuty z czarnego, a posąg rycerza z białego alabastru. Ze stosownie wzniesionego postumentu podnoszą się dwie kolumny w niższej połowie żłobione o przyczółkach i kapitelach białych. Te kolumny podtrzymują zdobny architraw, na którym wyryto napis Anno Domini 1584. Ze sklepienia zwisa pięć wypukłych białych rozet. U szczytu pomnika rozchodzące się od środka ślimakowate ozdoby podtrzymują białą tarczę bez herbu, nad którą unosi się pióropusz. Zewnętrzne końce ściany tylnej i ozdób koło tarczy zdobią liście ostrokrzewu. Kolos przedstawia rycerza z długą brodą, spadającą na piersi. Spoczywa po trudach wojennych sparłszy głowę na szyszaku, ale nie odpasał ciężkiego miecza, na którego głowicę opada mu lewa ręka, nie wypuścił z prawej ręki buławy, a na pancerz zarzucił ciężki złoty łańcuch. Kolos, mianowicie wykonanie twarzy, ma te same wady, co poprzedni. Kto był twórcą tych pomników nie można wiedzieć, gdyż nigdzie niema ani podpisu, ani monogramu 1). Trzecim pomnikiem przeniesionym przy odnowieniu kościoła z presbiteryum do lewej bocznej kaplicy, jest podwójny pomnik Mikołaja Sieniawskiego, wojewody ruskiego i hetmana w. k., założyciela Brzeżan i jego syna Hieronima, kasztelana kamienieckiego, starosty halickiego i kołomyjskiego, wojewody ruskiego. Ten pomnik wykonano prawie w tym samym czasie, co i pomnik Jana, ale przynajmniej same kolosy wykute z czerwonego naddniestrzańskiego marmuru, są nieporównanie lepiej wypracowane, prawdopodobnie innego dłuta. Monogram rzeźbiarza, ukryty za kolosem Hieronima, składa się z oznak kunsztu t. j. kontomierzy, cerkla i linijki; po prawej stronie jest łacińska głoska H, obok niej wyżej o a niżej z, po lewej H. Pomnik wykonano z polecenia Jadwigi z Tarłów, czwartej żony Hieronima, o czem nas poucza napis w łacińskich dystychach przechowany w tablicy marmurowej: Haec socero et dulci posuit monumenta marito Tarlonum Hedvigis progenerata domo, 1 Wł. Łoziński: Sztuka lwowska. Lwów 1901 str. 120 nast., przypisuje te pomniki i pomnik poOwójny mikołaja i Hieronima Sieniawskich, Henrykowi Horstowi, rzeźbiarzowi lwowskiemu. Pomnik Anny wystawił Hieronim S. przeo poślubieniem czwartej żony Jadwigi Tarłównej, zatem w r. 1575, pomnik Jana kazała wykonać jego córka, która po r. 1584 nie mieszkała w Brzeżanach. Trzeci pomnik wykonał H. Horst po śmierci Hieronima S. zatem po r. 1582. Znaczna różnica w wykonaniu pomników przemawia za tern, że pomniki Anny i Jana robił słabszy artysta. — 45 — Virtute omnigena patrio quae claret in orbe, Nec minus ingenii dexteritate sui. O utinam similes Uli praesentia plures Saecula matronas hic et ubique ferant! Publica res floreret ubi post fata mariti Quaelibet amissas sic repararet opes. 1 Budowa pomnika w stylu odrodzenia, składa się z dwóch nisz, nad sobą umieszczonych. Sklepienie niszy niższej, stanowiące zarazem piedestał wyższej niszy, opiera się na czterech filarach z białemi podstawami i kapitelami w duchu stylu odrodzenia, filary niszy wyższej są jońskie. Na atyckim szczycie pomnika usiadło na spadzisłości daszku dwóch geniuszów, lub aniołków. Miejsce pomiędzy kolumnami wypełniają zdobne framugi, a z sufitów zwiesza się po ośm rozet. Obydwa kolosy przedstawiają spoczywających rycerzy. Na lewych rękach oparli głowy, w prawicach dzierżą piękne bronzowe buławy 2, znak ich hetmańskiej godności, hełmy złożyli u stóp miecze przy boku, a pokładli się w zbrojach, bo: »W żelezie chodzili od stopy do głowy, W żelaznem ich konie okryciu Na boje ich wiodły, turnieje lub łowy A strój ten był równy ich życiu... Bo życie to było i twarde i krwawe A głośne jak bitew fanfary...«3 Z tego życia ustęp przedstawiają płaskorzeźby umieszczone na białych płytach pod kolosami. Jest powrót z wyprawy na Tatarów. Najprzód jadą konno trębacze, za nimi chorąży z rozwiniętym znakiem, dalej sam hetman z buławą w ręce, potem parami pancerni i husarze, a za każdą parą pieszo po dwóch skrępowanych Tatarów. Całe kolosy a szczególniej twarze są bardzo pięknie i starannie wykute; twarz Mikołaja przedstawia typową twarz starca o długiej gęstej rozdzielonej brodzie, twarz Hieronima bardzo do ojcowskiej podobna, z takim samym zarostem, ale młodsza, ojciec bowiem zmarł w 80, syn w 63 roku życia. Tylko napis nad pomnikiem Mikołaja, podany w Monumenta Sarmatarum Starowolskiego (pag. 483) i Okolskiego Orbis Polonus (I, 73) zachował się w całości: 1 Te pomniki postawiła teściowi i miłemu małżonkowi Jadwiga, zrodzona z Domu Tarłów, zarówno potężna cnotą, którą świeci w ojczyźnie, jak i bystrością swego umysłu. Oby nasze wieki wydawały tutaj i wszędzie więcej jej podobnych matron! Kwitnęłaby Rzeczpospolita, gdyby każda po śmierci męża w ten sposób przywracała utracone dobra. 2 Te buławy zrobiono w r. 1878 w Paryżu, dawne bowiem zapewne złocone skradziono przeo wielu laty. 3 A. Pajgert: »W zbrojowni«. — 46 — D. O. M. S. Sarcophago Nicolaus in hoc Sieniavius Heros Magnanimus Martis natus ad arma cubat; Quo palatino vigilante Russia felix Hostibus a cunctis unbique tuta fuit, Nam rigioos persaepe Scythas Valachosque feroces Victrici fudit perdomuitque manu: Atque nine supremus dux belli a Rege creatus Augusto, tantum sedulo munus obit. Haliciensis ad haec et Colomiensis, abundat Ex undis coctoque sale Praeses erat. Regibus ut nostris pergratus, ita orbine ab omni Sarmatici Magno cultus honore soli. Deinde senex longaevus obit, quatuorque reliquit Persimiles Datos Marte togaque sibi: Hoc vere felix illius in aetheris alta Quod pietatis amans spiritus arce manet. Decessit Lublini in Comitiis Regni aetatatis 80 die 21 Febru. hora 2 noctis Anno Domini 1569. 1 Napis nad kolosem Hieronima uzupełniony podług Okolskiego: Orbis polonus (II, str. 74) jest taki: Sieniavius tegitur post fatum Hieronimus ista Mole, Palatinus Russica terra tuus: Hoc interregni Respublica tota secundi Tempore, prompte illi betulit officium, Quod prodat Armipotens Stephanus Rex, quando Polona Suscepit forti sceptra regenda manu: At prius Haliciae Praefectus Colomiaeque, Hoc gessit magnum quae docuere virum: Exemploque patris propellens finibus hostes, Sarmatia laubem nominis inbe tulit, Vir gravis et prubens iustique assertor et aequi, Omnibus humanum carus ob ingenium, Quatuor uxores habuit, quarum ultima condi 1 Bogu Najlepszemu Największemu Najświętszemu. W tym grobowcu leży mikołaj Sieniawski, zrodzony do oręża, wojowniczy bohater wielkiego umysłu. Guy ten wojewoda czuwał, szczęśliwa Ruś była zewsząd оd wszystkich nieprzyjaciół bezpieczną; bo bardzo często rozprószył i poskromił zwycięzką Dłonią srogich Tatarów i chrobrą Wołoszę; za co też od króla Augusta mianowany wielkim hetmanem, len urząd bardzo gorliwie sprawował, Przytem był starostą halickim i kołomyjskim, nadto przełożonym nad warzelniami soli. Zarówno jak był wielce miłym naszym królom, był w wielkiej czci i zachowaniu u wszystkich stanów ziemi sarmackiej. Nakoniec umarł w podeszłym wieku pozostawiwszy czterech synów nader podobnych do siebie tak w boju jak w radzie. Dlatego jego prawdziwie szczęśliwy Duch jako kochający pobożność, przebywa w wysokim nadpowietrznym pałacu. Zmarł na sejmie w Lublinie w 80 r. życia unia 21 lutego o drugiej godzinie w nocy r. p. 1569. - 47 – Illius hoc tumuli marmore membra iubet. Ex qua natus est Adam, crescet nunc unicus haeres: Det Deus in multos vivat ut ille dies. Obdormuit Anno 1582 aetatis 63. 1 W prawej kaplicy, oprócz ołtarza, znajdują się dwa pomniki. Pomnik Adama Hieronima, ozdobniejszy od dawniejszych, jest widzialny z nawy kościoła, a oświecony z góry oknami gloryety, z boku oknem północnem kaplicy, przez co sam posąg zostaje w półcieniu. Do tego przyczynia się także nie mało środkowa kolumna, może postawiona przy jakiejś dawniejszej restauracyi w celu podparcia ciężkiej facyaty 2, a może od początku w tym celu zrobiona. Z dwóch marmurowych stopni wznoszą się trzy jońskie kolumny podtrzymujące sklepienie w kształcie baldachimu, z którego ku wnętrzu zwisają rozety. Za kolumnami ustawiono trumnę na podwyższeniu, opierającą się na trzech lewkach; na trumnie spoczywa rycerz w zbroi. Złożył głowę na wezgłowiu ozdobionem kutasami, ale w głowach położył szyszak, u nóg żelazne rękawice. Prawą ręką podpiera skroń, lewą opuścił na rękojeść miecza. W twarzy rycerza, przedstawiającej mężczyznę, w sile wieku z krótko strzyżonym zarostem, maluje się spokój i łagodność. Twarz jest piękna, o tych samych rysach jakie znachodzimy na wszystkich pomnikach Sieniawskich, a silnie występująca brodawka na prawym policzku bynajmniej jej nie szpeci. Na szczycie sklepienia stanęły po bokach cztery postacie symboliczne dwie w głębi: Nauka i Szczodrobliwość, dwie na przodzie: Sztuka i Mądrość, między niemi dwa lwy podtrzymują tarczę z herbem Leliwą. Z korony nad tarczą wyrasta pióropusz z tym samym herbem. Wyżej w głębi stoi na postumencie symboliczna figura przedstawiająca Siłę. Pomnik jest wyrobiony z czarnego, kolos i ozdoby na facyacie z czerwonego marmuru. Na tablicy czytamy: Post res fortiter, prubenter, feliciter pace belloque gestas Deo Divisque Reipublicae Regibusque Polonis, Religionem, Charitatem, Reverentiam praestitas, Gloriam, opes, innocentiam florentissimae domui relictas 1 Ruska ziemio! ten nagrobek kryje po śmierci twego wojewodę Hieronima Sieniawskiego: jemu niespodziewanie zleciła ten urząd cała rzeczpospolita w czasie Drugiego bezkrólewia, co potwierdził wojowniczy król Stefan, skoro silną dłonią ujął polskie berło. I pierwiej będąc starostą halickim i kołomyjskim zdziałał rzeczy, które okazały wielkiego człowieka: a za przykładem ojca odpędzając nieprzyjaciół od granic, podniósł chwałę imienia polskiego. Mąż poważny i roztropny, obrońca sprawiedliwości i godziwości, był wszystkim Drogim dla Dobrotliwego usposobienia. Miał cztery żony, z których ostatnia poleciła złożyć jego członki w tym marmurowym grobie. Z niej urodził się Adam, wzrastający teraz jedyny potomek: Daj Boże ażeby on żył Długie lata! Zasnął roku 1582 wieku 63. 2 Tak sądził ś. p. prof. Leonard Marconi, który te pomniki restaurował. Przeciwnie zapatruje się Wł. Łoziński w Sztuce lwowskiej l.с — 48 — Adamo Hieronimo Sieniawski Magno Regni Pocillatori Catharina a Sternberg hoc amoris fideique monumentum, Infelix Coniux Coniugi et aeterno suo dolori. Obdormuit Salutis humanae MDCXIX 5 Nonas Junii, Aetatis suae XLIII.1 Adam Hieronim ma jeszcze drugi napis grobowy na sarkofagu, który w swojem miejscu podamy, a Starowolski i Okolski wymieniają jeszcze trzeci na chorągwi, z którego jednak niema śladu.2 Po lewej stronie grobowca podczaszego koronnego stoi piąty i ostatni pomnik trzech jego synów, wykonany także z polecenia Katarzyny z Sztemberku Kostczanki. Długi napis łaciński, dawniej metalowemi złoconemi czcionkami wypisany, chociaż z wielką trudnością, odczytano w zupełności i przywrócono. Śliczny to napis, kreślący w krótkich, ale silnych wyrazach żywoty rycerzy, których pamięci pomnik jest poświęcony, a przytem cichy żal i gorący patryotyzm matrony, bolejącej nad śmiercią męża i synów. Wysoka, ale lekka budowa pomnika, wyprowadzona z czarnego krajowego marmuru, nosi cechę stylu odrodzenia i opiera się na dwóch słupach z jońskimi kapitelami i na dwóch pilastrach przybranych tak zwanymi brylantami. U stopni tworzących piedestał budowy, spoczywa na trumnach dwóch rycerzy, odzianych w zbroję. Głowami wspartemi na poduszkach, zbliżyli się do siebie, w rękach trzymają złociste buławy. Twarz jednego młodziutka, na której się dopiero wąs zasiewa; on podparł dłonią piękną głowę o bardzo regularnych rysach i wysokiem czole, jakby w zamyśleniu. Wczesna śmierć zajrzała mu tryumfów, nie hetmanił w bojach, bo zmarł w chwili, »kiedy już miał sięgać po najwyższe dostojeństwa w Rzeczypospolitej*—ale tkliwa miłość matki wetknęła mu w rękę buławę, do której się zagranicą sposobił. Drugi, to mąż w sile wieku. Na twarzy maluje się siła i odwaga. To Prokop, chorąży kor., pan niezmiernej fortuny, którą mu wniosła Anna Eufrozyna Chodkiewiczówna, wojewodzianka trocka. I jemu nie dozwoliła przedwczesna śmierć zasłużyć na wielką buławę, ma jednak 1 Za mężnie, roztropnie, szczęśliwie spełnione sprawy w pokoju i wojnie, względem Boga i zmarłych, Rzeczypospolitej i królów polskich, za okazaną cześć, miłość i uszanowanie, za zostawione najświetniejszemu bomowi sławę, bogactwa, niewinność: Adamowi Hieronimowi Sieniawskiemu wielkiemu podczaszemu koronnemu, zbudowała ten pomnik miłości i wiary Katarzyna z Sztemberku, nieszczęśliwa małżonka małżonkowi i wiecznej swojej boleści. Zgasł roku zbawienia ludzkiego 1619 3 czerwca licząc wieku lat 43. 2 Virtute et sanguine magnanimus heros Adamus Hieronimus Sieniawski. In sua resolutus principia, spiritu suis seoibus reooito, huc grauiori sui parte relapsus est. Anno Virginei Partus 1619 3 Non. Junij. (Męztwem i powodzeniem znakomity bohater Adam Hieronim Sieniawski, nieugięty w swoich zasadach. Wyzionąwszy Ducha w swojej pieleszy, tutaj ciało złożył. Roku Niepok. Poczęcia 1619 3 czerwca.) Chorągwie z podobnymi napisami należały do pompy pogrzebowej i składano je w grobowcach podobnie, jak teraz szarfy od wieńców. - 49 - tę hetmańską odznakę bo nieraz szczęśliwie swoim hufcom przewodził. W głębi pomnika, nad dopiero opisanymi kolosami, widzimy postać trzeciego rycerza. Głowę położył na wezgłowiu, w prawej ręce dzierży buławę, a lewą dłonią ujął rękojeść szabli. Jest to najstarszy i najpóźniej zmarły syn Adama Hieronima: Mikołaj, krajczy a potem podczaszy kor., starosta ratniński. Nad kolosem jest umieszczona tablica, otoczona bogatą armaturą, na którą składają się działa, proporce, kopie, zbroje i tarcze. Szczyt pomnika odpowiadający naprzeciw stojącemu ołtarzowi, tworzą rozwarte w środku gzymsowe marmury, na których stokach pokładły się dwie alegoryczne osoby, trzymające umieszczoną między niemi podłużną tarczę. Ozdobę tarczy tworzą girlandy i symboliczne figury Sławy, nad koroną, z której wystrzelił pióropusz z Leliwą, wystaje jeszcze zbroja z hełmem. Sama tarcza podzielona na cztery pola nosi herby Sieniawskich i spokrewnionych z nimi rodzin. Wszystkie ozdoby i posągi są wyrobione z czerwonego marmuru.1 Na tablicy czytamy następujący napis : Icon aeterni splendoris Sieniaviani. Illustre ac excelsum Sieniaviorum genus non terno quidem gaudet gloriaturque splendore sidereo. Duces bellicosissimi, senatores prudentissimi, cives patriae amantissimi, vindices libertatis acerrimi ex eo prodierunt, tot Reipublicae lumina et columina, tot patriae decora meritis et fide insuperati. Tu tamen viator ternum praecipue in monumento isto mirare et post venerare praecibus splendorem nimirum : Nicolaum, Alexandrum, Procopium Sieniavios fratres felicissimos, laudatissimos, quorum primus supremus Regni Pocillator et Capitaneus Rathnensis; altero in proximo ad praecipuos charae Reipublicae honores accessu lucis sublato, tertius supremus Regni Vexilifer exstitit gloriose singulorum praeter insignem eruditionem, raram dexteritatem, variam variarum linguarum ас nationum notitiam. Tam admirabilis in Deum eluxit pietas, tam pia in ecclesiam et Rempublicam munificentia, tam munifica in omnes patriae cives voluntas, ut passim Ecclesiae propugnatio, Reipublicae scuta hostium terrores feri — fortunatissimi, gloriosissimi bellatores vocarentur. 1 Oba pomniki, ołtarz i ozdoby tej kaplicy wykonał Jan Pfister, lwowianin, który Dłuższy czas mieszkał w Brzeżanach. W Lib. inscript. z r. 1633 czytamy: »Jan Pfister, snycerz i sługa Imci Pani Podczaszyny Koronnej kładzie areszt na majątek Szymona Szczebruskiego o 150 zł.« Miał w Brzeżanach kamienicę. Łoziński Wł. Sztuka lwowska. Lwów 1901 str. 163 i nast. Brzeżany. 4 - 50 — Quid aequius ducerent Sarmaticum quam constanti Iaterum suorum oppositu et copiis instructissimis ab omnibus Reipublicae bonis omnem hostium arcere telorum impetitionem. Memor tantarum virtutum maestissima genitrix Illustris Catharina Sternberg Costczanka arcens luctum ut pietatem suam in de-functos testaretur, quos superstites virifice oiligebat, Monumentum istuo velut imaginem, ad quam se posthuma aetas conformaret, erigi curavit. Decesserunt primus loco postremo, scilicet anno a patru virgineo MDCXXXVI die XV Calend. Mai, cum vixisset annos XLIII, Alter loco primo nempe MDCXXII die Caleno. Febr. aetatis suae XXII, Tertius loco secundo MDCXXVI die IX Caleno. Januar. aetatis suae XLI. 1 Wspomniany inwentarz kaplicy z г. 1784 powiada, że w podziemiach znajdują się dwie krypty: w środku, w której chowano aryańskich i pod prawą kaplicą z grobami katolickich Sieniawskich. Zaznaczyłem już i udowodnię niżej, że ta tradycya jest błędną, bo wszyscy zmarli katolikami. Oprócz cynkowych sarkofagów, były jeszcze w owym czasie w grobowcach drewniane trumny, z wielu jednak zdjęto materye, wyjęto ćwieki srebrne w r. 1735 i 17602 i przetopiono je na lichtarze8. W r. 1878 znaleziono w kryptach 1 Obraz nieśmiertelnej sławy Sieniawskich, Nietylko potrójną znamienitą sławą cieszy się i słynie świetny i znakomity ród Sieniawskich. Wydał on najbardziej wojowniczych wodzów, najroztropniejszych senatorów, najbardziej kochających ojczyzną obywateli, najgorliwszych obrońców wolności, tak wiele promieni i podpór Rzeczypospolitej, tak wiele ozdób ojczyzny nieprzewyższonych zasługami, wiernością. Ty jednak przechodniu szczególniej podziwiaj na tym pomniku, a potem uczcij modłami, potrójną świetność, mianowicie mikołaja, Aleksandra, Prokopa Sieniawskich braci najszczęśliwszych, najbardziej godnych pochwały, z których pierwszy był wielkim podczaszym koronnym i starostą ratnińskim, drugi zmarł w samej porze, gdy miał znakomite w drogiej Rzeczypospolitej otrzymać zaszczyty — trzeci będąc Wielkim Chorążym koronnym, chwalebnie każdego przewyższał niepospolitem wykształceniem, rzadką prawością, osobliwą znajomością rozmaitych języków i narodów. Zabłysnęli tak podziwienia godną pobożnością ku Bogu, tak miłą szczodrobliwością dla Kościoła i Rzeczypospolitej, tak szczodrą życzliwością dla wszystkich ziomków, że ich zarazem zwano obrońcami Kościoła, tarczami Rzeczypospolitej, srogą trwogą nieprzyjaciół i najszczęśliwszymi, najsłynniejszymi wojownikami polskimi. Cóż oni uważali za rzecz bardziej polską, aniżeli nieustannem nadstawianiem swoich piersi i najbardziej wyćwiczonemi wojskami wstrzymywać każdy napad strzał nieprzyjacielskich od wszelkich dóbr Rzeczypospolitej? Pamiętna takich cnót najmocniej stroskana rodzicielka, Jaśnie Wielmożna Katarzyna z Sztemberku Kostczanka, ażeby dać świadectwo swojej czci dla zmarłych synów, których po męzku kochała, wstrzymała smutek i poleciła wybudować ten pomnik jako wzór, na którymby się potomność kształciła. Zmarli pierwszy na ostatku t. j. roku zbawienia 1636 d. 15 maja licząc lat 43; drugi najprzód, mianowicie 1622 d, 7 lutego mając lat 22. Trzeci w środku tego czasu r. 1626 d. 9 stycznia, w roku 41 życia. 2 Konotacya ćwieków srebrnych z trumien odjętych przez Imci Pana Logan kapitana i komendanta brzeżańskiego Anno 1735 d. 20 Julii. Takaż konotacya ks. M. Webera prepozyta kościoła zamkowego brzeż. z d. 1 sierpnia 1760. Obie w Aufhebungsakten. Wymieniono pięć trumien. 3 Inny rachunek z r. 1747 w Aufhebungsakten wymienia takich ćwieków 2466 również przetopionych z rozkazu ks. Czartoryskiego. — 51 — tylko trochę próchna i kości, które pogrzebano na cmentarzu, jako też cztery cynkowe sarkofagi, ustawione teraz w lewej kaplicy. Te sarkofagi mają kształt dużych trumien z gzymsami i fryzami. Boczne ściany ubierają na trzech sarkofagach ryte festony, płaskorzeźby, herb Leliwa i rozety. Wieka trzech sarkofagów przedstawiają (w wypukłorzeźbie) spoczywających w trumnach rycerzy w pełnej zbroi, a z tychsamych rysów twarzy, które widzimy na pomnikach, można wnosić czyje popioły mieszczą, bo tablice oderwała ręka zbrodnicza. Tylko jeden sarkofag ma w głowach rycerza napis: Gentissuae et Regni decus Adamus Hieronimus Sieniawski Magnus Regni Poloniae Pocillator cum toto vitae suae pelago, ingenti animo, maxima virtute, summis consiliis, tantae fortunae navem gubernasset, vela inimico reflante Euro, nec quidquam reciprocis colluctatus undis, hac tandem exigua cymba portum tranquillitatis obtinuit Anno humanae salutis MDCXIX III Nonas Junij 1. Na sarkofagu Aleksandra był następujący, panegiryczny napis, przechowany przez Starowolskiego i Siarczyńskiego: Alexander Sieniawski sum, magni Pocillatoris Regni filius. Per Catharinam a Sternberg genitricem a Piasto ad Casimirum Magnum sexcentos per annos regum polonorum progenies, animo et indole tantae fortunae per universi naturam speculaturus Germaniam, Italiami, Galiam orbis Sidera hospes vidi et ipsam rerum Dominam Urbem veneratus sum, dexteritate ingenii cum regum et principum in me oculos convertissem tandem in avita limina redux in ipso gra-tulantium et divis vota nuncupantium concursu spes Patriae, hominum deliciae, vitae innoxius, aetatis adolescens ecce in Pulvere dormio! 2 Trumna Prokopa miała napis: Procopius Sieniavius sum Magnus Regni Polonorum Singnifer. Si sanguinem quaeris? Regius, Si fortunam? — Generi par, Si vitam? Innocens, Si virtutem? Omnia summa, Si amicos? Multi et fidi, Si 1 Swego rodu i królestwa ozdoba Adam Hieronim Sieniawski, Wielki Podczaszy królestwa Polskiego, gdy przez całe morze żywota swojego z nieustraszonym umysłem, największem męstwem, nieprzewyższoną radą, tak pomyślnie okrętem sterował nadstawiając żagle wrogiemu przeciwnemu wichrowi, ani trochę opierającym się bałwanom nie ustąpił, nakoniec w tem szczupłem czółnie do portu spokojności zawinął Roku zbawienia ludzkiego 1619 d. 3 czerwca. 2 Aleksander Sieniawski jestem, syn Podczaszego w. kor. przez matkę Katarzynę z Sztemberku potomek królów polskich od Piasta do Kazimierza W. przez lat sześćset, kiedy umysłem i zdolnością tak wielkiego majątku chcąc poznać świat, gwiazdy ziemskie Niemcy, Włochy, Francyę jako gość zwidziłem, a nawet władcę świata Rzym uczciłem, kiedy bystrością umysłu zwróciłem na siebie oczy królów i książąt — nakoniec powróciwszy w ojczyste progi pośród składających życzenia i ślubujących przodkom — nadzieja ojczyzny, rozkosz ludzi, niewinny w życiu, w młodzieńczym wieku śpię oto w prochu. - 52 - iuxorem et liberos? Dulces et superstites, Si formam? Ipsis Gratiis venerabilis, Si aetatem? Adolescens. Haec omnia qui fueram Nihil sum. Anno Salutis humanae MDCXXVI Nonas Calend. Januarii.1 Czwarty sarkofag jest ozdobniejszy niż inne. Boczne ściany przedstawiają armaturę, składającą się z dział i innej broni, na wieku postać leżącego wojownika. Głowę opiera na ręku, a pod głowę podsunął szyszak. Cały posąg bardzo udatny, odpowiada wyobrażeniu Adama Hieronima na pomniku. Skarbiec kaplicy był bardzo bogaty; w r. 1784 było w nim wiele aparamentów 2 i srebra kościelnego 3; przechowywano w nim jedwabne szpalery, różne kosztowności 4, portrety Sieniawskich malowane po części na srebrnych blachach 5 i t. p. rzeczy. Do r. 1624 była przy kaplicy zamkowej kapelania, a nadto proboszcz miejski i jego wikaryusze byli obowiązani w pewne dnie odprawiać w niej nabożeństwo 6. W roku 1626 powiększyła Katarzyna S. uposażenie, dając kapelanii pasiekę nad stawem łapszyńskim 7 i rentę na Satanowie, co w latach następnych kilkakrotnie powiększano; wreszcie w r. 1727 dała Elżbieta S. wdowa po Adamie Mikołaju hetm. w. kor. i kaszt. krak. prepozyturze zamiast kwoty 55 tysięcy złp. wsie Kozówkę i Dubszcze prawem zastawu. W roku 1772 dnia 26 marca zamieniła ks. Lubomirska te wsie na Plichów i Urmań, które w r. 1784 wykupiono. 8 Katarzyna z Kostków Sieniawska pochowawszy męża, córkę i trzech synów ustanowiła przy rozszerzonym i upiększonym kościele prepozyta i dwóch księży świeckich. Ze świeckich prepozytów zachowały się nazwiska tylko ks. Jana Paczka w r. 1633 i ks. Marcina Łasowskiego, który w 1728 dobrowolnie zrezygnował z prepozytury i został kanonikiem katedralnym lwowskim. W r. 1728 dodała Helena z Lubomirskich Sieniawska, wdowa po Adamie Mikołaju hetm. w. kor. i kaszt, krak., uposażenie na trzech księży i sześciu kleryków i sprowadziła ks. Komunistów 1 Prokop Sieniawski jestem, Wielki Chorąży kor, jeżeli o krew pytasz? Królewska, jeżeli o majątek? Równy rodowi, jeżeli o życie? Niewinny, jeżeli o cnotę? Wszystko najwyższe, jeżeli o przyjaciół? Wielu i wiernych, jeżeli o żonę i Dzieci? Mili i pozostali, jeżeli o postać? Nawet dla gracyj czcigodny, jeżeli o wiek? Młodzieniec. Wszystkiem tem byłem. — Niczem nie jestem. Roku zbawienia ludzkiego 1626 9 stycznia. 2 Ornatów 33, innych części ubrania kapłańskiego 92 sztuk, bielizny kościelnej 17S sztuk. 3 82 sztuk, ważących 155 funtów. 4 Przeważnie po 11 brytów sztuk 7; karmazynowe ze złotymi bortami. 5 Było ich 9; ważyły od 1 funta 7 łutów do 11 funtów. 6 Melioratio fundationis Capellae Arcis. Brz. z r 1626; dokument w Arch. Konsyst. lwowskiego, w aktach grodź, i Aufhebungsakten. 7 Miejsce jest dotychczas oznaczone kamiennymi krzyżami z napisem: Pasieka kościoła zamkowego. 8 Odnośne dokumenty znajdują się w urzędowych odpisach z lat 1782 — 1784 w wymienionych Aufhebungsakien d. Schloskirche w Starostwie w Brzeżanach. Ponieważ nie przedstawiają teraz ani realnej, ani szczególnej historycznej wartości, a ogłoszenie ich. drukiem kosztowałoby wiele, zatem odpisy ich składam w Bibliotece im. Ossolińskich. — 53 — (mansyonarzy), którzy utrzymywali seminaryum duchowne. Zgromadzenie ks. Komunistów założył ks. Bartłomiej Holzhauer we wsi Logman w Palatynacie reńskim. Przybyli bo Polski w r. 1685 i tu nazywano ich także Bartoszkami, a od wspólnego pożycia, przyjmowania Sakramentu ołtarza przy tym samym ołtarzu i z jednego kielicha komunistami lub mansyonarzami. Celem zgromadzenia było doskonalenie się w życiu duchownem i usunięcie się od niewiast w życiu domowem. Mieszkali razem, ale ich bom nie miał charakteru i nazwy klasztoru. Ponieważ w połowie XVIII wieku probostwo zamkowe, położone w mieście, zgorzało, przeto zamieszkali pięcioboczną basztę i sąsiednie pokoje. Przełożony, zwany prepozytem kierował wspólnie odmawianemi modlitwami i gospodarstwem domowem i zawiadował wspólną kasą. Ubiór księży nie różnił się od ubrania księży świeckich. Ponieważ ks. Komuniści nie tworzyli zakonu, mogli nie występując ze zgromadzenia sprawować godności duchowne aż do biskupiej, jako też występować ze zgromadzenia. Pierwszym prepozytem ks. Komunistów brzeżańskich był ks. ]erzy Giżycki ustanowiony w r. 1728, który zrezygnował w r. 1732. Po nim nastąpił ks. Augustyn Pośniawski, a gdy także zrezygnował w r. 1751 otrzymał prepozyturę ks. Maciej bar. Weber kanonik katedralny inflancki. Po jego śmierci nastąpił na prepozyturę jego siostrzeniec ks. Tomasz Zub Zdanowicz, litwin bardzo wykształcony, który po zniesieniu beneficyum i po wielu rekursach otrzymał w r. 1785 probostwo w Bełzie. Kongregacyę rozwiązano i kaplicę zamknięto 15 kwietnia 1782 w myśl patentu ces. Józefa II o probostwach nie mających duszpasterstwa. Mansyonarze ks. Ignacy Dżagliński z Czortkowa, prof, teologii moralnej, został abministratorem parafii w Niemirowie, ks. Józef Wronczewski z Dżukowiec wikaryuszem w - Kołomyi, ks. Józef Rzondziński w Kopyczyńcach, a ks. Jerzy Winter z Ambergu w Palatynacie górnym przeniósł się jako mansyonarz bo Lwowa. Wszyscy byli młodymi ludźmi. Zakrystyan Feliks Mroczkowski miał tylko niższe święcenia, bo studyów nie dokończył, kościelnemu Józefowi Sienkiewiczowi wydali burmistrze Feliks Karkowski, Stefan Wiszniowski, ławnik Gabryel Sokołowski i pisarz miejski M. Stoczyński świadectwo ubóstwa po łacinie... O seminaryum duchownem nie wspominają akta obnoszące się bo zniesienia probostwa, gimnazyum liczyło 12 uczniów, synów szlacheckich, których rozpuszczono. Aparamenta kościelne rozdzielono między uboższe kościoły tego samego kolatorstwa w Narajowie, Tarnorudzie i in., szpalery, dywany, bibliotekę i rzeczy należące bo gospodarstwa zmarnowano na licytacyi 16 sierpnia 1784, która przyniosła razem 695 złr. 95 kr. — 54 - Jedwabne, szkarłatne szpalery o 11 szerokościach oceniano od 10 bo 80 zł., dywany tureckie od 15 krajcarów bo 30 złr. Przedmioty srebrne i złote oszacowano według wartości metalu na 4403 złr. 16 kr. i obesłano 12 września 1784 bo głównej kasy we Lwowie, cały zaś majątek obliczony na 75.907 złr. przelano bo funduszu religijnego 1. Długo jeszcze toczył się spór między zarządom skarbu ks. Lubomirskiej a rządem o portrety Sieniawskich, malowane na srebrnych blachach i inne kosztowności zabrane z grobowców. Skarb ks. Lubomirskiej nie chciał tych przedmiotów wykupić, a kiedy ostatecznie rozstrzygnięto w Wiedniu proces na korzyść księżnej Lubomirskiej pokazało się, że już bawno przetopiono je na pieniądze. Później nastąpiły dla zamku i kaplicy jeszcze smutniejsze czasy. Ludzie pierwszej połowy XIX wieku nie szanowali ani narodowych, ani familijnych pamiątek. Portrety przodków wyrzucano bo lamusów, gdzie butwiały i rozsypywały się, a nawet przedmioty, które służyły bo stroju i były bardzo powszechne: lite pasy i karabele, stały się rzeczywiście rzadkością. Zamek brzeżański przerobiono w części na browar, w części wynajęto na koszary dla wojska. Opierając się na tradycyi miejscowej opowiada Czernecki 2, że malowane na płótnie sufity z sal zamkowych przerobiono na worki. W kaplicy miał być skład chmielu 2, potem zaś magazyn wojskowy. Pomniki uszkodzono wtedy znacznie, poobtrącano posągom nosy i ręce, z tablicy umieszczonej nad potrójnym pomnikiem Mikołaja, Aleksandra i Prokopa Sieniawskich wydarto metalowe złocone litery, przymocowane śrubkami bo marmuru. Dopiero w r. 1878 odnowił Stanisław hr. Potocki kaplicę i pomniki kosztem 12 tysięcy złr. Robotami kierował prof. Politechniki lwowskiej L. Marconi. 1 Dokumenta w Aufhebungsakten. 2 Czernecki Józef: Brzeżany. Lwów 1905 str. 31. 3 Czuleński T. Zamek S. w Brzeżanach w Tygodniku ilustrowanym z roku 1876. Rozdział IV. Sieniawscy. Początek rodu. — Żywoty siedmiu pokoleń, które zamieszkiwały zamek brzeżański. — Pogrzeb ostatniego Sieniawskiego. — Panie Sieniawskie. Napisy nagrobkowe, tak zachowane dotąd w kaplicy, jak w dziełach Starowolskiego, Okolskiego i Siarczyńskiego nie przedstawiają nam Sieniawskich tak dokładnie, żebyśmy sobie ich postacie wyraźnie odtworzyć mogli. Są one panegirykami, ogólnemi pochwałami, wyrażają podziwienie, cześć i smutek pozostałej rodziny, ale samych czynów tych bohaterów nie uwydatniają. Rodzina tego nie potrzebowała, prowadziła bowiem, jak zapewnia Okolski, swoją genealogię, zatem zapewne także kroniką, której odszukać nie zdołałem1. Poznanie atoli bliższe tej potężnej rodziny jest w tej pracy konieczne, wyjaśnia bowiem wiele rzeczy, a nadto zamek i miasto stanowiły całość i uzupełniały się wzajemnie. Zamek był nietylko schroniskiem dla mieszczan w czasie trwogi, ale także głównym konsumentem ich pracy i zapobiegliwości, Sieniawscy byli w Brzeżanach najwyższymi sędziami, fundatorami kościołów i cerkwi, opiekunami i dobrodziejami. Była to rodzina »królewiąt«, ale w dobrem znaczeniu wyrazu, która posiadała ogromny szmat ziemi na Rusi, Podolu, Ukrainie, Mazowszu i Litwie i wiele tysięcy poddanych, ale tego majątku umiała używać dla dobra i obrony ojczyzny i dla chwały Bożej. Niepodobna tutaj wyliczać, ile zamków, kościołów, cerkwi i klasztorów zawdzięcza Sieniawskim swój początek i uposażenie, wymagałoby to bowiem osobnej obszernej pracy, najhojniejszymi jednak byli dla Brzeżan, gdzie się rodzili, umierali i gdzie ich ciała na wieczny spoczynek składano. Również ich żywoty mogę tutaj tylko szkicować, musiałbym bowiem kreślić dzieje Rzeczypospolitej polskiej od połowy XVI do -połowy XVIII wieku, bo nie było ważniejszego wypadku, w którymby udziału nie brali. Ale to była rodzina na wskroś rycerska, na której według Orzechowskiego spo- 1 Rodowód rodziny Sieniawskich str. 58. - 58 — Rodowód rodziny Sieniawskich. Uwaga do str. 57. Ponieważ powtarzające się imiona i godności utrudniają oryentowanie się, o kim autorowie opowiadają, przeto ułożyłem ten rodowód Sieniawskich na podstawie dzieł Paprockiego, Starowolskiego, Okolskiego i Niesieckiego. Oznaczeni dwoma krzyrzykami (┼ ┼) byli pochowani w kościele ks. Dominikanów we Lwowie p. wez. Bożego Ciała, zamienionym na Zbór ewagelicki. *) Guntera lub Guncerza wymieniają Akta gr. lwów. X str, 11 w r. 1478—1491 jako sędziego. **) Mikołaj występuje w r. 1478—1507 obok Guntera w grodzie lwów. (?) Wymienia Okolski Marcina z uwagą, że zakrystyan mający nadzór nad kryptą twierdzi, że Marcina nie było, wymieniają go jednak akta grodzkie jako syna Prokopa cześn. lwów. i Anny Ostrorożanki. Był właścicielem Wojniłowa (Agz. h. II, 382). ***) Pomarły zakonnicami. Wspomina jeszcze opis krypty w kaplicy zamkowej w Aufhebungsakten o trumnie Stanisława S., który żył 110 lat, ale śladu jego nigdzie nie znalazłem. Starowolski (Monumenta 485) umieszcza w Brzeżanach epitafium Stanisława Domaniewskiego, który żył tak długo, nie umiem jednak powiedzieć czem był i co go łączyło z Sieniawskimi, - 59 – czywała przeważnie obrona Rusi 1, co także sejmy kilkakrotnie stwierdziły 2. Sieniawscy herbu Leliwa pisali się z Granowa 3, byli bowiem odłamem wielkopolskiej magnackiej rodziny Granowskich, pochodzili zatem z tegosamego pnia, jak Melsztyńscy, Tarnowscy, Sprowscy i Pileccy. Według Niesieckiego 4 i Okolskiego 5, powołującego się na genealogię Sieniawskich, miał Rafał Granowski Marszałek koronny i starosta sandomierski trzech synów: Wincentego, Rafała i Dymitra. Ten ostatni był kasztelanem nakielskim i pozostawił syna Rafała, któremu przy podziale majątku dostało się Spławie, nie pozostał jednak w Wielkopolsce, ale przeniósł się na Ruś, a ożeniwszy się z dziedziczką Sieniawy przyjął nazwisko Sieniawski. Syn jego Hieronim chorąży kor. wziął wianem za żoną z rodziny Cebrowskich6 rozległe dobra w ziemi halickiej, między którymi była prawdopodobnie wieś Brzeżany, położona nad Złotą Lipą, na szlaku tatarskim. Umarł we Lwowie i został pochowany w kościele Bożego Ciała ks. Dominikanów, gdzie mu wzniesiono pomnik. Zostawił trzech synów: Mikołaja, założyciela miasta Brzeżan, Aleksandra i Prokopa. Jakkolwiek tęsamą genealogię podaje także Załuski w kazaniu na pogrzebie Mikołaja Sieniawskiego, wypowiedzianem w Brzeżanach w r. 1684, to jednak budzi pewne wątpliwości. Imię Dymitra nie powtarza się ani razu w rodzinie Sieniawskich, natomiast częste są imiona Mikołaj, Hieronim, Rafał i Prokop, w aktach zaś grodzkich lwowskich w latach 1464 a 1491 występuje Guncerz lub Gunter 7 z Sieniawy sędzia lwowski, który ma synów i córkę, wdowę po Mikołaju Wnuczku. Obok niego są Rafał i Mikołaj wojewoda bełzki, hetman pol. kor., halicki i kołomyjski starosta, na którego prośbę uwalnia Zygmunt I żydów międzyborskich od ceł przywilejem z 2 grudnia 1507, później znów Mikołaj założyciel Brzeżan. Już więc przed założeniem Brzeżan byli Sieniawscy potężnymi wielmożami, spowinowaconymi przez Pilecką, czwartą żonę Władysława Jagiełły, z domem królewskim. Mówiąc o bitwie pod Obertynem (1531), w której Jan Tarnowski z pięcioma tylko tysiącami ludzi, pokonał Piotra wojewodę 1 Dyalog VI (wyd. Turowskiego) str. 71: „Sam Pan Bóg nas wojewody ruskiego (tj. mikołaja Sieniawskiego) chlebem (wojskiem) broni”. 2 Vol. leg. V str. 188... fortece Stanisławowa i Brzeżan... dotąd od zguby ostatniej tamte kraje pokuckie zatrzymały. V, str. 377. 3 Są trzy miejscowości tego nazwiska: Wieś w powiecie miechowskim, wieś w pow. sieradzkim pisano dawniej Gronów i mtko w powiecie hajsyńskim, gdzie Adam mikołaj S. zbudował kościół 1723, zdaje się, że wtedy je założył. 4 Herbarz t. VIII. Paprocki Herby rycerstwa pol. (wyd. Turowskiego) str. 487 n. 5 Orbis polonus. Cracoviae 1641 t. II pg. 68 n. 6 Cebrów wieś w pow. Zborowskim. Cebrowscy byli w XV i XVI wieku potężną rodziną na Rusi, później podupadli. Wł. Łoziński: Prawem i lewem. Lwów 1904 I str. 24,38,253, II 6,242. 7 AGZ. lwów. С 64 Str. 95,65 str. 97,66 Str. 98,74 str. 106. - 62 - więzywano do jego zdania wielką wagę. Był zawsze gorliwym katolikiem. Umarł w Lublinie podczas sejmu 21 lutego 15691, a król i stany odprowadziły zwłoki starca, gdy je wyprowadzano bo Brzeżan. Podczas restauracyi krypty w kaplicy w r. 1878 znaleziono srebrną, pozłacaną tablicę2, która obala twierdzenie, że był aryaninem. Ożeniony z Katarzyną Radziwiłłówną pozostawił czterech synów. Był silnej budowy ciała, jak go przedstawiono na pomniku o pięknej poważnej twarzy z długą, rozdzieloną brodą. Po śmierci ojca podzielili się synowie majątkiem. Mikołaj, hetman polny kor., ożeniony z Anną Sapieżanką i Rafał, kasztelan kamieniecki, ożeniony z Dziduską, otrzymali inne dobra3, Brzeżany z siedmiowa wsiami dostali Hieronim, wojewoda ruski, starosta halicki i kołomyjski i Jan starosta kamieniecki, sędzia ziemski halicki kasztelan lwowski. W r. 1570 podzielili się obaj Brzeżanami, a zachowany akt działu4 zawiera najdawniejszy dokładny opis miasta. . Hieronim stawał na wyprawach wojennych obok ojca i wcześnie zyskał sławę wojenną, dlatego w czasie bezkrólewia po ucieczce z Polski Henryka Walezyusza w r. 1576 wybrała go szlachta, niepraktykowanym sposobem wojewodą ruskim, co następnie Stefan Batory zatwierdził. Żenił się cztery razy, więc według ówczesnego przysłowia" przybywało mu mienia i koligacyi. Nazwisk dwóch pierwszych żon nie mogłem odszukać, jedną z nich była prawdopodobnie Skarbkówna, otrzymał bowiem od Skarbków znaczne dobra blisko Brzeżan7, trzecia Anna z Maciejowskich, córka wojewody lubelskiego, zmarła po rocznem z nim pożyciu przy słabości wraz z synem Jerzym 13 czerwca 15748, czwarta Jadwiga Tarłówna, uwielbiana w poezyach MiKołaja Sępa Szarzyńskiego9, założycielka Adamówki, sławiona na marmurowej tablicy w kościele zamkowym w Brzeżanach za przywrócenie po śmierci męża nadwątlonej fortuny do dobrego stanu10, powiła już posuniętemu w latach 11 Hieronimowi 1 Wiek jego na nagrobku podano na 80 lat. na tablicy niegdyś przybitej do trumny, o której niżej mówią, na 77. 2 Zachowana w Archiwum hr. Potockich w Raju zawiera wyrazy: «avite catoliceque religionis amator, quam et moriens est professvs«. 3 AGZ. lwowskie t. 22 str. 203-209: 1 czerwca 1570. 4 AGZ. lwowskie t. 23 str. 165. W Brzeżanach 5 lipca 1570. Dok. N. 111. 5 Constitut. f. 245. Niesiecki 1. с Heioenstein Dzieje 1 str. 179. Wyłączne prawo króla naruszył zjazd stężycki wobec napadu tatarów i bezbronności granic, 6 »Komu żony umierają, temu wioski przybywają«. Szajnocha Szkic o Radziejowskim. 7 Z zachowanego dokumentu w AGZ. hal. nie można stanowczo orzec o stosunku H. S. ze Skarbkami, użyto bowiem wyrazów »dat« »donat«, których używano i przy zwykłej sprzedaży. 8 Według napisu na pomniku; wyżej str. 42. lntercyza ślubna AGZ. hal. II str. 611. Wniosła mu Oleszyce i zapisała dożywocie na całym swoim majątku, on zaś zapisał jej przywianku (ootalicium) 12000 zip. 9 Poezye. Kraków 1903 str. 46 ust. XLI »Ozdobo ziemie! Szczęśliwy, szczęśliwy — Komu cię Pan Bóg naznaczył życzliwy«. Niżej poznamy jej losy obszerniej. 10 Wyżej str. 45. 11 Liczył 56 lat życia. — 63 — syna Adama Hieronima. Oprócz już wspomnianych powyżej czynów wojennych należy wspomnieć, że brał udział w wyprawie Stefana Batorego na Moskwę i podpisał infeudacyę na księstwo Pruskie w r. 1578. Umarł w Brzeżanach licząc 63 lat w г. 15821. Z braci Hieronima najbardziej wsławił się Mikołaj kasztelan kamieniecki, het. pol. kor., starosta stryjski. Brał udział w wyprawie na Moskwę, walczył pod Newelą pod wodzą Stanisława Leśniowskiego i pod Wielkiemi Łukami, głównie atoli wojował z Wołoszą, mianowicie osadził na tronie hospodarskim Bogdana; ścierał się z Podkową, wypędził wojewodę Piotra i uczestniczył w nieszczęśliwej wyprawie Mikołaja Mieleckiego 1574 w sprawie wojewody Iwona2. Ożeniony z Anną Sapieżanką miał syna Mikołaja, zmarłego w młodzieńczym wieku i córkę Annę, która poślubiła Jordana kasztelana krak. i drugą wydaną za Tworowskiego. O męskiem usposobieniu Anny Jordanowej, założycielki zamku w Mikulińcach mówiłem już wyżeja. Trzeci syn wojewody Mikołaja Jan brał udział w wyprawach wojennych ojca i dostąpił wyższych godności, umarł bowiem jako sędzia ziemski halicki i kasztelan lwowski. Okolski powiada o nim, że starał się zawsze, żeby sława Sieniawskich trwała wiecznie: »dla niego była miłość zaszczytem, obóz rozkoszą«4. Teraźniejszy napis na pomniku wyryto nowszą pisownią, ale Siarczyński zachował go w pisowni używanej w XVI wieku6. Ożeniony z córką starosty Samborskiego pozostawił córkę, która poślubiła Jana Stogniewa. Na jego pogrzebie w Brzeżanach wygłosił mowę ks. Andrzej Załuski, której jednak nigdzie nie mogłem odszukać. Jedyny syn Hieronima wojewody ruskiego i Jadwigi Tarłównej Adam Hieronim urodził się w Brzeżanach w r. 1577. Gdzie i jakie studya kończył nie mogłem zbadać, zapewne jednak - w Padwie jak 1 Podług napisu na pomniku. Niesiecki podaje r. 1579. 2 Górecki L. Opisanie wojny Iwona. (Tłóm. Syrokomli) Petersburg 1855. Starowolski Bellatores Poloniae 1631 pg. 161. Paprocki Herb. str. 487 mówi o nim krótko: mąż sławny. Heioenstein R. Pamiętniki wojny moskiewskiej. Tłóm. Czubka. Lwów 1894 str. 20, 81, 119, 265. Starowolski w (Tlonum. Sarmat, pg. 484 podaje jego pomnik w następnem brzmieniu: Huic ob invictam animi fortituóinem, lndefessam in necessarijs Reipublicae temporibus operam, inextinctum Patriae et Ecclesiae defendenóae ardorem, lmmortalem regno partam gloriam, lnsignes De hostibus triumphos, Gloria, Fortunae domina, virtutis comes, immortalitatis haeres Ecclesia, Parens benigna piorum Hoc in marmore parentent. Lux aeterna luceat ei. Te pia posterifas fastis miretur apertis Suscipiatque tuum laudis in orbe decus. (Dla niezłomnej dzielności Ducha, niezmordowanej pracy w przykrem i trudnem położeniu państwa, dla niegasnącego zapału w obronie kościoła i ojczyzny, dla nieśmiertelnej sławy przyspożonej królestwu, dla znacznych tryumfów nad nieprzyjacielem, Sława, pani szczęścia, towarzyszka cnoty, dziedziczka nieśmiertelności; Kościół, łaskawa matka pobożnych, niech składają na tym marmurze pośmiertną ofiarę. Światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech cię wdzięczna potomność podziwia otworzywszy księgę dziejów i niech podnosi po świecie ozdobę twej chwały). 3 str. 47. 4 Orbis Polon. 11 str. 73. Hic superstitem famam Sieniaviorum semper esse voluit. Unde illi honestum amor. deliciae castra fuerunt. 5 Wyżej str. 43 uw. 3. Pięknych spólczesnych napisów pomnikowych, zawierających głębszą mysi, jest więcej, n. p, w Rymanowie. - 64 - podówczas wszyscy zamożni Polacy. Jego wiek dojrzały przypadł na epokę, w której wspaniały gmach Polski jagiellońskiej zaczął się już rysować. Stare magnackie rody, które umiały łączyć własny interes z pospolitem dobrem, a własną fortunę opierały na potędze i bezpieczeństwie państwa, wymierały jedne po drugich, albo podupadły i marniały, natomiast podnosiły się szybko nowe rodziny, dążące do jaknajskorszego zbogacenia się, chociażby z narażeniem bezpieczeństwa całości państwa. Pod wpływem humanizmu, a mianowicie republikańskich wyobrażeń pisarzy łacińskich, przyznających jednak tylko jednej warstwie narodu pełnię praw obywatelskich, jakoteż reformacyi kościelnej, rozwija się w tym czasie bujnie indywidualizm polski, a napotkawszy korzystne warunki w zamkniętym w sobie charakterze Zygmunta III i w jego dynastycznej, niezgodnej z interesem Polski polityce, znajduje rozkwit w rokoszu Zebrzydowskiego, w awanturniczej wyprawie Mniszchów do Moskwy i anarchicznych wojnach domowych Stanisława Stadnickiego z Łańcuta. Indywidualizm Hieronima Sieniawskiego występuje także silnie, ale w innym kierunku. Rządy swoje w Brzeżanach rozpoczyna od budowy pięknego kościoła parafialnego i dla jego wewnętrznego przyozdobienia sprowadza znakomitego rzeźbiarza z Wrocławia Jana Fistera1. W roku 1600 brał udział w wyprawie Jana Zamojskiego na Wołoszczyznę prowadząc ze sobą 1000 ludzi, w czasie rokoszu Zebrzydowskiego stał po stronie Zygmunta III i na zjeździe wiślickim był marszałkiem. W r. 1517 towarzyszył hetmanowi w. kor. Żółkiewskiemu ze swoim pocztem z 1000 ludzi złożonym w wyprawie przeciw Skinderbaszy pod Buszą, zresztą zaś odpierał napady tatarskie na Ruś i.Pokucie2. Był żarliwym katolikiem i miał wydalić ze swych dóbr wszystkich heretyków. Pięknym rysem jego charakteru było, że w owym czasie wygórowanych ambicyi, jakkolwiek oddał królowi znakomite usługi, nie dopraszał się dostojeństw utrzymując, że one powinny być zapłatą zasługi, a nie zachętą do niej, dlatego też byt tylko podczaszym kor. i starostą jaworowskim. Umarł 5 czerwca 1619 licząc 43 lat. Czwartem pokoleniem Sieniawskich zamieszkujących zamek brzeżański byli synowie Adama Hieronima i Katarzyny z Sztemberku Kostczanki: Mikołaj, Aleksander i Prokop. Była jeszcze córka Zofia, która zmarła w dziesiątej wiośnie życia. Nieszczęśliwa matrona, której rozumu, zapobiegliwości i estetycznego smaku wiele dowodów zachowały akta grodzkie i ziemskie i księgi burmistrzów brzeżańskich, pogrzebała męża i wszystkie dzieci, a na ich grobowce do- 1 W Rozdz. VII przy opisie kościoła parafialnego. 2 Okolski: Orbis 1. с Incursiones omnes Tartaras sedula mann et milite proprio saepissime reprimebat. — 65 — budowała boczną kaplicę do kaplicy zamkowej i wzniosła mężowi i synom wspaniałe marmurowe pomniki dłuta Jana Pfistera. Synowie kończyli nauki we Włoszech i zwidzili zachodnią Europę, zwracając głównie uwagę na sztukę wojenną i kształcenie się w znajomości obcych języków 1. Z podróży powrócili pierwej, bo w r. 1621, Mikołaj i Prokop, niedługo zaś potem Aleksander, który wkrótce po powrocie zachorował na tyfus, lub malaryę 2 i zakończył życie w 1622, przeżywszy zaledwie 22 lat. Krótkość życia nie pozwoliła mu dokonać czynów wojennych, do jakich się sposobił, a liczne epitafia, zachowane przez Okolskiego, które może nigdzie nie były wyryte, sławią go jako młodzieńca odznaczającego się bystrością umysłu, dziwną znajomością wielu obcych języków, uprzejmością i dobrocią, którymi sobie wszystkich jednał. W cztery lata później (1626) umarł we Lwowie po długiej chorobie Prokop, najmłodszy z synów Katarzyny Sieniawskiej, Chorąży kor. W mowie pogrzebowej, wygłoszonej w Brzeżanach 16 marca 1627 powiada o nim Jakób Sobieski Podczaszy kor. a ojciec Jana III, że »jako z cudzej ziemi z bratem swoim Im. Panem krajczym ...wszystkich prac, kosztów, służb w ojczyźnie dzielnie uczestnikiem swoim do Polski się szczęśliwie wrócił, tak lata jego wszystkie przez ekspedycye i służby ojczyzny liczyć możemy«. Najprzód walczył pod Chocimem (1621), gdzie złożył pierwsze dowody zdolności i odwagi8. Po wojnie chocimskiej niezapłacone wojsko utworzyło konfederacyę pod laską jakiegoś Kowenickiego i niszczyło Ruś. Wtedy Prokop Sieniawski »przy ustawicznych przez kilkanaście niedziel pracach i kosztach... uspokojenie corruptią robił tak wielką i u wszystkiego wojska miłością i zachowaniem«. Gdy zaraz potem niespodziewanie najechał Polskę, ogołoconą z wojska, Kantynin basza Sylistryi, stawił się pierwszy ze swojemi chorągwiami przy hetmanie w. kor., poczem »niedała mu wytchnąć wrodzona jego do sławy i do służby ojczyzny ochota, prędko przez całe lato i jesień na Łoskowskich i Gorciczańskich 4 polach. A zacz nie pomagał Imci Panu Hetmanowi obozowego chowania podczas inwazyi takrocznej Mechmed Giereja Hana samego 5, a nie bieżałże między tatarskiemi zagonami do Imci Pana Hetmana i z kwartalną 6 swoją, jako do 1 mówią o tem epitafia i Jakób Sobieski w mowie pogrzeb. Rps, bibl. Ossol. Nr. 400 str. 53. 2 Febris maligna — według napisu na trumnie. 3 Obaj bracia przyprowadzili pod Chocim własnego wojska 1200 ludzi. mianowicie 600 usarzy, 500 kozaków i 100 piechoty. (Pamiętniki o wyprawie Chocimskiej. Dyaryusz Jana Ostroroga ito. Kraków 1853 str. 12. Oprócz tego później przybyło 300 rajtarów Krajzera — może wójta brzeżańskiego 4 Mowa o wojnie prowadzonej przez hetm. Koniecpolskiego z atamanem kozackim Zmoiłą i bitwach pod Kryłowem i nad Jeziorem Kurukowem 1623. 5 W r. 1626 Stefan Chmielecki pobił 40.000 Tatarów pod wodzą Nureddina pod Białącerkwią mając 9000 wojska, między niem zaś 6000 Kozaków. 6 Febra czwartaczka. Brzeżany 5 - 66 — najzdrowszych cieplic, co owo drudzy upuszczaniem krwi zwykli zbywać gorączek, to on pewnie był gotów na tamtym placu leczyć gorączkę swoją przelaniem krwi swej za wiarę Św., za ojczyznę, za Pana«. Z powodu ciężkiej choroby niemógł brać udziału w wyprawie Zygmunta III bo Prus przeciw Gustawowi Adolfowi, »i tam z powinności urzędu swego dworską chorągiew nie mógł rozwinąć i... na to i przed śmiercią jeszcze ustawicznie umierał«. Jakób Sobieski wielbi wreszcie »w świeckim człowieku anielską dobroć, dojrzały rozsądek, one w mowie i obyczajach wspaniałą jakąś skromność, przeciwko każdemu układność, w dotrzymaniu przyjaźni stałość«. Ożeniony z Anną Eufrozyną Chodkiewiczówną, która mu wniosła w posagu ogromne dobra na Litwie, Podolu i Ukrainie i tytuł hrabiego na Szkłowie i Myszy 1 pozostawił dwóch nieletnich 2 synów Aleksandra zmarłego w czwatym roku życia i Adama Hieronima. O najstarszym z braci Mikołaju podczaszym kor. mówi Jakób Sobieski w pogrzebowej mowie wygłoszonej w Brzeżanach3 28 lipca 1636, że «młodość swoją obrócił nie na pieszczoty, ale na służbę wojenną 4. Wraz z bratem Prokopem walczył pod Chocimem, następnie pod Haliczem przeciw Kantymirowi baszy sylistryjskiemu, pod Glinianami, Gorczyczanami 5, a w końcu pociągnął do Prus i tam pod Tczewem ciężko zachorował (1626). Od tego czasu nie podnosił się z łóżka, ale na wszystkie wyprawy wysyłał swoje chorągwie i zaciężne wojsko, które własnym kosztem utrzymywał. Dwa razy był posłem na sejm w 1620 i 1623 6. Niesiecki przypisuje mu zbudowanie bocznej kaplicy w kościele zamkowym, kościoła w Buszczu i ufortyfikowanie Brzeżan, nie wspomina atoli o tem Jakób Sobieski w mowie pogrzebowej, czego zapewne nie byłby zaniechał. Może więc fundował lewą jeszcze i teraz nie wykończoną kaplicę przy kościele zamkowym, bo prawą za jego życia zbudowała jego matka Katarzyna. Kościół w Buszczu naprawiano 7 w r. 1628. Wielką usługę oddał Rzeczypospolitej tern, że własnym kosztem wysłał do 1 Mysz mtko w powiecie nowogródzkim, Szkłów mto nad Dnieprem w pow. mohylowskim. Dobra te otrzymał Jan Hieronim Chodkiewicz w nagrodę czynów wojennych w 1608 i pozwolenie używania tytułu hrabiego rzymskiego. Odtąd pisali się hr. na Myszy i Skłowie wszyscy dziedzice tych dóbr: Sieniawscy, później Judyccy, Massalscy i Niesiołowscy. Stow, geogr. 2 W powoływanej mowie pogrzebowej: «Cne potomstwo wielkiey nadzieie latoroski ieszcze te małe, że Oyca nie znali żałować go teraz nie będą». 3 Rps. Bibl. Ossol. N. 400 f. 151. 4 Ad sudorem et pulverem militarem. 5 Gliniany mtko w pow. przemyślańskim, Gorczyczna wś nad Studemcą w pow. uszyckim w okolicy Kamieńca podolskiego, Łosk mtko w pow. oszmiańskim nad dopływem Berezyny. Te walki z Tatarami wymienia mówca żałobny, bliższych szczegółów me zdołałem odszukać. 6 Const. 1620 f. 2 i 1623 f. 4. 7 Libr. inscript. 1628 pg. 26. - 67 - Belgii dla nauki w artyleryi Pawła Grodzickiego 1, który później wsławił się jako generał i reformator tej broni w Polsce. Umysł rycerski kreśli pięknie Jakób Sobieski mówca pogrzewy w następujących słowach: »kiedy go zaś Pan Bóg z woley Swoiey Św. dotchnął chorobą, najwiętszy ztąd czuł ból, że niemógł jako chciał obecnie Panom i Rzptey służyć. Często iako w chorobie bywa tracił więc appetit, nigdy go iednak nie odbiegł smak do usługi Oyczyzny, do sławy dobrey, schnęły Członki od bólów, schnęło bardziey serce od samey tęsknice у od świętey, że tak nazowę, zazdrości, iż obok z drugiemi na różnych Rzptey Expeditiach stawać nie mógł. Leżał on do Łóżka chorobą przyciśnięty, ale nie leżał z nim Animusz; pełno go było po Szwedach, po Krymach, po Carogrodziech, po Stolicach Moskiewskich, zawsze w myśli у w chęci to ustawicznie у w Uściech bywało; naygorszey dispositiey naimilsze iego discussy bywali o sprawach у zabawach Rycerskich, o dziełach у przygodach woiennych, o imprezach rozmaitych«. Na jego pomniku lub trumnie miał być napis zachowany przez Starowolskiego: Przechodniu! Oto widzisz stryja złożonego do grobu, wielkiego podczaszego królestwa polskiego. Żył dla wiary, którą rzymską, prawowierną zachował z czystego i bardzo szlachetnego uczucia z gorliwością, którą wszyscy katolicy powinni naśladować; żył dla sławy, którą jako szczery depozyt, powierzony sobie przez przodków zostawił nieskażoną Hieronimowi Sieniawskiemu, wnukowi po bracie Prokopie, jedynemu swego rodu spadkobiercy. Żył dla ojczyzny, dla której ubroczywszy swe ręce w krwi Turków w oczach trzech części świata chlubne złożył całopalenie. Żył dla rodziny, którą mimo tylu pogrzebów następujących po sobie świetnymi czynami wskrzesił. Żył dla matki Katarzyny z Sztemberku Kostczanki którą żyjąc sam ożywiał, a śmiercią swoją omal nie pozbawił żywota. Żył dla żony Urszuli Grotowskiej wojewodzianki inowrocławskiej, której w świętej szczodrobliwości połowę duszy oddał. Żył dla przyjaciół, a szczęśliwy w bardzo chlubnej sztuce przywiązania do siebie, znał ją najlepiej jako mistrz. Żył, żyje jeszcze teraz lepszą częścią swej istoty, którą sam nawet w niebie będzie wiekował. Zasnął w Panu w r. 1636, 17 kwietnia 2. 1 Potocki Centaurus f. 191. 2 Hospes. En cernis Patruum sepulchro appositum Nicolaum in Granów Sieniawski tTlagnum Regni Poloniae Pocillatorem. Rathnensem Praefectum. Vixit ille Religioni: quam Romanam, Orthouoxam, puro tenerrimoque affectu et inritenuo omnibus Catholicis zelo coluit, vixit gloriae, quam vt fiuele a Maioribus creuitum sibi uepositum Hieronymo Sieniauio, ex Fratre Procopio Nepoti Generis sui vnico Haereui, inivolatam reuuiOit. Vixit Patriae, cui ad Chocimum, manus suas cruore Turcico imbutus, in conspectu Trium orbis Terrae partium, gloriosum holocaustum conseruauiti. Vixit Familiae: quam per tot contiunuata funera rebus praeclare gestis reuiuiuam effecit. Vixit Matri Catharinae a Sternberg Kostczanka: cui vivens vitam ipse dabat. Mortuus vix non ademit. Vixit vxori Ursulae 5* — 68 — Był ożeniony z Urszulą Grotowską pochowaną w kościele ks. Dominikanów we Lwowie. Umarł bezdzietnie 17 kwietnia 1636. Krótki żywot Hieronima Adama, syna Prokopa, a jedynego spadkobiercy sławy i dostatków Sieniawskich przypadł na koniec panowania Władysława IV i początek nieszczęśliwych rządów Jana Kazimierza. W tych wojennych czasach rozpoczyna starosta lwowski i pisarz polny kor. bardzo wcześnie zawód rycerski. Młodzieńcem nie liczącym jeszsze lat dwudziestu walczy pod wodzą het. polnego Stanisława Koniecpolskiego pod Ochmatowem (30 stycznia 1644), a następnie pod hetmanem wielkim kor. Mikołajem Potockim nad Merłą. Pod Korsuniem (26 maja 1648) dostał się do niewoli tatarskiej, ale go Tuhaj bej wolno wypuścił z powodu, że podobnież z nim postąpił ojciec brańca. Z wolności skorzystał pisarz polny, aby się połączyć z wojskiem ciągnącem przeciw Chmielnickiemu i brał udział w klęsce piławieckiej (w sierpniu 1648). Stąd pospieszył na sejm elekcyjny i przemawiał za wyborem Jana Kazimierza1. Ale i teraz nie spoczął, lecz wyruszył do wojska stojącego przeciw Chmielnickiemu i brał udział w walkach, które się po zerwaniu układów z Chmielnickim rozpoczęły, cofał się z całem wojskiem ku Zbarażowi, którego oblężenie (od 1 lipca do 17 sierpnia 1649) przetrwał, dając często dowody męstwa. Z Markiem Sobieskim starostą krasnostawskim, bratem Jana III, przyprowadził do Zbaraża oprócz chorągwi husarskich, zastęp złożony z 600 piechoty utrzymywany własnym kosztem 3. Atoli te trudy wojenne podkopały jego zdrowie. »Ledwie żywego« odniesiono do Brzeżan po zniesieniu oblężenia Zbaraża, gdzie po długiej chorobie zakończył życie na początku roku 1650, nie dożywszy 28 roku życi a4, osierocając żonę Elżbietę, córkę hetmana pol. kor. Stanisława Rewery Potockiego i małe pacholę Mikołaja Hieronima. »Hetmańskie pachole« chowało się pod okiem matki i opieką dziadka Stanisława Rewery Potockiego hetmana pol. kor. w Brzeżanach, a następnie za granicą. Muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie posiada z tego czasu jego listy do matki pisane, niemogłem Grotowską Palat. Inowladisl. Fiiiae, cui animae dimidium sancta largitione prohibit. Vixit Amicis, quorum colenbi laubatissima arte felix Magister optime novit. Vivit, vivit et nunc meliore sui parte, quacum ipse et in ipso perennabit coelo. Obiit Anno 1636. Aprilis 17. 1 Kochowski Climacter I p. 38 prima iuventute et oris decore conspicuus. Rubawski Hist. pol. tłóm. Wł. Spasowicza (Petersburg 1855) I str. 14 »jako prosty ochotnik«. 2 Kochowski 1. с I p. 73. Porząbek elekcyi f. 14, 24. 3 Tamże I p. 118 praeter cohortes hastatas 600 militum manum proprio aere aucto-ratam duxerunt. 4 Rudawski 1. с I str. 108 w końcu lutego... w kwiecie wieku i na świtaniu sławy, Historya Uniw. lagiell. Temberski Stan. (Annales wyd. Akad. Um. Kraków 1897 str. 85 i 112) taksamo go przedstawia, ale na str. 146 przypisuje jego wczesną śmierć karze Bożej »ob cohortium suarum tyrannidem«. Temberski wyraża się oryginalnie o obrońcach Zbaraża i wojnie z Kozakami: nullique homicidarum beneoixit Deus, solo Niezabitowscio retento ad poenas maiores! - 69 - atoli z powodu oddalenia tego cennego materyału dokładniej zbadać 1. Po powrocie do kraju ożenił się Mikołaj Hieronim S. z Cecylią Radziwiłłówną, która mu wniosła duże dobra i koligacye. Mimo to hrabia na Myszy i Szkłowie, posiadający nawet po utracie dóbr zajętych przez Turków na Podolu i Ukrainie większy obszar ziemi i więcej poddanych niż niejeden udzielny książę niemiecki, znajdował się często w kłopotach pieniężnych. W aktach grodzkich lwowskich znachodzimy pozwy 1 o zapłacenie różnych zaległych należytości, przeważnie klasztorom, a w archiwum hr. Potockich w Raju przechowują się dwa charakterystyczne listy. W jednym poleca Mikołaj H. S. swojemu rządcy brzeżańskiemu, by prosił »na miły Bóg« panny Dominikanki lwowskie, żeby na należącą się im kwotę zaczekały. »bo teraz o pieniądze bardzo trudno«, w drugim z r. 1673 poleca temuż pełnomocnikowi, żeby pobrał od arendarza stawu łapszyńskiego półroczny czynsz naprzód, z pieniądzmi pojechał na Węgry i kupił »beczkę« wina, »bo jak Imc pan hetman (Jan Sobieski) wracając z wyprawy wstąpi do Brzeżan, to nie będzie go czem przyjąć«. Ale do obrony Rzptej nie brakowało mu ani zdrowia, ani pieniędzy. Trzymał swoim kosztem chorągiew pancerną i wołoską, piechotę węgierską i dragonie 2; przebudował warownię w Brzeżanach i Międzybożu. Zawód rycerski rozpoczyna w bitwie pod Głuchowem (1664), po klęsce brahiłowskiej wstrzymał pościg Tatarów. W czasie walk pod Podhajcami był dzielnym towarzyszem Jana Sobieskiego, ucierał się z Tatarami pod Brzeżanami, Szarańczukami, Jezupolem i Czerlenicą. W r. 1672 zniósł kosz tatarski i odebrał im Międzyboż (18 października 1672), w dwa lata później bił się z nimi pod Bracławiem, a pod Chocimem spełnił ważną przysługę, powstrzymując uderzenie Tatarów i Doroszenki, ciągnących od Baru, następnie zaś zdobył Satanów, fDiędzYboż i Zynków. W 1675 rozgromił Adzi Giereja pod Brzeżanami. Ufny w zasługi położone w wojnach z »poganami« ubiegał się o wakującą ordynacyę ostrogską. Chociaż go królowa Marya Kazimiera nie lubiła stał zawsze wiernie przy królu Janie III, a na sejmie koronacyjnym był marszałkiem. Ciągłe wyprawy wojenne nadwątliły jego zdrowie 1, mimo to dopraszał się buławy polnej na pole chwały pod Wiedeń. Gdy mu król zrobił uwagę, że potrzebuje leczenia się i wypoczynku, odpo- 1 N. 2521 Listy z lat 1659 bo 1682. Tak w tym tomie jak i w N. 2515, 2516 i 2120 (Listy do żony) pomieszano jego listy z listami jego syna Adama Mikołaja. 1 Magnificus N. S. bannitus, albo Bannitio (Mfci N. S. 2 Podług Niesieckiego Herbarz. Wyd. Bobrowskiego w Lipsku 1841 VIII str. 350. 1 Przywożono 1 stycznia 1666 a potem 6 grudnia 1682 sławnego lekarza doktora Jonasza ze Lwowa »dla poratowania zdrowia Im Pana Dobr. «inw. klucza brzeż. Expensa arendy brzeż. w Archiwum w Raju. Za wizytę zapłacono w 1682 złp. 54. Ów Dr. Jonasz leczył także króla Jana 111, o czem wspomina w liście z Pobhajec do żony. W tych listach mamy też wiadomość, że Sieniawski «jest chory i wkrótce zemrze«. — 70 — wiedział, że pragnie chociaż jeden dzień hetmanić, a potem umrzeć«. Pod Wiedniem dowodził lewem skrzydłem. Znanem jest z pamiętników Jana Dyakowskiego 1 jego wystąpienie wobec cesarza Leopolda I po zwycięskiej bitwie. Dowiedziawszy się, że cesarz nie uchyla kapelusza przed witającymi go generałami i pułkownikami polskimi pojechał na miejsce gdzie stał cesarz z królem. »Przyjechawszy tedy zsiada z konia i prosto idzie ku królowi i cesarzowi; samą mu się buławą skłonił nie zdejmując z głowy czapki i podparłszy się buławą tak stał przy nich. Gdy się zaś ten hetman kłaniał królowi, rzekł mu król: »Mości panie«, dając znak, aby się pierwej skłonił cesarzowi. Na co hetman odpowiada: »Wiem Miłościwy królu, że on cesarz cesarstwa, a W. K. Mśc król i pan mój«. Kiedy w czasie przeglądu wojska nie pochylono przed cesarzem chorągwi pułków hetmana polnego, zwrócił cesarz na to uwagę i zapytał o przyczynę. Odpowiedział mu ktoś: Ten hetman, co jego pułk, ma urazę do W. С Mści. Pyta cesarz: o co? odpowiadają mu: że kiedy W. Cesarską Mość witał, nie uchyliłeś kapelusza«. Na co cesarz odpowiedział: »Czemuście mnie nie przestrzegli ?« Potem uchylał kapelusza przed każdą chorągwią, nawet przed wołoskiemi i tatarskiemi. Według świadectwa Jana III był »dziwnie trzeźwym człowiekiem«. Przed wyprawą wiedeńską założył Mikołaj Sieniawski klasztor O. Bernardynów w Brzeżanach2. Prawdziwie rzewnie wyraża intencyę tej fundacyi: »ażeby potomkowie moi nie wyrodzili się od moich i swoich przodków w gorliwości o zachowanie i obronę ojczyzny, wolności i Majestatu królewskiego 8«. Umarł w Lubomli na Spiżu w powrocie z wyprawy wiedeńskiej 17 stycznia 1684, ale uroczysty pogrzeb w Brzeżanach odbył się dopiero w czerwcu. Mowę pogrzebową wypowiedział ks. Andrzej Załuski S. J.4 Ostatnim potomkiem tej rodziny, a siódmem pokoleniem mieszkającem na zamku brzeżańskim, był syn Mikołaja Hieronima — Adam Mikołaj. Urodzony w Brzeżanach w r. 1666 w czasie, kiedy hetm. w. kor. Jan Sobieski staczał na Rusi krwawe boje z przeważającemi siłami Tatarów i Kozaków, a pod Brzeżanami 5 rozgromili 1 Dyaryusz wiedeńskiej okazyi. Kraków 1861 str. 66. Król w listach do królowej nie wspomina o tem zdarzeniu. 2 Dok. erekcyjny F. 6 in crastino S. Mariae (Tlagoalenae (21 lipca) 1683. Dok. П. Xl. 3 ut non degenerent a Maioribus meis et suis in zelo coservationis et uefensionis Patriae, Libertatis et Maiestatis. 4 Kazanie na pogrzebie Imci Pana mikołaja Sieniawskiego hetm. pol. kor. w Brzeżanach... Junii 1684 miane. (Dzień opuszczono w druku). Zbiór p. t. Mowy różne str. 134— 156. Znam tylko egzemplarz Bibl. uniwers. lwów. N. 42651 bez karty tytułowej. 5 Listy Jana III (Kraków. 1860) 1, 96 str. 109. -Ci tedy (Tatary) zaraz z wielką zagony swe aż pod same Brzeżany, gdzie połóg leży Im P. Strażnikowa, puścili furyą. Ruszyliśmy zaraz na nich i przy łasce Bożej doszedł ich P. Łasko w przedniej będąc straży, lubo — 71 - Łasko, Silnicki i Ruszczyc 20.000 świeżo przybywających Tatarów, wykształcony w czasie długiego pobytu za granicą, szczególnie na dworze Ludwika XIV, gdzie się sprawami wojennemi zajmował, rokował najświetniejsze nadzieje. Głośnymi były jego pierwsze czyny wojenne, znalezienie na błoniach cecorskich hełmu hetmana Żółkiewskiego i starania o rękę Elżbiety Lubomirskiej, córki Stanisława, marszałka kor., którą poślubił, opisane przez J. U. Niemcewicza w Dumie o Żółkiewskim. Niestety czas jego politycznej i wojskowej działalności przypadł na panowanie Augusta II, na ów czas zamętu politycznego, upadku oświaty i moralności publicznej. Spór Burbonów z Habsburgami o przewagę w Europie wciągnął Polskę w wir intryg politycznych i demoralizował magnatów, dostojników duchownych i szlachtę. Ostatnie lata panowania króla Jana III były pełne zawodów, upokorzeń i poniżenia majestatu królewskiego; bezkrólewie po śmierci »Lwa Lechistanu« odkryło tyle poziomej chciwości, zawziętości i nienawiści w rodzinie królewskiej, że królewicz Jakób miał bardzo mało stronników. Dwór wiedeński nie popierał go szczerze, królowa matka spiskowała przeciw własnemu synowi, szlachta nie lubiła go. Ale i kandydat Ludwika XIV ks. Kondeusz nie miał licznych zwolenników. Zwyciężył książę, który wystąpił w ostatniej chwili: elektor saski Fryderyk August. Utarło się w podręcznikach dziejów Polski zdanie, że August II rzucił między elektorów- szlachtę pieniądze w chwili, kiedy Austrya i Francya płacić przestały. Może to wpłynęło na drobną, ubogą szlachtę mazowiecką, zgromadzoną na błoniach Woli pod Warszawą, w rzeczywistości zwyciężył dwór cesarski, który wyniósł na tron krewniaka, a zarazem pozbył się naczelnego wodza armii walczącej na Węgrzech, z którego był niezadowolony 1. Adam Mikołaj Sieniawski uznał wybranego i koronowanego już Augusta II i wierny tradycyi rodzinnej stał odtąd po jego stronie. Gdy w pokoju altranstadzkim zrzekł się August II korony polskiej nie stanął Adam S. po stronie Stanisława Leszczyńskiego, a posądzano go, że przy pomocy Piotra W. spodziewał się uzyskać koronę dla siebie 2. Takich kandydatów do korony było podówczas więcej, i niektórzy energiczniej swą kandydaturę popierali. Jako najwyższy dostojnik koronny brał udział w radzie senatu prędko nazad zmykali. Nie mało ich na placu położył i żywcem zabrał.- List nosi Datę 14 lipca 1666 au camp à 10 lieu dе Leopol. Kochowski przypisuje zwycięstwo pod Brzeżanami Ruszczycowi, Jan III w innym liście z Podhajec, zatem w październiku 1667 Silnickiemu. Być może, że w latach 1666 i 1667 stoczono tu trzy potyczki. 1 Walewski: Bezkrólewie po śmierci Jana III Kraków 1874 jest najobszerniejszą, na źródłach archiwalnych opartą pracą do tych smutnych czasów. 2 Szujski: Historya Polski w Xli księgach. Warszawa 1880 str. 311. Erazm Otwinowski: Dzieje Polski pod panowaniem Augusta U Kraków 1849 str. 116, 120 »lecz się z tem nie bardzo wydawał« 150. - 72 — i podejmował Augusta II w Brzeżanach w listopadzie 1698 roku1, kiedy król z wojskami saskiemi i polskiemi miał wyruszyć na zdobycie Kamieńca Podolskiego, następnie zaś uczestniczył na zjeździe Augusta II z Piotrem W. w Jarosławiu w roku 1711 i ugaszczał tam wspaniale obu monarchów i Franciszka II Rakoczego, którzy mu córkę do chrztu trzymali2. Nie można jednak winić hetmana o to, że przymierze króla Augusta II z potężnym carem moskiewskim sprowadziło później na Rzptą ogromne klęski, bo tego wytrawniejsi i starsi politycy i dostojnicy nie przewidzieli. Nie walczył później przeciw wojskom moskiewskim pustoszącym Polskę, bo były sprzymierzone z królem, a taksamo niszczyli kraj Sasi i Szwedzi, a nawet i swoi, nie można go jednak z tego powodu nazywać «zagorzałym stronnikiem Piotra W.«s Mimo anarchii była podówczas Polska jeszcze silnem mocarstwem, a jej magnaci nie potrzebowali się oglądać na łaskę postronnych monarchów. Wprawdzie w jednej sali zamkowej w Brzeżanach wisiał portret Piotra W., ale był tam także portret jego przeciwnika, atamana kozackiego Mazepy i protektora Perzyi, jakoteż »delineacye« oblężeń miast przez Karola XII. August II starał się bardzo pozyskać możnego magnata, obsypywał go dostojeństwami, a wreszcie zrobił najpierwszym senatorem w Rzptej, oddając mu wielką buławę i kasztelanię krakowską. Mimo to Sieniawski nie wystąpił energicznie ani przeciw konfederatom, ani przeciw Augustowi II. Czy przejrzał stojąc blisko tronu, przewrotny umysł Augusta II, czy obawiał się razem z innymi wprowadzenia przez króla 1 Otwinowski I. с str. 9. 2 Tamże str. 183. Franciszek U Rakoczy był wnukiem Jerzego ks. siedmiogrodzkiego, który w r. 1657 w przymierzu ze Szwecyą i Elektorem najechał Polskę, ale pokonany, przez sułtana Mahometa jako sprzymierzeńca Jana Kazimierza, został tronu pozbawiony, a następnie w 1660 pod Klauzenburgiem pobity poczem z ran w Wielkim Warażdynie umarł. Syn jego Franciszek 1. obwołany w r. 1657 księciem siedmiogrodzkim nie osiągnął panowania. Za udział w spisku Piotra Zrynyego (1671) został uwięziony i wraz ze Zrinym, Wesselenim, hr. Nadasdym i Fraugipanym skazany na śmierć, jednak przez Leopolda 1, ułaskawiony, umarł w dziedzicznym Munkaczu (1676). Urodzony w roku śmierci ojca Franciszek 11. wychowywał się z polecenia cesarza Leopolda w konwiktach O. Jezuitów w Pradze i Neuhaus, i gdy się ożenił z córką landgrabi heskiego otrzymał pozwolenie powrotu do Węgier i część skonfiskowanych dóbr. Na niego zwrócił uwagę Ludwik XIV i obiecując mu pomoc pieniężną wzywał do powstania przeciw cesarzowi i dlatego popierał go Adam mikołaj Sieniawski i Józef Potocki, jako naczelnicy partyi francuskiej w Polsce, Jego udział w zjeździe jarosławskim miał na celu uzyskanie pomocy Piotra W, dla powstania węgierskiego. Uwięziony przez cesarza uszedł z Wiednia i schronił się do Polski, gdzie przebywał głównie w Stanisławowie (Szarłowski A. Stanisławów 1887 str. 74) i w Brzeżanach, (od lutego 1702 do maja 1703. Tomaszewskij Stef. Uhorszczyzna i Polszczą na początku XVIII w. w Zapisk. nauk. Tow. im. Szewczenka. Lwów 1908 t. 83--86 str, 35 n.) gdzie go znalazła deputacya powstania ludowego i wezwała do objęcia dowództwa, Rakoczy wydał manifest do narodu węg, z Brzeżan i udał się o pomoc do Sieniawskiego, bawiącego w Oleszycach otrzymał jednak tylko eskortę od Józefa Potockiego woj. kijowskiego, która go ze Stanisławowa do granicy węgierskiej odprowadziła. Dalsze losy bohatera walki o! wolność Węgier tu nie należą. Opuszczony przez ziomków otrzymał w pokoju w Szatmarze (1711) amnestyę od cesarza Józefa 1, której nie przyjął. Umarł w Paryżu 1735. 3 Bardzo ujemnie jako chwiejnego, niedołężnego i kapryśnego starca przedstawił go Zyg. Kaczkowski w powieści Sodalis Marianus (Pisma Warszawa 1875 t. X i XI), dalej jednak posunął się jeszcze p. Czernecki (Brzeżany, Lwów 1905). О wiele względniej mówi o nim spółczesny Erazm Otwinowski, jakkolwiek z jego postępowania jest także niezadowolniony. - 73 - rządów absolutnych, czy mu wreszcie brakło zdolności i energii? trudno stanowczo powiedzieć. Prawdopodobnie złączyło się to wszystko razem. Natomiast nie można się dziwić, że nie popierał Stanisława Leszczyńskiego. W r. 1704 Stanisław Leszczyński jeszcze się niczem nie odznaczył; jego wybór był nielegalny, narzucił go najezdca: Karol XII, którego wojska niszczyły kraj; wyprawa króla szwedzkiego, jakkolwiek zwycięska, była awanturniczą i nie zapowiadała trwałych skutków. Niesiecki usprawiedliwia hetmana w. kor. słowy: »Trafił na zakłócone w tej ojczyźnie czasy, kiedy nie tylko szwedzkie zamachy, ale i domowe rozruchy ledwie jej o zgubę nie przyprawiły. Przecież i Szwedów pod Kaliszem1 i na innych miejscach, tak siły przytarł, że ojczyzna z ostatniej prawie toni zdała się od niego być salwowana«. Spółczesne pamiętniki, które czytałem, nie wspominają o tych zwycięstwach. Adam S. otrzymał buławę raczej prawem dziedzictwa, niż zasługi wojennej. Częściej zarzucają mu spółcześni bezczynność i chwiejność. Przeciw zamiarom ograniczenia władzy hetmańskiej występował w listach do szlachty2, twierdząc, że chce oddać władzę hetmańską taką, jaką otrzymał, gdy jednak w r. 1717 ją ograniczono zaprzysiągł nową konstytucyę, ale z oświadczeniem, że »stało się wielkie nadużycie«8. Nie okazał tern bystrości umysłu i energii. Sieniawscy byli rodziną rycerską, chętną do oręża, umiejącą walczyć i zwyciężać w otwarłem polu jawnego nieprzyjaciela, ale nie parali się intrygami dyplomatycznemi. Żaden nie posłował do obcych dworów, żaden nie odegrał wybitnej roli na sejmach koronnych; brali buławy, ale nigdy pieczęci nie dzierżyli. Zraził go też Leszczyński zaraz po swej koronacyi odjęciem mu buławy, którą dał swemu stronnikowi, że zaś Sieniawski nie dopuścił później do siebie pośredników, którzy mu imieniem króla Stanisława zwrot odjętych dostojeństw przyrzekali, świadczy raczej o stałości charakteru, niż o obrażonej dumie. Spółcześni zarzucają mu, że nie zgniótł oddziałów saskich, które kraj niszczyły, chociaż jako hetman wielki kor. miał wojsko i władzę. Czyż jednak dostojnik Augusta II mógł walczyć z jego zastępami? Ale nie walczył także gorąco i ze stronnikami króla Stanisława. Fikcya Karola XII, że wojuje przeciw królowi Augustowi II, a nie przeciw Rzptej dziwnie obałamuciła umysły. Przeciwne sobie partye staczały liczne utarczki, ale tak 1 Niesiecki 1. с Pod Kaliszem pokonali hetmanowie i wojsko rosyjskie 29 paźdz. 1706 Szwedów i stronników Stanisława Leszczyńskiego. Józef Potocki woj. kijów, dostał się do niewoli. August II, wydał go Rosyi. ale następnie uwolnił go Szmigielski przeszedłszy na stronę Leszczyńskiego, Odtąd walczył Józef Potocki, ożeniony z Leszczyńską przeciw Augustowi 11, i Rosyi aż do r. 1713, co było powo3em dwukrotnego zajęcia Stanisławowa (w r. 1707 i 1712) przez Adama mikołaja Sieniawskiego i wojska rosyjskie (Al. Szarłowski Stanisławów str. 90 i in. Otwinowski 1. с str. 71, 110, 180, Jarochowski: Z czasów saskich str. 433) 2 Rps. Bibl. Ossol. nr. 13, 14, 27, 28, 66: 67. 3 Dziennik konfederacyi tarnogrodzkiej wyd. Z. Raczyński Obraz Polaków. Poznań 1841 str. 243. - 74 - Szwedzi jak i Sasi i swoi pustoszyli kraj, wyciskali z miast kontrybucye, palili wsie i rabowali kościoły i dwory mniej zamożnej szlachty, która nie miała siły bo stawienia oporu. Diesiecki usprawiedliwia nawet Sieniawskiego, że „w domowych między majestatem i uzbrojonymi przy wolności synami dyffidencyach tak się stawił, że ani Augustowi II królowi w swojej ku niemu poprzysiężonej wierności nic nie ubliżył, ani też z miłości ku tej, która go urodziła i wypiastowała ojczyzny; wprawdzie niektórzy więcej coś po nim wyciągali na obronę praw i swobód tej Rzptej, ale przeróżne rady i inne wszystkie jego procedera, że na lepsze tego królestwa galiły(s), inni chwalili, ile w tych tam okolicznościach” Szujski zarzuca mu, że burzył sejmiki małopolskie 1, gdy chodziło o ograniczenie władzy hetmańskiej. Istotnie nie wzniósł się do wysokości umysłu twórców konstytucyi Trzeciego Maja, nie chciał uszczuplić władzy, którą posiadał, nie sprostał nawet Józefowi Potockiemu w poczuciu poniżenia ojczyzny i chęci wyzwolenia jej z pod zależności od państw sąsiednich, nie można mu atoli zarzucić braku miłości ojczyzny, jakkolwiek środek, który obrał, nie licował z urzędem hetmańskim. Zamiast powołać wojsko i orężem podnieść państwo, budował kościoły i sypał hojne dary zakonom, żeby się modlono o uspokojenie Rzeczypospolitej i zawarcie pokoju z królem szwedzkim2. Umarł w niższym zamku we Lwowie 10 lutego 1726 r. pozostawiając córkę Zofię wydaną za Stanisława Denhoffa hetmana pol. litewskiego, wojewodę połockiego, a po tegoż śmierci zamężną powtórnie w r. 1730 z ks. Augustem Aleksandrem Czartoryskim. Na nim wygasła rodzina Sieniawskich. O hucznych zabawach, goszczeniu szlachty i balach maskowych w zamku brzeżańskim, które tak pięknie opisuje Juliusz Słowacki i Zygmunt Kaczkowski, milczą zupełnie źródła historyczne, które udało mi się wyszukać. Może to jest winą tych źródeł, kreślonych wśród bardzo poważnych i smutnych okoliczności, może zamek brzeżański, jako twierdza i miejsce grobowców Sieniawskich nie nadawał się na uroczystości weselne; może Sieniawscy dawali przyjęcia i zabawy tylko w stolicy, gdy bawili przy boku króla, podczas sejmów i we Lwowie... ja żadnego podobnego opisu nie napotkałem, przeciwnie zdaje mi się, iż nie pobłądzę twierdząc, że w piwnicach 1 Szujski Dzieje Polski IV, 238, 248. 2 W Sieniawie i in. Jezuitom lwowskim Dał na tę intencyę 200.000 zł. (Karwicki: Relacya pogrzebu), na wykupno jeńców z niewoli tatarskiej miał wydać cztery miliony zł. — 75 - brzeżańskiego zamku było zawsze więcej beczek prochu, niż kuf wina. A jednak musiały być i wesołe, hałaśliwe zabawy, wiemy, że krotochwilny Mikołaj Rej, sąsiad niedaleki1, chętnie przebywał u Sieniawskich w Brzeżanach, mamy dowody że utrzymywano kapelę zamkową2, odwiedzali Sieniawskich senatorowie, a w czasie wyprawy wojennej bawił w Brzeżanach król August II a później podobno i Piotr W., były liczne pogrzeby, na które zjeżdżali najwyżsi dygnitarze i wielmoże i musiano ich podejmować w zamku, bo w małem mieście nie było stosownych mieszkań, a w końcu życie ludzkie splata się zawsze z radości i smutku. Natomiast więcej zebrałem wiadomości o dziełach dobroczynnych i patryotycznych członków tej rycerskiej rodziny i o wspaniałych ich pogrzebach. Sieniawskich chowano w krypcie kaplicy zamkowej dopiero w kilka miesięcy po zaszłym zgonie 3, przy ówczesnych bowiem środkach komunikacyjnych potrzeba było wiele czasu na sprowadzenie zwłok, jeżeli śmierć zabrała członka rodziny nie w Brzeżanach, na zawiadomienie o niej krewnych i na ich przyjazd a wreszcie na przygotowania do tego smutnego obrzędu. Z wyjątkiem Adama Hieronima i jego trzech synów: Mikołaja, Aleksandra i Prokopa, którym wdowa i matka Katarzyna Kostczanka kazała zrobić zachowane dotąd cynkowe sarkofagi, prawdziwe dzieła sztuki rzeźbiarskiej i ludwisarskiej, wszystkich innych chowano w drewnianych trumnach obitych złotogłowiem, lub czerwonym aksamitem ze szczerozłotymi galonami, wybijanych mnóstwem srebrnych ćwieków4. Na trumnach były przybite srebrne, w ogniu złocone tablice z napisem, czyje zwłoki przechowywały. Dzisiaj nie ma z nich nawet szczątków5. Prócz mów pogrzebowych i kilku panegiryków nie mamy także opisu pogrzebu żadnego z dawniejszych Sieniawskich", a tern mniej Sieniawskiej, prócz krótkiej wzmianki o wyprowadzeniu zwłok Mikołaja hetmana wielkiego kor. z Lublina przez króla Zygmunta Augusta i stany w r. 1569 i dokładnej relacyi pogrzebu ostatniego z rodziny. Po zgonie, opowiada relacya, przybrała sama pani hetmanowa zwłoki w złotogłów, poczem wystawiono ciało ułożone w misternie 1 Rejowie posiadali Żurawno, gdzie się Mikołaj urodził. 2 Wł, Łoziński. Sztuka lwowska 1901 str. 166 Lib, inscript, 1689 pg. 141. 3 Prokop, um. 9 stycznia 1626 a pogrzeb był Dopiero 16 marca 1627, mikołaj um, 15 maja, pogrzeb odbył się 28 lipca 1636. Zmarłego w Lubomli w styczniu 1684 mikołaja Hieronima chowano uroczyście dopiero 4 maja 1684, 4 Opisy z wyliczeniem ilości ćwioków w Aufhebungs-Akten d. Schlosskirche. Wyżej str. 50. 5 Wyżej str, 51. 6 W 1684 w wydatkach arendy gołogórskiej (inw. klucza brz. 11 f, 20) jest notatka: »Na pogrzeb i wjazd Im Pana Starosty lwowskiego wydano 7 cieląt, gęsi 31, indyków za 6 zł., faskę masła za 10 zł., kur 116 za 22 zł. Był to pogrzeb Mikołaja Hieronima, a wjazd czyli objęcie spadku Adama Mikołaja S. - 76 - wykonanej trumnie, obitej złotogłowiem z srebrnymi galonami w Solnej sali niższego zamku we Lwowie na wysokim katafalku, także szkarłatnym aksamitem obitym. Sto mszy dziennie odprawiano przy ciele i w kościołach lwowskich, ubogim kazała pani hetmanowa wypłacać po kilkaset złotych dziennie, kościołom i klasztorom po kilka tysięcy. Trzynastego dnia był wielki zjazd senatorów, dostojników i rycerstwa we Lwowie, ściągnięto chorągwie usarskie, pancerne i lekkie, piechotę i artyleryę z działami. Jezuici lwowscy, którzy od wdowy oprócz zapisu dostali kilkadziesiąt tysięcy złotych, rozpoczęli egzekwie. Dopiero o 5 z południa 23 lutego ustawiono trumnę na wysokim, misternie wykonanym i purpurowym aksamitem obitym karawanie ciągnionym przez 8 koni i pochód wyruszył przy świetle pochodni i kilkunastu tysięcy świec. Buńczuczny hetmański w zbroi i z buńczukiem pochylonym na znak żałoby jechał na przodzie, za nim prowadzono 7 wspaniałych koni w rzędach. Potem szło wojsko: usarya ze skrzydłami według dawnego zwyczaju, potem inne chorągwie i piechota. Salwy dawano z 20 dział. Za wojskiem postępowały cechy z chorągwiami, dalej magistrat lwowski, duchowieństwo obu obrządków, klasztory i konwenty lwowskie. Kondukt prowadził arcybiskup lwowski Skarbek w asystencyi sufragana Jełowickiego z kapitułami. Za trumną szło pięciu wojewodów i tyluż kasztelanów i bardzo wielu dygnitarzy, a w końcu wiele tysięcy mieszczan i pospólstwa. Dopiero o 3 godzinie po północy stanął kondukt przy kościele św. Piotra »na przedmieściu gliniańskiem«. Tutaj wygłosił bardzo rzewną mowę ks. Bernardyn Olejowski kapelan nieboszczyka. Na drugi dzień prowadzono ciało dalej. Towarzyszyli mu ks. Bernardyni, Reformaci i Kapucyni i kawalerya. Żona i córka nie asystowały konduktowi »dla zdrowia i boleści«, ale kazały rozdać konwentom po całej Polsce 300.000 zł. Pochód stanął w Brzeżanach trzeciego dnia, ale uroczystość pogrzebowa odbyła się dopiero 29, 30 i 31 lipca, zatem w 4 miesiące po śmierci hetmana. W kościele parafialnym w Brzeżanach ustawiono bardzo wysoki katafalk obity karmazynowym aksamitem ze złotymi galonami, na którym były wyszyte złote półksiężyce i gwiazdy herbu Leliwa. Na srebrnych półksiężycach obróconych barkiem bo góry ustawiono trumnę, całą zaś budowę podtrzymywały postacie mitologiczne: Mars, Herkules, Centaur, Atlas i inne. Na ścianach obitych kirem czerwonym zawieszono portrety przodków, malowane na srebrnych tablicach, a u sufitu portret hetmana na koniu w naturalnej wielkości, wykonany także na srebrnej blasze, Przed trumną na postumencie 1 Teraz Łyczakowskiem, - 77 - ułożono buławę, buńczuk hetmański, szablę, order królewski i ogromny krucyfiks szczerozłoty. Świece ustawiono w ten sposób, że tworzyły postacie alegoryczne i herby, a było ich tak dużo, że od gorąca topniały. Przez trzy dni odprawiano bez przerwy msze św. przy wszystkich ołtarzach, a prócz tego na folwarku pod namiotem, gdzie wdowa i córka przebywały. Na pogrzeb przybyli ks. Arcybiskup lwowski z sufraganem, biskupi chełmski, kijowski, kamieniecki i łucki i władycy lwowski i przemyski, wszyscy ze swemi kapitułami. Duchowieństwa świeckiego i zakonnego zebrało się przeszło 1500 osób. Ze świeckich zjechało pięciu wojewodów i bardzo wielu dygnitarzy i szlachty, szczególniej zamieszkałej na Rusi, jakoteż dużo rycerstwa. Trzeciego dnia, 31 lipca, po mszy św. którą odprawił ks. arcybiskup lwowski w asystencyi siedmiu biskupów i władyków wygłosił mowę żałobną ks. Jezuita Wolski, poczem nastąpiło łamanie tarczy na znak, że ostatni męski potomek zeszedł bo grobu. Na pięknych rumakach wjeżdżali bo kościoła przybrani w zbroje rycerze i rzucali przed katafalk: najprzód buławę, potem kopię, chorągiew pancerną, buńczuk, szablę, dzidę, strzały, regiment czyli komendę 1, szpadę, sztandar dragoński i pikę od piechoty, aż się utworzył pagórek przed katafalkiem. Następnie wjechał poważnie ks. Janusz Wiśniowiecki i strzaskał tarczę herbową, a generał Granowski złamał szpadę. Teraz unieśli towarzysze usarzy i pancerni trumnę i ustawili na wysokim karawanie, wojsko dało salwę z ręcznej broni, a z wałów zamkowych jęknęła pierwsza salwa armatnia. Po wyprowadzeniu ciała z kościoła dano drugą salwę. Karawan otoczyło 48 dworzan ubranych w ponsowe aksamitne kapy ze złotym szamerunkiem, a do rodziny przemówił wojewoda ruski Jan Jabłonowski. Na procesyę bo zamku ustawiło się duchowieństwo w rzędy po 12, za niem postępowały cechy brzeżańskie, wojsko i lud poddany. Za trumną szli krewni i dostojnicy, zamykała zaś pochód piechota semeńska 2. Gdy trumna zbliżyła się bo wałów zamku bano trzecią salwę, gdy stanęła w pierwszej bramie czwartą. Wojsko ustawiło się w czworobok; gdy trumna zrównała się z drugą bramą bano piątą salwę. Ostatnią mowę wypowiedział przed kaplicą ks. Wiśniowiecki kasztelan krakowski, poczem odśpiewano requiem i Anioł pański. Gdy spuszczano trumnę do kirem obitego grobowca zagrzmiała ostatnia i najgłośniejsza salwa i na tem zakończyła się uroczystość. Nazajutrz odprawił jeszcze ks. biskup chełmski uroczystą mszę 1 Była to laska odznaczająca dowódcę regimentu piechoty. 2 Tak zwano piechotą węgierską, zaciążną. — 78 — w kościele parafialnym, a ks. Jezuita Siegucki wypowiedział mowę żałobną. Licznych gości, kończy autor relacyi, przyjmował pan hetman polny litewski, Stanisław Denhoff, zięć nieboszczyka, w zamku »lautissime«. Było to ostatnie przyjęcie w tych murach. Długie lata, prawie całe stulecie były sale zamkowe opuszczone; pod koniec XVIII w. przewieziono cenniejsze zbiory do Puław, aż wreszcie zamieniono zamczysko w części na koszary wojskowe w części na browar. Dla historyi Brzeżan byłoby bardzo interesującą rzeczą dokładniejsze poznanie żywotów, wykształcenia i sposobu myślenia pań Sieniawskich, o ile bowiem mężczyźni zajęci sprawami publicznemi, sejmami i wyprawami wojennemi nie często bawili w Brzeżanach, a jeśli stale zamieszkali zamek, to jak Mikołaj Krajczy kor. ze złamanem zdrowiem, przykuty przez długie lata do łoża boleści, albo Hieronim Adam pisarz polny kor., ażeby w gnieździe rodzinnem dokonać krótkiego żywota, o tyle panie Sieniawskie w czasie wdowieństwa prawie nie opuszczały zamku, zajmując się wychowywaniem dzieci i sprawami miasta, o którego podniesienie wielce się troskały. Tutaj jednak nie dopisują moje źródła. Nie umiem nic powiedzieć o Katarzynie Radziwiłłównie, żonie założyciela zamku i miasta, ani o pierwszych dwóch żonach Hieronima wojewody ruskiego. O Annie Maciejowskiej, jedynej która ma pomnik, wiemy zaledwie, że wniosła mążowi ogromny posag i żyła z mężem tylko rok. Czwarta żona Hieronima, Jadwiga Tarłówna, założycielka Adamówki i kościoła parafialnego, ma tylko skromną tablicę w kościele zamkowym wyjaśniającą, że «zbudowała pomnik teściowi i kochanemu (słodkiemu) mężowi«, a sławiącą ją za przywrócenie do dobrego stanu mienia nadwątlonego po śmierci męża 1. Nie znamy bliżej tych jej zasług, prócz już wymienionego założenia Adamówki, zapewne jednak odbudowała i osadziła spustoszone wsie, bo o ile »Ruś była bezpieczną od nieprzyjaciół, gdy ten wojewoda czuwał«, to po jego śmierci »wybierali Tatarzy w tych stronach ludzi, jak kury z kojca«. O jej młodości mamy dosyć dokładne wieści 2. Piąte dziecię Jana Tarły chorążego lwowskiego, »człowieka wielkiej cnoty i eksperyencyi«, zmarłego w r. 1570 i Reginy Malczyckiej, pani bardzo zapobiegliwej i rozumnej, chociaż nie uczonej, bo »liter malować« nie 1 Wyżej str. 44. 2 Dr. L. Finkel: Jadwiga Tarłówna, (Szkic historyczny) Ateneum 1886 t. 111. str, 523 n, n. A. Krechowiecki: Tarłówna. Lwów 1896 (Powieść). Grabowski: Tarłówna (Dramat, nie mogłem go odszukać). — 79 — umiała i do licznych spraw sądowych musiała sprowadzać »uproszone przyjacioły«, aby jej podpis położyli, odznaczała się pięknością i wykształceniem. Wielbił ją sławny poeta Mikołaj Sęp Szarzyński, że »zrównała się stanem z wstydliwą Dianą, twarzą z Wenerą różaną, przewyższała Palladę i zdumiewał się Helikon uczony, gdy lilijaną ręką biła w strony« 1. Czy te słowa były wyrazem gorącej a niewzajemnej miłości poety, czy tylko uprzejmością, trudno powiedzieć. Poeta był ubogim synem zaściankowego szlachcica z Zimnej wody pod Lwowem, Joachima, podstolego lwowskiego, głośnego z licznych procesów. Dorabiał się fortuny dzierżawami, ale się niczego nie dorobił, Jadwiga zaś pochodziła ze starożytnej, bardzo skoligaconej rodziny Tarłów ze Szczekarzowic, w której buławy, infuły biskupie i krzesła senatorskie nie były rzadkością. Wielkiego majątku nie było 2. Rodzice Jadwigi posiadali tylko Czaple nad Strwiążem, w pobliżu Sambora i część Chyrowa. Zamek w Czaplach był zapewne drewniany, mimo to jednak jego »progi były za wysokie na nogi« sławnego, ale ubogiego poety tem bardziej, że o rękę chorążanki starali się »postronni panowie z Węgier i Wołoch«, a od króla Augusta obiecana była Bogdanowi wojewodzie wołoskiemu, »czego Pan Bóg obronił, dopuściwszy różne nieszczęścia na owego pana« 8. Urodzona i wychowana na zamku w Czaplach była w chwili śmierci ojca małoletnią i prócz matki opiekowali się nią wojewoda ruski Jerzy Jazłowiecki i wojewoda podolski sławny wódz Mikołaj Mielecki. Gdy Bogdan wstąpił na tron hospodarski wołoski i złożył uroczysty hołd Zygmuntowi Augustowi, chciał go król silniej przywiązać do Polski i przeznaczył mu piękną Jadwigę za żonę. Ale tron wołoski był bardzo niepewny i kiedy Bogdan jechał do Czapel starać się o rękę Tarłówny, napadł go u przeprawy na Dniestrze Krzysztof Zborowski, obrażony o to, że mu hospodar odmówił ręki swej siostry Trofany, poranił go i osadził w więzieniu na zamku Zborowskim. Wykupił się Bogdan z więzienia 6000 złp., ale w czasie jego niewoli wzięła na Wołoszczyźnie górę partya turecka nad polską i otrzymawszy pomoc od Tatarów i Turków osadziła na tronie Iwona. Opiekunowie Tarłówny zebrali 1500 rycerstwa i pod wodzą Mikołaja Mieleckiego wkroczyli do Wołoszczyzny, lecz mimo bohaterskich wysiłków nie mogli podołać wojskom sułtana. W połowie kwietnia 1572 ustąpił Bogdan z Mieleckim do Polski pozo- 1 Wyżej str. 62 uw. 9. 2 Jadwidze zapisał ojciec tylko 3000 złp. posagu i 1500 złp. w kosztownościach a matka dodała jeszcze 2000 złp. Była to kwota na owe czasy znaczna, ale daleka od fortuny magnackiej. 3 Paprocki: Herby ryc. pol. Kraków 1856 str, 96. - 80 - stawiając tylko garstkę, bo 70 ludzi, pod wodzą Dobrosołowskiego w Chocimiu, ale i ta twierdza musiała się po kilku tygodniach poddać Iwonowi. Po śmierci Zygmunta Augusta (7 lipca 1572) stracił Bogdan nadzieję pomocy od Polski, która w czasie bezkrólewia nie mogła rozpoczynać wojny z Turcyą; małżeństwo z Tarłówną rozchwiało się, a Bogdan poszedł do Moskwy i wieść o nim zaginęła. Czy i w jakim stopniu przebolała ten zawód miłosny piękna Tarłówną? czy sprzyjała hospodarowi wiedziona miłością, czy kierowała się jedynie chęcią panowania i błyszczenia na tronie? czy może tylko ulegała ambicyi macierzy, opiekunów i króla? — o tem wszystkiem milczą pożółkłe i zetlałe akta sądowe. Nie wiemy też czy i kto później o jej rękę zabiegał. W czerwcu 1574 r. pochował Hieronim Sieniawski swą trzecią żonę Annę z Maciejowskich, kazał jej wykuć piękny nagrobek w marmurze, ale pocieszył się prędko i 1575 poślubił piękną i uczoną Jadwigę. Był to pan bogaty, sławny wojownik i dostojnik, ale już nie młody, liczył bowiem 56 lat. Czytając intercyzę ślubną trudno nie przypuszczać, że ją rodzina sprzedała. Biorąc swój posag, jak już wspomniano 5000 złp. w gotowiźnie i 1500 złp. w kosztownościach, zrzekała się Jadwiga wszelkiej pretensyi do schedy Tarłów, a za to oblubieniec zapisał »wspaniałomyślnie«, bo tak się wyraża akt sądowy, najukochańszej żonie 14000 złp. na przy wianki, «przewidując zaś niepewne wypadki, bo życie ludzkie niepewne jest i kruche i nic pewniejszego od śmierci« wyznaczył jej w tym samym roku opiekunów. Owdowiała po siedmiu latach pożycia w stanie małżeńskim w 1582; na kilka miesięcy przedtem rozstał się z tym światem także Mikołaj Szarzyński. Młoda wdowa poświęciła się wychowaniu jedynego syna Adama i nie wyszła za mąż powtórnie. Bardzo piękną postacią historyczną była Katarzyna z Sztemberku Kostczanka, żona Adama Hieronima Podczaszego kor. prawdziwie bolesna matka, która pochowała męża i wszystkie dzieci, wnuka Aleksandra, drugiego zaś wnuka Adama Hieronima tylko na dwa lata do grobu wyprzedziła. Gdybyśmy nie mieli innych świadków prócz napisów na marmurach i aktów urzędowych, musielibyśmy sądzić, że to była pani dumna ze swego rodu i nieprzystępna, a taki sąd krzywdziłby jej pamięć. Właśnie ta pani podczaszyna najwięcej pracowała dla miasta i najdłużej w niem mieszkała, bo od skonu męża w r. 1619, aż do swej śmierci w 1648 niemal zupełnie Brzeżan nie opuszczała, zbudowała wspaniałe pomniki mężowi i synom, regulowała stosunki majątkowe, wyprawiała synów i wnuka na studya za granicę i na wyprawy wojenne, a przytem interesowała się i sprawami najbied- - 81 - niejszych sług i mieszczan, dwornika z Potutor, którego Tatarzy wzięli, mieszczanina co go lichwiarz uciskał i t. p. Nie brakuje do jej czynności dokumentów urzędowych, bo po śmierci męża upełnomocniła wielu dworzan1, by ją w sądach zastępowali, potem spłacała wdowę po synie Prokopie 2, następnie po drugim synie Mikołaju 3, mamy wreszcie kazanie wypowiedziane na jej pogrzebie w Brzeżanach przez karmelitę bosego Aleksandra a Jesu 7 stycznia 1648 4, ale jakże to wszystko mało o niej mówi: »A co większa i dziwniejsza«, powiada kaznodzieja, »nie wysoko o sobie trzymała, ale jakoby jedna z pospólstwa była, z każdym mile i łaskawie się obeszła«... »Wy świadczcie, którzyście widzieli, wszakże tu w pośrodku jej sług i poddanych mówię, jako jej łaskawego oka każdy choć najuboższy doznał, jako sobie z kmiotkami i poddanymi swymi łagodnie, nie rzekę jako dobra pani, ale jako miłująca matka postępowała, nie zbiła, nie sfukała, nie uraziła sama, ani drugiemu krzywdy czynić nie dopuściła. Nie trzeba jej było przez dziesiąte ręce suplik podawać, bo każdy do niej zawsze przystęp miał i gniewała się z Adryanem Cesarzem na tych, »qui hanc humilitatis voluptatem ipsi inviderent, hoc praetextu, quod dicerent, Principis Maiestatem ubique servandam 5«. Wiedziała ona, że nie lży wysokości swojej, kto ją i do najniższych schyli i owszem tem ją samem podwyższa bardziej i przed Bogiem i przed ludźmi, im ją pospolitym ludziom przystępniejszą czyni, gdyż przez łaskawość i dobroć temu się ludzie podobnymi stają »cuius natura bonitas, cuius opus misericordia«. Mamy żywot Elżbiety z Gostomskich Sieniawskiej, wdowy po Prokopie staroście ratnińskim, fundatorki kościoła O. Jezuitów we Lwowie, skreślony przez ks. Suśligę i wydany w r. 1629, ale ona żyła z mężem tylko 6 lat, a 58 we wdowieństwie i w Brzeżanach nie mieszkała nigdy. O Elżbiecie, córce Stanisława Rewery Potockiego, żonie Adama Hieronima i o Cecylii Radziwiłłównie żonie mikołaja Hieronima hetmana pol, kor., które jako wdowy długo w Brzeżanach przebywały, możnaby sobie utworzyć obraz na podstawie zachowanych listów, które do nich synowie z zagranicy pisali, bo wiele jest 1 AOZ. с hal. t. 20 str. 392 i in, 2 Tamże t. 18, 14 maja 1625. 3 Tamże t. 26 str. 715. 4 Gniazdo dwoiakiey wyniosłości... pokazane przez W. O. Aleksandra a Jesu Karmelitę, Bosego w Brzeżaniech 7 Januarii 1648. A przez ks. X. Macieja Gródeckiego Proboszcza Brzeżańskiego zamkowego do druku podane. W Krakowie. W Drukarniey Krzysztofa Scheula. 5 Którzy nie lubili tej żądzy korzenia się pod pozorem, że majestat książęcy wszędzie powinien zachowany być. 6 Którego naturą jest Dobroć, a dziełem miłosierdzie. Gniazdo dwoiakiey wyniosłości str. 20. Brzeżany. 6 — 82 — w nich odpowiedzi na wskazówki i przestrogi udzielane synom, przez kochające a bardzo wykształcone i pobożne matki, ale ramy tej pracy nie pozwalają mi korzystać z tego ważnego źródła do ówczesnej kultury. Z tegosamego powodu nie mogę tutaj kreślić chociażby krótkich życiorysów Elżbiety Lubomirskiej, żony ostatniego z Sieniawskich według Erazma Otwinowskiego 2 »wielkiego geniuszu, rozumu i obrotu damy«, po której została obszerna korespondencya 3, a której poglądy polityczne często sprzeciwiały się zapatrywaniom i dążeniom męża, jej córki Zofii, późniejszej księżnej Czartoryskiej, założycielki świątyni Sybilli w Puławach, ani w końcu ks. Lubomirskiej, która przez wystaranie się o założenie gimnazyum w Brzeżanach przyczyniła się bardzo wiele do rozwoju miasta w XIX stuleciu. Co powiedział żałobny kaznodzieja o Katarzynie, musiałbym o każdej z nich powtarzać. Były to panie bardzo wykształcone, nie ustępujące wiedzą i bystrością umysłu najwykształceńszym mężom w ojczyźnie, pobożne i ciche, strzegące świętości domowego znicza, rozsiewające na około siebie dobrodziejstwa, matrony polskie, które piękne pozostawiły po sobie wzory. 2 1. с str. 115. 3 Rps. Muzeum ks. Czartoryskich w Krakowie N. 2514. Rozdział V. Kronika. Najazd Jana Bieleckiego na Ruś. — Walki z Tatarami w pobliżu Brzeżan. — Spalenie miasta. — Zajęcie twierdzy przez Szwedów 1655. — Wyprawa »brzeżańska Augusta II w r. 1698. — Pogotowie w czasie konfederacyi halickiej. — Zniesienie twierdzy. Zamek i miasto, jak już wyżej powiedziałem, założył Mikołaj Sieniawski na szlaku tatarskim dla obrony kraju, musieli się zatem Tatarzy częściej zapuszczać w te strony, ale o tych bojach nie zachowały się żadne wiadomości, oprócz lakonicznej wzmianki w przywileju Zygmunta Augusta z г. 15671, w którym ten król uwalnia mieszczan brzeżańskich i poddanych sąsiednich wsi od szosu, czopowego i ceł na lat dziesięć z powodu szkód, jakie ponieśli przez napady nieprzyjaciela i pożary. Dokładniejsze wieści mamy dopiero o napadzie z r. 1575. Opowiada o nim Andrzej Maksymilian Fredro w swych Dziejach narodu polskiego 2. »W czasie zjazdu stężyckiego (1575), czytamy, szły bo Polski wielkie hordy Tatarów, Liczono ich na 80.000. Dał o tem znać Sieniawski, więc zebrano cokolwiek lekkiej jazdy, a panowie zebrali wojsko, sam wojewoda wołyński pospieszył z 2200 żołnierzami. Nad Dnieprem napadło na nich kilka tysięcy Kozaków«... »Tatarowie szli wgłąb Podola. Był tam zamek Sieniawskich, który tłumnym napadem usiłowali zdobyć. Tatarzy w bojach wielce zawzięci, gdyż bronią zatrutą czarami gotowi są walczyć. Jako w sztuce czarodziejskiej biegli, omyliwszy czujność straży, wpadli cicho do miasta i za chwilę mieli już dostać twierdzę, kiedy przyjaznym dla miejsca trafem nadciągnęło wojsko polskie. Dowódca polecił dwom braciom Strusiom 3 z ich chorągwiami uderzyć na nieprzyjaciela; tedy oni otwartemi wrotami wpadłszy do miasta razili i zabijali Tatarów, najmniej spodziewających się napadu. Wielu uciekając dało znać do obozu... Wojsko dawszy odsiecz zamkowi chciało uderzyć na obóz, ale nie zastało obozu tatarskiego; myślano, że umknął i rozeszło się, a Tatar siedział w lasach. Po- 1 Dok. N. u. 2 Tłóm, Syrokomli Petersburg 1855 str. 136, 139. 3 Gniazdem roozinnem Strusiów był Strusów, mtko w pow. trembowelskim, wśród stepu zwanego Pentalichą. - 86 - tem wyszedł i zabrał 19.000 ludzi w jasyr i 40.000 sztuk bydła 1. Bielski 2 pisze, że działo się to u Sieniawy 3. Łasicki 4, że Sieniawski miał ten zamek na granicy Podola. Wydarzenie odnoszę do Brzeżan z powodu, że tylko Brzeżany mógł mieć na myśli Łasicki pisząc, iż zamek leżał na granicy Podola, Sieniawa bowiem leży wśród Podola, dalej z powodu odsieczy danej przez Strusiów, zatem bliskich sąsiadów i z powodu lesistej okolicy. Przemawia za tern także napis nagrobkowy Anny z Tarłów Sieniawskiej, która odbudowała zniszczone miasto 5. W następnych latach nie zapisują spółcześni kronikarze napadów tatarskich na okolice Brzeżan. Najazd z r. 1577, w którego odparciu odznaczył się Rafał Sieniawski kasztelan kamieniecki jako »starszy nad żołnierzami«6 został wstrzymany pod Dubnem7 i Za- sławiem8. Dopiero 18 sierpnia 1589 wdarli się Tatarzy w wielkiej liczbie na Podole i do Rusi, a założywszy obóz pod Tarnopolem wypuścili zagony na wszystkie strony, wyrządzając niezmierne szkody. Ponieważ wojsko ściągało się leniwo, dotarli Tatarzy na cztery mile od Lwowa. Ścierali się z nimi panowie ze swoimi pocztami i stoczyli bitwy pod Buskiem 9, Dunajowem 10, Haliczem i Baworowem 11. Pod Baworowem zginął Jakób Struś, a dwaj Podlodowscy, Warszawski i Koryciński i inni dostali się do niewoli, z której się później wykupili. »A Korycińskiego«, pisze Bielski 13 »mając z nim dawną przyjaźń Bielecki darmo puścił. Był ten Bielecki Polak, Lublinianin, herbu Janina, jeno się poturczył i poturczywszy się przyjechał z Turek do Polski za króla Stefana i tu chciał mieszkać, jeno, że przecie swej wiary złej odstąpić nie chciał. Król Stefan chcąc go najwięcej dla poselstwa zatrzymać, że to umiał język tatarski i turecki, naznaczył mu był opatrzenie na Podolu, ale król dał, a pano- 1 Fredro 1. c. str. 139. Górecki Leonard: Opisanie wojny Iwona hosp. wołoskiego z Solimanem 11, (Zbiór dziejopisów. Petersburg 1855 (tłóm. Syrokomli) str. 44, uważa ten napad Tatarów, za zemstą (Tluraoa 11. za udział Polaków w wojnie Iwona. Liczbą Tatarów podaje na 11 tysięcy. Spustoszyli 40 mil kraju i 200 dworów szlacheckich. Część łupu odbił hetm. kor. mielecki. 2 Bielski w Kronice polskiej (wyd. Turowskiego) str. 1366 podaje dokładnie liczbę Tatarów na 80.000 wyliczając oddziały z osobna podług dowódzców. Taksamo Heidenstein Dzieje Polski tłóm. Gliszczyńskiego. Petersburg 1857 t. 1. str. 179. 3 Sieniawę mtko nad Ikwą na Podolu, założył mikołaj Sieniawski w r. 1543. 4 Łasicki J. — Historya wtargnięcia Polaków na Wołoszczyznę. Petersburg 1855. 5 Wyżej str. 45, 6 Bielski Kronika str. 1406. 7 Dubno mto nad Ikwą, na Wołyniu. 8 Zasław mto nad Horyniem na Wołyniu. 9 Busk mto w pow. Kamionka strumiłowska, miał Owa zamki. 10 Dunajów mtko nad Złotą Lipą na płnc. od Brzeżan. 11 Baworów nad Gniezna, 7'5 km. na południowy wschód od Tarnopola. W XVI w. mtko, dzisiaj wieś. Zamek i miasto były prawdopouobnie w miejscu, gdzie teraz stoją zabudowania folwarku »Smolanka«. 12 Kronika str. 1620. Taksamo, prawie dosłownie, przedstawia to wydarzenie Heidenstein 1. с t. 11. str. 285. — 87 — wie wzięli. O co rozgniewawszy się Bielecki zbiegł do Tatar i Tatary na ojczyznę sprowadził«. To jest jedyna wiadomość o Janie Bieleckim, na której osnuł Juliusz Słowacki swą piękną powieść poetyczną. Dzieło to przyczyniło się wiele do utrwalenia w pamięci potężnej i w dziejach Polski bardzo zasłużonej, a dawno wygasłej rodziny Sieniawskich, zwróciło uwagę na piękność Brzeżan, jest jednak wytworem jedynie bujnej wyobraźni poety. Mikołaj, Hieronim i Jan Sieniawscy w r. 1589 już nie żyli, wszyscy pomarli naturalną śmiercią, Adam Hieronim liczył dopiero 13 lat, a w zamku i Brzeżanach władała Jadwiga z Tarłów Sieniawska, pani bardzo bogobojna i szczodrobliwa. Wsie w pobliżu Brzeżan zostały spustoszone, bo wojna toczyła się blisko i całkiem na około, niema atoli śladu zabrania mienia Bieleckiemu1, ani zabicia któregokolwiek Sieniawskiego przez Tatarów. Ze starszego pokolenia Sieniawskich żył jeszcze w r. 1589 Rafał, kasztelan kamieniecki, ale on od podziału majątku ojcowskiego w r. 1570 w Brzeżanach nie mieszkał. Pod wpływem pięknego poematu Słowackiego utworzył się w Brzeżanach cały szereg legend o Janie Bieleckim. Owo odebranie zaopatrzenia dane poturczonemu szlachcicowi z lubelskiego upatrywano w Leśnikach, dawnem dziedzictwie Sieniawskich, wskazywano koło cerkwi na Adamówce jego grób 2. Te legendy muszą się rozwiać wobec dokumentów historycznych. O silną twierdzę brzeżańską nie kusili się Tatarzy w r. 1589, oblegali Dunajów, Busk, 1 W AGZ, с 1. 93 str. 622 jest oblata przywileju Stefana Batorego z 28 maja 1576, w którym król nadaje Mikołajowi S. kasztelanowi kamienieckiemu, hetm. pol. kor. staroście halickiemu połowę wsi Łuczyńce (w pow. rohatyńskim nad Gniłą Lipą) odebraną właścicielowi z powodu felonii, sądzićby zatem można zdrady ; »аd nos propter crimen ab herede posessoreque ipsius villae commissum ac propter banitionem ipsius posessonis аd devolutunv. Ale owym właścicielem połowy wsi Łuczyńce był Czahrowski (AGZ. hal, N. nos 92 str. 318) a jego przestępstwo polegało na tem, że będąc dłużnym 2010 talarów nie dopuścił intromisyi, dlatego popadł w infamię i stał się winnym zbrodni obrazy Majestatu. Sieniawski dostał ten majątek iure caduco, zdaje się atoli, że go nie objął w posiadanie, bo później do Sieniawskich nie należał. 2 Czernecki Józ. Brzeżany. Lwów 1905 str. 81. Pietrzycki Jan: Pan Brzeżan. Fragment historyczny z czasów Zygmunta Wazy. Lwów 1909. Trudno utaić żalu do autora, że tę przeróbkę powieści poetycznej Juliusza Słowackiego nazwał fragmentem historycznym. Wszystko tam zmyślone, a najdostojniejszego senatora i obrońcę Rusi, Hieronima Sieniawskiego przedstawiono jako rycerza rabusia, dzielącego się łupami ze zwykłymi rozbójnikami, kryjącymi się po lasach i grabiących kupców ormiańskich, których podówczas w Brzeżanach nie było. Tegoż autora: Bielecki, Na marginesie poematu Juliusza Słowackiego. Lwów 1908 jest parafazą rozprawki Dr. Wiktora Hanna: Drobne notatki do pism Juliusza Słowackiego. Kraków 1898, P. Pietrzycki wymienia w notce nazwę wsi zabranej Bieleckiemu: Kalince, nie podaje jednak skąd zaczerpnął tę wiadomość. W Słowniku geograficznym niema ani Kaliniec, ani Kaleniec. Również nie mówi p. Pietrzycki, skąd ma wiadomość, że ślub Jana Bieleckiego odbył się z Anną Krzywicką w 1585 r. Według Bielskiego i Heiuensteina, »niechciał ów Bielecki swej złej wiary porzucić«, chyba zatem nie brał ślubu w kościele, — Bieleccy mieszkali w okolicy Brzeżan w końcu XVI i na początku XVII w. i miewali stosunki pieniężne z Sieniawskimi, są bowiem obiaty w aktach grodzkich halickich (c. 11. 16) o dług 41 złp., o inny dług (c. II. 548), pokwitowanie (c. 11. 620) w latach 1543-1573, dług w r. 1599 (c. IX, 1726), później w 1610 (c. 11. 447), nie można jednak dojść z tych zapisków, czy istniał jaki związek między tymi Bieleckimi, a owym renegatem z lubelskiego. — 88 — Halicz, Tarnopol, ale najsilniej walczyli pod Baworowem, bo tam w zamku zamknęła się Elżbieta Włodkowa 1, siostra kanclerza Jana Zamojskiego, spodziewali się zatem znacznego okupu, a może korzyści politycznych. Bielecki nie był jedynym wodzem tatarskim, Bielski i Heidenstein wspominają o kilku carzykach, miał jednak większe znaczenie. Niema też wzmianki o jego skrusze i śmierci. Pod Baworowem natrafił na mężny opór i »straciwszy dużo ludzi poszedł precz«, powiada jędrnie kronikarz. »Wojewoda bracławski 2 i wojewoda kijowski 3 mieli zbiór ludzi nie mały przy sobie, ale że się gniewali, nie chcieli się z sobą spolić, za czem mogliby jaką przysługę uczynić, a onych pod Baworowem ratować 4. Mimo pięknego opisu zamku wydaje się, że Słowacki znał Brzeżany tylko z opowiadania lub opisu, bo jego przedstawienie odstępuje od rzeczywistości i nie zgadza się z faktami historycznymi. Klasztor O. Bernardynów nie leży nad bramą, ale daleko na górze Storożyska a w XVI wieku nie było tam kościoła i klasztoru, gdyż kościół zbudowała po śmierci Mikołaja S. Podczaszego kor. wdowa Urszula z Gostomskich S.6 po r. 1636, a klasztor założył dopiero w r. 1683 Mikołaj Hieronim S. wybierając się na wyprawę wiedeńską. Ks. Komuniści zaprowadzeni dopiero w r. 1728 przez Elżbietę z Lubomirskich Sieniawską mieszkali w baszcie zamkowej, rzeczywiście nad bramą, ale dopiero w drugiej połowie XVIII w. Sieniawscy zajmowali w XVI i XVII wieku tak wybitne stanowisko w Rzptej, że tragiczna śmierć któregokolwiek członka rodziny nie mogłaby ujść wiadomości spółczesnych kronikarzy; nadto była to rodzina bardzo patryotyczna i zażywająca wielkiej powagi, tak, że kiedy »Dyabeł łańcucki« wichrzył w Przemyskiem, prowadził otwartą wojnę z Opalińskim i Ligięzą, i uciskał słabszych, jak n. p. Korniaktów, na Rusi halickiej dzięki powadze Sieniawskich panował porządek i spokójn8. Z powodu, że księgi brzeżańskie radzieckie nie są kompletne a o napadach Tatarów i Kozaków wspominają tylko okolicznościowo, 1 Elżbieta Zamojska, córka kaszt, chełmsk., a siostra Jana kaszt. krak. i hetm. w, kor. była pierwszą żoną Stanisława Włodka kaszt, lwowsk. 2 Janusz ks. Zbarazki mian. 1575 urn. 1608. Niesiecki Herbarz I str, 220. Zychiiński Złota księga str. 195. 3 Konstanty Wasil ks, Ostrogski mian. 1579 um. 1608. Zychiiński 1. с str. 207. 4 Bielski 1. с str. 1621. 5 Prawdopodobnie z wydaw. przez Chodźkę La Pologne historique w Paryżu 1835— 1842. W t. 111. jest wiele fantastycznych opowiadań o Brzeżanach i Raju. Raj według tych podań miał założyć Adam S, z żoną Ewą, ale Raj był już w roku 1571, a Ewy S. nie było. 6 W dok. erekcyjnym klasztoru Bernardynów powiada Mikołaj Hieronim S. ecclesiam, quam de nova radice olim desideratissima Avia mea... fundare coepit. 7 Wyżej str. 53. 8 Wł. Łoziński: Prawem i lewem. Lwów 1904. — 89 - że to samo odnosi się do Inwentarzy skarbu brzeżańskiego, kroniki zaś zwanej Liber memorabilium, jaką zwykle pisali proboszczowie, w Brzeżanach nie było, lub zaginęła, nie jest możliwą rzeczą wymienić wszystkie napady tatarskie, które zagony aż w okolicę Brzeżan zapuściły. Notuję tutaj kronikarskim sposobem te, które zdołałem wyszukać, zapewne nie wszystkie, ale i ten obraz wystarczy do zrozumienia, jak często załoga zamkowa musiała być gotową do walki, a mieszczanie żyli »pod trwogą«. Ostatni raz w XVI wieku czytamy o walkach z Tatarami pod Mogielnicą w r. 1595, ale najczęstsze starcia przypadają na wiek XVII. W r. 1620 spalili Tatarzy Laszki królewskie1, w 1624 Popławniki 2 koło Halicza, czy walczyli pod Brzeżanami nie posiadamy wiadomości, wzięli jednak do niewoli przedmieszczanina brzeżańskiego Szymona Łobozowskiego, który w niej przepędził lat 16, w 1628 pojmali Tatarzy w Buszczu4 mieszczanina brzeżańskiego mularczyka Jana Koźbę, kiedy naprawiał kościół, w r. 1631 schwytano koło Brzeżan mieszczanina Janusza Wołkowskiego z Tatarami i sądzono go jako wroga Rzptej5. Jakkolwiek nie znalazłem żadnego zapisku w pamiętnikach i innych źródłach z tego czasu o zniszczeniu Brzeżan, to jednak musiało miasto wiele ucierpieć skoro 19 marca 1633 wydał Władysław IV mieszczanom brzeżańskim przywilej, uwalniający ich na lat 30 od ceł i podatków z powodu wielkich strat, jakie im napady Tatarów wyrządziły8. W r. 1648 zniszczyli Kozacy i Tatarzy Tarnopol, w następnym roku walczono pod Zborowem i wtedy zburzono zamek Sieniawskich w Komuchach7, z którego tylko piwnice pod basztami zachowały się w dobrym stanie. W oblężeniu Zbaraża brał wybitny udział Hieronim Adam Sieniawski, którego po odsieczy ledwie «żywego wyniesiono«, a w pół roku później wskutek trudów wojennych zakończył życie w Brzeżanach. W r. 1651 spalili Kozacy lub Tatarzy Brzeżany. Dokładnej wiadomości nie zdołałem odszukać, ale przed urzędem burmistrzowskim zeznaje mieszczanin, że ten dom miał dany jeszcze przed kozaczyzna, ale niewart 70 zł. przez spu- 1 Na zach. od Glinian, 55 km. na płn. od Brzeżan. 2 Około 30 km. na płb. zach. od Brzeżan. 3 Zob. wyżej str. 5. 4 Lib. inscript. z r. 1628 pg. 26. Buszcze 11 km. na płd. od B. 5 Lib. inscript. z r. 1631 pg 68. Krewni dawali porękę, że go bo sądu dostawią. 6 Oryginał przywileju Włabysława IV w Archiwum w Raju: oblata w AGZ lwowsk. t. 384 str. 1071. Dok. N. VIII. 7 7 km. na płn, wschód od Brzeżan, Zamek był mały, odwiedziony grubym murem zbudowanym w trójkąt z trzema basztami. Fundament murów i piwnic pod basztami zachowały się. Około r. 1880 trzymał w nich dzierżawca mleko. Koło bramy widziałem odłamy kamieni z napisem: »Svb Tvvm presibivm confvgimvs«. Główną obroną zameczka był staw teraz spuszczony, który go oblewał z dwóch stron. — 90 — stoszenie nieprzyjacielskie 1. Nadto w r. 1650 marli ludzie na zarazę 2, a w 1655 spalili kozacy powtórnie miasto 3. W ogólnym potopie, gdy Rzpta była równocześnie zagrożoną przez Szwedów, Chmielnickiego, Turków, Tatarów i Moskwę, a wewnątrz podniósł głowę prędko stłumiony bunt Napierskiego na Podhalu, na Rusi zaś ludność wiejska, a częściowo i mieszczańska sprzyjała Kozakom i Tatarom, donosiła im o sile i ruchach wojsk polskich, którym działanie w miarę możności utrudniała, gdy wobec zdrady Radziejowskiego i Łukasza Opalińskiego pod Ujściem, a ks. Janusza Radziwiłła na Litwie, duch narodu prawie zupełnie upadł, gdy król Jan Kazimierz schronił się na terytoryum cesarskie, opuszczając zalaną przez nieprzyjaciół ojczyznę, zagarnął generał szwedzki Robert Douglas zamek brzeżański w grudniu 1655 bez wystrzału i wydał z niego 4 stycznia 1656 r. uniwersał do szlachty 4, by się poddała królowi szwedzkiemu. Wzywał tych, którzy swe domy opuścili, by powrócili do 48 dni, gdyż inaczej podlegać będą karom ogłoszonym przez króla Jana Kazimierza, to jest infamii i konfiskacie majątków. Ale szybko po sobie następujące wypadki w r. 1656: obrona Częstochowy, ogólne powstanie Małopolski, powrót Jana Kazimierza i przykre położenie Karola Gustawa w Sandomierskiem zmusiły Douglasa do ustąpienia z Brzeżan. Jakie kontrybucye nałożyli Szwedzi na miasto i co zabrali z zamku ustępując nie umiem powiedzieć, nie znalazłem bowiem z tego czasu żadnych zapisków. Czemuż jednak nie broniono silnego grodu? Może Szwedzi przeszli przez zamarznięte trzęsawiska od strony wschodniej, gdzie nie było silnej obrony, może mieli ze sobą ciężkie i daleko niosące kolubryny, którym się miasto i zamek oprzeć nie mogły, a może, co jest najbardziej prawdopodobnem, gdy wojska polskie z hetmanami Stanisławem Potockim i Lanckorońskim połączyły się z Douglasem, kazał Stan. Potocki jako opiekun małoletniego Mikołaja Hieronima Sieniawskiego poddać Douglasowi twierdzę bez oporu 5. Czyniły to daleko silniejsze twierdze; tylko Częstochowa, Zamość i Lwów oparły się zwycięskiemu królowi szwedzkiemu. Wprawdzie już 29 grudnia 1655 wydali hetmanowie i wojsko manifest konfederacyi Tyszkowieckiej, ale wiadomość o tern wydarzeniu mogła jeszcze nie 1 Libr. inscr. z r. 1654 pg. 37. Tamże z r. 1658 pg. 49 »dom który po zniesieniu nieprzyjacielskiem zbudował w ulicy zamkowej«. 2 Tamże z r. 1650 pg. 6 było powietrze. 3 Tamże z r. 1660 pg. 62: - Po inwazyi nieprzyjacielskiej dom na nowo pobudowano. Zaczem znowu prędce nic nie użytkując przez nieprzyjaciela koronnego miasto zgorzało i ten dom ogniem spalony pospołu z innemi«. W 1651 zajął Chmielnicki Tarnopol i Jeziernę, skąd wysyłał oddziały na wszystkie strony (Rudawski 1. с I str. 133). Ponieważ w zapisce określony czas jest słowami »było to jeszcze za wojny beresteckiej«, przeto w 1651 pierwszy raz, Drugi raz w 1655 »za moskiewszczyzny«, kiedy Chmielnicki wsparty posiłkami moskiewskimi oblegał Lwów. (Por. Ruoawski I. с 11. 36). 4 Rps. Bibl. Ossolińskich N. 112. 5 Por. wyżej str. 68. - 91 — dojść do Brzeżan, lub nie było czasu na wzmocnienie załogi i zmianę rozkazów. W pięć lat później zapisuje w księgach burmistrzowskich ks. Ścisło, wikaryusz kościoła parafialnego: «Trzymałem ten grunt spustoszony po Moskiewszczyźnie z pozwoleniem Imci Pani Dobrodziejki i pana Kruszelnickiego, na ten czas wójta brzeżańskiego«a. Dokładniej oznaczyć owego spustoszenia miasta niepodobna, bo Jan Kruszelnicki był wójtem brzeżańskim 3 już w r. 1641, nie można jednak z powodu fragmentyczności ksiąg oznaczyć dokładnie, jak długo ten urząd piastował. W r. 1662 pisał się administratorem 4 i zasiadał w sądzie administratorskim. Zapewne i opowiadanie Werduma, Belgijczyka, który przejeżdżał przez Brzeżany 5 w jesieni 1674 r. odnosi się do tegosamego wypadku. Opisawszy zamek i miasto powiada Werdum: »Miejsca tego nie spustoszyli, jak wszystkie naokół leżące Tatarzy i Kozacy. Warowna sytuacya i waleczność mieszkańców broniły miasta nawet za czasów oblężenia Podhajec. Tatarów pobito, ile razy tu się pokazali. Razu pewnego jednak, porozumiawszy się z jednym z domowników, opanowali Kozacy zamek, mimo to jednak miasta wziąść nie mogli. Zabrawszy z niego mnóstwo kosztownych mebli, znów go niebawem opuścili«. Ale to opowiadanie budzi pewne wątpliwości: nie było możliwą rzeczą zdobyć zamek, nie wziąwszy pierwej miasta, chyba wśród ciężkiej zimy, gdy trzęsawisko między zamkiem a górą Zwierzyńcem zamarzło. Ale i wtedy wypadło przebić się między murem zamkowym i bateryami, których przecież strzedz musiano, a następnie zdobyć bramę. Prawdopodobnie pomylił się Werdum i zamiast napisać, że Kozacy opanowali znienacka miasto, ale zamku zdobyć nie mogli, napisał rzecz przeciwną. Trudno też przypuścić, żeby Kozacy cofając się zabierali kosztowne meble, a nie spalili zamku. Prawdopodobniej więc wdarłszy się do miasta szturmowali okopy zamkowe i dotarli już do mostu, ale zostali odparci. Wiadomość Werduma, że miasto nigdy nie było zdobyte i zniszczone jest oczywiście mylną. W styczniu 1657 wkroczył Rakoczy ks. Siedmiogrodzki przez Ławoczne na Ruś na czele wojska złożonego z Siedmiogrodzian, 1 Libr. inscript. z r. 1665 pg. 97. mowa o Elżbiecie z Potockich S, wdowie po Hieronimie Adamie zmarłym w r. 1650. 2 Nastąpił po Szymonie Kreuzerze. Libr. inscript. z r, 1664 pg. 90 porówn. Wyżej str. 12. 3 Tamże w r. 1662 pg, 77. Rządcą klucza brzeżańskiego był wtedy ks, Józef Dzierżanowski, który jako kapłan nie mógł sprawować sądów, wobec bowiem srogości prawa magdeburskiego mógłby popaść w irregularitas. Prawdopodobnie z tego powodu zamianowano Kruszelnickiego, wójta brzeżańskiego administratorem, ale tylko Ola sprawowania sąoów w miasteczkach i wsiach należących do klucza brzeżańskiego. Później przewodni-czył w takich sądach zawsze Proconsul brzeżański. 4 Liske: Cudzoziemcy w Polsce. Lwów 1876 str. 161 — 184. - 92 - Wołochów i Tatarów, zajął Stryj, a połączywszy się z Kozakami spalił go i pociągnął na zachód. Spiesząc się do Krakowa, gdzie się miał połączyć ze Szwedami, nie zagrażał Brzeżanom, mimo to przez cały ten rok żyli mieszczanie »pod trwogą« i w ciągłem pogotowiu. Z rokiem 1667 zaczynają się zapasy Jana Sobieskiego z Turkami i Tatarami i przychodzi bo większych bitew w pobliżu Brzeżan. Zamykając się w Podhajcach z wojskiem liczącem zaledwie 12.000 ludzi oczekiwał wielki hetman kor. natarcia 80.000 Tatarów i 24.000 Kozaków pod wodzą Dorosza. Mimo przeciwnych rad dowódców wojska oddzielił Sobieski kilka silnych oddziałów, ażeby zamknęły ważniejsze drogi i powstrzymywały Tatarów od niszczenia kraju. Do Brzeżan posłał z kilkoma chorągwiami Gabryela Sil-nickiego1. Między Narajowem a Brzeżanami zwiódł Silnicki pierwszą bitwę, w której 1500 Tatarów poległo2. Inne źródła mówią o podobnem zwycięstwie Łaski, a jeszcze inne Ruszczyca, trudno atoli zbadać, czy te wiadomości odnoszą się do trzech osobnych starć, czy też jednego 3. Rok 1672, pamiętny wojną turecką i traktatem buczackim, wymagał ciągłej czujności załogi zamkowej i mieszczan brzeżańskich, ale miasto nie poniosło żadnej klęski. Tatarzy spalili Zborów, Złoczów, Jeziernę i Buczacz, ale nie odważyli się uderzyć na twierdzę brzeżańską. Taksamo spokojnie dla Brzeżan upłynął rok bitwy chocimskiej (1674), a nawet Mikołaj Sieniawski mógł ze swemi chorągwiami brać udział w wyprawie hetmana w. kor. Jana Sobieskiego i okryć się wawrzynem, zdobywając dawniej do jego rodziny należące grody: Satanów4, Międzybóż5 i Zynków6. Ale już w następnym roku krwawią się znowu okolice Brzeżan. Po oblężeniu i zdobyciu Zbaraża uderzyli Turcy na Złoczów, posiadłość Sobieskich, a po bitwie pod Lwowem zdobył Szyszman basza Podhajce Potockich. Adzigierej postąpił pod Brzeżany, zadał mu jednak Mikołaj Sieniawski stanowczą klęskę7. Według napisu na tablicy pamiątkowej w kościele parafialnym uległ wtedy ten piękny kościół zupełnemu zniszczeniu, wywrócono ołtarze i poniszczono złożone w nich relikwie (groby), atoli ta tablica niema wartości historycznego źródła, co 1 Silnicki Gabryel h. Jelita łowczy lwowski, potem stolnik podolski porucznik usarskiej chorągwi hetm. Stan. Potockiego. Dostał się do niewoli pod Korsuniem, był w oblężeniu zbarazkiem, pod Cudnowem przebił się przez wszystkie wojska moskiewskie. W r. 1662 Dano mu w nagrodę dobra Dubrniów i Puków prawem emfiteutycznem, następnie 1667 w nagrodę 27 letnich zasług prawem dziedzicznem. Niesiecki VIII, 374. Volum. leg. IV, 445. 2 Kochowski Kiimacter. Cracoviae 1698 Т. Ill, str. 288. Szujski Dzieje 111, 472. 3 Wyż. str. 71. 4 Satanów mto nad Zbruczem, na Pobolu ros. 5 U zbiegu Boha i Bożka w pow. latyczowskim. 6 Zińkow nad Uszką w pow. latyczowskim. Szujski Dzieje IV str. 49, 7 Szujski Dzieje IV, 58, - 93 - później wykażę. Wprawdzie z r. 1675 nie zachował się żaden akt z ksiąg burmistrzowskich, ale i to nie jest jeszcze dowodem, że miasto zostało zniszczone, wystarczała »trwoga« i przenoszenie papierów do zamku, a potem niedbałość w ich zebraniu. Ale wypadek ten nie jest wykluczony. W .Trembowli bronił się skutecznie Chrzanowski. Jesień 1676 przeżyli mieszkańcy Brzeżan »pod trwogą«, bo we wrześniu spalili Turcy Buczacz, podstąpili pod Stanisławów i dopiero układy, spowodowane sławną obroną Żurawna1 sprowadziły kilkoletni pokój. Rok 1683 upłynął w tych stronach spokojnie, a dziejom Brzeżan przyspożył Mikołaj Hieronim S. blasku swym udziałem w wyprawie wiedeńskiej, w której zapewne wielu mieszczan brzeżańskich brało udział w charakterze dragonów jego chorągwi. Już następny rok (1684) przyniósł pożogę i rozlew krwi na Pokuciu. Wyprawa Jana III na Wołoszczyznę nie powiodła się; za cofającem się wojskiem polskiem postępowali Tatarzy aż po Czortków 2. Nie mniej niepomyślny obrót wzięła druga wyprawa na Wołoszę w r. 1685 i tylko dzielny opór hetmana w. kor. Stanisława Jabłonowskiego powstrzymał Tatarów od napadu na Pokucie i Ruś. Mszcząc się za te wyprawy paraliżujące działanie wojsk tureckich na Węgrzech ruszył sułtan znaczniejsze wojska z Kamieńca podolskiego pod wodzą Beka Murzy na Polskę. Turcy zniszczyli Zbaraż, Złoczów i Pomorzany, spustoszyli dobra królewskie, ale do Brzeżan nie dotarli. Powtórzyły się trwogi w 1688, gdy Turcy zburzyli Brody, Załoźce i Jezupol, jako też w 1692, w którym spalili Stanisławów. Ten rok zapisał się w dziejach okolic Brzeżan bohaterską, godną Termopilów, walką 600 jeźdźców pod wodzą pułkowników Zahorowskiego i Tyszkowskiego. Odcięta od wojska, stojącego nad Dniestrem pod wodzą hetmana w. kor. Stanisława Jabłonowskiego, cofała się ta garstka rycerstwa do Lwowa i pod Hodowem8 została opadniętą przez 4000 Tatarów. Gdy ich Tatarzy wezwali, by się poddali, otrzymali odpowiedź: »my czekamy śmierci« i z poza opłotków bronili się przez sześć godzin, następnie pomęczeni uderzyli na ustępujących Tatarów i wielu zabili. Tatarzy rzucili swoich poległych towarzyszy w chaty, które zapalili*. Podług napisu na po- 1 Żurawno mtko nad Dniestrem 52 km. w linii prostej na południowy zachód od Brzeżan. 2 Czortków mto pow. około 80 km. w linii prostej na płd wschód оd Brzeżan, 3 Hodów wieś 6 km. na południowy wschód оd Pomorzan, a 21 km. na północ оd Brzeżan. 4 W Hodowie zachował się pomnik postawiony przez króla Jana III z długim opisem zdarzenia, który około r. 1886 odnowiono. Inny opis walki znajduje się w okładce biblii w cerkwi w Hodowie. Opisuje je także Franc. Puławski w pamiętniku (Wyjątki z roczników Pam. lwowsk. 1817 i Załuski Epist. 1, 11, p. 1347. Dziedzicki Lud. w Słowniku geograficznym III, 88 i napis na pomniku Zahorowskiego w kościele w Pomorzanach. — 94 — mniku w Hodowie zginęło Polaków 13, podług spółczesnego opisu na okładce biblii przechowanej w cerkwi w Hodowie żaden, ale wszyscy byli ranni. Trzeciego dnia po bil wie umarł Zaborowski z ran w Pomorzanach, które od króla dzierżawił, a pozostała matka postawiła mu pomnik. W r. 1698 bronił się w Podhajcach Szczęsny Potocki hetman pol. kor. przez cztery godziny przeciw 40.000 Tatarów. Straciwszy wielu ustąpili Tatarzy, spaliwszy przedmieścia i zdobycz, której uprowadzić nie mogli. Było to przedostatnie starcie z Tatarami i Turcyą w tych stronach. August II obowiązał się w pacta conventa przywrócić Rzptej przy pomocy swego saskiego wojska utracone posiadłości, mianowicie kraje odstąpione w pokoju oliwskim i Kamieniec podolski. Sejm koronacyjny dozwolił mu wprowadzić do Polski 15.000 Sasów w tym celu. Hetmanowie ściągnęli wcześnie na wiosnę 1698 około 40.000 wojska polskiego i litewskiego i stanęli pod Monasterzyskami oczekując króla. Tymczasem han krymski wkroczył do Polski w 80 tysięcy ludzi i uderzył w południe 8 września t. j. święto Narodze- N. M. P. na wojsko kwarciane, dążące do Podhajec. »Właśnie gdy obóz stawał, Tatarzy wpadli między tabor obces, ale odbici z wielką szkodą poszli nazad, tylko czeladzi na czatach będących nabrali dużo« 1. Tymczasem Sasi wlekli się powoli, zakładali magazyny pod Haliczem, a uciskiem ludności i rabunkami wywołali takie rozgoryczenie ludu, że »chłopi ruscy świeżą wojną z bisurmanami wyćwiczeni dosyć Niemców nabili i natopili: że prędzej w stawach Sasa, niż ryby niewodem wyciągnął« 2. Tymczasem król bawił się »amorami« najprzód w Krakowie, następnie we Lwowie i dopiero w listopadzie stanął w obozie pod Brzeżanami. Tutaj przyszło do przykrego zajścia między wojewodą malborskim Prebendowskim, głównym doradcą królewskim, a Michałem Potockim starostą krasnostawskim. Potocki zelżył słowami Prebandowskiego przed namiotami królewskim, a gdy spór się zaognił, ranił go »obuchem«. Powstał tumult i omal nie przyszło do krwawego starcia między wojskiem polskiem i saskiem 3. 1 Er. Otwinowski. Dzieje Polski str. 8. 2 Tamże str. 9. 3 Tamże str. 10. Czyn mich. Potockiego, analogiczny sprawie Sam. Zborowskiego z Wapowskim, musiał August 11 przebaczyć, bo winny był synem Felicyana hetmana pol, kor. i spór powstał z powodu rabunków dokonanych przez wojsko saskie. W razie ukarania go według prawa przyszłoby oo walki, w którejby król i jego Sasi zostali pokonani. Spółcześni posądzali Augusta 11, że przybył umyślnie tak późno, ażeby mieć pozór do zatrzymania Sasów w Rzptej na r. 1699; prawdopodobnie atoli była powodem zwykła jego lekkomyślność. Taksamo jako najwyższy wódz wojsk cesarskich w Węgrzech przybywał So armii tak późno, że już nie można było z Turkami walczyć i to było powodem, że go cesarz popierał w staraniach o tron polski, ażeby się go pozbyć. W powrocie do Krakowa z tej brzeżańskiej wyprawy spotkał się August II. w Rawie ruskiej z carem Piotrem W. powracającym z Holandyi, »gdzie na wielkie nieszczęście Rzptej zawzięli związek, umówiwszy sekretnie wojnę ze Szwedem«. - 95 - Odbyła się tutaj rada senatu w sprawie dalszego prowadzenia wojny, ale niedługo potem w pokoju karłowickim (1699) zwróciła Turcya Polsce Podole z Kamieńcem i Ukrainę nadnieprzańską, a oba państwa zmuszone bronić się przeciw rosnącej szybko potędze rosyjskiej zawierały później ze sobą przymierza dla wspólnej obrony. Twierdza brzeżańska, głównie przeciw Tatarom wzniesiona, straciła swoje dawne znaczenie. Nastąpiła wojna szwedzka z Karolem XII i domowa między stronnictwem Augusta II i Stanisława Leszczyńskiego, nie słychać jednak w tych stronach o starciach. Adam Mikołaj Sieniawski należał w czasie bezkrólewia po śmierci Jana III do stronnictwa francuskiego, gdy jednak upadło, uznał Augusta II, a chociaż niezgadzał się z polityką króla, zawierającego przymierze z Piotrem W. bez wiedzy i uchwały sejmu i senatu1 dotrzymywał mu złożonej przysięgi wierności, zwłaszcza, że był obrażonym przez Stanisława Leszczyńskiego, który po koronacyi odebrał mu buławę, aby ją dać swemu stronnikowi, ale także silnie na stronnictwo Leszczyńskiego nie następował. Po uspokojeniu się kraju zaczyna upadać twierdza brzeżańska. W r. 1724 panuje w niej zaraza 2, prawdopodobnie dżuma, która od r. 1709 szerzyła się w całej Polsce 3, a burmistrze brzeżańscy znajdują w. r. 1725 cztery kłody pod kotłem w browarze dzierżawionym przez żydów palące się, a pochodzące z parkanów fortecy miejskiej 4. Po wygaśnięciu rodziny Sieniawskich w r. 1727 przestały Brzeżany być rezydencyą wielkopańską. Ks. Czartoryscy nie mieszkali w Brzeżanach, a może nawet nigdy tych dóbr nie zwidzili 5, utrzymywali jednak fortecę i załogę w zamku, a nawet naprawiano i ulepszano ją 6. Czy podczas dwuletnich walk konfederacyi dzikowskiej po śmierci Augusta II zaszły jakie zdarzenia historyczne w Brzeżanach lub w bliskiej okolicy, nie zdołałem dociec. W czasie bezkrólewia po zgonie Augusta III utworzyli Potoccy halicką rekonfederacyę przeciw »Familii« i ks. August Czartoryski obawiał 1 Dyjakowski 1. с str. 87 mówiąc o namiotach zdobytych pod Wieuniem przesłanych Piotrowi Wielkiemu przez Augusta 11., który propria autoritate bez żadnego Sejmu i Senatus consultum zawarł ligę z moskwą na Szwedów, wspomina o protestacyach Sieniawskiego przeciw temu. Wyżej str. 47. 2 Lib. inscript. z r. 1724 pg. 35. 3 Opis w Słowniku geograf, w artykule Tęczynek podług zapisku ks. Swiąteckiego w księdze zmarłych w r. 1709. Ogłosił w kalendarzu Czecha z r. 1888 ks. Surzyński. 4 Lib. inscript. z r. 1735 pg. 108. 5 Wyżej str, 35. 6 Nа mapie Pircha oznaczono »nowe baterye«. Lib. inscr. z r. 1764, W wyroku z Dnia 16 grudnia 1757 zagrożono żydom, którzy kupili skradzione rzeczy od złodzieja »iż jeżeliby nadal miało się (to) pokazać karą roczną robienia w taczkach około zamku będą ukarani« - 96 - się napadu na Brzeżany konfederatów zbierających się pod Stanisławowem. Nabito 39 dział i wydano ze zbrojowni 130 sztuk ręcznej broni, gdy atoli po kilku tygodniach uspokoiło się, wykręcono naboje i złożono strzelby do zbrojowni1. Podobnie nie mam wiadomości, czy były tu jakie starcia w czasie konfederacyi barskiej. Nadszedł rok 1772. Cesarzowa Marya Teresa i cesarz Józef II podpisali 19 lutego akt obowiązujący do wspólnego porozumienia z dworami pruskim i rosyjskim w celu »rewindykacyi« niektórych ziem Rzptej, które przed wiekami do korony św. Szczepana należeć miały, a 1 czerwca wkroczył generał Haddington przez Nowotarszczyznę w granice Polski, mając ze sobą komisarza, późniejszego gubernatora, Jana Antoniego hr. Pergena. Konfederaci barscy broniący się w Lanckoronie poddali się wojskom cesarskim 8 czerwca; zamknięci w Tyńcu walczyli jeszcze prawie do końca marca następnego roku z wojskami rosyjskimi i dopiero gdy opactwo rozsypało się w gruzy, a głód doszedł do najwyższego stopnia, poddali się wojsku austryackiemu, które nadciągnęło z pod Gdowa. Przedtem jeszcze, dnia 25 czerwca 1772 zajął generał austryacki Lwów, z którego ustąpił rosyjski generał Szyrków i 6 lipca ogłoszono deklaracyę cesarza Józefa II usprawiedliwiającą zajęcie kraju zaburzeniami, poczem 3 sierpnia wydał Andrzej hr. Haddik rozkaz złożenia broni do 14 dni, grożąc, że »z nieposłusznymi nie inaczej jak z rozbójnikami ogniem i mieczem postępować będzie«. W dwa dni później podpisali monarchowie biorący udział w pierwszym rozbiorze Polski traktat podziałowy, który 11 września ogłoszono. Hr. Pergen rozpoczął urzędowanie jako gubernator od wydania rozkazu rozpuszczenia milicyi nadwornych. Brzeżany zajęło wtedy wojsko austryackie. O ile przedtem nie wywieziono dział i innej broni z zamku brzeżańskiego do Satanowa, Puław i innych zamków ks. Lubomirskiej położonych w granicach Rzptey, zostały teraz zniszczone, a następnie wywiezione do huty w Skolem, gdzie je przelano na dzwony lub na żelazo 2. To samo stało się z bronią cechów i mieszczan. Ciekawą jest rzeczą, że o tak doniosłym fakcie milczą zupełnie źródła miejscowe. Ani w księgach burmistrzowskich, ani w archiwum parafialnem nie napotkałem wzmianki o zmianie przynależności państwowej, a pisma — 97 — z r. 1784 ks. bisk. Kryspina Cieszkowskiego, który jeszcze za czasów Rzptej, bo w r. 1757, został proboszczem, budzą bardzo smutne wrażenie z powodu zbytniej uniżoności. Wały miejskie i fortecę zamkową rozebrano w latach 1809 a 1812 1, tak, że w połowie XIX wieku prawie śladu tej silnej warowni nie było. Wreszcie, jak mię zapewniał p. Dołżycki, archiwista Administracyi dóbr brzeżańskich, kazał starosta Milbacher na koszt hr. Potockiego w r. 1829 rozebrać dwa górne piętra baszt zamkowych. 1 Inwentarz zamku brzeż. Expensa prochu w r. 1763. Sprawozdanie dyr, gimn. 1. w Tarnopolu z r. 1908. 2 Podług opowiadania ś. p. Stanisława hr. Potockiego, dokumentów stwierdzających to nie odszukałem. 1 Było to następstwem zającia Brzeżan przez wojska ks. Warszawskiego w czerwcu 1809. Taksamo postąpiono w innych miastach. Por. Szarłowski A. Stanisławów. 1887 str. 174. Brzeżany. 7 Rozdział VI. Domy boże. Kościół parafialny, opis i uposażenie. — Bractwo różańcowe. - Kościół i klasztor O. Bernardynów. — Kościół ormiański. — Cerkiew św. Trójcy, św. Jerzego i św. Mikołaja. — Bractwa cerkiewne. — Synagoga. — Cmentarze. Jak już poprzednio powiedziałem, Brzeżany od swego założenia aż po koniec XVIII w. były małem miastem, złożonem z bomów drewnianych lub lepianek i tylko w rynku stały murowane bomy z piwnicami, »sklepami« w części piątrowe, przeważnie jednak parterowe z izbą strychową w przyczółku. Takie bomy zapisywano jako kamienice. Chociaż pobróżni cudzoziemcy nazywają Brzeżany schludnem i pięknem miastem, to jebnak nie różniły się od dzisiejszych małych miasteczek podolskich. Ówcześni mieszczanie nie troszczyli się wiele o piękno pomieszkań i wygodę, dądź z powodu, że nie byli zamożni, bądź też dlatego, że miasto słabo obwarowane, a wystawione na częste napady »nieprzyjaciela koronnego«, uległo kilkakrotnie pożarom 1. Place budowlane, jak we wszystkich miastach zamkniętych, były stosunkowo wąskie2, zatem bomy stały przyczółkami bo ulicy, drzwi miały zwykle jednoskrzydłowe, ciesielską robotą z kołatką żelazną, a największą ozdobą bywał zielony kaflowy komin. Zapewne uważano to za zbytek, skoro to szczegółowo w aktach sądowych wymieniano. Budynkami, o których ozdobność i okazałość starali się ówcześni mieszczanie, był ratusz i kościoły. O ratuszu stojącym na środku obszernego rynku mamy wzmianki w księgach radzieckich przed r. 1660 i w końcu XVIII wieku; w czasie pobytu Werduma w Brzeżanach w listopadzie 1674 ratusza nie było, a urząd miejski obrabował w »pięknym« szpitalu katolickim 3, murowanym, zbudowanym na trzech placach, przy ulicy prowadzącej z rynku bo kościoła parafialnego, zapewne tensam dom ubogich, który teraz w tern miejscu stoi. Istniejący ratusz zbudowano dopiero w pierw- 1 Także Lwów, zwłaszcza w części żydowskiej, składał się w XVII w. głównie z drewnianych domów. Ob. Bałłaban M. Żydzi lwowscy 1906 str. 20 i in. 2 Zwykle 11 na 44 m. (15 na 60 łokci) co wystarczało na kamienicą o trzech oknach. Lib. inscr. 1714 pg. 82. 3 Wyżej str. 19. — 102 — szych latach XIX stulecia z polecenia ks. Lubomirskiej dla pomieszczenia gimnazyum. Prawdziwą ozdobą miasta w dawnych wiekach był kościół parafialny, należący i dzisiaj do najpiękniejszych świątyń. Gotycka, ciosowa budowla w formie krzyża imponuje nie wielkością1, ale prostotą i szlachetnością rysunku, proporcyami, jako też położeniem na wzgórku, panującem nad miastem i przedmieściem Adamówką. Łuk, czyli tęcza, o znacznem rozpięciu (12 m.) obdzielający nawę od prezbyteryum opiera się na dwóch pięknych kolumnach z bogato rzeźbionymi kapitelami, przypartych bo ścian2. Boczne kaplice, stanowiące poprzeczne ramiona krzyża, równej z nawą wysokości, przedzielono w połowie wysokości płaskiemi sklepieniami, ale już w r. 1762 nie było w nich ołtarzy i służyły jak teraz za boczne chóry i za skład rzeczy kościelnych. Bardzo pięknym jest drewniany wielki ołtarz sięgający aż bo sklepienia, wykonany artystycznie i kazalnica w kształcie łodzi Piotrowej lub okrętu. Kto wykonał te dzieła sztuki dojść niepodobna, nigdzie bowiem nie można znaleść imienia lub monogramu artysty, motywa jednak zgadzające się z pomnikami Sieniawskich w kaplicy zamkowej i długi pobyt Jana Pfistera w Brzeżanach nasuwa myśl, że je ten rzeźbiarz wypracował 3. Ks. Cieszkowski w Status opisuje wielki ołtarz w następujący sposób: jest rzeźbiony, drewniany, pomalowany na czarno. W nim znajduje się męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa dziwnie pięknie 1 W rękopisie p. t. Status Ecclesiae Praeposituralis et simul parochialis Brzeża-nensis cum omni Ornatu, Apparatu suo, tam ab extra, quam ab intra, [Tlurorum, Domus seu Scholae, Campanilis muratae cum Rebus in ipsa contentis specifice intus in Ecclesia Altarium cum eorum Ornamentis insimul Inwentarium seu Regestrum tam Argentariae quam Omnium rerum ad cultum Dei et Ornamentum Ecclesiae servientium prout hic et nunc re-periuntur Descriptum sub Die 26 (Tlensis... An. Dni 178.. in Brzeżany (w Archiwum paraf.) podaje ks. Cieszkowski następujące wymiary kościoła w łokciach: Długość 63, szerokość 13 ¼ , wysokość 28. Dużych 6 okien mają wysokości po 14 łokci, a każde po 144 szyb, w mniejszych Solnych kaplicach 6 okien, wysokości 8, a szerokości 2 łokcie, po 48 szyb, w mniejszych dolnych kaplicach 4 okna długości po 2 ¾ , szerokości l ½ łokcia, po 22 szyb. Okrągłe okno nad chórem miało 63 szyb. Podług pomiaru udzielonego mi przez p. Alojzego Steinera długość kościoła wynosi 35 m. 26 cm., z czego na prezbyterium przypada 16 m. 12 cm., szerokość bez kaplic 12 m., kaplice mają po 7 m. 40 cm. szerokości, a po 11 m. długości. 2 Ponieważ w końcu XVI i na początku XVII w. budowano przeważnie w stylu odrodzenia, przeto należy przypuszczać, że ten kościół budował lwowski architekt Paweł Włoch, zwany także Rzymianinem (Paulus italus murator de ducatu Clamensi w Gryzonii), który był twórcą gotyckiej bożnicy Nachmanowicza we Lwowie (1582) i innych budynków w tym samym stylu. Bałłaban fil. 1. с str. 57. 3 Wł. Łoziński w Sztuce lwowskiej (wyd. z r. 1901 str. 160) wykazał, że Jan Pfister był w Brzeżanach przed r. 1612. W tym czasie nie mogła jeszcze Katarzyna Sieniawska myśleć o budowie pomników, które Pfister wykonał, bo w tym czasie żyli wszyscy uczczeni tymi nagrobkami, nadto powiada w akcie ulepszenia uposażenia kapelanii zamkowej z r. 1624, że kaplicę prawą od fundamentów zbudowała i w niej zwłoki męża i syna Aleksandra złożyła, zatem po 1622. Natomiast ukończył Adam Hieronim Sieniawski budowę kościoła parafialnego w r. 1600 i dla wykonania ołtarzy, ambony, stal i chóru potrzebował zdolnego rzeźbiarza. Jeżeli więc w r. 1612 należało się Pfisterowi od Domagaliczów jeszcze 1000 złp. za roboty w Brzeżanach, to jedynie za wielki ołtarz i inne rzeźby w kościele parafialnym i zamku. Być może, że podczas restauracyi za czasów ks. biskupa Cieszkowskiego coś popsuto, wspomina bowiem w opisie kościoła (w aktach parafialnych), że niektóre rzeczy zmieniono (renovavi in aliquibus reformavi), byłoby jednak pożądaną rzeczą, by znawcy zajęli się temi dziełami sztuki. — 103 — sztuką snycerską z drzewa lipowego wykonana, nie ozdobiona, ani nie pociągnięta żadną barwą, prócz krwi z boku, włosów na głowie i przepaski na lędźwiach. Nad głową tablica z napisem I. N. R. I. Wyżej nad tą Męką posąg drewniany pozłacany przedstawiający Boga Ojca, w środku Duch św. Z boków tu i ówdzie słońce i księżyc, podobnież złocone, ozdoba z pozłacanemi narzędziami męki i śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa. Na około obwódka drewniana pozłacana. Na szczycie tego ołtarza obraz Najśw. Trójcy i Narodzenie Najśw. Maryi Panny z osobami błog. Joachima i Anny, rodziców Najśw. Panny Maryi, mającej pod stopami kulę ziemską i księżyc, a pod kulą ziemską napis taki: Nativitas Tua Deipara Virgo gaudium uniuerso athilit Mundo 1. Z obu stron tego ołtarza ustawione są posągi św. Franciszka Serafickiego i Antoniego Padewskiego, niżej zaś posągi św. Mikołaja bisk., Hieronima doktora kościoła, Elżbiety królowej, Katarzyny męczenniczki, Apostołów Piotra i Pawła z dwoma Serafinami, ozdobami rzeźbionemi i pozłacanymi kapitelami. Inne ołtarze mają także mnóstwo posągów i rzeźb, któremi również i chór jest przyozdobiony, albowiem ta sztuka kwitnęła długo w Brzeżanach, chociaż akta przechowały oprócz Pfistera nazwiska jeszcze tylko dwóch mistrzów Alberta bez wymienienia rodowego nazwiska i Jakóba Wajgla 2. O ambonie także bardzo pięknej, powiada ks. Cieszkowski, że jego kosztem została na nowo postawioną 3, przypuszczam jednak, że użyto do jej ozdoby dawnych posągów. Pomalowana na zielono, w części pozłacana i posrebrzana, ma różne ozdoby i rzeźby. Na około rufy łodzi Piotrowej usiedli czterej ewangieliści ze swojemi insygniami. Szczyt ambony bardzo piękny. W zagłębieniu od środka nad głową kaznodziei unosi się Duch św. w promieniach, na górze zaś znajduje się posąg Eklezyasty pańskiego siedzący na kuli ziemskiej, który trzyma w lewej ręce kielich, a w prawej krzyż. Koło tej figury są dwaj aniołowie, z boku zaś dwa posągi serafinów w obłokach. Na chórze są bogatemi i pięknemi rzeźbami ozdobione starożytne organy na ośm głosów, złożone z 319 piszczałek, mianowicie 129 metalowych i 189 drewnianych. Nadto znajdują się tam bębny i kotły. Teraźniejsze ozdobne balaski, dzielące prezbiteryum od nawy, dębowe stale i ławkę kolatorską wykonał według planu rzeźbiarza p. Oliwy stolarz brzeżański Stanisław Radecki w r. 1891 4. 1 Narodzenie Twoje Bogarodzico Dziewico przyniosło radość całemu światu. 2 Albertus Sculptor był w r. 1638 burmistrzem, Jakób Wajgel »snycerz« był w r. 1664 burmistrzem, jego syn podpisuje się Wajgilewicz, a czasem Wagilewicz. 3 Noviter erecta. Descriptio Status Eccl. w r. 1765 »modną robotę«. 4 Czernecki Józ. Brzeżany. Lwów 1905 str. 44 n. — 104 - Wspaniałych pomników kościół parafialny nie posiada; jest tylko pięć tablic; z nich trzy obnoszą się do przeszłości kościoła, dwie są nagrobkami. W bocznej ścianie przy wejściu bo kościoła po prawej stronie wmurowano tablicę po drugiej konsekracyi w r. 1778, opowiadającą w lapidarnym stylu dzieje świątyni, wymieniającą ilość ołtarzy, relikwie w nie złożone, dzień konsekracyi i odpusty w rocznicę poświęcenia: D. O. M. Ecclesiam hanc Parochialem Brzezanensem Adamus fiieronymus Sieniawski Haeres in Brzeżany, Pocillaror Regni Poloniae Anno 1620 de Lapide secto Erexit. Filij antiquam Dotem meliorarunt. Nepos Vicarios et quaeque necessaria Anno 1647 adfundavit. Andreas Pruchnicki Archiepiscopus Leopoliensis Ad 1625 die 31 Augusti Candem Consecravit. In hostico Turcico et Incursione Tartarorum Ao 1675 Ecclesia depopulata Altaria et Eorundem Sepulchra fracta et desolata. Tandem auxiliante Divino Numine Eiusque singulari Providentia opitulante Crispinus Cieszkowski Episcopus Nysensis, Praepositus Brzeżanensis curavit studiose omnibus necessitatibus Ecclesiae ab intra, supra et extra providere. Altaria de novo et singulariora Decora ad totum et integrum erigere et ad Individuum complere et abrasa Vetustate Temporis primaevae Consecrationis Crusta praehabito Illustrissimi Exellsmi Venceslai Hie-ronymi de Bohusłavice Comitis Sierakowski Archiepiscopi Leopolit. Consensu Cadem Consecravit Ao 1775 die 17 septembris Dominica 15-ta post Pentecosten una cum Altari Maicri sub Titulo principali Ecclesiae Nativitatis Crucifixi Domini Nostri JESU CHRISTI in hoc altari Graciosi et Miraculosi. Et in Sepulchro Reliquias SS. Martyrum Theophili et Constantiae, Optati, Victoriae et Beati ]oan-nis de Dukla Reposuit, Tandem Anno Jubilaei 1776, 13 Octobris Consecrata Altaria in Capellis: 1. In Honorem Bsmae V. Mariae Rosarianae et S. Joannis Cantii, 2. S. Francisci Xawerii et S. Mi-chaelis Archangeli, 3. S. Mariae Magdalenae et S. Cajetani, 4. S. Annae et Mariae V. Dolorosae uti Xenodochii Patronae. 5. S. Josephi Sponsi B. V. Mariae et SS. Martyrum Crispini et Crispiniani. 6. S. Joannis Nepomuceni et S. Antonii Paduani. In Omnibus Reliquiae SS. MM. Benigni Vincentii et Benedicti repositae. Anniver-sarium Dedicationis Dominicam 15 post Pentecosten cum perpetua 40 Dierum judulgentia in Forma Ecclesiae consveta assignavit. 1 Tekst podług rękopisu Status, w Archiwum parafialnem, Bogu najlepszemu, największemu. Ten kościół parafialny w Brzeżanach wystawił z ciosowego kamienia w r. 1620 Adam Hieronim Sieniawski dziedzic Brzeżan, podczaszy królestwa polskiego. Synowie dawne uposażenie polepszyli. Wnuk dofundował wikarych i co było potrzeba w roku 1647. Poświęcił go Andrzej Pruchnicki arcybiskup lwowski dnia 31 sierpnia r. 1626. Podczas wojny tureckiej i napadu Tatarów roku 1675 został kościół spustoszony a ołtarze - 105 – Tablicę tę wyryto z polecenia ks. bisk. Kryspina Cieszkowskiego po r. 1776 i jak stwierdzono w wymienionym opisie w ósmej dziesiątce XVIII wieku nie była jeszcze wmurowaną, że zaś już jego poprzednik ks. ]an Skrzetuski nie posiadał żadnych dokumentów parafialnych, o czem niżej opowiem, przeto nie może być uważaną za źródło do czasów dawniejszych. Datę zbudowania kościoła podaje błędnie. Druga tablica wmurowana w ścianę po prawej stronie wielkiego ołtarza pochodzi z XIX wieku, nie wymienia jej bowiem opis kościoła ks. Cieszkowskiego. Wylicza szereg proboszczów od roku 1600 ale ten napis jest także bałamutny 2. Przypuszczam, że polecił wykonać tę tablicę ks. W. Ostrowski. i ich groby połamane i zniszczone. Wreszcie przy pomocy Boga i za szczególną łaską Jego opatrzności Kryspin Cieszkowski Biskup Nisseński, proboszcz Brzeżański kościół we wszystkie potrzeby, wewnątrz, z góry i zewnątrz zaopatrzył, ołtarze na nowo odbudował i przedniejsze ozdoby w całości do pierwotnego stanu przywrócił, tynk wskutek długiego czasu od pierwszej konsekracyi odpadły wypełnił i za poprzednią zgodą Jaśnie Wielmożnego i Najprzewielebniejszego Wacława Hieronima z Bogusławie hr. Sierakowskiego Arcybiskupa lwowskiego poświęcił kościół w roku 1775 dnia 17 września w 15 niedzielę po Zielonych Świątkach wraz z Wielkim ołtarzem pod głównem wezwaniem kościoła Narodzenia Najśw. Dziewicy Maryi i na cześć ukrzyżowanego Pana naszego Jezusa Chrystusa w tym ołtarzu łaskami i cudami słynącego. W grobie złożył relikwie św. Męczenników Teofila, Konstantego, Opłata, Wiktoryi i błogosławionego Jana z Dukli. Nakoniec w r. jubileuszowym 1776 dnia 13 października poświęcił ołtarze w kaplicach: 1. na cześć Najśw. maryi Różańcowej i św. Jana Kantego; 2. Św. Franciszka Ksawerego i Św. (Michała Archanioła; 3. św. Maryi Magdaleny i św. Kajetana; 4. św. Anny i Maryi Panny Bolesnej jako patronki szpitala ; 5. św. Józefa Oblubieńca bł. (Maryi Panny i św. męczenników Kryspina i Kryspiniana: 6. św. Jana Nepomucena i św. Antoniego Padewskiego; we wszystkich złożył relikwie św. męczenników Witalisa, Benigna, Wincentego i Benedykta. Na rocznicę poświęcenia przeznaczył 15 niedzielę po Zielonych Świątkach z zupełnym 40-dniowym odpustem w formie zwykłej w kościele. 1 SERJES praepositorum Brzeżanensium ab anno MDC. Orliński Adalbertus instr. conf. ros. 1602. Ąberman (Tlartinus can. Leopol. commut. pleb. erga Dryszcz(ów), Tuszyn Thomas extr. xndoch. 1647—1679. Skarbek Joannes post. Archiep. Leop. 1685 — 1694. Niklewicz Jacobus 1695—1717. Reroński Michael extruxit campanile 1718—1742. Skrzetuski Joannes Can. Liv. 1743—1754. Cieszkowski Cryspin. Ер. Niss. Dec. Cap. 1757 — 1784. Robakowski Stanislaus Dec. 1786—1806. Dąbrowski Michael Praep. Bucz. Abbas in Żółk(iew) 1806—1820. Stupnicki Stephanus Dec. 1821 — 1835. Tepper Joannes Dec. 1835—1865. Ostrowski Larent. Instit. Rest. Eccm. 1887. 2 Ks. Orlińskiego nazywa Adalbertem, kiedy w dawnych dokumentach używano formy Albertus i dodaje: instr(uctor) confr(aternitatis) ros(ariae), dokument zaś metro politalny stwierdza, że bractwo różańcowe jako nowe nabożeństwo w Brzeżanach zaprowadził ks. Reroński. Ks. Tuszynowi przypisuje zbudowanie szpitala; tymczasem ten szpital założył Hieronim Mikołaj Sieniawski a ks. Tuszyn zrobił fundacyę 1500 złp. dla chorego księdza i 1000 złp. (333 talarów) na kupno zboża dla szpitala brzeżańskiego. Obie sumy pożyczył na 8 procent Mikołaj Hieronim Sieniawski pisarz pol. kor. i ubezpieczył na swych dobrach. AGZ. hal. t. 50 str. 555 in crastino S. Apost. Petri et Pauli (16 lip.) 1668. Nicolaos S. etc. Rdo Thomae Tuszyn Praeposito Brzeżanensi, ejusdem succedaneis et Ecclesiae summas binas videlicet 500 talerorum monetae argenteae de manibus praedicti Rdi Praepositi leuatae summam 1500 flor. pol. efficientem pro sacerdole aegroto secuiari in bonis omnibusque sui recognoscentis exactas in vim reemptionis alias na wyderka perpetuo et in aevum inscribit i t. d. Alteram summam 333 talerorum sub vadio in moneta itidem argentea Summam mille flor. polon, efficientum de manibus supramemorati Praepo siti receptam Xenodochio ad Ecclesiam Brzezanensem originali fundatione per 111. et mag. Hieronymvm ab eodem Granów Sieniawski Notarium cam- — 106 — Również nie wymienia Status, opisujący skrupulatnie inne napisy i wszystkie sprzęty, trzeciej tablicy, która zawiera mylną wiadomość, że ten kościół był pierwotnie pod wezwaniem św. Mikołaja, ale podaje istotny rok jego zbudowania. Brzmi następnie: MEMORIAE FUNDATORUM. MM. DD. Comites in Szkłów et Mysz de Granów Sieniawscy Abam. Hieronym. Pocillat. Reg. et Procop. signif. Reg. fundavit in Brzeżany eccm Paroch. tit. L. Nicol. cum dote Plebanówka intr. moenia urbis. Abam. Hieronym. nepos earn nov. 1610 aebif. dotem auxit et Plebanowka(m) erga viii. Dryszczów cum Aberman Martino praep. 1621 commut. Inser. actis for. Leop. in castro inf. Sab. p. Dom. Cant. prox. Ad 16471. W kaplicy różańcowej u wejścia znajduje się pomnik. Jest to alabastrowa tablica z płaskorzeźbą, przedstawiającą w górze Bogarodzicę z dzieciątkiem Jezus, przed nią zaś klęczącą kobietę w stroju wdowim z różańcem w ręku, otoczoną trojgiem dzieci. Prócz daty wyrażonej po łacinie, cały napis jest polski: Ao Dni MDCIX die XXIII Febr. Zofia z Rembowa Skarbkowa Pobożności Cnót Białogłowskich Żywy Obraz Lat XXX bez nagany przepędziwszy, na Łonie Kościoła ś. Katholickiego zasnęła у za Cnoty swe tu czeka zapłaty 2. W tej samej kaplicy jest jeszcze nad drzwiami mały pomnik marmurowy z podobizną ks. Michała Rerońskiego, doktora filozofii, kanonika kijowskiego i proboszcza brzeżańskiego z następującym napisem, dzisiaj już w znacznej części zatartym i nieczytelnym: pestrem Regni et Capitaneum leopol. Parentem su i Reco gnoscen t is fundititum et certis frumentibus dotatum recenter vero praenotata summa per praefatum Prepositum firmata et pro frumento pauperum Xenodociuo eidem quali frumento pro tempore egebunt puro tamen frumento per se recognoscenteartt subditis in locum dicti Xenodochii deuehi vel parata pecunia etc. 1 JWP. hrabiowie na Szkłowie i Myszy z Granowa Sieniawscy Adam Hieronim podczaszy kor. i Prokop chorąży kor. uposażyli tę parafią pod wezwaniem Św. mikołaja nadając jej Plebanówkę wśród murów miasta. Adam Hieronim wnuk na nowo ją w 1600 r. wybudował wyposażenie powiększył i Plebanówkę na wieś Dryszczów zamienił z proboszczem Marcinem Abermanem 1621 r. Wniesiono do aktów grodzkich lwowskich w niższym zamku w sobotę najbliższą po czwartej niedzieli po Wielkiej nocy roku 1647. może ten napis przepisano z dawniejszego zniszczonego (w 1675?) i Dopisano niepotrzebnie et Procop signif. reg., dalej zaś umieszczono nepos po Hieronym. zamiast-po aedificavit. Pierwotny napis mógł brzmieć: А. И. ecclesiam noviter 1600 aedificavit, nepos dotem auxit. Ale akt zamiany Plebanówki na Dryszczów zeznali w r. 1621 wszyscy trzej synowie Adama Hieronima, a nie sam najmłodszy Prokop. Akt zamiany był oblatowany w aktach groozkich lwowskich w 1647 i 1654. Wnuk Adama Hieronima, Hieronim Adam, jak niżej opowiem, powiększył uposażenie probostwa w r. 1647. 2 W r. 1608 »darował« (donavit) Piotr Skarbek Adamowi Hieronimowi Sieniawskiemu wsie Trzcieniec, Kotów, Ostrowiec, połową mta Szaranczuki i połową wsi Zalipie. Te włości należały później do Sieniawskich AGZ hal. T. 13 str. 1322. W 1656 Barbara z Szarańczuk Skarbkówna zawiera ugodą z Elżbietą z Potoka Sieniawską. Tamże tom 50 str .1638 i 51 str. 1639. Czy między tymi układami a nagrobkiem jest jaki związek, nie badałem. W 1682 mieli Skarbkowie w Brzeżanach dworek, a od 1685—1694 był ks. Jan Skarbek, późniejszy arcybisk. lwowski, proboszczem brzeżańskim. — 107 — Kazał Pan Syoński, Umarł Xiądz Reroński, Strzegł tu Pasterz Owiec, Dusz Pobożny Łowiec. Był też Kanonikiem, Drugim Dominikiem, Wił Maryi Wianek, Bądź Bogu Kochanek. Urodził się Roku 1669. Umarł 1748 dn. 15 Aprilis. Fundator«1 W kaplicy św. Anny znajduje się tablica z czarnego marmuru z płaskorzeźbą przedstawiającą ukrzyżowanego Chrystusa, przed którym klęczą dwie osoby: po lewej stronie mężczyzna w bekieszy po prawej kobieta we wdowiej sukni z różańcem w ręku. U dołu jest napis łaciński: D. O. M. Eia viator! tu qui es. Sum Simon Krayzer inbignus Servulus Piissimae Dei Genitricis Mariae, Divaeque Annae, Jubex olim causarum Civisque Brzeżanensis. Eheu! Relicta Charissima Conjuge Anna, quae in Signum Amoris, seu potius Doloris, hoc mausoleum poni curavit, Putrebini dixi. Pater meus et Mater Mea et Soror Mea Vermibus. Eja ne me Obliviscaris! Funbito pro Anima mea submissas ad Deum preces, nam hobie mihi Tibi eras. Obijt Ao MDCXXXI aetatis suae LVI Aprilis Die V 2. Na zewnątrz kościoła, nad bramą wchobową, znajbuje się jeszcze tablica malowana, wykonana z polecenia ks. Kryspina Cieszkowskiego. Pod wyrazami Memoria perennis Fundatoribus, Collatoribus, Visitatioribus, Consecratoribus umieszczono pięć tarcz herbowych: Sieniawskich, Czartoryskich, ks. Arcyb. Wacława Sierakowskiego, ks. Arcyb. Andrzeja Pruchnickiego i ks. bisk. Kryspina Cieszkowskiego, potem zaś następuje dalszy ciąg napisu: Ecclesiam hanc Adamus Hieronymus Sieniawski Pocitlator Regni Anno 1620 fun- davit Andreas Pruchnicki Archiepiscopus lepoliensis Ao 1625 Die 31 August! consecravit. Venceslaus Comes Sierakowski Archiepiscopus Leopolien. 1768 visitavit et Reformavit. Tandem post Restau-rationem et Renovationem ab intra et ab extra Illsmus Crispinus Cieszkowski Episcopus Nysenus Praepositus Loci Die 17 Septembris Ao 1775 Consecravit et Dominicam Decimam Quintam post 1 Według rękopisu »Slatus« w Arch, paraf. 2 Stój przechodniu, ktokolwiek jesteś! Jestem Szymon Krayzer niegodny służka najłaskawszej Bogarodzicy i św. Anny, niegdyś wójt, mieszczanin brzeżański. Ach pozostawiwszy najdroższą żonę Annę, która na znak miłości, albo raczej boleści ten pomnik wystawić kazała zgniliźnie rzekłem; ojcze mój, matko moja i siostro moja robactwu, ach nie zapominaj o mnie! Ustanówcie za duszą moją pokorne prośby do Boga, bo dzisiaj mnie jutro tobie. Umarł w r. 1631 w 56 roku życia dnia 5 kwietnia. - 108 – Pentecosten pro Anniversaria Consecrationis Dieperpetuo assignavit. Kościół parafialny otacza starożytny mur z ciosowego kamienia ze strzelnicami, tworząc cmentarz, na którym do otworzenia teraźniejszego cmentarza za miastem w r. 1784 zmarłych grzebano. Zamożniejszych chowano w krypcie kościoła, guzie dotychczas znajduje się wiele trumien2. U wejścia na cmentarz kościelny stoi murowany dom z ciosowego kamienia o dwóch oknach, dawna szkoła parafialna, a obok niej potężna ciosowa dzwonnica. W przywileju lokacyjnym Adamówki przyrzekła Jadwiga Sieniawska zbudować zamiast wieży basztę, a że trudno przypuścić, żeby dzwonnicy do połowy XVIII wieku nie było, przeto musimy wnosić, że była drewniana i spaliła się może w r. 1675, przyczem i dzwony stopiły się, te bowiem, które były przed pożarem w 1810 r. ulano między r. 1679 a 1740. Teraźniejszą dzwonnicę z ciosowego kamienia zbudował ks. Michał Reroński, co wskazuje napis nad wejściem wykuty na tablicy marmurowej. D. O. M. Alto, cui Coelum sedes est, Lato, quia attingenti Finem ad Finem Profundo, quia Intuenti Abyssos. Deo Trino et Uni, Creatori, Redemptori, Vivificatori, Rosae sine spinis, Id est Virgini absque labę primigenia Conceptae, Fxercitus Angelici Archiduci Divo Michaeli, Omnium Sanctorum Veneratioiti — Hanc Non Turrim Babel, Sed sustentaculum Campanarum Aedificavit et Dedicavit Perillustris Rdssmus Michael Reroński Doctor Philosophiae Canonicus Kijowiensis et Smolenscensis, Praepositus Brzeżanensis Anno Reparatae Salutis humanae 17413. 1 Wieczną pamięć fundatorom, kolatorom, wizytatorom, konsekratorom. Ten kościół Adam Hieronim Sieniawski Podczaszy kor. roku 1620 założył, Andrzej Pruchnicki arcyb. lwowski r. 1625 dn. 31 sierpnia poświęcił. Wacław hr. Sierakowski arcyb. lwów. 1768 wizytował i poprawił. Nareszcie po naprawieniu i odnowieniu wewnątrz i zewnątrz Najprz. Kryspin Cieszkowski biskup nisseński, Proboszcz miejscowy unia 17 września r. 1775 poświęcił i piętnastą niedzielę po Zielonych świętach po wieczne czasy na rocznicę poświęcenia naznaczył. 2 W regestraturze Starostwa w Brzeżanach w konwolucie Pfarrkirche znajduje się opis kościoła z r. 1796 w którym po wzmiance o kryptach i cmentarzu kościelnym zanotowano: post prohibitionem cadavera non sepeliuntur. 3 D. O. (T). Wysokiemu, ula którego niebo jest stolcem, Szerokiemu, bo sięgającemu od końca do końca, Głębokiemu bo widzącemu w piekłach, Bogu w Trójcy Jedynemu, Stworzycieiowi, Odkupicielowi, Wskrzesicielowi, Róży bez cierni to jest Dziewicy bez zmazy pierworodnej poczętej. Wojska anielskiego naczelnemu wodzowi Św. Michałowi. Ku czci wszystkich świętych tę nie wieżę Babel, ale podporę dzwonów, zbudował i poświęcił Przewielebny, Najczcigodniejszy (Michał Reroński, Doktor filozofii, kanonik kijowski i smoleński, Proboszcz brzeżański. Roku zbawienia judzkiego 1741. - 109 - Dzwonów było cztery: Najstarszy miał z jednej strony obraz przedstawiający Matkę Bożą, św. Jana Ewangielistę i św. (Maryę Magdalenę pod krzyżem Chrystusa, z drugiej Matkę Bożą z dzieciątkiem Jezus i napis: Sonet vox mea in auribus Tuis Dne1 i rok 1679. Drugi dzwon z obrazem M. B. Różańcowej i św. Jacka miał w otoku litery X. M. R. P. B.2 i rok 1744, trzeci obraz św. Katarzyny i niepokalanego Poczęcia i napis: Soli Deo Gloria me fecit'2, i litery J. O. H. Gottfr. Antoni 1740; czwarty największy nosił symbol Opatrzności Bożej i napis: Custodi nos Domine, ut pupillam oculi. Non nobis Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam i rok 1744. Na cmetarzu kościelnym stała jeszcze do połowy XVIII w. kapliczka szpitalna, w której w niektóre dni odprawiano nabożeństwa, ponieważ jednak była zaniedbaną i groziła upadkiem, przeto rozebrano ją po wizytacyi kościoła przez ks. bisk. Jezierskiego a ołtarz przeniesiono do kościoła. Pomnika Jakóba Strzemeskiego opisanego w Pamiątkach historycznych5 Karola Milewskiego w kościele brzeżańskim niema. Może usunął go ks. biskup Cieszkowski jako rzekomo niestosowny do kościoła6. Milewski opowiada, że Jakób Strzemeski był pułkownikiem pod hetmanem Sieniawskim, że dwa razy przełamał szyki nieprzyjaciół, wreszcie ugodzony strzałą spadł z konia i przyniesiony do kościoła pomnik sobie krwią własną napisał, poczem ducha wyzionął. Być jednak może, że podanie o rycerzu piszącym sobie nagrobek jest legendą, a pomnik odnosił się do Józefa Strzemeskiego starosty hadziackiego z Nowosiółki, jako aluzya do herbu. Józef Strzemeski utworzył znaczniejszą fundacyę7. Pod menzą ołtarza na prawym chórze ma być szkielet mężczyzny, który tam był pochowany8. W pierwszem półwieczu nie miały Brzeżany kościoła parafialnego; nieliczna osada polska modliła się w kościele zamkowym. Dopiero Jadwiga z Tarłów Sieniawska wyznaczyła w akcie lokacyjnym Adamówki z r. 1584 miejsce pod kościół parafialny »na pagórku nad tern miasteczkiem, który swym kosztem zbudować obiecała i ba- 1 Niech głos mój brzmi w Twoich uszach Panie. 2 Ks. Michał Reroński proboszcz brzeżański. 3 Samemu Bogu chwała mię uczyniła. 4 Strzeż nas Panie jak źrenicy oka. Nie nam, nie nam, ale imieniowi Twemu daj chwałę. 5 Warszawa 1848. str. 114. 6 Tu leży Jakób co miał w herbie strzemię, Puślisko się urwało, a on hep o ziemię. Wiele podobnych napisów usunięto przy restauracyach kościołów w XIX w. Często starych napisów nagrobkowych nie można brać dosłownie. W rękopisie Status ks. Cieszkowskiego nie wspomniano o nim, zatem w końcu XVIII wieku już go nie było. 7 Akt fundacyi Bractwa różańcowego w archiwum parafialnem. 8 Ś. p. Dr. Alb. Zauderer znalazł tam szkielet mężczyzny średniego wzrostu. — 110 — sztę przy nim miasto dzwonnicy od obrony» 1. Dawniej jednak budowano kościoły długo, dlatego ukończył ten kościół dopiero jej syn Adam Hieronim i parafię uposażył Plebanówką, położoną w obrębie murów miejskich. Kiedy ukończono budowę niepodobna dociec, bo już w r. 1754 zapisano w akcie wizytacyi biskupa Stanisława Rajmunda Jezierskiego, że proboszcz ks. Jan Skrzetuski, nie posiadał żadnych oryginalnych dokumentów 2 i dlatego też podano rok założenia parafii i budowy kościoła błędnie. Napis nad bramą jak już udowodniłem jest nowszy i mylny. W r. 1620 Adam Hieronim już nie żył, a w r. 1621 zamienili jego synowie Plebanówkę na wieś Dryszczów »dając ziemię za ziemię i poddanych za poddanych« 3. W r. 1647 powiększył dotacyę Hieronim Adam S. ustanawiając przy tym kościele pięciu wikaryuszów, kaznodzieję, kantora, bakałarza, kościelnego i organistę i dla wszystkich zabezpieczył dochody na swych dobrach w rocznej kwocie 1420 złp. Postanowienie, w jaki sposób ta suma ma być dzielona pozwala wysnuwać różne domysły o ówczesnych stosunkach i ludziach, o ich wykształceniu i wynagradzaniu ich świadczeń. Każdy wikaryusz miał pobierać rocznie 150 złp., kaznodzieja 300 złp., organista 80 złp., kościelny, kantor i bakałarz po 40 złp. Nauczyciela zatem, któremu w tym akcie szczególniej polecano kształcenie młodego pokolenia 1 wynagradzano na równi z dziadkiem kościelnym! Na wosk, wino i łój bo wiecznej lampy przeznaczono 100 złp., resztę 70 złp. na naprawę aparatów kościelnych i budowy. Natomiast proboszczowi dodano do dawnej dotacyi wsią Dryszczowem dochody stołowe od mieszczan chrześcian i żydów. O losach kościoła wiemy bardzo niewiele, wiadomość bowiem wyryta na tablicy, że »podczas wojny i napadu Tatarów w r, 1675 został spustoszony, a groby zniszczone i złupione, i że wreszcie ks. Kryspin Cieszkowski, biskup niseński, proboszcz brzeżański« Kościół we wszystkie potrzeby wewnątrz, z góry i zewnątrz zaopatrzył ołtarze na nowo odbudował i przedniejsze ozdoby w całości bo pierwotnego stanu przywrócił, tynk wskutek długiego czasu od pierwszej konsekracyi odpadły wypełnił, nie ze wszystkiem zgadza się 1 Dok. N. IV. 2 Rps w Arch, paraf. 3 Dok. N. VII. 4 Quia vero plurimum prouest bonis Litteris efmoribus informari a teneris Juventutem, idcirco pro litterarum Magistro seu bacalaureo ex eadem Summa originali ratione sustinenoi commouius sui officii quaoraginta florenos annuatim dare volo. Oopis obiaty z AGZ. lwów. Sabbatho post Dominicam cantate prox. A. D. 1647 w Archiwum parafialnem. Bakałarzami nazywano nauczycieli od najniższego stopnia akademickiego bakalaureatu odpowiadającego dzisiejszej maturze gimnazyalnej, jak i teraz we Francyi, ponieważ Akademia krak. takich młodych ludzi posyłała do swych kolonij na nauczycieli; był to więc tytuł zaszczytny. Zdaje się, że u nas wcześnie się spospolitował, jak teraz tytuł profesora i nadawano go każdemu nauczycielowi szkół początkowych, nie mającemu stopnia akademickiego. — 111 — z rzeczywistością. O zdobyciu Brzeżan i spaleniu kościoła w r. 1675 nie znalazłem w ówczesnych pismach żadnej wzmianki, nie jest jednak wykluczoną rzeczą, że Tatarzy przed rozgromieniem ich przez Mikołaja Sieniawskiego opanowali miasto i spalili kościół i dzwonnicę 1. W takim razie odbudował go pobożny i dla chwały Bożej szczodry fundator klasztoru O. Bernardynów między rokiem 1679 a 1685 t. j. w czasie wakansu po śmierci ks. Tuszyna, bo podczas pogrzebu ostatniego Sieniawskiego w r. 1727 jak czytamy w relacyi o tym pogrzebie, był kościół brzeżański w dobrym stanie. Podupadł później: w ostatnich latach rządów ks. proboszcza Rerońskiego i jego następcy ks. Jana Skrzetuskiego. Zbyt mała dotacya na »fabrykę kościoła« nie wystarczała na utrzymanie budynku w dobrym stanie, zwłaszcza po deprecyacyi monety i wygaśnięciu takich dobrodziejów, jakimi byli Sieniawscy. To też opis kościoła w wizytacyi ks. biskupa Stanisława Edmunda Jezierskiego z dnia 3 czerwca 1754 r. jest bardzo smutny. Dach był dziurawy, gonty spruchniałe, w oknach brakowało szyb, tak, że przez nie przelatywały ptaki swobodnie, ołtarze były zniszczone, kazalnica i ławki niedoużycia, posadzka pełna wybojów, ze ścian odpadał tynk w wielu miejscach tworząc dziury, w których się niezliczona ilość wróbli gnieździła. To ptactwo robiło taki hałas, że .nabożeństwa odprawiać nie było można, ani kaznodzieji słuchać. Wszędzie panował straszny brud i zaniedbanie. Z tego powodu odebrano administracyę sędziwemu i chorowitemu ks. proboszczowi i oddano ją promotorowi Różańca ks. Józefowi Pieniążkowi 2. Niedługo potem umarł ks. Jan Skrzetuski i dopiero po trzech latach objął probostwo ks. Kryspin Cieszkowski, który kościół odrestaurował i na nowo wytynkował. co spowodowało potrzebę nowej konsekracyi 17 września 1775 r. Kościół parafialny nie był tak uposażony w srebra jak zamkowy, ponieważ go w r. 1704 zrabowano. Czy to uczyniły wojska saskie lub moskiewskie, czy zwykły złoczyńca, dowieść nie podobna, wiemy bowiem tylko tyle, że Adam mikołaj Sieniawski wystawił proboszczowi Niklewiczowi list dłużny na kwotę 5000 złp. windykowaną i naznaczoną na sprawienie pokradzionych sreber z kościoła farnego, którą pożyczył na swoją nagłą potrzebę 3. W końcu XVIII w. było tylko 18 sztuk naczyń srebrnych i 60 drobnych wotów, za które otrzymała parafia obligacye 27 września 1785 nr. 7420 i 7450 na kwotę 1541 zł. m. k. i 300 zł. m. k. na kupno aparatów posrebrzanych. 1 Wyżej rozdz. V, str. 69. 2 Visitatio canonic. 1754. Decretum. Arch, paraf. 3 Rps w Arch, paraf, pod tyt. List Dłużny. — 112 — W r. 1810 spalił się kościół i dzwonica. (Dobudowała go ks. Lubomirska własnym kosztem 1, a ze spiżu uzyskanego ze stopionych dzwonów ulano dzwon ważący 760 funtów. Ks. Wawrzyniec Ostrowski przeprowadził w drugiej połowie XIX wieku mniejsze restauracye i kazał pomalować kościół. O odnowieniu świątyni w ostatnich latach XIX stulecia, sprawieniu pięknych stal, ławek, balasek i mozajkowej posadzki przez ks. Soleskiego mówiłem już pierwej. Przy kościele parafialnym istniało od r. 1722 do 1805 osobne beneficium simplex, nazywane probostwem różańcowem. Ufundował je ks. rnichał Reroński w części z własnych pieniędzy, w części z zapisów szlachty jachackich i Barbary Iwaszkowej, do czego później przybyły zapisy Ulewickich Strzemeskiego i ks. Bilińskiego. Fundacyę zatwierdził ks. arcybiskup Skarbek. Kapitały stanowiące uposażenie tego beneficium umieszczono na procent na różnych dobrach, kamienicach we Lwowie; domach i synagodze w Brzeżanach, a każdą dotacyę oblatowano skrzętnie w aktach grodzkich, lub księgach miejskich. Zniesiono to beneficyum po śmierci ks. Mikołaja Mikosza w r. 1805, a kapitał uzyskany ze zrealizowania funduszów i sprzedaży plebanii w kwocie 3050 złp. wcielono do funduszu religijnego. Plebanię tę zbudował w r. 1725 Adam Mikołaj Sieniawski przy drodze do Raju i wale miejskim. Miała dom drewniany na podmurowaniu, chatę, stajnię i wozownię. Trzecim kościołem rzym. katolickim był kościół O. Bernardynów. Zaczęła go budować Urszula z Gostomskich Sieniawska, żona Mikołaja Podczaszego kor. około r. 1630 jednak klęski narodowe które bardzo uszczupliły majątek Sieniawskich położony na Podolu i Ukrainie, przerwały na długi czas pracę2. Dopiero w r. 1683, niedługo przed wyruszeniem na wyprawę wiedeńską, bo 21 lipca, złożył do aktów grodzkich lwowskich hetm. pol. kor. Mikołaj Hieronim Sieniawski akt erekcyjny klasztoru O. Bernardynów przy »kościółku« pod wezwaniem św. Mikołaja, którego budowę postanowił dokończyć. Bardzo piękny, gorącą miłością ojczyzny jest owiany ten obszerny dokument. Fundator wyjaśnia, że zakłada ten klasztor dla O. Bernardynów dlatego, że byli spowiednikami jego przodków. Postanawia, by w klasztorze było zawsze 8 księży i 4 braciszków i poleca, żeby codziennie o wschodzie słońca odśpiewano przed wielkim ołtarzem mszę św. z przyzwoitą muzyką o podwyższenie kościoła, 1 Stwierdzono to z urzędu, gdy chodziło o ustalenie prawa patronatu. Akta w Regestraturze Starostwa w Brzeżanach. 2 Mikołaj Hieronim wyraża się o początku kościoła niejasno: »ecclesiam. quam de nova radice olim desideratissima Avia mea sub titulo Sti Nicolai... fundare coepit, finaliter cura et impensis continuare intendo... W księgach radzieckich z r. 1632 (Lib. insc. pg. 102) jest wymieniony w testamencie Wojciecha Kuli Kościół na górze św. Mikołaja«. - 113 – wytępienie pogaństwa na wschodzie i odwrócenie od Polski potęgi otomańskiej, jej oręża i niebezpieczeństwa. Dalej nakazuje, ażeby co środę odprawiano śpiewaną mszę na intencyę panującego t. j. Jana III i każdego przyszłego króla polskiego, o przedłużenie jego życia i udzielenie mu szczęśliwego panowania. Oprócz rozmaitych nabożeństw na intencyę fundatora i za spokój dusz zmarłych jego przodków zaleca hetman polny kor. O. Bernardynom modły o zachowanie jego domu i rodziny dla powiększenia czci Bożej i żeby jego potomkowie nie wyrodzili się od swoich przodków w gorliwości zachowania i obrony ojczyzny, wolności i majestatu królewskiego. Na utrzymanie kościoła i klasztoru przeznaczył fundator dziesięcinę snopową z folwarków w Narajowie, Szarańczukach, Olchowcu i z innych majątkach klucza brzeżańskiego 550 złp., nadto corocznie miano dawać klasztorowi sześć jałówek, beczkę ryb solonych, dwie beczki miodu praśnego, cztery tuczone wieprze, dziesięć baranów, trzy kamienie wosku i pięć kamieni łoju wołowego1. Oprócz tych dochodów darował fundator klasztorowi folwark z ogrodem, sadem, łąką i sadzawką i zobowiązał swoich następców do restaurowania klasztoru i kościoła w miarę potrzeby. Uposażenie to powiększył w 1734 Hordyński, szlachcic, zapisawszy O. Bernardynom swój dworek blisko klasztoru położony z podpasieczem i sianożęcią w Załuczanach, co zapisano w księgach burmistrzowskich2. W latach 1824 i 1825 odnawiano klasztor kosztem skarbu hr. Potockich, co wyniosło 5094 zł. m. w., według orzeczenia inżyniera rządowego bardzo starannie, a w r. 1844 dawano nowy dach. Bywały jednak i spory między klaztorem i skarbem, mianowicie zarzucał mandataryusz Filipowski Ojcom, że zamiast mniejszych naprawek, do których byli obowiązani, postawili sobie browar piwny, dłuższy także czas opierał się skarb hr. Potockich prośbie o danie drewnianej podłogi w celach, zasłaniając się tern, że do tego nie 1 Akta klaszt. O. Bernardynów w Regestraturze Starostwa w Brzeżanach. Dotacyę tę zindemizowano rozp. dyrekcyi indemnizacyjnej we Lwowie z unia 4 lutego 1857 1. 951. Roczny dochód klasztoru z tego tytułu wynosi od r. 1869 kwotę 1005 K. 2 Lib. inscr. 1734 pg. 86. Coram famatis Dnis TheoOore Ooguszewicz Proconsule protunc existente, Stephano Nazarkiewicz Consule, Scabinis iuratis Joanne Kudryk, Gabriele Michałowicz et aliis fide dignis die 16 Aprilis 1734. Z woli J. O. Xiestwa IMCI Czartorynskich (sic) Woiewodstwa Ruskiego Państwa Dobrodziejstwa a Kolatorki z Domu Sieniawskich tudzież Wielmożnego IMCI Pana Cieszkowskiego Commisarza Generalnego a za konsensem Wielmożnego IMCI Pana Logan Kapitana lego К. m. у Rzeczypospolitej Ekonoma na ten czas brzeżańskiego, będąc my Urząd miejski brzeżański zesłani na zdanie Dworka in suo esse Stoiącego niegdy po nieboszczyku Panu Hordyńskim w posessyę Przewielebnym OO. Bernardynom Brzeżańskim, któren Dworek stoi za klasztorem tychże OO. Bernardynów niedaleko winogradu z iedney a z drugiey nad Siótkiem stoiący, gdzie do tego dworku należy sianożęć w Załuczanach z podpasieczem do tychże O. O. Bernardynów у one nadajemy czasy wiecznemi ze wszystkiem prawem nadanem od J. O. Xiestwa IMCiów Czartoryskich własnością, dziedzictwem, okolicznością у w spokojne używanie zdaiemy ninieyszym zapisem czasy wiecznemi. Co dla lepszey wiary z podpisem rąk naszych do ksiąg naszych Mieyskych przyleliśmy Datum vt supra«. Brzeżany 8 - 114 — jest obowiązany, ponieważ od początku posadzka była kamienną 1. Mały kościół 2 w stylu barokowym ze sklepieniami krzyżowemi z pobłężami bez żeber i piątrowy klasztor wznosi się nad miastem i stawem na górze Storożyskach. Budowę ukończono dopiero 23 września 1716 r., ale konsekracyi i uroczystego wprowadzenia Ojców do klasztoru dokonał jeszcze później, bo 8 sierpnia 1720 r., Arcybiskup Jan Skarbek, jednak i wtedy jeszcze brakowało różnych rzeczy; na prośbę prowincyała otoczono w r. 1724 klasztor murem, zasklepiono ganki i bano schody. Znacznie atoli pierwej zajęli klasztor O. Bernardyni. W przywileju erekcyjnym przyrzekł Mikołaj Hieronim Sieniawski, że przeznaczy pewną ilość ludzi z silnymi wołami i wozami, żeby już w zimie (1683) zwieziono materyał budowlany i kamienie, wyraził tylko życzenie, by zwierzchność zakonu przysłała dla nadzoru Ojca biegłego w sprawach gospodarstwa. Przysłano więc O. Konstantego Barwickiego. Pierwszym przeorem był O. Antoni Fredro 3. W r. 1785 zabrał rząd austryacki z kościoła 3 kielichy srebrne, srebrną infułę z obrazu św. Mikołaja, takiż pastorał, krzyż, łańcuch i trzy jabłka, z obrazu św. Antoniego srebrną aureolę i srebrny pasek. W klasztorze przechowują się dwa portrety Mikołaja Hieronima i Adama Mikołaja Sieniawskich. Biblioteka liczy 700 tomów, treści religijnej. Wielki ołtarz w stylu barokowym w górnej części przeładowany ozdobami jest dziełem niepospolitego błuta4. Obraz Wniebowzięcia N. P. Maryi, niewiadomo czyjego pędzla, jest bardzo piękny. Tablic nagrobkowych jest trzy: Tomasza Żurowskiego, Stolnika Żydaczowskiego, jego żony Maryanny z Undorfów Żurowskiej i Adama Niesiołowskiego, jednego z ostatnich komendantów twierdzy brzeżańskiej 5. Wszystkie te pomniki z końca XVIII w. nie mają wartości historycznej. Kościół ormiańsko-katolicki skromniutki i ubożuchny stoi w wąskiej uliczce, równoległej bo zachodniej połaci rynku. Od ulicy oddziela go mur z trzema framugami na dzwony, z trzech stron jest 1 Konwolnt Bernadiner Kloster w reg. Starostwa. 2 Długość w świetle wynosi 20 m., z tego prezbyterium 5 m., szerokość 8 m. 3 Czernecki Józ. 1. c. str. 56 n. 4 Tamże. 5 Może Jakóba Wajgela, burmistrza z r. 1664. 6 Niesłusznie potępia go p. J. Czernecki (I. с 61), że służył w Wojsku Piotra W. któremu na pomniku bano tytuł »Najjaśniejszy«, bo nie on pisał napis nagrobkowy, a bardzo wiele uboższej szlachty polskiej szukało chleba w służbie wojskowej w Austryi, w Prusiech i Rosyi, gdyż Rzpta miała nie wiele wojska regularnego, w wojsku kwarcianem lub cudzoziemskiego autoramentu trudno się było Dosłużyć stopnia oficerskiego, w chorągwiach pancernych i usarskich mogli służyć tylko najzamożniejsi panowie jako towarzysze lub biedni, często poddani jako pocztowi. Na komendantów twierdz brano albo cudzoziemców, albo polaków za granicą wykształconych w służbie wojskowej. - 115 — okolony parkanem drewnianym. Akt erekcyjny tego kościoła i parafii miał się spalić w r. 1768 wraz z katedrą i pałacem biskupów ormiańskich we Lwowie, nie można przeto dojść, kto i kiedy go założył. Prawdopodobnie zbudowali go ze składek Ormianie z drzewa w r. 1710, wtedy bowiem uposażył go Mikołaj Sieniawski dochodem rocznym w kwocie 300 złp. płatnym w kwartalnych ratach z dóbr brzeżańskich 1. Według zeznania protokolarnego przed syndykiem brzeżańskim Nestorowiczem 27 sierpnia 1787 złożonego przez starszych ormiańskich Zacharyasza Stefanowicza, Augustyna Kopacza i nieznanego mi z nazwiska, gdyż podpisał się głoskami ormiańskiemi 2, chylił się przed 70 laty, zatem około r. 1750, pierwotny drewniany kościół ku upadkowi. Wtedy proboszcz ormiański ks. Jakób Horbas zebrał składki i wystawił kościół murowany. Jakkol - parafia była bardzo mała, liczyła bowiem w r. 1787 tylko 112 osób dorosłych i 60 dzieci, uznało gubernium rozporządzeniem z 27 kwietnia 1787 1. 8829 ten kościół za potrzebny i przyznało patronat właścicielom Brzeżan. Było podówczas tylko siedm sztuk srebra kościelnego, ocenionych razem na 311 złr. 30 k. m. k. We wrześniu 1810 przy ogólnym pożarze miasta spłonął tylko bach tego kościoła, został jednak ze składek odbudowany, ale księdza przy nim nie było3. W czasie restaurowania kościoła parafialnego rzym. kat. odbywało się w nim nabożeństwo rzym.-kat. Ob r. 1816 bo 1821 zamieniono opustoszały bom boży na magazyn wojskowy za czynszem 120 złr. rocznie i wtedy uległ znacznemu zniszczeniu. Odnowiono go następnie staraniem ks. Grzegorza Dawidowicza, a 3 listopada 1860 kupiono od Agnieszki Spławińskiej dom na plebanię, ponieważ dawnej, spalonej w r. 1810 nie odbudowano. Najdawniejsza cerkiew drewniana pod wezwaniem św. Jerzego stała na przecięciu się ulicy Lwowskiej z ulicą prowadzącą z Nowego Rynku. Nazywano ją Noworyńską. Ponieważ była zbudowaną na miejscu grząskiem i wilgotnem i potrzebowała naprawy, przeto w r. 1784 rozebrano ją, a dochody i obowiązki probostwa przyłączono bo cerkwi św. Trójcy 4. Na około cerkwi św. Jerzego był cmentarz, jednak już przed r. 1756 nie chowano tu zwłok, bo w aktach nazywano go »dawnym cmentarzem*6. O cerkwi św. Trójcy mamy wzmiankę w aktach miejskich w r. 1626 6. Zapewne pierwotna była drewniana i w r. 1626 zamierzono 1 Dok. N. XII. 2 Akta w Regestraturze starostwa w Brzeżanach w konwolnie Armemer-Pfarrkircke, 3 Tamże. 4 W aktach regestr, Starostwa w Brzeżanach. 5 Libr. inscript. 1756 pg. 73. 6 Tamże 1626 pg. 133 zapisuje mielniczka na cerkiew jeżeli się będzie nowo budować 10 złp. «jeżeli nie, to co łaska». 8* — 116 - wymurować ją »na nowo«, ale robota trwała bardzo długo, bo jeszcze w r. 1637 1. Była w miejscu nisko położonem i zawaliła się w r. 1748. W jej miejsce postawił ks. August Czartoryski cerkiew w Rynku którą ks. Izabela Lubomirska w r. 1768 dokończyła budować 2. Była to skromna, ale bardzo silna budowa ze szkarpami, czyli przyporami. Podanie, że ją przerobiono ze składu ormiańskiego towarów 3 niema najmniejszej podstawy; sukiennic nigdy w Brzeżanach nie było, a cerkiew tę budowano od fundamentów w r. 1768. Po pożarze w r. 1810 odbudowała ją ks. Lubomirska a po drugim pożarze 1830 r. przeniesiono bo niej obraz Bogarodzicy z kaplicy zamkowej, słynący cudami, zwany obrazem N. P. Maryi Rzymskiej, bo go z Rzymu przywiózł Aleksander Sieniawski 5. Umieszczono go najprzód w prawej nawie, w ostatnich czasach przeniesiono go bo lewej. Około r. 1860 zasłonięto blachą posrebrzaną napis polski objaśniający, skąd ten obraz pochodzi. W innym ołtarzu przechowuje się ręka Św. Jana Chrzciciela w trumience wyzłacanej z kłódką z jednego korala i paką dokumentów greckich i ruskich opatrzonych pieczęciami cesarzów carogrodzkich, książąt wołoskich i patryarchów. Relikwię tę barował cerkwi ks. August Czartoryski, generał ziem poldolskich. Znajdowała się pierwej w skarbcu Sieniawskich 6. Trzecią cerkwią była istniejąca i teraz drewniana cerkiew na Adamówce. Wzniesiona na wzgórzu na podmurowaniu, ma pięknie rzeźbiony ikonostas. Zbudowano ją niezawodnie razem z Adamówką, zatem między r. 1584 a 1610, bezwarunkowo zaś istnienie jej i probostwa stwierdzają akta prokonsulów w r. 1631, wymieniają bowiem O. Andrzeja prezbytera adamowskiego. Mylnem jest zatem podanie, że początek swój zawdzięcza Mikołajowi Hieronimowi Sieniawskiemu, który budując klasztor O. Bernardynów miał dostarczyć materyału na budowę cerkwi 7. Probostwo adamowskie zniesiono 1 Tamże 1637 pg. 181 zapisuje Wasyl Neticha testamentem »na cerkiew, która się teraz buduje« 100 złp. w 1634 (tamże pg. 128) Nastazia Stokałowa »na cerkiew św. Trójcy 20 złp.« 2 Dyakowski Mik. О ręce Św. Jana. Rps. Bibl, Ossol. N. 1062. Autor rękopisu był przez 40 lat dworzaninem Sieniawskich, zatem naocznym świadkiem. 3 Czernecki 1. c. 54. Dr. O. makowej. Istorija budowy cerkwy w Bereżanach. 1909 str. 4. 4 Teraźniejszy kształt nadano tej cerkwi w latach 1893—1903 przez dobudowanie przedsionka, dwóch wieżyczek i kopuły. 5 Wyżej str. 42, 6 O losach tego relikwiarza opowiada Mikołaj Dyakowski: »Po zwycięstwie chocimskiem 1673 wyprawił się Mikołaj Hieronim Sieniawski w 4000 ludzi z polecenia hetmana w. kor. Jana Sobieskiego na Wołoszczyznę po rodzinę i skarby wojewody Petryczenki, który uszedł do Polski- W powrocie ścigał go Achmeb Oierej aż po Sniatyd w 80 tysięcy Tatarów. Za tę usługę bał Petryczenko ten relikwiarz Sieniawskiemu, który autentyki złożył w skarbcu brzeżańskim, a relikwiarz brał ze sobą na wyprawy. Po śmierci mikołaja S. niechciał ks. Arcyb, Skarbek przyjąć relikwiarza bez autentyków, które odnaleziono dopiero po r. 1717, gdy skarbiec napowrót bo Brzeżan przywieziono. Teraźniejsza trumienka jest posrebrzaną, pierwotną bowiem zabrano w r, 1784. 7 J. Czernecki 1. с str. 80. — 117 — skie zniesiono w r. 1785 a jego uposażenie użyto na powiększenie majątku probostwa gr. kat. brzeżańskiego. W inwentarzach klucza brzeżańskiego wymieniają zwykle jeszcze cerkiew pod wezwaniem św. Spasa z klasztorem, czyli Monasterem. Leżał za miastem, w uroczej dolinie wśród lasu należącego bo Leśnik. Prawdopodobnie była to pustelnia, albowiem księgi prokonsulów wymieniają w roku 1640 w testamencie Jana Naliwajkowicza ojca Czernicy Sromocicy 1, w roku 1664 znowu Czerńca Ławryka 2. Około r. 1880 stała ubożuchna cerkiew zbita z tarcic obok wielkiego eratycznego kamienia, z pod którego płynie źródło. Najdawniejsze bractwo cerkiewne założyli mieszczanie Adamówki przy cerkwi św. Mikołaja w r. 1603. Statut bractwa zatwierdził biskup Gedeon w tymsamym roku, w następnych latach potwierdzili je biskupi Arseni Żelidowski i Józef Szumlański3. Wstępujący bo bractwa składali drobną kwotę po 6 groszy, pochodzący zaś z innego miasta i szlachta po 12 groszy i mieli prawo wyboru starszego brata, u którego mieli się zgromadzać co czwartą niedzielę. Bractwo miało obowiązek starać się, by w roku odprawiono trzy mszy żałobne i 2 o odpuszczenie grzechów żywym, po każdej zaś mszy miało bać obiad dla księży, braci i ubogich, sprawiać światło bo cerkwi, opiekować się chorymi i zubożałymi braćmi, brać udział w pogrzebach członków bractwa, wspierać się i załatwiać nieporozumienia zgodnie, aby się bo sądów nie pozywali. Do zarządu pieniądzmi brackimi wybierano dwóch braci, skrzynka jednak czyli kasa, była w przechowaniu u starszego brata. Wystąpić z bractwa nie było wolno pod karą kamienia wosku, na mniejsze przekroczenia statutu nałożono drobne kary pieniężne lub wosku w mniejszej 4 ilości. Statut ten jest ułożony na wzór statutów bractw cechowych. Przy cerkwi św. Trójcy utworzył bractwo w r. 1683 biskup lwowski Barłaam Szeptycki na soborze lokalnym w Brzeżanach 12 września 1710 r. Statut poleca bractwu opiekę nad cerkwią i sprzętami cerkiewnemi, zaleca miłosierdzie względem bliźnich, nabożeństwa i przepisuje miejsce schadzek, czyli posiedzeń, z których na-należy spisywać protokół. Nadaje wreszcie duchownemu prawo kon- 1 Lib. inscr. 1630 pg. 128. 2 Lib. inscr. 1664 pg. 96. »Feśka córka nieboszczyka Ławryka, kuśnierza, a potem czerńca w Leśnikach swój wiek kończącego». W r. 1636 (Lib. inscr. 185) «Nabożny Ojciec Wasil z Leśnik«. 3 Dok. pergaminowy w Arch, cerkwi paraf. 4 Bezmin wosku. Bezmin czyli Przezmian był ręczną wagą bo ważenia lżejszych rzeczy; była to dźwignia dwuramienna z podziałką na dłuższem ramieniu; przedmiot, który miano zważyć przyczepiano bo krótszego ramienia, ciężarek zaś przesuwano wzdłuż ramienia, aż bo uzyskania równowagi. Podziałką wskazywała ile funtów przedmiot ważył. Zapewne rozumiano tutaj funt wosku. - 118 - troli czynności i gospodarstwa bractwa. Z 10 punktu tego dokumentu wypływa, że ludność prawosławna wybierała sobie sama proboszcza jedynie za błogosławieństwem biskupa 1. Zamożniejsi mieszczanie i szlachta chowali zmarłych w kryptach kościoła parafialnego, których było pięć2 i cerkwi, uboższych grzebano na cmentarzach okalających świątynie aż do r. 1782, w którym otworzono cmentarz powszechny8. Synagoga żydowska znajdowała się w temsamem miejscu, gdzie jest i teraz, stała zatem za wałami miasta na Adamówce, ale o istniejącej w XVII wieku nie znalazłem w aktach dla mnie przystępnych żadnej wiadomości, ani o jej zewnętrznym wyglądzie, ani o wewnętrznem urządzeniu. Stojącą teraz zbudowano w r. 1718. Opisano ją w aktach parafii rzym. kat. w r. 1762* w ten sposób: synagoga żydowska stoi za miastem w części południowej przy bramie miejskiej podhajeckiej. jest cała murowana, inaczej z pruska murowana. ]ej mur przenosi łokieć5, ma trzy przedsionki murowane, jeden z prawej strony południowy, drugi z lewej strony północny, wreszcie trzeci ze strony zachodniej. Do pierwszego przedsionka jest osobne wejście dla żydówek z drewnianemi drzwiami zamykanemi zamkiem żelaznym. Takież osobne wejście jest do przedsionka lewego północnego, do trzeciego są dwa wejścia dla żydów, jeden od północy, drugi od zachodu. Z tego trzeciego przedsionka jest wejście do samej synagogi czyli wielkie drzwi, z bramą sosnową, malowaną i kutą. Długość synagogi wynosi 26 łokci, oprócz zachodniego przedsionka długość 6 łokci, tak, że cała długość mierzy 32 łokcie. Szerokość ma prócz przedsionków 22 łokcie, a z bocznymi przedsionkami 33, wysokości 13 łokci; większych okien ma 10, mniejszych okrągłych 2, tak, że na każdą stronę wychodzi 4 okna. Przedsionki południowy i północny mają po 4 mniejsze okna, zachodni 5. Sklepienia niema, tylko drewniany sufit i jest pokryta dobrym i wysokim dachem gontowym. Ściany są częściowo malowane, częściowo pokryte napisami hebrajskimi. W ścianach południowej i północnej znajdują się zagłębienia opatrzone drewnianemi kratami, przez które biorą żydówki udział w nabożeństwie. 1 Dok. pergamin, w Archiwum cerkwi paraf. 2 W krypcie kościoła są jeszcze bobrze zachowane zwłoki Anny Kreuzerowej zmarłej w r. 1639. W testamentach znajduje się często polecenie, by ciało pochowano w kościele farskim n. p. Lib. inscr. 1638 pg. 213. Przy kopaniu fundamentów роd kamienicą Frieda na miejscu cerkwi »noworyńskiej« wydobyto wiele kamieni grobowych z napisami ruskimi. 3 W inwentarzu kościoła parafialnego z r. 1796 (w regestraturze Starostwa w Brzeżanach, konwol. Pfarrkirche) zaznaczono to wyraźnie. 4 Descriptio status Ecc. praeposituralis. Wymieniają synagogę Lib. inscr. z r. 1639 pg, 241, z r. 1728 pg. 58. 5 Zapewne grubości. - 119 - Ołtarz drewniany, rzeźbiony, prostej i małej roboty, cały pomalowany na czerwono z zasłoną jedwabną. Umieszczony jest na stole murowanym. Do ołtarza prowadzi sześć stopni. Koło ołtarza wiszą i są przybite do ścian cztery świeczniki mosiężne z jednem wygiętem ramieniem, po każdej stronie dwa. Przed samym ołtarzem wisi na żelaznych łańcuchach trzy mosiężne świeczniki, każdy ma po 3 wygiętych ramion. Jest wiele ławek prostej roboty. W środku synagogi wznosi się na podmurowaniu katedra z balaskami toczonymi. Wstępuje się na nią od południa po trzech, od północy po czterech schodkach 1. Da czterech słupkach wsparty jest baldachim nad tą katedrą. Opis innych świeczników i naczyń opuszczam. W przedsionku zachodnim była niejako kaplica dla starców i dla tych, którychby synagoga pomieścić nie mogła. Obok synagogi znajdowała się szkoła. Była to lepianka złożona z dwóch izb ; w jednej mieszkał żyd, zapewne szkolnik lub nauczyciel, druga była urządzoną podobnie jak synagoga, t. j. miała ołtarz. Był w niej zielony kaflowy piec. Blisko synagogi stała łaźnia, także grodzono-lepiona, szpital, a raczej dom ubogich i gospoda dla ubogich podróżnych. Rabina wybierała gmina wyznaniowa, musiał jednak uzyskać przywilej dziedzica miasta; podlegały mu gminy w Narajowie i Przemyślanach. Pierwszą wzmiankę o rabinie czyli doktorze żydowskim Judzie mamy w г. 16382, co wskazuje, że gmina była już dosyć liczną, miała synagogę i kahał. Cmentarz był od założenia gminy za miastem, za bramą rohatyńską, nad potokiem, gdzie i teraz się znajduje. Dokładniejszy opis mamy dopiero z г. 17623. Miał obszaru trzy ćwierci t. j. morgi, ale tylko części używano na grzebanie ciał zmarłych i tam rosły drzewa nieowocowe; część była sadem, a część uprawiał gróbarz. Z domami bożymi były ściśle połączone szpitale (Xenodochium). Istniały dla każdej nacyi i wyznania osobne, a tylko o ormiańskim szpitalu nie wspominają pisma urzędowe i może go nie było. Nie były to lecznice, ale domy przytułku dla zubożałych starców i kalek. O szpitalu ruskim i żydowskim mogę tylko powiedzieć, że istniały ; polski szpital zbudował Hieronim Adam Sieniawski na gruncie odkupionym od wdowy pozostałej po wójcie Szymonie Kreuzerze i uposażył dochodami w naturze, które następnie proboszcz zamkowy ks. Paczek i inni dobrodzieje powiększyli. Zarządem zajmował się jeden z burmistrzów, nadzór zaś wykonywał wikaryusz 1 Synagogę ounowiono w r. 1880, ołtarz w r, 1886, 2 Lib, inscr. 1638 pg. 197. 3 Descriptio status Eccl. praeposituralis. - 120 – kościoła parafialnego, który był kapelanem szpitalnym. Nigdzie nie napotkałem wskazówki, ilu ubogich przebywało w tych zakładach, ale w czasach tak bardzo wojennych nie brakło z pewnością kalek, ociemniałych zaś było przed wynalezieniem ochronnego szczepienia ospy w Polsce, a zgoła w całej Europie, bardzo dużo, wielu bowiem ludzi pozbawiała ta straszna choroba wzroku, troska zaś z jaką polecano ubogich w testamentach i statutach bractw cerkiewnych dobroczynności, każe się domyślać, że było ich nie mało. Rozdział VII. Administracya miasta. Trzy nacye. — Urzędy administracyjne i sądowe. »Porządek spraw miejskich«. — Rozporządzenia lokalne. — Organizacya Ormian. — Wójtowie Ormiańscy. — Organizacya Żydów. — Kahał. — Sposób wybierania podatków miejskich. Brzeżany składały się z trzech gmin: Starego Miasta, Nowego Miasta lub miasteczka i Adamówki i ten podział powtarza się we wszystkich inwentarzach przy wyliczaniu domów, placów pustych i opłat, a nawet teraz utrzymują się te nazwy, chociaż granice osad od dawna się zatarły. W najdawniejszym spisie domów z r. 1570 1 jest wymieniony stary wójt brzeżański Matiasz, niema jednak wójta nowomiejskiego, albo miasteckiego. W dwanaście lat później wydanym przywileju lokacyjnym miasta Adamów, lub Adamówki, mianuje Jadwiga z Tarłów Sieniawska, wdowa po Hieronimie, wojewodzie ruskim, »uczciwego człowieka« Jakóba Kozubowskiego wójtem Adamowskim i poleca mu obmierzyć place i grunta osadnikom, którzy mają być ludźmi cnotliwymi, pobożnymi i dobrego życia, a nie zbiegami, ale ludźmi wolnymi 2. Ale już w r. 1625, odkąd zachowały się księgi radzieckie brzeżańskie, niema w administracyi tych gmin różnicy, wszystkie pobiegają temu samemu magistratowi, czyli urzędowi burmistrzowskiemu, co musiało nastąpić od chwili, kiedy Mikołaj Sieniawski wszystkie te trzy gminy otoczył wspólnym rowem, parkanem i wałem3. Być może, że z początku, jak długo osada była bardzo małą wszelką władzę, tak administracyjną, jak i sądową, sprawował wójt, mogło to być jednak krótko, skoro najdawniejszy tom ksiąg burmistrzowskich, rozpoczynający się od r. 1625 jest oznaczony jako trzeci, a zwykle tom wystarczał na 20 lat, nie pomylimy się zatem 1 Wyżej str. 12. 2 Odpada zatem podanie utrzymujące się w Brzeżanach (Czernecki 1. с 80 n.), że Adamowczanie są pochodzenia tatarskiego. Nazwisk tatarskich, jakie napotykamy w Pomorzanach. (Zamorski Br. Kronika Pomorzańska) nie odszukałem nigdzie w aktach brzeżańskich. 3 Stało się to krótko po r. 1621, bo zapewne w tym celu zamienił mikołaj S. Plebanówkę położoną w obrębie obwarowania na Dryszczow; w r. 1653 znajduje się jednak w księgach radzieckich (str. 30) uwaga: »według zapisu w księgach adamowskich«, co może dowodzić, że i później miała Adamówka osobny urząd miejski, może tylko część położona za wałami miejskimi, lub powołuje się na zapis z przed r. 1631, Prócz tej jedynej wzmianki nie znalazłem innych śladów ksiąg Adamówki. — 124 — przypuszczając, że od r. 1584 miały Brzeżany urządzenia prawa magdeburskiego według wzoru miast większych, mianowicie Lwowa i Krakowa. Gobność wójta (advocatus, iudex causarum) utrzymuje się jeszcze dłużej. Po Mariaszu jest wójtem Szymon Kreuzer, zmarły bezpotomnie w r. 1631, po nim ]an Kruszelnicki, tytułowany w aktach radzieckich IMć pan, który wydaje burmistrzom rozporządzenia, a w 1662 podpisuje się administratorem, może z powodu, że przewodniczył sądowi administratorskiemu w Koniuchach1 i prawdopodobnie niedługo potem umarł, w 1665 bowiem zapisano »za pozwoleniem p. Kruszelnickiego, na ten czas (1662) wójta brzeżańskiego«2. W aktach miejskich niema później o nim wzmianki, ani o jego rodzinie, może więc zeszedł ze świata bezpotomnie. Zastępca wójta (viceadvocatus, landwójt), występuje tylko dwa razy w r. 1631, zatem w roku śmierci Szymona Kreuzera i 1662. Pierwszym był Aleksander Sobolewski, miecznik {gladiator), występujący później jako ławnik (scabinus, przysięgły)3, drugim w 1662 ]an Turczyn, także Turczynowicz, ławnik od r. 1656 do 1671. Po zniesieniu godności wójta przeszły atrybucye jego urzędu w części na burmistrzów, którzy do sądu powoływali zawsze dwóch ławników, w sprawach zaś ważniejszych czterech, w części na urzędników zamkowych: ekonoma, marszałka lub komendanta twierdzy. Najczęściej jednak wydawali Sieniawscy rozporządzenia dotyczące ogółu mieszkańców wprost w formie listów do burmistrza kwartalnego, a te rozporządzenia wciągano albo wszywano w księgi miejskie. Urząd miejski składał się z czterech burmistrzów wybieralnych, zwanych po polsku także Rajcami, po łacinie consules. Przewodniczył co kwartał inny według z góry ułożonego porządku i ten nosił tutuł burmistrza kwartalnego, lub Prokonsula. Kto, kiedy i w jaki sposób wybierał burmistrów nie można zbadać z powodu fragmentaryczności źródeł, i z powodu, że niektóre nazwiska znajdujemy tylko w ciągu jednego roku, inne powtarzają się przez dwa lata, niektóre przez cztery, a nawet kilkanaście4. Zdaje się, że wybór odbywał się na wiosnę, w marcu, wymagał potwierdzenia zamku, ale dowodów na to niema. Obok burmistrzów występują ławnicy (przysięgli, scabini iurati) także wybierani w liczbie czterech, ale i z nich piastują tę godność niektórzy tylko rok, inni dłużej. W niektórych latach mamy 5 lub 6, pochodzi to atoli z powodu, że wybory nie przypadały z Nowym 1 Lib. inscr. 1662 pg. 77. 2 Tamże 1665 pg. 94. 3 Tamże 1631 pg. 64. 4 Zob. w spisie burmistrzów i ławników. — 125 — Rokiem lecz później, a spis układałem w miarę, jak w sprawach sądowych byli zapisani. Wielu z urzędu ławniczego postępuje na godność burmistrzów. Występują tylko w sprawach sądowych, w mniejszych, kończących się zwykle ugodą, po dwóch, w większych wszyscy. W sprawach sądowych o poswarki, obrazy honoru, pobicie, rany, nawet zabójstwo, występują niekiedy »ludzie uczciwi« {mediatores), nie wymieniani z nazwiska. Czyby to byli »boni viri«, których napotykamy w innych miastach, rządzących się prawem magdeburskiem i w sądach żydowskich, czy znajomi i krewni wiodących spór, działający nieurzędowo, nie mogę powiedzieć. Zapewne, z powodu, że Brzeżany były miastem prywatnem i »pan«, do którego była apelacya, był bliżej niż król w miastach królewskich, a bardziej jeszcze z powodu ogólnego ubóstwa, nie wytworzył się, jak w większych miastach, patrycyat, któryby władzę w swoje ręce zagarnął i zamienił godności na dożywotnie. Niema też śladu walk pospólstwa przeciw burmistrzom, ani reprezentacyi «pospolitego człowieka« w rodzaju lwowskich »czterdziestu mężów«. Również nie spotykamy w Brzeżanach innych dostojników, mianowicie lonheryi, poborców czopowego, podatków miejskich i innych dochodów, magistra brengardy, hellmanów, czyli dozorców więzień. Czynności ich załatwiali sami burmistrze, z pomiędzy których mianowano także prowizorów szpitali, osobno dla szpitala polskiego, a osobno dla ruskiego. Podobnież wagę miejską i młyny arendowali sami burmistrze. Ze służby zwykłej w miastach rządzących się prawem magdeburskiem1 musieli być: odźwierny izby radzieckiej, szrotmistrz, pachołkowie i stróż ratuszny, ale akta ich nie wymieniają, spotykamy tylko woźnego Heliasza w sprawie sądowej i pachołków, o czem niżej opowiem. Obrady burmistrzów były jawne, chociaż dowody odnoszą się tylko do spraw sądowych, po wyliczeniu bowiem obecnych burmistrzów i ławników znajdujemy często uwagę i »wielu innych uczciwych ludzi«. Niekiedy przysłuchiwała się i szlachta, co w księgach zapisywano2. Godności burmistrzów i ławników były honorowe i tylko od spraw osądzonych przypadały im po zniesieniu urzędu wójta pewne opłaty. Sprawowali je zamożniejsi i wykształceńsi rękodzielnicy i zapewne kupcy, o ile się Polacy i Rusini handlem zajmowali, bo księgi wymieniają nie wielu. Czy Ormianie bywali burmistrzami? Niektóre 1 Por. mecherzyński О magistratach. Kraków 1848. Processus iuris civilis еn. Rzesiński Cracoviae 1840. 2 N. p. Lib. inscr. 1636 pg, 168 Obductio Dziecięcia znalezionego w garncu na sadzawce. Tamże 1663 pg. 80 i in. — 126 - nazwiska n. p. Eliasz Łoszakowicz mogą być ormiańskiemi, ale także i ruskiemi. Ze względu jednak, że Ormianie i Żydzi mieli własne organizacye i podlegali urzędowi miejskiemu tylko w sprawach dotyczących ogółu, należy przypuszczać, że tych godności nie piastowali. Może najważniejszym, a jedynie płatnym, urzędnikiem miejskim był pisarz miejski (scriba, notarius iuratus). jakiem było wynagrodzenie tego urzędnika nie mogę powiedzieć, bo moje źródła o tern milczą, zapewne pobierał jakąś część opłaty za wpisy do ksiąg i od rzeczy osądzonej, gdyż stałych podatków gminnych nie było a w razie potrzeby wybierano na «potrzeby miasta« pogłówne, na co było potrzeba pozwolenia z Zamku1. Ważną była ta godność z powodu, że wobec małego książkowego wykształcenia rajców2 on znał język łaciński, wyszukiwał i wyjaśniał artykuły Speculum saxonum, zapisywał wszystko i utrzymywał księgi. Wprawdzie od połowy XVI w. posługiwano się tłumaczeniem polskiem Bartłomieja Groickiego2 lub Jaskiera, ale tłómaczenie Groickiego nie było uznane przez sejm i ze względu na dołączony Euchiridion Cerasinusa (Kirsteyna) zawierający wyjaśnienia w sprawach ważniejszych była sądowi potrzebną znajomość języka łacińskiego. Przy wyrokach cytowano często tytuł łaciński »Jus Saxonum«, »Saksonii«. A jednak mamy podstawy do wniosku, że pisarz miejski nie był ani bardzo poważany, ani wynagradzany. Z podpisów pod aktami i odwoływań się na dawniejsze akta udało mi się zebrać nazwiska prawie wszystkich jedenastu w przeciągu 169 lat4, a jeden z nich Kazimierz Kuniński, który sprawował tę godność między r. 1641 a 1661 opisał swoje studya i życie w następującym wierszu wpisanym w księgę na 1. stronie: Ad Consules Brzeżanenses. Lat wiele trawiąc młodo wszędy na swobodzie Uskarżałem się, że mię złe sumnienie bodzie. 1 Na okładce tomu Inscr. z lat 1747—1750 mamy rachunek z 29 maja 1750 z wykładania ulic Hacianci (gać, z ruskiego oznacza gałąź, faszynę. Linde: »Gać«, Karłowicz: »Gać« przedtem skopywano ulice. Wybierano pogłówne za konsensem pana komendanta zamku. 2 Niektórzy nie umieli pisać; burm, Grzegorz Grzebieniuk szewc w. r. 1737 i 1738 »niepiśmienny«. Podobnie Teodor Goguszewicz, kuśnierz, burm. od 1718 do 1740 i in. 3 Egzemplarza używanego w Brzeżanach nie znalazłem. Przypuszczam, że powszechnie używano tłómaczenia Groickiego dlatego, że miało więcej wydań 1558, 1559, 1629 i że w Grzymałowie, mieście prywatnem także Sieniawskich tego tłómaczenia używano. Posiada je Stan. hr. Piniński. Tom: Porządek Sądowy у Spraw Mieyskich Prawa magdeburskiego w Koronie Polskiey, W Krakowie w Drukarni Franciszka Cezarego. Roku 1629, jest systemem prawa magdeburskiego, tom: Artykuły Prawa Magdeburskiego, które zową Speculum Saxonum. Z łacińskiego iązyka na Polski przełożone у znowu drukowane. (W Krakowie 1629) zawiera właściwe tłómaczenie saxonii, tom: Tytuły Prawa (Tlagdeburskiego Do porządku у do Artykułów pierwey po Polsku wydanych w sprawach tego czasu nawięcey kłopotnych z tegoż Prawa magdeburskiego przydane. W Krakowie 1629 podaje indeksy i wyjaśnienia. 4 Spis N. 111. — 127 — Pić, kochać, burkować mnie było bez odwagi Nigdym też nie uszedł pod wichą w szkole plagi. Cudza żona ta gryzła Studenta sumnienie, Ta naukom moim odięła dobre mienie. Sztort, skrzypice, Puzan, to mi przedtem płużyło, Bo się wiele dobrego na świecie użyło. Teraz pług, Rola teraz у bogate włości: Pióro, Pióro pisarskie — tylo maiętności. Obowiązkiem urzędu burmistrzowskiego było przestrzeganie porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego w mieście, baczenie, ażeby prawa były należycie wykonywane, utrzymywanie ewidencyi mieszkańców i domów, dopilnowanie, żeby mieszkańcy wypełniali swe obowiązki względem obrony miasta i dziedzica, ściąganie po-głównego na potrzeby miasta, czynszu z placów i ogrodów dla dziedzica, dopilnowanie robót około czystości i asanacyi miasta, nadzór nad cechami i przekupniami, zarząd majątku małoletnich, słowem wszystkie czynności policyjne, wreszcie prowadzenie i utrzymywanie ksiąg miejskich. Te różnorakie obowiązki wymagały wiele czasu i zapobiegliwości. Dla obronności miasta musiał burmistrz kwartalny pilnować, żeby bramy miasta zamykano i otwierano w oznaczonym czasie i przez noc przechowywać klucze u siebie; jeżeli dom przechodził w drodze kupna na nowego właściciela, było obowiązkiem burmistrzów przypilnować, żeby odsprzedający pokazał nowonabywcy, którą część wałów i parkanów ma obowiązek z tego domu utrzymywać i naprawiać. Burmistrze mieli pilnować, żeby każdy cech miał w dobrym stanie hakownice, proch i ołów w przepisanej ilości, a także każdy mieszczanin. Ażeby wagi i miary były sprawiedliwe, były ich wzory na ratuszu, mianowicie żelazny łokieć przybity na bramie i kłoda czyli miara przedstawiająca «ósmaczek*1, przybita na łańcuchu do ratusza po jego wschodniej stronie. Miar tych nie wolno było ruszyć; w razie potrzeby dokonywano ich przeniesienia w obeności »całego urzędu«, to jest wszystkich czterech burmistrzów, a fakt sam zapisywano w księgi 2. Żydom nie wolno było mieszkać w rynku i w sąsiedztwie kościołów i cerkwi, ani nabywać domów i placów od chrześcian. Jeżeli zatem żyd kupował dom, musieli burmistrze stwierdzić, że pierwej był w żydowskiem posiadaniu, albo, że mimo kilkakrotnego obwołania nikt z chrześcian tego placu kupić i zabudować niechciał, i to w księgach zapisać. W ostatnim razie zastrzegano, że gdyby 1 Osmaczek — Osmak (Linde) ósma część miary. 2 Ruszenie kłody Lib. inscr. 1759 pg. 110. - 128 - chrzescianin jaki chciał ten dom nabyć, ma mu żyd go odstąpić za zwrotem wyłożonych kosztów. Była to tylko teorya wzięta z innych miast1, bo żydzi już w początkach XVII w. mieli bomy w rynku, a nawet obok cerkwi św. Trójcy i w pobliżu kościoła parafialnego, na co im z Zamku wydawano pozwolenie 2, niekiedy za wstawieniem się ks. Proboszcza3. Przy obbaniu bomu nowonabywcy przez sprzedającego uczestniczy burmistrz zawsze, a dzieje się to albo symbolicznie, przez »podanie różczki zielonej«, albo na miejscu faktycznie przez oddanie kluczy i oprowadzenie. Wiele czasu zabierały spisania pozostałości po zmarłych, oglądanie ran i okaleczeń, bo czego powoływano rzeczoznawców. Opisy te nie różnią się od opisów dzisiejszych: oznaczano miejsce, głębokość i długość rany, narzędzie, którem ją zadano, nie orzekano tylko, może i słusznie, jak długo raniony będzie niezdolnym bo pracy. Ale najwięcej miejsca w księgach radzieckich zajmują procesy cywilne i »jednania«, to znaczy ugody (conciliatio), a gdy po śmierci Jana Kruszelnickiego przeszło także sądownictwo w sprawach karnych na burmistrzów, znajdujemy w księgach radzieckich, może tylko przez nieuwagę introligatora, krótkie protokoły postępowań sądowych karnych. O sądach w sprawach karnych i kilku procesach mówić będę w następującym rozdziale, tutaj podam jeszcze niektóre zarządzenia wydane przez burmistrzów bądź samodzielnie, bądź wskutek nakazu z Zamku. Niektóre z nich były ugodami rzemieślników, zatwierdzonemi przez urząd miejski, a zamienionemi w prawo przez zapisanie w księgach. Tak n. p. w г. 16284 znajdujemy następującą zapiskę: Rzeźnicy żądają od urzędu miejskiego wydania prawa: »Aby żaden z nich nie ważył się kupować nigdzie bydlęcia warownego 5, ani bez wiadomości urzędowej, aż by pierwej kupiwszy opowiedział urzędowi. Także też ćwierciami mięsa kupować nie mają w dzień targowy, któreby przedawać mieli. Zakładając taką winę 6 między 1 Tak samo postanowiono w dokumencie flotacyjnym Tarnopola z r. 1550. 2 n. p. Lib. inscr. 1662 pg. 79, mając wzgląd na wdowę, ale jakby się chrzescianin trafił ma odsprzedać». 1663 pg. 86 »okazał pozwolenie«, 1664 pg. 88 »był żydowski« i in. 3 n. p. Lib. inscr. 1636 pg. 175 »Za sprawą ks. Abermana Marcina f. 6 pst festum S. Barbarae proxima pozwala P. Podczaszy kor. mikołaj S. postawić żydom jatki mięsne podle kramie, z których mają Dawać na szpital katolicki po 10 zł. na św. Marcina. Nа co i Im. Pani Podczaszyna kor. (Katarzyna) pozwoliła«. 4 Tamże pg. 24. Feria 3-a pst festum S. Stanislai proxima. Podaje dzisiejszą pisownią. 5 waronny — farynny t. j. z bydlęcia, którego mięso jest niesmaczne. Linde przy wyrazie faryna : »Bykowe mięso służy tylko ludziom grubszej natury, podczas kiermaszu, gdzieś na wsi, na farynę. Haura Sk. 504. Faryniarzami nazywają teraz w Krakowie rzeźników i przekupniów sprzedających na straganach podlejsze gatunki mięsa. 6 wina — kara. - 129 - sobą: Iż gdyby się to na którego pokazało i był w tern pewnymi świadkami przeświadczony takową winę przepada: Na Zamek winy Pańskiej grzywien piętnaście, a urzędowi grzywien pięć 1 i rzemiosła więcej robić niema. Które kondycye wszyscy rzeźnicy zgodnie między sobą postanowiwszy у in perpetuam rei memoriam Aktami niniejszymi utwierdzić sobie dali«. Straż nocną zaprowadzono już w г. 16292 w księgach radziekich zapisano: Actum feria За post festum S. Catharinae Virginis proxima 1629. »Za rozkazaniem jaśnie Wielmożnego Im Pana Mikołaja Z Granowa Sieniawskiego Podczaszego kor. najęta jest straż nocna dla porządku nocnego i pilności ognia, aby przestrzagali rozterków i złodziejstwa, którego się zamnożyło po części w mieście, dla których siła ludzi szkody wielkie i morderstwa ponoszą, których straży ma być cztery, mianowicie Iwaszko Kicai, Mikita Lepiarz, Mikita Hołowszyn, Matwiei, którym pospólstwo na suchydni 3 (sic!) każdemu z nich pozwoliło dawać po złotych pięć. A oni mają pilnie przestrzegać, aby miasto w niwczem przez niedozór ich szkody nie miało «. Prawdopodobnie to zarządzenie było tylko czasowem i wyszło z użycia, bo w r. 1653 wpisano znowu w księgi: »Do urzędu i ksiąg naszych radzieckich brzeżańskich przyszedłszy panowie Mieszczanie pan Jacko Panczyszyn, Iwan Potutorski 5 i Waśko Litewczak najęli straż miejską nocną, którzy podjęli się przestrzegać w nocy ogniów, domów, parkanów, żeby nie rozbierano i przestrzegać rozterków w mieście, do Urzędu zawsze stawać, mianowicie w targ we środę i w piątek, jeżeli tego będzie potrzeba : także na wszelakie wybory pomagać wybierać6, kiedy_ tego będzie potrzeba, a im powinni na chleb dawać po trzy groszy co dzień przez wybórkę 7, to jest jednemu Józefowi Spiżarnemu, drugiemu Hiplic(?), a płaca (tam) im ma być dana z pospólstwa na ćwierć po pięć złotych ; poczyna się ćwierć od wierzchniej baty8. Przeciw lichwie wydała Katarzyna S. Podczaszyna kor. w r. 1639 prawo, które żydzi brzeżańscy wciągnęli w księgi 9: »Za rozkazaniem Jaśnie Wielmożnej Paniei Katarzyny z Temberku (sic!) 1 W 1. 1658 — 1668 liczono 5 grzywien — 8 zip. (Inw. klucza brzeż. Arch, w Raju. Percepta dochodów). 2 Lib. inscr. 1628 pg. 24. 3 To znaczy za trzy miesiące, kwartał. 4 Lib. inscr. 1658 pg, 28. 5 Był ławnikiem, później burmistrzem; inni Dwaj nie znani bliżej. 6 Mowa o wybieraniu opłat targowych i t. p. 7 Z domu za ustalonym porządkiem będą sami te grosze odbierać. 8 Ćwierć czyli kwartał. Od dnia jak w nagłówku t. j. feria 3-a post Dominican! Oculi. 9 Lib. inscr. 1639 pg. 227. Actum f. 6 post festum conuersionis S. Pauli. Brzeżany. 9 — 130 — Sieniawskiej Podczaszyny kor. naszej M. Paniei i dobrodziejki, która częstokroć słuchając skargi różnych ludzi na żydów, że ich lichwą bardzo obciążają, powiadając, że nad summę lichwę od lichwy biorą, w co Jej Mość wejrzawszy i uważywszy, aby więcej te skargi przed uszy jej nie przychodziły i uciążenia takie na ludzi nie przychodziły, rozkazać raczyła, aby Żyd żaden nie ważył się więcej brać interesy 1 tylko po szelągu jednemu od złotego 2, którą wolą i rozkazaniem Jej Mści zapisawszy aktami utwierdzili«. To prawo nie zapobiegło lichwie, jak to później zobaczymy; umiano je zręcznie omijać. Zresztą wysokość procentu zależała w owym czasie taksamo jak dzisiaj od podaży gotówki i bezpieczeństwa wierzytelności. W sprawie konkurencyi między pokrewnemi rzemiosłami i ochrony rzemiosł przed konkurencyą z rękodzielnikami wiejskimi mamy kilka rozporządzeń. Mówić o nich będę później, tutaj dla przykładu przytaczam następujące. »Działo się w niedzielę po św. Macieju r. 1639 w obecności cechmistrza tkackiego i całego cechu kuśnierskiego i krawieckiego. Za rozkazaniem Jaśnie Wielmożnej Jej Mści Pani, Pani Katarzyny Stemberku (sic!) Sieniawskiej Podczaszyny kor. naszej Pani i dobrodzei (sic!) przez ślachetnego jego Mści Pana Mikołaja Kaliskiego na ten czas Starszego sługi Jej Mości 3. Jż wibząc Jej Mość wielkie turbacye i niesnaski między rzemiosłem kuśnierskiem i krawieckiem, którzy mianując sobie wielkie przeszkoby z obu stron w rzemiosłach, tak kuśnierze od krawców, jak krawcy od kuśnierzów, zabiegając temu, aby na potem bo większych trudności i rozruchów między sobą nie przyszło, taką decyzyę i pomiarkowanie między niemi rozkazać raczyła: aby krawcy kuśnierzom w rzemiośle ich w niczem przeszkadzać nie ważyli się, coby się igłą tknąć bało, ani żadnym (sic) podszewkami, co bo futra należy, podszywać nie ważyli się tak samym sobie, jako i małżonkom swoim i cobykolwiek czapek podszytych kuśnierze z jarmarku któregokolwiek przywieźli, powinni to urzędowi opowiedzieć i oświadczyć. Ciż kuśnierze nie powinni tak sobie jako małżonkom i dziatkom swoim sukien krajać, coby się na igłę wziąść miało pod winą dziesięciu grzywien Pańskiej winy nieodpuszczonej (nieodpuszczalnej) gdzieby która strona świadectwem słusznem przeświadczona była i z kaźni dotąd wyniść (wyjść), aż wina wyżej pomieniona uiszczoną będzie, dokła- 1 Procent nazywano interesem. 2 Złoty miał 30 gr. Szelęg (solidus) był najdrobniejszą monetą polską; 1620 wartał l ½ grosza; w 1650 wybił mincarz Boratini zamiast zailira, za dwadzieścia milionów złp. miedzianych, nie posrebrzanych (pobielanych) szelągów, co spowodowało upadek monety. Od tego roku szło 2 szelągi na grosz, a gdy się namnożyło dużo fałszywych szelągów to w XVIII w. trzy szelągi na grosz jeden. 3 Tytułowano go Marszałkiem lub ekonomem t. j. rządcą dóbr. — 131 — dając i tego, aby krawcy roboty kuśnierskiej przedawać nie ważyli się, tak też kuśnierze krawieckiej, pod winą wyżej opisaną. Którą decyzyę Jej Mości przez pana Kaliskiego Panowie Kuśnierze i Panowie krawcy dawszy zapisać pamiętnem 1 obłożyli«. Polecenia mniejszej wagi wydawano z Zamku w formie listu, zaczynającego się od słów: »Panie Burmistrzu! Za wolą i rozkazaniem itd. Takie listy piszą starsi urzędnicy zamkowi jak Kaliski, ks. Dzierżanowski, a czasem i sami Sieniawscy, nр.: Dom w rynku pierzei od Adamówki kupiony od Im. Pani Dóbr. sprzedają żydowi za 250 zł; Do aktu dołączono list: »Panie Burmistrzu! Ponieważ ten dom, który wyżej na tej karcie mianowano za wolą i rozkazaniem moim (sic) odszedł od Szmoila, tedy pozwalam mu w nagrodę tego kupić grunt z chałupą w rynku opodal kościoła i cerkwie u Jackowskiego, od którego, gdy urzędowe prawo otrzyma, nikt go z tego gruntu ruszać niema; żeby się jako najporządniej i najprędzej pobudował żyd Szmoiło rozkazuję. Co dla lepszej pamięci ręką własną podpisuję. W Brzeżanach b. 21 Mai 1658. Helżbieta z Potoka Sieniawska«. List ten podobnie jak inne wszyto w księgę obok aktu. Ormianie tworzyli osobną »nacyę«, mieli swoją zwierzchność i swoje sądy, chociaż nie zajmowali odrębnej części miasta, ale z innymi obywatelami mieszkali pospołu i niema nigdzie slabu jakichkolwiek ograniczeń pod tym względem. Ta wyłączność była dla nich korzystnym przywilejem i miała na celu ściągnięcie bo miasta żywiołu zamożnego, zajmującego się handlem. Czy mieli na to przywileje uzyskane od Sieniawskich, czy opierali się tylko na ogólnem prawie odnoszącem się do Ormian w Polsce, nie mogę powiedzieć, bo wszelkie księgi i dokumenty Ormian brzeżańskich spaliły się z ich kościołem i plebanią w r. 1810, ze szczupłych jednak zapisek w księgach radzieckich brzeżańskich widać, że ich organizacya i sądownictwo wzorowało się na magdeburgii. Najprawdopodobniej zabezpieczono im w Brzeżanach używanie statutu wydanego przez Zygmunta I w r. 1510, zatwierdzonego przez Sejm piotrkowski w r. 1519, a przetłómaczonego na język polski w r. 1528 1. Pierwsza wzmianka o Ormianach w Brzeżanach przechowała się w księgach radzieckich brzeżańskich z r. 1681 iw Inwentarzu klucza brzeżańskiego z r. 1682. Wtedy Ormianin Mikołaj wyjechał 1 Libr. inscr. 1658 pg. 51. 2 Zakładem, czyli oznaczoną kwotą. 1 Ks. Zacharyasiewicz Wiadomości o Ormianach w Polsce, Bibl. nauk. zakł. Ossolińskich. Lwów 1842. Ks. Sao. Barącz Żywoty sławnych Ormian w Polsce, Lwów 1586. - 132 — w sprawach handlowych i Sługo nie wracał, burmistrze obawiali się przeto, że zginął lub popadł w niewolę, dlatego otworzyli jego sklep i zabrali materye znalezione. Oddano je na zamek do przechowania, »póki się kto nie zgłosi, bo podczas teraźniejszych trwóg niepewne« 1. W tymsamym roku kupił Ormianin Krzysztofowicz pusty dom przy ulicy »zamkowej« od Piotra Fluzka żołnierza z pod regimentu pana Desposta za 80 zł. 2. Zdaje się, że więcej Ormian przybyło do Brzeżan dopiero około r. 1710, w którym zbudowano kościół i założono parafię. Nie było ich atoli nigdy wielu i może dlatego powoływano burmistrzów brzeżańskich 8 bo sądów ormiańskich, które się odbywały w domu wójta ormiańskiego. Pierwszym wójtem ormiańskim, którego nazwisko zachowały księgi radzieckie brzeżańskie, był Bogdan Czerkies w r. 1714 4, później Hajwas w latach 1725 i 1735, Jan Łukaszewicz w latach 1725, 1730, 1735 i 1740. W 1733 podpisuje się Jan Aywasowicz, jako przysięgły wójt nacyi ormiańskiej 6, w 1749 Józef Krzysytofowicz, którego w 1755 nazywają także »starszym wójtem«. Obok wójtów występują także »rajcy«, zachowało się jednak tylko jedno nazwisko rajcy w r. 1733: był nim Mikołai Azberowicz. Urządzenia te utrzymały się aż bo pierwszego rozbioru Polski, względnie bo zniesienia przez rząd austryacki wszystkich wyłącznych instytucyi administracyjnych i sądowych. Taksamo jak Ormianie tworzyli Żydzi w Brzeżanach, jak i we wszystkich innych miastach polskich, osobną »nacyę« z własną administracyą i własnymi »sądami duchownymi«, urzędowi burmistrzowskiemu zaś pobiegali tylko w sprawach dotyczących całego miasta. Nie byli tutaj ograniczeni bo wolności zamieszkiwania jakiejś jednej części miasta, jak w Krakowie i Lwowie, nie było tu ghetta, a pierwotne zastrzeżenie, że im nie wolno budować bomów w rynku i w pobliżu kościołów i cerkwi 6, nie trwało długo. Bądź za zasługi, bądź żeby plac pusty prędko i piękniej zabubowano7, bądź wreszcie jeżeli Żyd zobowiązał się z placu płacić jakąś kwotę na szpital katolicki8, wydawali Sieniawscy pozwolenie majętniejszym na zbudowanie lub kupienie domu w rynku, a nawet obok cerkwi lub kościoła często robiono to z powodu, że na dom, lub plac 1 Lib. inscr. 1681 pg. 151. 2 Tamże pg. 150. 3 Tamże 1750 pg. 126 »w obecności burmistrzów brzeżańskich«. Sprawa toczy się między dwoma Ormianami o dług. Oskarżony oczyszcza się przysięgą uniewinniającą na piśmie. 4 Tamże 1719 pg. 19. 5 Tamże 1733 pg. 86. 6 Lib. inscr. 1662 pg. 79, 1663 pg. 86 i in. 7 Lib. inscr. 1717 pg. 17. 8 Lib. inscr. 1678 pg. 130. — 133 — pusty innego nabywcy nie było1, jeżeli bom przedtem był chrześcijańskim zastrzegano, że Żyd ma go odsprzebać chrześcianinowi, jeżeli się trafi, za zwrotem wszystkich kosztów i nakłabów2, co oczywiście było tylko ładnym zwrotem pisarskim, bo do tego nigdy nie przychodziło. Jeżeli dom raz posiadł Żyd, mógł go odsprzedać Żydowi bez żadnych trudności i zastrzeżeń 3. Obowiązki względem obrony miasta mają Żydzi takie same jak chrześcianie, porówno z nimi płacą dziedzicom czynsze z placów i domów, »na potrzebę miasta i na podatki państwowe« płacą »pogłówne«, które wybiera ich starszyzna: kahał. Wobec tego stają Żydzi przed urzędem burmistrzowskim i księgami radzieckiemi tylko w razie, jeżeli sprawa toczy się między Żydem i chrześcianinem, bardzo rzadko i to »dobrowolnie« w sprawach, w których obie strony są Żydami, a dzieje się to głównie w sprawach pieniężnych, gdy chodzi o nadanie listowi dłużnemu (Wechselbrief, nasz weksel) większej pewności, czyli kredytu 4. W XVII w. tytułują Żydów w księgach radzieckich, jak wszędzie, stale »niewierny« (infibelis), w XVIII w. zastępują ten tytuł wyrazem »starozakonny«. Nie mogłem się dowiedzieć, czy się zachowały akta żydowskie (pinaksy) z czasów Rzptej polskiej, a na wszelki sposób nie umiałbym z nich skorzystać, pisano je dowiem po hebrajsku, lub żargonem żydowskim, ale pismem hebrajskiem, gdy jednak mniejsze gminy kształtowały swe urządzenia na najstarszej gminie na Rusi t. j. na lwowskiej i skąpe zapiski wskazują, że urządzenia żydowskie brzeżańskie nie różniły się od lwowskich, przeto dla całości przedstawienia podaję następnie organizacyę administracyjną i sądowniczą Żydów na podstawie dzieła Majera Bałłabana: »Żydzi lwowscy« 5. Organizacya gminy żydowskiej była bardzo podobna do organizacyi gminy rządzącej się prawem magdeburskiem i prawdopodobnie na tem prawie się wzorowała. Na czele Zarządu, zwanego powszechnie kahałem 6, stali starsi żydowscy (Seniores, Parnassim), którzy obejmowali przewodnictwo co miesiąca i byli prezesami rozmaitych wydziałów, sekcyj i komisyj. Nie znając statutu kahału brzeżańskiego z owych czasów, nie mogę powiedzieć ilu było seniorów, prawdopodobnie jednak tylu, co burmistrzów miejskich, to jest czte- 1 Lib. inscr. 1678 pg. 124. 2 Lib. inscr. 1724 pg. 45. Przy naprawianiu takiego Domu zapisywano skrzętnie wszystkie koszta i wciągano je w księgi radzieckie, ażeby w danym razie można było żądać prócz kwoty za dom zapłaconej także nakładów czyli »inkosztów«. 3 Lib. inscr. 1664 pg. 88 »ten dom był zdawna żydowski». 4 Piszą je po »żydowsku-, ale do ksiąg miejskich podają tłómaczenia na język polski n. p. Lib. inscr. 1724 pg. 42. 5 Lwów 1906, 6 Wyraz kahał powstał z przekręcenia hebrajskiego ha'hodesz. Parnas ha'chodesz to burmistrz miesięczny, senior mensis. Bałłaban 1. с str. 232. — 134 — rech. Do ważności uchwały było potrzeba oprócz starszego miesięcznego jeszcze dwóch starszych, jak w gminie miejskiej prócz burmistrza kwartalnego dwóch rajców. Na tę godność wybierano najmajętniejszych i mających największy wpływ i znaczenie tak pośród współwyznawców jak i u zwierzchności, zatem w Brzeżanach u Sieniawskich. Obok »starszych« występują Towim, boni viri, mający obowiązki analogiczne do ławników przysiężnych (scabini iurati) w gminie chrześciańskiej. We Lwowie i Żółkwi było ich trzech. Występują w sądach żydowskich. Analogicznym do pisarza miejskiego jest w kahale »szkolnik«, z początku osobistość bardzo podrzędna, bo sługa bożniczny, później członek sądu, plenipotent gminy żydowskiej, skarbnik i reprezentant kahału. Od r. 1641 nosi we Lwowie tytuł syndyka; w Brzeżanach spotykamy się z tym tytułem pierwszy raz w г. 17191, ale od r. 1683 do 1714 nie mamy ksiąg radzieckich. Oprócz tego szkolnika było wielu innych sług synagogalnych, zwanych także szkolnikami, bo synagogę, czyli bóżnicę zwano pospolicie szkołą, którzy mieli rozmaite czynności i obowiązki służbowe lub religijne, pomijam ich jednak, gdyż do administracyi gminy nie należeli. Również pomijam dygnitarzy gminy żydowskiej, których zadaniem było czuwanie nad zachowaniem obrzędów i przepisów religijnych, wychowaniem młodzieży, moralnością członków gminy i dygnitarzy skarbowych (gabbaim), ponieważ ich atrybucye były niejako wewnętrzne w gminie żydowskiej. Sądownictwo żydowskie, nazywane w aktach brzeżańskich, sądem duchownym żydowskim 2, spoczywało w rękach dajanów. Wybierano ich we Lwowie w liczbie dwunastu i dzielili się na trzy kolegia, po czterech dajanów. Musieli to być ludzie stateczni i rozumni, przynajmniej od 10 lat żonaci. Każdy sędzia nosił tytuł Dajan Meiwan, przewodniczący zaś najwyższego kolegium miał tytuł Dajan gadol. Był nim zazwyczaj rabin, magid8. Do kompetencyi tego sądu należały wszystkie sprawy cywilne, sporne i niesporne, i lżejsze sprawy karne, jeżeli obie strony spór wiodące były Żydami. Wyroki tego sądu potrzebowały potwierdzenia starszych żydowskich, czyli kahału. We Lwowie i Żółkwi nie było apelacyi od tego sądu; czy była w Brzeżanach nie mogę rozstrzygnąć; odwołuję się wprawdzie Abramko Barysznik we wspomnianym wyżej procesie od tego sądu do sądu zamkowego, ale on właściwie buntuje się przeciw kahałowi, dlatego ten wypadek nie może być dowodem. We 1 Lib. inscr. 1719 pg. 19. 2 W procesie Abramka Barysznika Lib. inscr. pg. 38 — 42 z r. 1656 urząd zamkowy odsyła sprawę do sądu żydowskiego Duchownego, »bobyśmy skargi i za dwa oni nie wysłuchali«. 3 Podług M. Bałłabana 1. с str. 282 nn. - 135 - Lwowie nie było wolno Żydom zaciągać ugod zawartych wobec tego sądu do ksiąg miejskich, w Brzeżanach jednak to się zdarza, chociaż rzadko1. Karami była grzywna, klątwa a niekiedy więzienie obostrzone nawet kajdanami i pręgierz czyli kuna2. O kunie przy wejściu do synagogi w Brzeżanach wspomina wymieniony już Status ecclesiae parochialis z r. 1784 przy opisie synagogi, o więzieniu zaś jest mowa w procesie Abramka Barysznikowa. Sprawy kryminalne należały do sądu zamkowego 3. W sprawach cywilnych między Żydem a Chrześcianinem obowiązywała ogólna zasada: actor sequitur forum rei (skargę należy wnosić przed sąd właściwy odżałowanemu), jeżeli zatem obwiniony był mieszczaninem brzeżańskim, to sprawa toczyła się przed urzędem burmistrzowskim i wyrok, względnie ugodę, wpisywano w księgi miejskie. leżeli była potrzeba przysięgi przepisywano rotę, ale przysięgę składał żyd w synagodze wobec szkolnika lub rabina i strony przeciwnej. Przy przysięgach składanych dla uniewinnienia się, żądano w XVII w. pomocników przysięgi, to jest żądano złożenia przysięgi samowtór, samotrzeć a nawet samosiedm, zarówno od Chrześcian jak i Żydów, w XVIII w. zwyczaj ten upada. Zachowała się w aktach jedna rota przysięgi3 Żyda z r. 1661. Skarżący stwierdza przysięgą, że pożyczył 7 złp. Kunickiemu na zastaw dwóch karabinów. Rota brzmiała: »Ja Słoma P: P: B: któremu imię Adonai, żem pożyczył zł. 7 Imci Puniatowskiemu na dwa karabiny, które mi dał w zastawie, a jeżeli niesprawiedliwie przysięgam, aby Pan Bóg dał za błogosławieństwo przekleństwo na mnie, na żonę moją i na dzieci moje i wszystek naród mój, a w ostatek aby mię do piekła posłał z ciałem i duszą na wieczne potępienie Amen«. O przysiędze będę jeszcze mówił w następnym rozdziale, tu tylko dodam, że jakkolwiek żądano jej bardzo często; a nawet lekko myślnie, to jednak zarówno Żydzi jak i Chrześcianie składali ją dosyć rzadko, były to bowiem czasy głębokiej pobożności i »dla uniknięcia obrazy Bożej« najczęściej »przysięgę odpuszczano«. Robiono to w ten sposób, że albo powód przed przystąpieniem do przysięgi cofnął oskarżenie, albo korzystał z prawa, że musiał być obecnym przy składaniu przysięgi i na termin nie stawał. Organizacya i prawa kahałów utrzymały się prawie do roku 1785, bo Maryi Teresy ordynacya o wewnętrznem urządzeniu społeczności 1 Lib. inscr. 1724 pg. 45: Wyrok urzędu »rabińskiego« o dom potwierdził starszy sługa Hetmana w. kor. Niesiołowski i kazał wciągnąć w księgi miejskie. Zastrzeżono krewnym, gdyby się który zgłosił, prawo odkupu. 2 Rysunek u m. Bałłabana 1. с str. 239. 3 Prócz sprawy Abramka Barysznikowa Lib. inscr. 1757 pg. 152: Kupowanie kradzionych rzeczy od złodzieja. 4 Lib. inscr. 1661 pg. 80. — 136 — żydowskiej w Galicyi z r. 1776 pozostawiła im szeroki samorząd i sądownictwo w sprawach cywilnych między Żydami. Józef II zniósł organizacyę Terezyańską w r. 1785 i poddał Żydów galicyjskich, zarówno w sprawach zarządu, jakoteż i sądownictwa zwykłym władzom politycznym i sądowym1. Ale ten najbardziej konserwatywny naród zachował mimo późniejszych zmian ustawodawstwa wiele dawniejszych zwyczajów i jeszcze teraz załatwiają Żydzi ortodoksi najwięcej spraw cywilnych między sobą »u rabina«, tylko, że ten sąd nie jest już urzędowym, oficyalnym, lecz polubownym. 1 O. Balzer, Historya rozwoju Austryi w zarysie. Lwów 1899 str. 392. Rozdział VIII. Sądownictwo. Acta publica. — Ius Saxonum. — Sądy wójtowskie, burmistrzowskie, ławnicze i zamkowe. — Sądy ormiańskie i żydowskie. — Tortury i kary. — Procesy cywilne sporne i niesporne. — Procesy karne. — Sprawy gardłowe. Według przywileju lokacyjnego Zygmunta I z roku 1530 1 miał wójt sądzić sprawy wielkie i małe »jako to o kradzież, mężobójstwo, ciężkie obrażenie ciała, o podpalenie lub jakikolwiek inny występek«, »wójt zaś ma odpowiadać tylko przed swoim panem dziedzicznym Mikołajem Chorążycem i jego potomkami«. »W wyżej zaś opisanych sprawach kryminalnych czyli gardłowych niech ma wójt w obrębie granic tegoż miasta moc na podstawie prawa niemieckiego przesłuchiwania, sądzenia, wyrokowania, karcenia i skazywania mieszkańców i osadników«. Powyższy przywilej nie wymienia wynagrodzenia wójta za te czynności, zapewne jednak, jak wszędzie, pobierał pewną część od sprawy osądzonej, a mamy liczne dowody, że rozróżniano winę albo grzywnę, czyli karę »pańską«, którą winny płacił dziedzicom bo zamku i winę »urzędową« która przypadała sędziom. Nie wspomina ten przywilej także o ławnikach, ale całe urządzenie sądu miało swe uzasadnie w prawie niemieckiem, czyli magdeburskiem, dlatego ważniejsze w tern prawie przewidziane godności i instytucye zostały w Brzeżanach zaprowadzone. Ten sam przywilej wspominając tylko o sprawach kryminalnych, których rozsądzanie przyznaje wójtowi (advocatus) rozróżniała sprawy od cywilnych, które sądzili burmistrze (consules). Mamy zatem i w Brzeżanach od początku dwa sądy: Sąd miejski landwójtowski i przysiężników (iubicium abvocatiale) w sprawach karnych i Sąd miejski burmistrzowski (iudicum civile), przed którym toczą się sprawy cywilne (processus iuris civilis). W połowie XVII wieku, jak już powyżej powiedziano, znika godność wójta, a sądownictwo w sprawach karnych przechodzi bo burmistrzów i ławników i odtąd sąd ten nosi nazwę sądu landwójtowskiego, burmistrzowskiego i ławników (iudicium advocatiale, consulum et scabinorum). Zasiada w nich burmistrz kwartalny (Proconsul), dwóch 1 Wyżej str. 13. — 140 - rajców (Consules) i czterech ławników (scabini iurati). W sprawach cywilnych zasiada burmistrz kwartalny (Proconsul), jeden rajca i ławnik. Nadto w obu sądach jest potrzebny pisarz (notarius iuratus, scriba), nie mający głosu, ale zapewne z powodu, że miał największe książkowe wykształcenie, najważniejszy. Sady te możemy nazwać sądami pierwszej instancyi, od obu bowiem było obwołanie się do sądu zamkowego. Zasiadał w nim Starosta zamkowy, zwany także Starszym sługą, Marszałkiem, lub Ekonomem i ławnicy czyli przysięgli brzeżańscy. Instancyą trzecią, najwyższą, był dziedzic, bez którego zgody i przyzwolenia kary na garbie nie wymierzano, jak to okazuje się z kilku procesów, które poniżej opowiem. Ale i w mniejszych sprawach karnych, a nawet cywilnych, obwoływano się do dziedziców, jako bo wyższego sędziego dla uzyskania »poprawy wyroku«. Trafiało się i to, że kilkakrotnie pozywany przed sąd burmistrzowski niechciał się stawić 1. W takim razie udawał się sąd bo zamku i uzyskiwał wyrok zaoczny, lub może egzekutywę. Sąd landwójtowski nazywano niekiedy iudicium bannitorum, sądem gajnym, t. j. prawnie zwołanym, niekiedy zaś iudicium compositum, sądem złożonym. Było to w razie, jeżeli sąd rozpatrywał sprawę kryminalną mieszczanina sąsiedniego, bo klucza brzeżańskiego należącego, miasteczka n. p. Buszcza lub włościanina z którejkolwiek wsi Sieniawskich. Zasiadał w nim prócz burmistrza kwartalnego, jednego rajcy i ławnika brzeżańskich, wójt i ławnicy miejscowi. W sprawie żydowskiej, w której Abramko Baryszników obwołał się bo sądu zamkowego od wyroku wydanego przez sąd duchowny żydowski, zamianowała Katarzyna Sieniawska sąd złożony z ks. Proboszcza Tuszyna i trzech szlachciców. Czy gminy wiejskie, należące bo klucza brzeżańskiego, używały prawa magdeburskiego, czy tylko dla wygody i lepszego wymiaru sprawiedliwości oddawano sprawy z tych gmin sądom brzeżańskim, nie umie powiedzieć. Miasteczko Buszcze i wieś Koniuchy, założona jako miasteczko, rządziły się tem prawem. Sprawy cywilne między Ormianami, a zapewne i drobniejsze sprawy karne, sądził wójt ormiański, jak wyżej wspomniałem z udziałem burmistrzów i ławników miejskich, co może było spowodowane małą liczbą Ormian, tak, że brakło dostatecznej liczby osób bo złożenia sądu. Było to możliwem, jeżeli wykluczono z ławy krewnych i przyjaciół stron spór wiodących. Wskazuje nato locus loci, czyli miejsce właściwe sądu: u wójta ormiańskiego, a nie w urzędzie miejskim. Również sprawy pomiędzy Żydami zarówno cywilne sporne i niesporne, jak i lżejsze karne, toczyły się przed 1 Lib. inscr. 1633 pg. 108, - 141 - sądem »duchownym żydowskim«, o czem także była już mowa, pozostaje mi zatem mówić o sprawach cywilnych niespornych i spornych, jeżeli obie strony należały bo narodu polskiego lub ruskiego, nie było bowiem między nimi żadnej różnicy, lub jeżeli jebną strona spór wiodąca należała bo tych dwóch narodów, druga zaś bo »nасуi ormiańskiej, lub żydowskiej, następnie o sprawach karnych małych i wielkich. Zanim jednak bo tego przystąpię, muszę poświęcić kilka słów głównemu źródłu, z którego te wiadomości czerpię: księgom radzieckim brzeżańskim. Księgi te miały tytuł: Acta publica causarum civilium Brzeżanensium Continentia Inscriptiones varias Funborum venbitorum, Hortorum, Agrorum, Pratorum, Variaeque venbitionis genera, tum Quitationum, Arbitrorum Conciliationum, Caeteraeque processus iuris civilis Actiones 1. Ten długi niezgrabny tytuł wskazuje ich treść, ale niedokładnie, bo czynności te spisywano na luźnych arkuszach, które znacznie później oprawiono razem, skutkiem czego zachowały się i inne sprawy, nie należące bo prawa cywilnego. Wszyto bowiem kilka protokołów procesów karnych. Było tych ksiąg tomów czternaście, ale uszło zniszczeniu tylko cztery: III od r. 1625 bo 1641, IX od 1650 bo 1689, nie oznaczony liczbą porządkową od 1714 bo 1736 i XIII od 1749 bo 1760, Rozumie się, że wiele aktów z tych lat przepadło, co jednak pozostało pozwala nam odtworzyć sobie dosyć dokłabny obraz przeszłości. Prowadzone na wzór aktów grodzkich i ziemskich zastępowały te księgi w pierwszym rzędzie nasze księgi posiadłości czyli tabulę, wciągano bowiem w nie kupna domów, ogrodów, łąk, zabezpieczano na realnościach pożyczone 2 kapitały, wciągano rozmaite umowy i ugody sądowe i pozasądowe, zapisywano w nich listy dłużne, nadając im przez to większą pewność (roborowano je), wyroki sądu cywilnego, ale także wyroki karne, o ile sprowadzały jakąś umowę, kwity rozmaite prywatne i publiczne, n. p. z zapłaconego przez miasto podatku podymnego lub czopowego, testamenty, intercyzy ślubne, wogóle wszystko, czemu chciano nadać większą trwałość. Musiano nadużywać tych ksiąg, skoro w końcu wydano z Zamku rozkaz, by nic w księgi nie zapisywano bez pozwolenia3. Akta pisano podobnie jak akta grodzkie i ziemskie z właściwą polskiemu sądownictwu przesadą zastrzeżeń, kautel, pleonazmów, tytułów i t. p. a każdy akt 1 Księgi publiczne spraw cywilnych brzeżańskich obejmujące zapiski rozmaite sprzedanych placów, ogrodów, ról, łąk i różne rodzaje sprzedaży, następnie pokwitowania, sądowe pojednania i inne procesy cywilne. Taki tytuł pełny gramatycznych błędów ma tom oznaczony 1. IX. Inne noszą krótki napis: Acta publica causarum civilium brzeżanensium. 2 Lib. inscr. 1689 pg. 247 zawiera wyraźne zastrzeżenie, że na ten dom niewolno więcej długów zaciągać. 3 Lib inscr. pg. 98. — 142 — rozpoczynał się uświęconą łacińską formułą, nieraz bardzo błędną: Przed urzędem naszym burmistrzowskim i teraźniejszymi księgami stanąwszy oblicznie ……… zdrowy na ciele i umyśle zeznał dobrowolnie i t. d. Chłop, a nawet cygan jest zawsze pracowity (laboriosus), albo uczciwy (honestus), mieszczanin sławetny (famosus albo famatus), szlachcic urodzony lub szlachetny (generosus, nobilis), żyd niewierny (infioelis czasem perfibus) a później starozakonny. Mamy tu zatem wszystko w nieładzie, zmieszane ze sobą, ale mimo to informują nas te księgi o całem życiu ówczesnych ludzi. Dowiadujemy się z nich jak budowali domy, ile kosztował materyał i robotnik, jak się ubierano, poznajemy ceny najrozmaitszych przedmiotów, wysokość procentów, jak pracowali i jak się bawili, o co i jak się kłócili, przepraszali i godzili, jakie mieli namiętności, co ich rabowało, co bolało. A że wszyto także kilka protokołów procesów karnych, więc i o tej ujemnej stronie życia, o popełnionych zbrodniach i poniesionych karach coś powiedzieć możemy. Ze spraw cywilnych niespornych najwięcej miejsca zajmują wpisy kontraktów sprzedaży realności w streszczeniu, wymieniano bowiem tylko strony, realność i cenę, czynność bowiem burmistrzów przy oddawaniu kupionej realności nowonabywcy była administracyjną, chodziło mianowicie o zawiadomienie nowonabywcy, jakie powinności miejskie i pańskie były z tą realnością połączone1. Drugie miejsce zajmują sprawy sierocińskie. W razie śmierci obojga rodziców sprzedawał sąd burmistrzowski realność, zazwyczaj za pozwoleniem Zamku i zarządzał uzyskanemi pieniądzmi. Zazwyczaj pożyczano je na procent i po dojściu właścicieli bo pełnoletności zwracano je z narosłymi procentami 2. Jeżeli umarł ojciec, to spisywano majątek, bo żona dziedziczyła trzecią część, a dwie trzecie dzieci, w ich braku zaś najbliżsi krewni3, chyba, że majątek cały z pominięciem potomstwa był zapisany żonie intercyzą ślubną, przekazany testamentem, lub dorobiony w drugiem małżeństwie, bo w takim razie był cały własnością wbowy4. Z tego powodu wpisywano w akta publiczne intercyzy ślubne i testamenty. Sąd burmistrzowski, jako sąd cywilny, zajmował się także majątkiem zaginionych obywateli i zbankrutowanych (upadłych) kupców. Procesów o bankructwo niema, zwykle bowiem bankrut uciekał6, uchodząc więzienia. Mamy jednak i wypadek, że wierzyciel, kupiec lwowski, rozkłada uiszczenie długu dłużnikowi na długi szereg lat, a nawet 1 Lib. inscr. 1631 pg. 55, 1634 pg. 131, 1679 pg. 135 i in. 2 Lib. inscr. 1629 pg. 38, 1636 pg. 163. 3 Tamże 1635 pg. 134, 1730 pg. 81. 4 Tamże 1325 pg. 15 i 1636 pg. 169. 5 Tamże 1679 pg. 129. 6 Lib. inscr. 1629 pg. 33, 1664 pg. 91. " — 143 — zastrzega, by w razie jego śmierci nie był »turbowany« przez spadkobierców, bo podupadł wskutek nieszczęścia 1. Zapisano to oczywiście na prośbę dłużnika. Sprawy małżeńskie rozstrzygały w owym czasie sądy duchowne, jeżeli jednak z następnego małżeństwa mogły wyniknąć spory majątkowe, wkraczał także w te sprawy sąd burmistrzowski. Przykład mamy następujący: Kuśnierz Miśko ożenił się z Pazia, której pierwszego męża Jacka »wzieli Tatarowie do niewoli«. Sąd postanawia, że ogrodu mają małżonkowie używać, pókiby Pan Bóg pierwszego męża Jacka z niewoli nie wyzwolił. Gbyby wrócił ma Miśko ustąpić, jeżeli zaś nie powróci, to ogród ma dziedziczyć syn Pazi z pierwszego małżeństwa 2. W sprawach niespornych cywilnych korzystała z ksiąg radziekich brzeżańskich także drobniejsza szlachta 3, może dlatego że żeniła się z mieszczankami 4. Mamy zatem intercyzy i testamenty spisane przez szlachetnych lub urodzonych a nawet szlachetny Grabowski wezwał przysiężnych brzeżańskich, żeby zrobili ugodę między nim i rodziną. Majątek pozostały po ojcu składał się z szat i sreber za 105 złp. »Zgodnie ze zwyczajem polskim« i wyrokiem ławników »wybierali szaty i inne przedmioty synowie od najmłodszego bo najstarszego« 5. Sporu pomiędzy nimi nie było. Nie często, ale przecież znajdujemy także sprawy cywilne niesporne włościańskie ze wsi należących bo klucza brzeżańskiego. Takie zapiski są zawsze zaopatrzone uwagą, że je przyjęto z rozkazu urzędu zamkowego. Są to zamiany czyli frymarki pasiek, i sprawy handlowe. Włościanie sprzedawali miód Żydom często w większej ilości nie za gotówkę, ale dostawali list dłużny, który zapisywano w księgach 7. Żydzi w sprawach cywilnych niespornych korzystają z ksiąg Radzieckich tylko przy kupnie domów, bo było potrzeba bo ważności umowy stwierdzenia przez są burmistrzowski, że dom już dawno był żydowskim i zapewne z powodu że urząd miejski był obowiązany utrzymywać ewidencyę posiadłości. Oprócz tego zapisują Żydzi czasem w tych księgach listy dłużne w tłómaczeniu na język polski, celem nadania im większej pewności8. Natomiast nie mamy ani jednego testamentu, ugody, sprawy sierocińskiej, lub intercyzy 1 Lib. inscr. 1640 pg. 270. Grygiel Sieulecki przeomieszczanin lwowski miał u Wasiła Pyzyka 300 złp. za płótna. Rozłożył spłatę na 10 lat po 30 z.p. W razie śmierci Siedieckiego ma Pyzyk płacić do klasztoru Św. Maryi Magdaleny, póki nie wypłaci. 2 Tamże 1634 pg. 119. 3 Tamże n. p. 1680 pg. 47, 1631 pg. 78, 1632 clg. 91 i in. 4 Lib. inscr. 1631 pg. 78, 1636 pg. 132 i in. 5 Tamże 1634 pg. 128. 4 Tamże 1631 pg. 64 i in. 7 Tamże 1638 pg. 205, uług 149 złp. zabezpieczono na Bomu ZyOa. 8 Lib. inscr. 1724 pg. 42. — 144 — małżeńskiej żydowskiej. Wszystkie te sprawy załatwiał sąd »rabiński«. Spraw cywilnych spornych zachowały księgi burmistrzowskie nie wiele. Życie mieszczan brzeżańskich w owych czasach nie było skomplikowane, posiadłość nieruchoma nie przedstawiała wielkiej wartości, a chcący się budować dostawał łatwo plac i ogród bezpłatnie, inne zaś spory załatwiano albo ugodami sądowemi, albo pozasądowemi przez »uczciwych ludzi« i pośredników (medyatorów). Z niewielkiej liczby tych procesów dowiabujemy się, że pomieszkania wynajmowano na rok, a czynsze płacono kwartalnie, na suche dni, tak samo przyjmowano i wynagradzano czelabź1. W razie sporu o naruszenie granicy wychodziła komisya złożona z całego sądu i zbadawszy rzecz na miejscu wydawała wyrok, który zaciągnięciem w księgi miejskie utrwalano 2. Przeciągała się sprawa, jeżeli strona pozwana nie stawiła się; dawano w takim razie dwa razy delacyę, jeżeli i na trzeci termin nie stawiła się, to sprawę przegrywała3. Były tu wreszcie sprawy handlowe, głównie o wygórowane pretensye wierzyciela 4 i o lichwę. Od wyroków sądu burmistrzowskiego wolno było i w tych sprawach apelować bo sądu wyższego, zamkowego 5. Przyczyną dalszą dla której, spraw cywilnych spornych zachowało się nie wiele, była także i krewkość ówczesnych lubzi: ob słów przychodziło szybko bo razów i sprawa zamieniała się w karną. Nim przystąpię bo spraw karnych wypada mi pomówić pierwej o karach, które w aktach sądowych napotykamy. Są one bardzo surowe, bo w całej Europie usunięto tortury przy śledztwach i złagodzono kary dopiero w końcu XVIII wieku. Czy te kary, zwłaszcza karę śmierci, wykonywano w Brzeżanach tak okrutnie, jak przepisuje prawo saskie? Zdaje się, że nie. W dawnych czasach nie można było karać obwinionego, jeżeli się do popełnienia zbrodni nie przyznał, nawet wtedy, gdy świadkowie stwierdzali przysięgą, że go widzieli popełniającego czyn zbrodniczy. Jeżeli się zatem »na dobrowolnych kwestyach« nie przyznawał, poddawano go torturom. O torturach — mękach, tormenta — w Brzeżanach mamy w aktach kilka wzmianek, niema jednak bliższego określenia, jakie to były męki. Watman Klimko z Poruczyna oskarżony przez Piotra z Buszcza, że dwa razy przy- 1 Lib insc. 1624 pg. 4. Czynsz roczny z domu 1672 pg. 131 wynosił 41 złp. Czeladź szewska -do Bożego narodzenia-. Tamże 1634 pg. 130. 2 Tamże 1*32 pg. 92. 3 Tamże 1634 pg. 115. 4 Tamże 1634 pg. 116. Urząd nie przyjął wygórowanych pretensyi, żeby nie rujnować dłużnika. Wierzyciel zapisuje uług na oomu, bo Dłużnik zachorował Lib. inscr. 1634 pg. 118, urząó czyni to przekonawszy się poprzeunio, czy dłużnik chory i czy winien. Inny upomina się o uług u ręczycieli 1639 pg. 238, ale sąo odmawia, bo «ołużnik żyje-. 5 Lib. inscr. 1724 pg. 39. — 145 — sięgał (fałszywie?) dostał się bo kaźni. »Tam obiecywał chłopkowi 10 zł. żeby mu pofolgował«1. «Kwestye darowano«... »Jabwidze co ją męczono za przyczyną drugiego męża Stanisława Stolarza 20 złp., katu co go przywoził na tę Jadwigę tenże Stanisław 11 złp. 2 Sprawę o kradzież nocną z włamaniem zachowano bo inkwizycyi tormentorum 3. Takie są całe wiadomości. Raz tylko powiedziano wyraźniej jak prowadzono babanie i jakich używano mąk: »Zaparł, ale jak wzięty był pod dyscypliny, któren tylko otrzymał dyscyplin N. 14 przyznał się 4. Groicki w porządku praw miejskich 5 wymienia różne »męki... więcej z wymysłu sędziów niebacznych a z okrucieństwa katowskiego, niż wedle Prawa«, więc »lanie wrzątku (octu, oleju, wody) bo garbła, smarowanie ciała siarką, smołą gorejącą, słoniną, globem, pragnieniem, przyłożeniem na pępek myszy, szerszeni albo jakich innych jabowitych chrobaków (sic) nakrytych bańką«, »smarują ciało solą, a potem każą lizać pięty kozie«. »Wedle prawa ciągnienie powrozami«. Układano nagiego delikwenta na ważkiej ławie, bo której go przywięzywano, a następnie sznurami wyciągano mu za pomocą koła członki ze stawów. Groicki zaleca tylko rózgi, jako najskuteczniejsze, a nie sprowadzające kalectwa, »bo męki mają być takie, żeby ciało było bez obrażenia wielkiego i ułomności«. Od mąk prawo uwalniało szlachtę, doktorów wszystkich wydziałów, urzędników miejskich i służbę osób dostojnych. Widocznie w Brzeżanach trzymano się rady Groickiego, zwłaszcza, że do takich mąk nie było potrzeba sprowadzać kata. Do łagodniejszych kar należała grzywna, czyli kara pieniężna w wysokości oznaczonej przez sąd. Część przypadała urzędowi czyli sądowi, część: »wina pańska, wina pańska nieodpustna« dziedzicowi Brzeżan 6. Cięższą karą był pręgierz. Mamy o nim tylko raz wzmiankę w procesie o obrazę honoru. »Zadał jakobym był ka- 1 Tamże 1632 pp. 95. 2 W rachunku domu Matiasza Kowala. Lib. inscr. 1638 pg. 200 Była widocznie jakaś tragedya rodzinna zakończona śmiercią ojca tej Jadwigi, a może i srogiego męża, ale klucza do jej wyjaśnienia niema. 3 Tamże 1638 pg. 188. 4 Lib. inscr 1765 pg. 170. 5 Kraków 1629 str. 217. 6 W rachunkach percepty brzeż. (Inw. klucza brzeż. w Raju) znajdujemy następujący rachunek: Brzeżany. 10 - 146 - rany pod pręgą 1. Zwykle był to słup ustawiony koło ratusza z wyobrażeniem narzędzi tortur, do którego był przybity ciężki żelazny łańcuch, zakończony kuną, czyli obrożą z zawiasami, którą skazanemu zakładano na szyję i zamykano kłódką2. W rękopisie Descriptio status Ecclesiae z r. 1762 wymieniono dwie kuny żelazne, jebnę przy kruchcie kościoła parafialnego, drugą przy drzwiach wchodowych do synagogi. Często był to tylko łańcuch z kuną wbity do ściany ratusza3. Ta kara pozbawiająca czci poprzedzała zwykle karę śmierci, lub wypędzenia z miasta. Dalej było więzienie, albo kaźń4, zao-ostrzane wartą i kajdanami, w cięższych wypadkach robotą w taczkach koło fortecy5, plagi, względnie rózgi, w bardzo znacznej ilości i kara śmierci przez powieszenie, lub od miecza6. Dwa razy wymieniono karę spalenia na stosie, »ma być ogniem karany«, raz jako pogróżkę7, drugi raz, jak się zdaje, wyroku nie wykonano, bo proces przerwano. Dla czego? Może obżałowany pastuch z Szarańczuk uciekł z więzienia, może przeniesiono całą sprawę in locum loci tj. do Szarańczuk, może wreszcie instygagator, był nim ks. proboszcz farski, odstąpił od oskarżenia, lub nie żądał ukarania. Sprawa zapełnia 6 kart, drugie przesłuchanie odbywało się w obecności 12 osób t. j. starych i nowych burmistrzów i wszystkich ławników i cum spectantibus duobus nobilibus, ale dekretu niema i zostawiono czystą kartę 8. Najliczniejszemi są naturalnie sprawy o obrazę honoru i poswarki. Protokołów tych spraw nie pisano, kończą się zwykłe ugodą pod zakładem grzywny, lub jakiejś innej kary, jeżeli która strona sprawę ponowi. Przemówili się panowie burmistrze, to stanęła ugoda za pośrednictwem uczciwych ludzi i zapisano w aktach, że kto spór wznowi, ten straci dobre imię między sąsiady9; pokłóciły się dwie kumoszki, to godzi je sąd »pod winą grzywien 5 i kaźnią póki nie zapłacą10; ponowiono obrazę mimo ugody i dekretu, więc podsądny ma zapłacić 50 złp. grzywny11; «Andrzej Poźniak zadał Piotrowi miecznikowi: żeś ty nie taki dobry jak ja, boś ty uciekał z miasta 1 Lib. inscr. 1747 pg. 198. 2 Taki pręgierz stoi obok ratusza we Wrocławiu. Rysunek pręgierza w Poznaniu podaje Glogier Z. w Encyklop. staropolskiej. Warszawa 1902 IV, 117, ale posąg nie przedstawia rycerza, tylko kata. 3 Rysunek takiego pręgierza poSaje Bałłaban. Żydzi lwowscy. 4 Tamże 1639 pg. 231, 243, 249, 1670 pg. 62, 1748 pg. 192. 5 Tamże 1765 pg. 152. 7 Tamże 1635 pg. 138, 1665 pg. 100. Był osobny miecz bo ścinania chrześcian, a osobny żydów. Stan. hr. Potocki darował je bo Muzeum Ossol. we Lwowie. 8 Tamże 1639 wg. 248 o czary. 9 Lib. inscr. 1748 pg. 117. Sprawa była o zbrodnię z artykułu 71 prawa saskiego : »ci co przeciw przyrodzeniu grzeszą«. 9 Tamże 1635 pg. 136. 10 Tamże 1635 pg. 136. 11 Tamże 1717 pg. 16. - 147 - jako złodziej i dziurąś wlazł do mnie jako złodziej«, więc sąd robi ugodę, pod zakładem grzywny urzędowej 5 zł. i pańskiej nieodpustnej 10 zł.1; dwornik Maciek z Zamostu posądził o czary Zofię Frankową, bednarkę, więc nie przekonawszy jej »bierze w gębę, co powiedział« 2; inny oświadcza, »że co mówił, źle i niepoczciwie mówił i brechał jak pies« 3. W innej sprawie postanawia urząd, że przy układach zostają obie strony, a kto zerwie pokój da pańskiej winy 10, urzędowej 5 grzywien i będzie siedział w kaźni, póki wszyscy nie zostaną zaspokojeni4. W wypadku, w którym spory między dwoma rodzinami nie ustawały, zagraża sąd mężczyznom grzywną, a żonom rózgami, «bo są swarliwe i dają powód do niezgody«5. Jeżeli spór powstał między członkami tegosamego cechu, to sąd odsyła sprawę do cechmistrza i starszych cechowych, aby ją załagodzili jako «między bracią«. Bywało jednak i surowiej. Krawiec Minda Jucewicz rzuca zniewagę na kuśnierzową Maruchnę Onyszkową, że jest nieprawego łoża, a była to jego rodzona siostra, że zaś udowodnić nie mógł, został skazany na kaźń i grzywnę. Ponieważ grzywny nie miał czem zapłacić, przeto sąd wydał wyrok: qui caret pecunia puniatur in corpore 6 — dla przykładu. Było to w sobotę przed św. Szymonem i juda, a w tydzień później w sobotę przed wszystkimi świętymi przeprosił Minda urząd i panią Maruchnę, za wszystko co niepoczciwie mówił« 7. Procesy o czary, zamieniają się zwykle w procesy o obrazę honoru, widocznie sądy landwójtowskie brzeżańskie zapatrywały się już w XVII wieku sceptycznie na te sprawy. Zachowało się w aktach siedm takich dochodzeń, wszystkie z lat 1628 do 1680. Dorota Wróblewska powiedziała jankowej Wucha, że jest czarownicą i »jakoby jej miała zadawać czary z buta«. Gdy jednak wytoczono sprawę przed urzędem oświadczyła, że nie pamięta czy tak mówiła, »bo sobie była podpiła, ale jeżeli mówiła, to źle i niecnotliwie mówiła i bierze to w swoją gębę« 8. Jurkowa rajczyni (Markowska) rzuciła w dom Gradowskiego wieniec i ziele. Gradowski skarży ją zatem o czary i gusła. Urząd za przyzwoleniem Zamku nakazuje jej oczyścić się przysięgą z trzema dobrze osiadłymi mieszczanami, że nie jest czarownicą. Pani rajczyni tłómaczy się, że nie dla czarów, ale na kucharkę Maruchnę rzuciła wieńcem. Gradowski więc widząc gotowość ich do przysięgi odpuścił im ją, »niechcąc sumienia za- 1 Lib. inscr. 1628 pg. 29. 2 Lib. inscr. 1628 pg. 27. 3 Tamże 1636 pg. 184. 4 Tamże 1638 pg. 190. 5 Tamże 1636 pg. 159. 6 Kto niema srebra i miedzi płaci tem na czem siedzi. 7 Tamże 1615 pg. 1 i 2. 8 Tamże 1631 pg. 70. 10* — 148 — wodzić*1. Górnikowa posądzona o czary miała obwieść się przysięgą samotrzeć, »ale, że stanęła tylko samowtór więc przegrała sprawę«. Sąd atoli nie kwapił się z wydaniem i wykonaniem wyroku. Górnikowa znalazła trzeciego pomocnika przysięgi i uwolniona obiecała powódce pokój »pod winą pańską i urzędową« 2. Lesko kowal z żoną Tanką oczernili Jana Krawca i jego żonę Annę, że pierwszy mąż Anny umarł nienaturalną śmiercią, bo Tanka widziała jak »Anna przed jego śmiercią rzuciła pod ścianę domu skorupy garncowe, które soliła«. Ale przed urzędem odwołała to Tanka, bo gadała w gniewie bez podstawy, za co oskarżeni gwarantują pod grzywną pańską 16 złp. i urzędową 10 zip., że nic przeciw uczciwości, ani zdrowiu oskarżycieli nie poczną« 8. Zachorowała Jaroszowa i posądzono Fedkową, że to sprawiła czarami, godzi się jednak z nią i z mężem. Sąd odpuszcza Fedkowej »dla uniknięcia trudności winna, czy niewinna«, ale »nadal mają ustać rozterki i czary«, a »która strona świadkami wiarygodnymi byłaby przeświadczoną, a pokazało się świadectwem słusznem i pewnem, przeświadczony ma być ogniem karan, a Jaroszową żonę Fedkowa żona powinna dać wyleczyć, jako się przed ludźmi przy ugodzie była podjęła« 4. Bardzo często skarżono się o pobicie i poranienie. 1 nic dziwnego. Każdy mieszczanin, a nawet chłop 5 miał przy boku szablę, a przynajmniej w ręku obuszek lub czekan, t. j. żelazny toporek; przy wszystkich ucztach i sposobnościach pito wiele, bo każdemu było wolno palić gorzałkę, sycić miód i gotować piwo na swoją potrzebę, więc łatwo przychodziło do kłótni i bitki. Zazwyczaj sprawa kończy się ugodą: winny wynagradza pobitego i poranionego i obiecuje mu pokój pod zakładem winy lub kaźni. A biją się mężczyźni i kobiety: pani rajczyni pobiła żydówkę6, organista obił po pijanemu żonę ławnika 7, skarży teść zięcia, że obił tak żonę, iż byłby ją zabił. Mąż tłómaczy się, że karał żonę za marnotrawstwo, ale sąd nie uznaje tego i skazuje srogiego męża na areszt, przeproszenie teścia i szwagrów i przyrzeczenia pod grzywną, że tego więcej nie zrobi. Inny Wojtek balwierzowy, pobił okrutnie żonę i chciał ją powiesić, ale nago uciekła do lasu z pasieki, a potem do opiekuna Puzonisty, przysięgłego, który Wojtka skarży o »tyraństwo«. Skazano go na 1 Tamże 1634 pg. 125. Był ten Gradowski jakiś niespokojny obywatel, prowadził więcej procesów i zawsze apelował do zamku. 2 Lib. inscr. 1636 pg. 186. 3 Tamże 1638 pg. 190. 4 Tamże 1689 pg. 248. 5 Tamże 1625 pg. 16. 6 Tamże 1631 pg. 86 7 «Choć tam żadnego szynku nie było-. Tamże 1639 pg. 204. — 149 — kaźń i zagrożono surowemi karami, gdyby tak drugi raz postąpił 1. Są skargi na kapitana Wolińskiego 2: raz pokaleczył żyda, a krew kazał żołnierzowi piaskiem zasypać, to przebił szpadą rębaczkę, to znowu kogoś obił kijem. Jakiś krawiec żali się przed urzędem, że go w cechu napadnięto, położono na ławie i obito. Cechmistrze oświadczają, że go ukarali, więc sąd orzekł, że do tego byli uprawnieni, i czeladnik musiał jeszcze panów cechmistrzów przeprosić. Ale i panowie bracia szlachta manifestują także sprawy w księgach radzieckich, zastrzegając sobie przeprowadzenie sprawy przed sądem kompetentnym: Urodzonego Pawła Łozińskiego, sługę Pana Cebrowskiego pobił na gospodzie szlachetny ]an Maślanka, przyczem złamał mu szablę przy boku z pochwą i poszarpał łańcuch złoty od zegarka, tak, że cztery ogniwka zaginęły, a pana Szołomyjskiego zesromocił 3. Co się dalej stało nie wiemy. Są dalej skargi o »nabieganie« na dom i pogróżki 4, a nawet szlacheckie zajazdy. Urodzony Maciej Wolski wykonał zajazd na dom urodz. Wawrzyńca Świderskiego, ale ze względu na życzenie Pani Podczaszyny pogodzono się. Świderski daje Wolskiemu kwietacyę, że o ów zajazd nie będzie go ścigał, Wolski zaś wystawia akt, że nie powtórzy zajazdu pod gardłem, co obaj w księgi miejskie wpisują 5. Mamy i inne sprawy. Ulka oświadcza, że jej się dosyć stało za panieństwo od Iwana Fedkowego6 syna, który ją uwiódł i obie strony zabezpieczają sobie pokój pod grzywną pańską 50 złp. Ha-nuszka oskarża tkacza Tomasza, że pozbawił ją panieństwa, kiedy jechała z nim ze szkłem do Tarnopola. Tomasz zaparł się i miał się oczyścić przysięgą, ale mu ją odpuściła 7. Podobnie załagodzono inny podobny spór, tylko szwagier zastrzegł sobie »by Wasil nigdy w domu jego nie bywał, ani też Halki jego świeści w dom swój nie przyjmował«. Kiedy Anna z Międzyboża zaskarżyła żyda o zgwałcenie i namawianie do zakopania płodu, polecono mu oczyścić się przysięgą samosiedm. Nie udowodniła, a »że to miało być przed siedmiu laty, a ona do roku nie wniosła żałoby, przeto upada«. Żyd złożył jednak przepisaną przysięgę 8. Ale nie zawsze poszło tak łagodnie, nie zawsze pozwalano oczyścić się przysięgą, nie zawsze dawała się pokrzywdzona przejednać i nie żądała ukarania winowajcy, a w takim razie wkraczał 1 Tamże 1677 pg. 18. 2 Tamże 1747 pg. 110, 115, 116. 3 Lib. inscr. 1636 pg. 164. 4 Tamże 1628 pg. 21, 1634 pg. 127, 1635 pg. 149; 1633 pg. 109. 1689 pg. 247 i in. 5 Tamże 1638 pg. 187. 6 Tamże 1643 pg. 101. 7 Tamże 1636 pg. 166. 8 Tamże 1636 pg. 150. - 150 - sąd i wymierzał karę z całą bezwzględnością i srogością ówczesnych praw. Mamy taką sprawę z 28 lutego 1765. »Interrogacya« odbyła się wobec całego sądu. Przesłuchano skarżącą, która opowiedziała, że karczmarz z Urmania zwabił ją do karczmy, kiedy wracała z Pomorzan, spił a następnie zaprowadził do alkierza i tam »pozbawił panieństwa«. Pytano świadka: żonę obżałowanego, ale nic przeciw mężowi nie zeznała. Rozpoczęto badać oskarżonego najprzód na dobrowolnej inkwizycyi: «zaparł, ale wzięty był pod dyscypliny, któren tylko otrzymał dyscyplin N. 14 przyznał się. De-cretum: Według Saxonii artykuł 73: ponieważ to nie pierwszy raz, da do fary funtów wosku 10, do bazyliki św. Trójcy wosku funtów 5, do klasztoru O. Bernardynów funtów 5, grzywien zamkowych (że w dobrach J. O. X. JMci Pana naszego) 30, na urząd brzeżański grzywien 15, a dla pamięci każdemu rózeg publicznych 200: a po powyższych poenach i egzekucyach ma być wypędzony z miasta. A ofiara, żeby się powstrzymała od pijaństwa, dostanie rózeg 30. Co my podajemy do wyższych głów zwierzchności dworskiej«. (Podpisy)1. Mamy i inny wypadek wyświecenia, czyli wydalenia z miasta. Pannie Spławskiej, zapewne »na respekcie« w zamku zginął w r. 1639 pierścionek2. Znaleziono go u sługi, dziewki Anny Markównej. Oddano ją do sądu miejskiego, przed którym się tłómaczyła, że go dostała od malarza Krzysztofa, co później odwołała. Z zamku polecono, żeby jej nie brano na męki i surowo nie karano, dlatego »oney zaraz z miasta precz odejść rozkazano, aby nigdy tu mieszkania nie miała«. Podobnie jak pobicia i z tychsamych powodów mamy wiele zabójstw. Nie brano tej zbrodni surowo; zazwyczaj kończy się proces ugodą. Żona pobitego przez Hajduka oświadcza na zapytanie urzędu, że nieboszczyk mąż umarł z innej choroby, a nie wskutek pobicia i prosi, żeby Hajdukowi dano spokój4, inna przebacza zabójcy na prośbę umierającego4. Paraszka Iwanikowa z Szybalina zaskarżyła Andruszka Kurysiowego, także z Szybalina, że jej męża Iwanika zabił na drodze za bramą mostową. Było to 17 stycznia 1636. W cztery dni później uproszono wdowę, aby się ugodziła, bo Andruszek osadzony w kaźni i przekonany o winie »miał być karan«; więc za pośrednictwem ludzi uczciwych i godnych przyjęła ze względu na ubóstwo dzieci 120 zł. od dziada zabójcy, który ma te pieniądze wyliczyć do trzech tygodni 5. Podobnie kwitują synowie 1 Libr. inscript. 1765 pg. 170. 2 Lib. inscr. 1639 pg. 249. 3 Tamże 1633 pg. 105. 4 Lib. inscr. 1633 pg. 108. 5 Lib. inscr. 1636 pg. 155. 6 Tamże 1638 pg. 197. - 151 - Jędrzeja mostowego z Gromna Onyszkę Kostewiata, że im się za głowę ojca dosyć stało 1. I w takich wypadkach staje niekiedy szlachta przed księgami burmistrzowskiemi. Szlachcic Konstanty Kaczewicz zabił Felicyana Papuszkę »we własnej obronie«. Ale aby nie podlegał o to sądom prawnym i nieprawnym, grodzkim lub miejskim, polowym i wojskowym, jakie się odprawiają w czasach wojennych, zatem za pośrednictwem przyjaciół godzi się z wdową i płaci jej dobrowolnie 400 złp. za głowę męża. Akt podpisali ks. Tomasz Tuszyn, proboszcz farski, Jakób Kwaśniowski, Stanisław Kruszyński i Wiktoryn Sulborski 2. Podobnie zapisuje ugodę szlachcic Marcin Piotrowski, sługa pana Gołyńskiego z Wierzbowa, wsi Sieniawskich, który »przypadkiem« zabił Tymka Drobotowego i za pośrednictwem dobrych ludzi, i przysiężnych wsi Wierzbowa i dwóch ze szlachty, jedna ojca zabitego, »za głowę syna« 3. Charakterystyczna jest następująca sprawa: 21 czerwca 1658 zabił Wasil szewc Wojciecha szewca na »okazyi«, czyli mustrze — casu fortuito. Sprawdził to Mroczkowicz Piotr, organista zamkowy, który stał blisko. W obawie kary uciekł Wasil z miasta i ukrywał się w lasach, a tymczasem żona jednała wdowę zabitego i »choć to o gardło nie idzie, bo to przypadek« odstąpiła jej i sierocie ogród wartający 50 złp. Cech szewski dał nadto wdowie czeladnika, by dalej robiła pary do Zamku »aż pokąd jej Pan Bóg przyjacielem nie opatrzy«. Zaczem uznał sąd burmistrzowski, że Wasil może spokojnie wracać do miasta. W półtora roku zesłał jej Pan Bóg »pocieszyciela«, bo na Trzech Króli 1660 roku wyszła za mąż za szewca Jakóba, co zapisano w księgach, gdyż z tą chwilą skończyły się względem niej wszelkie zobowiązania i kłopoty Wasila 4. Surowiej karano zabójstwo pod koniec XVIII w. Działo się 27 kwietnia 1762 r. w rezydencyi ekonomicznej w Koniuchach. Za stołem sędziowskim zasiedli Antoni Dębicki burmistrz kwartalny brzeżański, Stefan Doliński rajca, Jan Kudryk rajca, Sebastyan Janicki rajca, Stefan Smogowski ławnik. Jerzy Waniewicz ławnik, Ławrenty Janikowski ławnik, Jan Sawicki ławnik i Bazyli Boguszewicz Pisarz m. Brzeżan. »Inkwizycya dobrowolna przy urzędzie naszym burmistrzowskim, radzieckim i ławniczym z Tymka Matwijowego o zabicie nieboszczyka Ołeksy Bojka«. Podsądny przyznał się że zabił, ale bez zamiaru zabicia, chciał tylko ukarać szwagra za pijaństwo i bicie żony. Przesłuchany ojciec winowajcy potwierdza te zeznania; zięć wypędzał czeladź z domu i bił żonę okrutnie«. 2 Tamże 1657 pg. 44. 3 Tamże 1663 pg. 81. 4 Tamże 1658 pg. 51. — 152 — Świadek Jurko, sąsiad potwierdza, że nieboszczyk bijał żonę, ale ona była zła i namawiała braci, żeby jego bili. Dopiero nazajutrz dowiedział się o zabiciu. Drugi świadek siostra nieboszczyka obwinia wdowę, jej braci i ojca, że nieboszczyka doprowadzili bo pijaństwa. Kiedy go bili, a on prosił o księdza, to pytali się go jakiego? czy Szmula, czy Abramka? Trzeci świadek, żona nieboszczyka, uniewinnia się, że «chcieliśmy go odwieść od pijaństwa«. »Jak go bili prosił się, żeby go nie zabijali, aleśmy nie myśleli, że umrze«. »Sentencya naszego Urzędu Zgromadzenia: Na fundamencie prawa magdeburskiego i Św. Sprawiedliwości uznajemy, aby zabójca był na życiu karany, przez miecz katowski, ale że niema indygatora, więc dla uchronienia zbytnich zawziętości naznaczamy, aby na czterech rogach ratusza wziął po rózeg 100, a na czterech częściach wsi Koniuch po 200. Ma zapłacić długi nieboszczyka 47 złp., do cerkwi Koniuskiej dać na 5 mszy i przez pięć niedziel podczas mszy krzyżem leżeć. Ojciec Hohoł Matwij jako podżegacz powinien być karany cieleśnie, ale że dla starości mógłby kary nie wytrzymać ma zaopatrzyć sieroty i ponieść koszta: na mszy 12 do cerkwi Koniuskiej, dworowi Koniuskiemu grzywien 10, Urzędowi brzeżańskiemu za czas stracony grzywien 8. Dwór Koniuski ma doglądać, żeby się dobrze sierotami zajmował. Żona nieboszczyka, że była okazyą wielką zbrodni, publicznie na środku wsi Koniuch 200 plag otrzyma. Co podajemy bo aprobacyi i melioracyi zwierzchności wyższej 1. Zbrodniami, które karano najsurowiej, bo karą śmierci, było podpalenie, morderstwo i kradzież, ale w aktach, które się przechowały niema ani jednego procesu o podpalenie. Natomiast mamy kilka spraw o skrytobójcze morderstwo i dosyć dużo o kradzież, chociaż te ostatnie nie zawsze kończyły się tak tragicznie dla winnego. W 1629 zamordował Maćko Kaleników Stanisława z Łapszyna i uciekł. Żona zabitego »protestowała« się w urzędzie we wtorek po św. Marcinie, żeby miała prawo ścigać sądownie mordercę, jeżeli go gdzie uchwyci. Ale już na początku r. 1630 stanęła ugoda za wdaniem się »uczciwych ludzi« między Piotrem i Matyaszem Sawczynami a Piotrem Kalenikiem. Maciek zapłacił braciom zabitego 32 złp., wdowie 17 złp. i obie strony zobowiązały się pod winą 32 złp. sprawy więcej nie poruszać 2. W r. 1665 udali się bo Buszcza 3 rajcy brzeżańscy Andrzej Bojkowicz, burmistrz kwartalny, Michał Lachowicz rajca; Stanisław 1 Tamże 1762 pg. 168. 2 Lib. inscr. pg. 39 i 1630 pg. 44. 3 Tamże pg. 100. — 153 — Kowal ławnik a przybrawszy Jana Łucewicza wójta i ławników buszczeckich, wezwali «woźnego Heliasza, który z Urzędu Zamkowego i Miejskiego brzeżańskiego uczynił powołanie w tę rotę: Panowie mieszczanie i panowie goście, którzy tu jesteście posłuchać powołanie Agnieszki Mieszczki buszczeckiej, która nocnym sposobem męża swojego Wojciecha zamordowała tyrańsko i siekierą zadała mu siedm ran w głowę i na twarzy, za co będzie sądzona i karana, jako zdrajczyni«. Gby sędziowie usiedli, odczytano najprzód oświadczenie przysiężnych buszczeckich, że nieboszczyk przed śmiercią po trzykroć przebaczył winę żonie. Potem słuchano świadków, sąsiadów mieszkających w drugiej izbie. Usłyszeli łoskot, jakby kto mięso rąbał, a potem wołanie o pomoc, więc weszli bo izby, gdzie czyn zobaczyli. Słyszeli jak umierający przebaczał morderczyni i zeznają, że przedtem okrutnie żonę obił. Przyprowadzono obwinioną. Na dobrowolnej »inkwizycyi« zeznała, że ją mąż obił, a potem położył się spać. «Rzekło mi coś: teraz masz czas«, porwała siekierę i rąbała po głowie, nadto oświadczyła, że jest w ciąży. Przywołano »mądrą kobietę« bo oględzin, a gdy potwierdziła tę okoliczność, zapytał się sąd krewnych nieboszczyka, czy żądają ukarania? Odpowiedzieli, że skoro nieboszczyk przebaczył to i oni. Potem przyzwali sędziowie gromadę i pytali się «czy kto nie pragnie kary«, ale nikt nie żądał. »Dosyć« mówili, »żeśmy ją odstawili do sądu czyniąc wolę Imci Pana naszego«. »Decretum: 1° Ponieważ jest brzemienną, to ma żyć do urodzin dziecięcia, aby niewinna istota z występną matką nie była karana; potem opatrzywszy dziecię wolno ją skarać. 2° Ponieważ niema instygatora, przeto według prawa magdeburskiego grzesznik ma być uwolniony. 3° Ponieważ nieboszczyk przebaczył, to sprawa zawieszona bo szczęśliwego przyjazdu Ich Mość Naszego Państwa Mśćwego«. Dalszego toku sprawy niema w aktach. Smutniej skończyła się sprawa żyda Abramka Barysznika 1, jakkolwiek nie popełnił ani morderstwa, ani kradzieży, ale strona skarżąca domagała się ukarania. Według bardzo obszernego protokołu sądu zamkowego, w którego skład wchodzili ks. proboszcz farski Tomasz Tuszyn, Marcin Prokop Kostecki, Jębrzej Bystrzejowski i Stanisław Ruśniecki, szlachta, miała się rzecz następnie. W r. 1650 wnieśli starsi żydowscy skargę do Zamku na Abramka Barysznika o różne nadużycia i prześladowania, tak, że z bóżnicy przed nim uchodzić muszą. Złożono sąd zamkowy, bo którego należał Piotr Trzylatkowski i Jan Niezabitowski z Niezabitowa. Ci sędziowie odesłali dekretem sprawę bo sądu żydowskiego duchownego 1 Lib, inscr. 1656 pg. 38—42. Barysznik znaczy to, co dzisiaj faktor. — 154 — »bobyśmy skarg i za dwa bni nie wysłuchali« polecając surowszą karę za zaburzanie pokoju w bóżnicy, »bo tam Żydzi mają Pana Boga chwalić, a nie kłócić się i spierać«. W cztery lata później, 11 czerwca 1654, ponowili starsi żydowscy skargę, że Abramko bo sądu się nie stawia, zaczem P. Budlej nakazał mu, by się pod karą stawił. Starsi żydowscy sądzą go podług prawa duchownego o napad na dom. Nałożyli na niego 100 złp. grzywny zamkowej, areszt i wynagrodzenie w razie, jeżeliby jeszcze co zbroił. Abramko nieprzyjął wyroku i apelował bo sądu zamkowego, którego skład wyżej podano, ale tu potwierdzono wyrok sądu żydowskiego. Sprawa odnowiła się później. Wyroku niema, ale 11 lipca 1656 zapisano w księgach radzieckich »testament żyda Abramka zasądzonego na śmierć za różne złe uczynki«. Majątku miał nie wiele, a długów bardzo buzo, grzywny nie byłby mógł zapłacić. Prawdopodobnie wykonano wyrok, bo w czerwcu 1657 sprzedano już drugi raz grunt Abramka Barysznika. Kradzieży jest dosyć wiele, ale protokołów sądowych nie mamy, wiadomość zaś czerpiemy o nich z innych zapisków. To posądzony o kradzież oczyszcza się przysięgą 1, to okazuje się, że pieniądze o których skradzenie posądzono kogoś, wyjęła mężowi żona 2, to szlachcic Gałecki przebacza »na instancyę urzędu i innych ludzi« uwięzionemu złodziejowi, który mu ukradł 500 złp.3, ktoś znowu przeprasza posądzonego, »iż Pan Bóg złoczyńcę wydał, który się bo szkody Pawłowej przyznał i gardłem to zapieczętowało, jakaś włościanka »darowuje złodzieja gardłem« 6, inny znowu »puszcza krzywdę na Pana Boga« i nie chce słuchać przysięgi oczyszczającej6. Szewczyk ukradł żupan ze srebrnymi guzikami, schwytano go i skazano na kaźń, bał więc porękę, że się za tydzień bo kaźni stawi 7. Było jednak i gorzej. Maćko z Trybuchowic zapisuje się za klacz siwą, »za którą, bo skradziona, cygan Iwan w Brzeżanach powieszony« i przysięga, że to jego własna 8; teść i szwagier Iwana Kaczurskiego, »który kilku obywatelom wielkie szkody uczynił«, zapisują sią tym obywatelom za pokój9, a nawet za »przegróżki« mają być karani grzywną pańską 50 zł. i urzędową 20 zł. Prawdopodobnie został ów Kaczurski ukarany śmiercią, bo w takiej okoliczności zapisuje się Iwanko Stelmaszczyk »urzędowi, że o głowę ojca 1 Tamże 1624 pg. 24, 25. 1638 pg. 308, 214, 220, 1640 pg. 262 i w. in. 2 Tamże 1935 pg, 184. 3 Tamże 1633 pg. 110. 4 Tamże 1639 pg. 257. 5 Tamże 1636 pg. 183. 6 Lib. inscr. 1639 pg. 231. 7 Tamże 1635 pg. 147. 8 Tamże 1636 pg. 138. 9 Tamże 1640 pg, 260, — 155 — Iwana ani urzędu, ani sług urzędowych pod gardłem turbować nie będzie i daje na to porękę sześciu mężów 1. Niezwrócenie pieniędzy znalezionych uważano za kradzież i karano surowo, dlatego znalazca wpisuje w księgi pokwitowanie właścicieli, że im wszystko zwrócił2. Inny »posądzony o znalezienie pieniędzy przez współmieszczan siedział niewinnie sześć niedziel w więzieniu pod wartą i w kajdanach. Dekret był posłany bo J. O. Kanclerzowej kor. Pani i Dobrodziejki Hetmanowej w. kor. Ona zbadawszy sprawę dekret przysłała Romanowskiemu (Administratorowi) i kazała posądzonemu wrócić uczciwość i dobre imię«. Urząd miejski zapisał to i zagroził «grzywną 100 zł. lub 200 plag każdemu, ktoby mu z tego powodu ubliżał« 3. Nie brakuje także procesu o dwużeństwo, co w czasach wojennych i niepewnych nie było rzadkością. jeżeli mąż długo nie wracał z podróży, a była uzasadniona obawa, że zginął z rąk nieprzyjaciela, lub licznych rozbójników, albo został pojmany bo niewoli, to żona wychodziła już po kilku miesiącach powtórnie za mąż, a taksamo nie zwlekał mąż z powtórnym ożenkiem, jeżeli podobny los spotkał żonę. Ale taki wypadek uważano za prawny i jeżeli »Pan Bóg pierwszego męża szczęśliwie powrócił«, to drugi odstępował od łoża i mienia 4 i wszystko wracało bo dawnego stanu. Trafiało się atoli i zwykłe dwużeństwo, za które prawo niemieckie naznaczało karę śmierci. W r. 1629 stanęła przed sądem landwójtowskim żona z Krotoszyna, że mąż uwięziony »dla dalszej exekutiey św. sprawiedliwości« ale z więzienia uciekł. Uwięziono »nałożnicę«, ale ona czując się być winną pojednała prawną żonę 5 zł. pod warunkiem, że jeżeliby jeszcze z tamtym mieszkała, to oboje mają być karani »wedle prawa«. Surowo karano także kupowanie rzeczy skradzionych od złodziejów. Żydzi złoczowscy kupili u żydów brzeżańskich rzeczy, które okazały się kradzionemi. Pozwani żydzi wskazali iśćca, który wprawdzie »nieraz siedział na zamku, ale go puszczano«, zatem myśleli, że to porządny człowiek. Mimo to tłómaczenie wydano 16 grudnia 1757 następujący wyrok: Z pretensyami bo skradzionych rzeczy odsyła się żydów bo sądu na Wyszyńskiego, ekonoma, skoro złodzieja wypuścił. Co bo kupców skradzionych rzeczy: »Ja dla uczynienia wstrętu, aby od najznajomszego człowieka nie kupowali fantów bez wiadomości zamkowej naznaczam, aby wyż wyrażeni żydzi brzeżańscy każdy wziął plag 30 na moście przed zamkiem i wraz bo egzekucyi 1 Tamże 1637 pg. 186, 2 Tamże. 3 Tamże 1728 pg. 64. 4 Wyżej str. 143. 5 Lib. inscr. 1629 pg. 37. - 156 – tej kary przystąpić kazałem — praecavendo, iż jeżeliby nadal miało się pokazać karą robienia w taczkach w zamku będą karani» 1. Tak przedstawia się ujemna strona życia ówczesnych mieszkańców Brzeżan skreślona na podstawie aktów sądowych. jest ona smutna i ponura, ale może gorzej przedstawiłoby się dzisiejsze społeczeństwo, gdybyśmy je chcieli na takiejsamej podstawie opisywać. Ale i w tym obrazie są jasne i piękne strony. Prawo saskie naturalne, spisane w czasie, w którym oświata stała jeszcze bardzo nisko, było srogie, prawie okrutne. Tu jednak tych srogich kar niema. Surowość prawa łagodzi miłosierdzie chrzesciańskie i dobre serce słowiańskie. Dla uniknięcia srogości prawa uchodzi winowajca często bezkarnie. W następnym rozdziale przypatrzymy się życiu tych ludzi z jaśniejszej strony. 1 Tamże 1757 pg. 152 Rozdział IX Życie. Zatrudnienie. — Organizacya cechowa. — Wykształcenie. — Handel. — Lichwa. — Posagi. — Wartość domów. — Szkoły. — Biblioteki. - Strój. — Rozrywki i zabawy. — Uroczystości kościelne. . Mieszkańcy Brzeżan dzielili się w XVII i XVIII wieku na trzy nacye, czyli narody: Polaków i Rusinów uważano za jebną nacyę, a w przywilejach i Inwentarzach klucza brzeżańskiego oznaczano ich wspólną nazwą: chrześcianie, drugą, która przybyła dopiero w końcu XVII wieku1 tworzyli Ormianie, trzecią Żydzi. Każda z tych nacyj, jak w poprzednich rozdziałach przedstawiłem, miała odrębną administracyę, swoje sądownictwo, swój sposób życia i zarobkowania. O Ormianach brzeżańskich wiemy bardzo niewiele. W początkach XVIII wieku mówili jeszcze między sobą językiem ormiańskim, znalazłem bowiem w zapiskach ksiąg radzieckich uwagę, że występujący jako strona w ugodzie Ormianin nie umiejąc pisać po polsku »podpisał się swymi bykami«, t. j. bukwami, czyli literami, prędko się jednak spolszczyli i z językiem przyjęli także strój i obyczaj polski, że się jednak żenili między sobą, zachowali jeszcze długo rasowe rysy twarzy, ciemną płeć, duże garbate nosy, czarne kędzierzawe włosy i sposób przyprawiania niektórych narodowych potraw i przysmaków. Trudnili się kupiectwem, szczególnie kupczyli suknami, materyami jedwabnemi, odbywali dalekie podróże na wschód, a prócz tego handel wołami spoczywał głównie w ich rękach, ponieważ prawa państwowe ograniczały Żydów pod tym względem11. Zajmowali się także dzierżawienim stawów, a prawdopodobnie także majątków ziemskich. Polacy i Rusini, zajmowali się przeważnie rękodziełami, a pomagali sobie uprawą ogrodów i roli, mieli bowiem ogrody i role położone za wałami miasta, zwane folwarkami, część trudniła się furmanką i przewozem towarów, drobnym handlem kramarskim, wielu czerpało dochody z rozmaitych czynności i posług w Zamku, jako 1 W r. 1680 pg. 150 i 181 wymieniają Lib. inscr. tylko jednego Ormianina, w 1695 było 18 Domów Ormian, a 1705 zapisano, że za ogrody nie płacą, mieli zatem jeszcze wolne lata. 2 Lib. inscr. 1680 pg. 151. 3 Bałaban M. I. с str. 396. - 160 - żołnierze, muzykanci, ogrodnicy i t. p. jako też przy kościołach i cerkwiach. Mieszczan rolników nie mających innego sposobu życia prócz uprawy roli, jak to bywa do dzisiaj w mniejszych miastach na Podolu i Rusi nie było, bo owe folwarki były małe, guzie zaś w testamentach znajdujemy legaty w zbożu i bydle, to zawsze legataryusz jest rękodzielnikiem, a gospodarstwo zawodem pobocznym. Było wreszcie pospólstwo, żyjące z dziennego zarobku i osobistych posług. Ci zazwyczaj nie mieli własnych domów, ale najmowali komory czyli izby i nazywano ich komornikami. Gospodarze byli obowiązani w myśl przywileju lokacyjnego miasta do pewnych czynszów, danin w naturze lub pieniądzach, wogóle »świadczeń«, czyli »powinności« dla dziedziców, o czem już poprzednio była mowa 1. Oprócz tej ludności poddańczej miejskiej żyła jeszcze w Brzeżanach pewna ilość osób i rodzin zupełnie niezawisłych, które można do pewnego stopnia porównać z dzisiejszą »inteligencyą« naszych miast, zwłaszcza mniejszych. Byli to duchowni wszystkich wyznań religijnych w liczbie 18 do 22 osób, bywał medyk, czyli lekarz2, cyrulik, albo chirurg 3, aptekarz 4, pewna ilość szlachty zajętej administracyą rozległych dóbr Sieniawskich, znaczna liczba dworzan, a od wojen kozackich kilkanaście do kilkadziesięciu rodzin szlacheckich posiadających dobra w okolicy, które sobie pobudowały w mieście »dworki« i stale w nich przebywały 5. Byłoby bardzo pomocną rzeczą do poznania sposobu życia, kultury i zamożności ówczesnych ludzi, gdybyśmy posiadali dokładne spisy ludności z różnych lat. Niestety statystycznych wykazów w dzisiejszem znaczeniu nie prowadzono, a nawet księgi urodzin, małżeństw i śmierci pochodzą z późniejszych czasów6 i to tylko rzym. kat., zatem polskie, ruskie bowiem i żydowskie zaczynają się jeszcze później. Spisy domów i ich właścicieli z lat 1658—1666, 1681, 1695, 1708 i 1709 w «Inwentarzach klucza brzeżańskiego«, wymieniają zajęcie tylko właścicieli domów, o ile byli rękodzielnikami, nie wymieniają zaś rękodzielników komorników i ich czeladzi, nie są .zatem dokładne, księgi zaś cechowe zupełnie zaginęły. W r. 1695 trudniło się rzemiosłem 45 chrześcian i 12 żydów; najwięcej było kuśnierzy i szewców, następnie tkaczy i bednarzy. Rzeźników było dwóch chrześcian, a 8 żydów i żyd był cechmi- 1 Wyżej str. 15. 2 Lib. inscr, 1635 pg. 145. Jan Krutowski Medyk Pani Podczaszyny kor. 3 Tamże. Eliasz Czapliński cyrulik Pani Marszałkowej kor. 1650 pg. 13. Jan Panach Chirurg i in. 4 n. p. 1658 pg. 45. Jan Głuszyński mieszczanin lwowski. Tamże 1628-1638 pg. 29 Wojciech Głogowski, 1638 pg..l84 Piotr, zięć Wal. Drobotowicza. 1634 pg. 122 Wojciech, kupił kram, 1639 pg. 239 Jan Zychowicz sprzeDaje także cukier i papier. 5 Wyżej str. 19 uw. 5, 6 Metryki polskie (rzym. kat.) urodzonych są od r. 1688, małżeństw od r. 1741, zmarłych od 1742, ruskie Dopiero od r. 1785, ormiańskich dawniejszych niema, kiedy zaczynają się najdawniejsze żydowskie nie mogłem się dowiedzieć. - 161 - strzem. Kramarzy liczono 20, piekarzy 2, a byli sami żydzi, przy zamku miało zatrudnienie 38 osób mających rodziny i domy, oczywiście sami chrześcianie. Ażeby tej pracy nie powiększać i nie nużyć czytelnika praw-dopodobnemi tylko liczbami przypominam, co o liczbie domów i mieszkańców już powiedziałem z uwagą, że w r. 1708 znacznie podniosła się liczba rodzin żydowskich, spis bowiem wylicza oprócz 99 rodzin osiadłych jeszcze 31 komorników. Była to ludność napływowa, przybyła w ostatniej ćwierci XVII w. najprawdopodobniej ze Lwowa, gdzie dzielnica żydowska była przeludniona, a handel podupadł. Ludność ta, zapewne uboga, nie miała do r. 1708 jeszcze czasu się zabudować. Ludność chrześciańska rzemieślnicza była zorganizowaną w cechy. Zachowało się trzy przywileje cechów: ślusarskiego, który obejmował także kowali, płatnerzy, kotlarzy, blacharzy i wogóle rękodzielników obrabiających metal przy pomocy ognia, rymarzy, siodlarzy, czapników i innych. Te oba cechy przepisały dla siebie statuty obowiązujące te cechy we Lwowie, co Mikołaj Sieniawski w r. 1616 zatwierdził1. Szewcy przyjęli statut cechowy halicki, zatwierdzony przez Zygmunta III w r. 1604, i przedłożyli go w 1654 Mikołajowi S., a potem jeszcze raz zatwierdził2 go Adam Mikołaj S. w r. 1711, wreszcie tkacze otrzymali statut cechowy od Adama Hieronima S. w 1636 r. Statuty te regulowały stosunki między członkami tegosamego cechu, usuwały konkurencyę, przepisywały sposób postępowania młodszych wobec starszych, były jednak głównie statutami bractw religijnych. Inne rzemiosła były także zorganizowane w cechy, spotykamy bowiem w aktach cechmistrzów krawieckich i rzeźników, nie przechowały się jednak ich statuty. Rzeźnikami byli zarówno chrześcianie, między nimi Ormianie, jak i Żydzi, co już względami rytualnymi było uzasadnione, ciekawszą atoli jest rzeczą, że w r. 1695 był cechmistrzem żyd Abramko4. W tym roku zapisano jako rękodzielników żydów 10 rzeźników5, szmuklerza, 2 piekarzy, złotnika, 2 krawców i winnika, czyli gorzelnika. W statutach cechów mających charakter bractw religijnych wymagano, żeby uczeń wykazał się »dobrem urodzeniem«, czyli, że był synem zaślubionych rodziców i należał do kościoła rzymsko-katolickiego. Z tego powodu były spory między tkaczami, ponieważ przed r. 1654 znajdowali się między nimi także »ludzie religii greckiej«, a jeden ożenił się z Rusinka i dlatego chciano go z cechu wyrzucić. Sprawa oparła się 1 Dok. N. VII jest tylko zatwierdzeniem, same statuty zginęły. 2 Dok. N. X. 3 Dok N. IX. 4 Inw, klucza brzeż. Arch, w Raju. 5 »ale biło tylko 8«. Brzeżany. 11 - 162 - o Zamek i ks. proboszcza farskiego Habermana. Załagodzono zatarg w ten sposób, że zobowiązał się wychowywać dzieci w religii katolickiej, nie przyjmować ucznia religii greckiej, ale pozwolono mu trzymać czeladnika tego wyznania 1. Nie był to atoli spór narodowościowy, tylko religijny i po zaprowadzeniu unii w r. 1701 takich spraw już nie było. Wyzwolenie ucznia na czeladnika odbywało się za wiedzą i pozwoleniem starszych cechowych, posunięcie na mistrzowstwo wymagało nadto przedłożenia sztuki mistrzowskiej Zamkowi. Taksamo jak w innych miastach udawali się młodzi ludzie po odbyciu nauki i kilkuletniej praktyce w charakterze «towarzysza» lub »czeladnika* w podróż, z której najczęściej nie powracali, natomiast przybywali inni, nieraz zdaleka, którzy w Brzeżanach osiadali. W wierszu, o którym jeszcze będę mówić, powiada o sobie Jakób Złotnik (Aurifaber) rajca brzeżański w r. 1690: »Poznań mi ojczyzną, a Kraków zaś nauczył -- Rzemiesła złotniczego«. Oczywiście ów Jakób nie był wyjątkiem. Dla tych »wędrownych« towarzyszy utrzymywały cechy gospody, a cechmistrz musiał się postarać o zatrudnienie dla podróżnego, żeby zarobił na swe utrzymanie w mieście przez kilka dni i zebrał pieniądze na podróż do najbliższego miasta. Celem tych podróży było doskonalenie się w rzemiośle i ogólne wykształcenie. Z wyzwalaniem uczniów, nadawaniem mistrzowstwa i wogóle z naradami, czyli schadzkami cechowemi były połączone uczty, na których wiele zużywano piwa. Oprócz rękodzielników niezbędnych w każdem mieście, zaspakajających potrzeby miejscowe i najbliższej okolicy, napotykamy w Brzeżanach, jako fortecy, ludwisarzy i seleterników. Jest także zegarmistrz trudniący się równocześnie ślusarstwem, a częściej czytamy o snycerzach. Mamy również safiannika, osobnych jednak garbarni nie było. Wyprawą skór zajmowali się kuśnierze i szewcy. Dla obrony miasta musiał każdy cech posiadać hakownicę w dobrym stanie i oznaczoną ilość prochu i kul. Organizacya cechów na podstawie tych przywilejów trwała do 9 maja 1778 roku, w którym gubernium lwowskie wydało uniwersał regulujący stosunki rękodzielnicze w 56 artykułach. Na pytanie jak wysoko stali ci ludzie pod względem umysłowym, bo że rozumieli swoje rzemiosło, to świadczą ich prace, które dotąd przetrwały, mamy skąpe wiadomości w księgach radzieckich; przed wojnami kozackiemi wszyscy burmistrze i ławnicy umieli pisać, a także pomiędzy stronami zawierającemi ugodę rzadko znajduje się ktoś »niepiśmienny«. Później spotykamy częściej uwagę, że ktoś pisać nie umie. Wierszyki rozpoczynające tom IV aktów bur- 1 Lib. inscr. 1636 pg. 222, 1639 pg. 258. — 163 — mistrzowskich ułożone prawdopodobnie przez pisarza Kazimierza Kunickiego dają pewne wskazówki o tem, jak było w końcu XVII wieku. Powiada o sobie Bartosz tkacz, rajca brzeżański: »Z prostości Bóg mię obrał na takie urzędy, Powiem z serca prostego śmiele prawdę wszędy, Z Prostakiem Piotrem Świętym (on sieci ia płótno) Dorabiałem się wiele sztuki chleba chutno, Sądzę teraz prawuziwie w Cechu i gromadzie, Bo prostość moia nigdy nie bywała w zdradzie«. Nie mniej skromnie powiada o sobie Krzysztof Woroniecki, burmistrz, a z zawodu ślusarz: »Pracowity młot ten mię dochował starości, Potomnym wiekom nie pokazał po mnie złości, Byłem wiernym Panu i przed laty gromadzie, Nie byłem nigdy z przykrym sąsiadem we zwadzie, A teraz rozkazał Bóg cną sprawiedliwością Szafować, niech rządzi Swą zawsze wszechmocnością«. Złośliwie obszedł się pisarz z rajcą Lewkiem (Niedźwiedziem) kramarzem, Rusinem: »Zwierzęcia straszliwego mam imię na sobie, Lew iestem, zawsze Lechu chcę ieździć na tobie, Leczem mdły nauką, nie radzę nikomu, Zawsze z Vporą moią odchodzę do domu. Miałem przed tym towary i kram bogaty Teraz zaś w cnoty iestem barzo hołowaty«. Podobnie jak poprzedni wskazuje, że istniały spory narodowościowe Polaków z Rusinami, wiersz rajcy Jakóba Złotnika zwrócony naturalnie do kolegi burmistrza Lewka Niedźwiedzia: »Czystoświtne Arabem polerowne złoto, Nieoszacowana i ciebie wzywam Cnoto, Powidz czym cię Uraził młotkiem obraźliwym I tobie Cnoto czym był kiedy drapieżliwym! Poznań mi Oyczyzną a Kraków zaś nauczył Rzemiosła złotniczego, ten mię dotąd tuczył. Z troskliwemi kłopoty cnej sprawiedliwości Przez kilkanaście lat iuż sądzę ludzkie złości. Nienawiść ponoszę to tobie gwoli prawdo, Zawsze mi dumny Rusin odpowiadał hardo, Czyż dla tego, że prawda wszędy w oczy kole? Nie chełp się przecie Rusku, będziesz ty na kole«. Te wierszyki poprzedza rymowana apostrofa Ad Zoilum, wyrażająca zapatrywania się wszystkich członków Urzędu radzieckiego na swą godność: — 164 — Zoile, tobie śmiele Jak nas jest Radziec wiele, Tu piszemy imiona. Jedność nasza spoiona Wspomnieć potomnym wiekom Przy tem i po nas wnękom Każe, gdyż cnota wstydu Nic nas nie da w ohidu. Widz potem co za ludzie Nigdy złey obłudzie Nie służyli, lecz Cnocie W sprawiedliwym Kleynocie« O handlu w Brzeżanach nie posiadamy dokładniejszych wiadomości. Zygmunt August w r. 1567 1 na lat 10 a później Władysław IV w r. 1632 na lat 30 uwolnili kupców brzeżańskich od wszystkich ceł, prócz granicznych z powodu, że miasto było wystawione na częste napady tatarskie, wymienili atoli w przywilejach 2 tylko ogólnie woły, krowy, konie, bydło, trzodę i inne jakiekolwiek towary. Zapiski w księgach radzieckich wspominają o kilku kupcach ormiańskich kupczących materyami wschobniemi i suknami, Rajca Lewko Rusin, właściwie Leoncyusz Niedźwiedź, ma kram bogaty, t. j. sklep z kosztownościami, słyszymy o kilku upadłościach, czyli bankructwach , ale wszystkie te wiadomości są zbyt skąpe, by sobie można wyrobić wyobrażenie o rozległości handlu i zamożności kupców brzeżańskich. Zarząd dóbr klucza brzeżańskiego wyprowadzał do Szląska woły w bardzo wielkiej ilości 4, z powodu bowiem rzadkiego zaludnienia i złych środków komunikacyjnych prowadzono prawie bo końca XVIII wieku na Rusi gospodarstwo pastewne, a stosunkowo mało uprawiano roli, spławiał bo Gdańska pszenicę, saletrę i potasz, jakoteż wielkie ilości beczek solonych ryb z licznych podówczas stawów, jednak w tem kupcy brzeżańscy nie pośredniczyli. Zresztą położenie miasta nie bardzo odległego od Lwowa, głównego centrum handlowego na Rusi, ograniczało kupców brzeżańskich bo zaspakajania potrzeb miejscowych i okolicy i pośredniczenia między producentami mniejszymi, a kupcami lwowskimi. Tak skupują kupcy żydowscy miód u włościan, nieraz w znaczniejszej ilości 5, płótno i t. p. Prawdopodobnie drobny handel przeszedł prędko w zupełności w ręce żydów; w r. 1695 nie było żadnego kramarza chrześcianina, tylko 20 żydów. W czasie wojen kozackich upadł handel ze wschodem zupełnie i już się później nie podźwignął, bo rynki 1 Dok. N. IV, 2 Dok. N. V. 3 n. p. Lib, inscr. 1629 pg. 33 Stan Samborczyk, 1638 pg. 231 Wasil Pyzyk, 1664 pg. Krawiec, 1748 pg. 58 Ormianin, 1450 pg. 30 i 1762 pg. 53 żydzi itp. 4 n. p. Rozkazem z 30 grudnia 1559 wydanym w Wilnie zabronił Zygmunt August Mikołajowi Koszli rajcy krakowskiemu poborcy ceł, żądać opłaty od 700 wołów Mikołaja Sieniawskiego wojewody rusk., które słudzy jego do Szląska prowadzili. AGZ. Iw. C. t. 330 str. 629. Mimo to zatrzymał poborca 17 wołów, co się znowu o króla oparło. Przy ówczesnej wartości pieniędzy przedstawiają te woły ogromny majątek. 5 n. p. Lib. inscr. 1638 pg, 193 3 półbeczki miodu za 236 zł. pg. 203 miód za 149 zł. - 105 - polskie zajęła produkcya zachodnia, handel zaś opanowali zupełnie żydzi, którzy chętniej sprowadzali towary z Niemiec. W 1762 było w Brzeżanach pięciu kupców, którzy po towary jeździli do Wrocławia: Icko Sukiennik, Oszyia Dawibów zięć, Herszko Szulimowicz, Dawid Knichyniecki i Herszko Sokalski 1. Kupców ormiańskich już nie było. Sklepy, zwane pospolicie kramami, mieściły się w ratuszu. W 1705 było po jednej stronie ratusza 14 zapewne większych i bogatszych, bo płacono z nich na owe czasy wysoki czynsz po 48 zł. rocznie, po drugiej 3 mniejsze, dające czynszu po 12 zł. Prócz nich był w ratuszu szynk z mieszkaniem, jatki rzeźnicze, masarskie, piekarskie, szewskie, 8 z olejem i jakichś innych kramików 16, z których pobierano po 2 zł. czynszu rocznego. Były jednak także zwykłe kramy, czyli bubki, również sprzedawano na stołach, pod płachtami. W dnie targowe, we środy i piątki, a bardziej jeszcze w dwa doroczne jarmarki ożywiało się miasto i handel, a wtedy przybywali i obcy kupcy, ze Lwowa i z Wołoszy i robiono większe interesy 2. Z obrotem handlowym towarami łączy się bardzo ściśle obrót i wartość pieniędzy. W XVII i XVIII wieku był u nas pieniądz bardzo drogi, a z powodu wybicia lżejszej monety w 1658 3 powstało wielkie zamieszanie. Odtąb zastrzegali sobie często wierzyciele i producenci, że zwrot lub zapłata ma być w dobrej monecie, talarach lub czerwonych złotych, a nie szelągami, zwłaszcza, że było w Rzptej wiele fałszywych, często bardzo źle naśladowanych pieniędzy. Nadto jak wszędzie, tak i w Brzeżanach występują przeciw sobie tak wśród chrześcian, jak i żydów dwa poglądy na sprawę procentu ob. pożyczonych pieniędzy, merkantylny, czyli kupiecki, uznający branie procentu, zwanego »interesą« za rzecz słuszną i kanoniczny uważający procent za grzeszną lichwę. Z tego powodu raz oznaczano procent przy pożyczkach, drugi raz pożyczano rzekomo bez procentu4, ale pod zakładem drugiej takiej sumy, gdyby dług na czas nie był zwrócony. A pożyczali wszyscy i żydzi chrześcianom i chrześcianie żydom. Za najpewniejszą lokacyę, z której korzystało duchowieństwo przy wypożyczaniu funduszów kościelnych i burmistrze przy lokowaniu pieniędzy sierocińskich uważano po- 1 Descriptio Status eccl. paroch. w Arch, parafii rzym. kat. 2 n. p. w r. 1639 (Lib, inscr. pg. 253) Żydzi lwowscy stargowali safian u kupców suczawskich z dostawą w Brzeżanach, ale przywieziony towar zganili i nieprzyjęli go. Proces zakończył się ugodą i żydzi lwowscy zapłacili mieszczanom suczawskim 100 talarów, żeby ich z targu wypuścili, Transakcya była bardzo duża, zapewne safian potaniał. 3 Kochowski Climacter II (Cracoviae 1683) str. 416. mówiąc o wybiciu lżejszej monety z monogramem króla lana Kazimierza powiada, że litery monogramu tłómaczono -Incipit Calamitas Regni«. 4 n. p. Lib. insc. 1680 pg. 139. Oczywiście pozornie, bo n. p. w 1636 r. pożyczył szlachcic żydowi 154 zł., ale po roku żyd miał zwrócić 170 zł. pod zakładem drugiej takiej sumy gdyby terminu nie dotrzymał; dopisano zatem procent. Lib. inscr. 1635 pg. 184, podobnie 1631 pg. 70, 1631 pg 75. - 166 - życzkę kanałowi na synagogę 1. Procent оd kwot pożyczanych przez duchowieństwo wynosił zwykle 7 od sta 2, przez burmistrzów 103, u osób prywatnych dochodzi nawet do 45, a zgoła 150 od sta przy sumach drobnych, pożyczanych na tydzień 4. Przeciw temu występował czasem urząd burmistrzowski »aby nie rujnować dłużnika« 5. Ażeby sobie można wyobrazić stopień zamożności ludzi z XVII i XVIII wieku nie wystarcza podanie ilości pieniędzy, jakimi rozporządzali, ale potrzeba wynaleść ich wartość, przyczem pamiętać należy, że nie było instytucyj finansowych, pożyczających pieniądze na długi termin, że zatem za wszystko płacono gotówką. Wprawdzie pożyczano na domy, a raczej ubezpieczano pożyczki w sposób, że dom uważano za zastaw i nie wolno było go obciążać więcej długami 6, pożyczki te atoli były krótkoterminowe, zazwyczaj na rok. Ale i w tym względzie jest bardzo wielka trudność, o ile bowiem od Jana Kazimierza pieniądz polski stracił wartość w obrocie zagranicą, to w obrocie wewnętrznym utrzymywał się, powodował ogólny niedostatek i obniżenie wartości produktów krajowych. Tak w stosunkowo długim okresie czasu, bo niemal dwustu lat, z jakich przedstawię tutaj wartość domów, ceny ich nie zmieniły się przynajmniej widocznie. O wartości domów i cenach materyału budowlanego, jako też wynagradzania robotników mówiłem już pierwej 7, tutaj przypominam tylko, że na 273 sprzedanych domów od r. 1626 do 1736, które zapisano w księgach burmistrzów najtańsze, gdzieś nad potokiem kosztowały zawsze 21 złp., większe i bliższe od 40 bo 160 złp., dworki szlacheckie bo 800 złp. najwyższa zaś cena, jaką otrzymano w latach 1626 bo 1665 za kamienicę w Rynku wynosiła 1300 złp. w latach zaś 1714 bo 1754 tylko 1200 złp. Były to kwoty na owe czasy bardzo znaczne, bo cały dochód z dóbr tworzących klucz brzeżański, czyli arendy brzeżańskiej wynosił w roku 1695 tylko 12.833 zł.; w r. 1683 kosztował wół 33 złp., koń ob 5 bo 60 złp., kura 5 groszy, półmaczek grochu 2 złp. 12 gr., osmaczek siemienia lnianego 12 gr., w 1660 półmaczek żyta 14 gr.. łokieć pakłaku 2 złp. 6 gr., w 1667 zapłacono za 10 tysięcy gontów 33 złp.8. Ceny innych przedmiotów poznamy jeszcze niżej. 1 Aufhebungsacten o, Schlosskirche w reg. Starostwa w Brzezinach. 2 Tamże. 3 Lib. inscr. 1638 pg. 201. 4 Tamże n. p. 1625 pg. 17, od 1 zł. 1 grosz na tydzień. Złoty miał 30 gr. 5 Tamże 1684 pg. 116. 6 Tamże 1639 pg. 247. 7 Rozdz. II. 8 Powyższe ceny podałem z zapiski Lib. irscr. 1640 pg. 267 i Inwentarza klucza brzezanskiago z 1660 i 1667. Mаса, miara rzeczy sypkich, dzieliła się na 4 korce albo — 167 — O zamożności mieszczan można sobie utworzyć wyobrażenie na podstawie intercyz małżeńskich i testamentów, jakkolwiek mamy ich nie wiele, a z nich niektóre są ogólnikowe. Tak n. p. w 1625 zapisuje narzeczony przyszłej żonie cały majątek prócz trzeciej części, która się jej prawnie należy 1, w 1632 zapisuje Krzysztof Helzner aptekarz i rajca przemyski swej żonie Katarzynie Kreuzerównie, wychowanicy wójta brzeżańskiego oprawy 1000 zł.2; w 1631 zabezpiecza szlachetny Szczęsny Kołontaj wtórej żonie Barbarze, mieszczance, »dożywocie na całym majątku, z wykluczeniem na ten czas potomków«3; w tymsamym czasie wciągają w księgi radzieckie 4 szlachetny Kałuski Wojciech i »uczciwy«, zatem mieszczanin albo chłop, Benedykt Horski następującą ugodę: »Ja Benedikt Horski obowięzuie się tym moim pisaniem ręcznym Panu Wojciechowi Kałuskiemu Oicu panny Zophiei przyszłej Małżonki moiei Iż da Pan Bóg po weselu mam zeznać długiem przed Xiegami Radzieckiemi Brzeżańskiemi Summę the, kthórą mi obiecuie dac Pan Kałuski względem posagu pomienionei córce swoiei. Porachowawszy w tho Ochębóstwo wszystkie tak we złocie, srebrze, Perłach у inszych ruchomych rzeczach A przypathrzywszy się pothym mieszkaniu naszemu Pan Kałuski powinien będzie tho prawo swoie odemnie iemu zapisane obwarowane na małżonkę moie wyżei pomienioną a Córkę swoie wlać у z niego ustąpić Lub mnie tyż z niego kwitować iako bębzie wola у zdanie iego na pothym. Na co dla lepszey wiary i pewności rękamy swemi własnemi przy bytności inszych ludzi zacnych i wiarygodnych podpisuiemy się obiecuiąc z obu stron themu we wszystkiem dosyć czynić. Działo się w Brzeżaniech w sobotę zapustną Roku 1631«. Prócz obu podpisał Stanisław Osiecki, przy którym się tho działo«. Kowal Grześ Motil spisuje w tymsamym roku układ o dożywocie wzajemnie z żoną »dla oddalenia krewnych, bo się razem bez nich dorabiali« i zapisuje jej wszystko «coby było majątku w srebrze». W 1625 córka kowala wniosła mężowi w posagu złp. 100, kos 60, pasek z nożewkami w młyńskie kółka, pasek srebrny ważący 1 ½ grzywny, 17 sznurków pereł, pierścionków złotych 9, półmisków cynowych 24, talerzy cynowych 10, garniec cynowy, pół-garncówek 2 i kwartę; dalej banię, panwi 3, chusty i szaty. Dowia- ćwierci, 8 półmiarków czyli osmaczków, 16 macek i 32 półmacków (LinDe). Węgierska maca miała 62 litry, a prawdopodobnie mace na Rusi, zatem i w Brzeżanach równały sie węgierskim. Według ustawy sejmu warszawskiego z r. 1764 (Vol. leg. VII 531) korzec miał 32 garcy, lub 4 ćwierci po 8 garcy. Złp. miał 30 groszy, Szeląg wartał w r. 1598 groszy 3, w 1630 spadł na 1 ½ grosza, w 1650 1 gr. a od 1668 na ½ grosza. Grzywnę liczono według Inwentarzy ki. brzeż. w latach 1658—1667 po 1 ½ zł., tak że grzywien 5 równało się 8 złp. 1 Lib. inscr. 1625 pg. 15. 2 Tamże 1632 pg. 99. 3 Tamże 1631 pg. 72. 4 Tamże 1631 pg. 72. — 168 - dujemy się o tem z procesu, który wdowie wytoczył pasierb, »bo były ukryte pieniądze w Zamku »pod przyciesią« złożone tam w czasie trwogi, »których niema« 1. W r. 1625 umarł balwierz pozostawiając 300 zł. Opiekunowie zgłosili do urzędu testament i rachunek kosztów pogrzebu: uroczysty pogrzeb w cerkwi kosztował 9 zł. 15 gr., na szpital dano 5 zł., na 5 świec 10 zł., na »obiad dla ubóstwa« 11 zł., od testamentu i t. b. 2 zł. a »niewieście co go pilnowała 15 gr.« 2 Sebastyanowa zapisuje w r. 1631 bo kaplicy Św. Anny w »wielkim kościele farskim« pas srebrny i 30 zł., bo P. Maryi 30 zł., bo szpitala 20 zł. majątek ruchomy i nieruchomy niewymieniony i gotówką 900 zł. i 10 gr. synowi, a gdyby nie wrócił bo Brzeżan, to szwagrowi 8. Paweł Kowal postanawia, iż Hanuszka starsza dziewka jego, która go o szkody przyprawiła, której gardło odkupywał, równego działu z innymi brać niema, ale odkazuje na baczenie dziatek swoich, ażeby jej co udzielili z majętności względem dziecięcia pierwszego męża« 4 W r. 1608 Wasi! Neticha zapisuje na cerkiew 100 zł. a na inne dobre uczynki 80 zł.« Wojciech Kula 5 zapisuje żonie oprócz należącej się jej trzeciej części majątku 200 zł., które miała posagu. Nastazia Stokałowa pozostawia 400 zł., z których przeznacza na cerkiew św. Trójcy 20 zł., św. Mikołaja na Adamówce 10 zł., na przedmieściu św. Jura 10 zł., na Manastyr św. Spasa 5 zł. i nakazuje bać 4 obiady na rok dla ubogich 6. Rajczyni Anna Markowska umarła w r. 1638. W testamencie zapisała wszystko co jest »we złocie, srebrze i pieniądzach, szatach i t. d. małżonkowi, bo nic nie wniosła«, tylko bo bractwa św. Anny przeznacza 20 zł. i P. Maryi 30 zł. i prosi, by w farskim kościele była pochowaną7. Druga żona Szymona Krajzera wójta brzeżańskiego sporządziła testament wobec ks. proboszcza farskiego Marcina Haberrnanna i kaznodziei ks. Marcina Woszczynowicza. Majątek w domach i gruntach rozdała pierwej, pozostawiła 48 sztuk cyny, 4 sztuki miedzi, kocioł, konew, moździeż, lejek i lichtarzów mosiężnych 2. W gotówce i wierzytelnościach 502 złp.8 O spadek spierali się Zofia z Opatowa i Krzysztof Helcner aptekarz i burmistrz przemyski, ożeniony z jej wychowa- 1 Lib. inscr, 1631 pg. 78. 2 Tamże 1625 pg. 10, 3 Tamże 1631 pg. 60. 4 Tamże 1631 pg. 65. Zabiła »pachołka«, mówiła, że to był nieszczęśliwy przypadek i złożyła 30 zł. »dla oswobodzenia młyna«. Sprawa toczyła się przed sądem gajnym, który ją uznał według prawa winną śmierci z ręki kata, ale ze względu na młodość i przypadek zamienił tę karę na grzywnę i odszkodowanie rodziny zabitego. Dekret potwierdziła Pani marszałkowa (pg. 79-81). 5 Tamże 1633 pg. 102. 6 Tamże 1634 gg. 128, 7 Tamże 1639 pg. 254. 8 Tamże 1638 pg. 213. — 169 - nicą. jakiś Drohobycki w r. 1640 uciułał »z pracy rąk« 583 złp. 22 gr. prócz kamienicy, folwarku, pola, krów, wołów, zboża i chmielu. Na cerkiew zapisał 50 zł., żonie 300 zł., 3 krowy i 4 woły, wychowankowi 2 byczki i 10 zł.1 Marcin ślepy oddaje umierając w r. 1679 Bractwu różańcowemu 15 zł. i 20 guzików srebrnych wagi łutów dobrych 7, ale gdyby P. Bóg syna jego do Brzeżan wrócił, to mają je oddać synowi 2. Podobne testamenty mamy także w XVIII w., nie wykazują atoli podniesienia się zamożności, dlatego je pomijam. Wspomnę tylko jeszcze o jednym, bo wywołał spór kompetencyjny z sądami grodzkimi. W r. 1628 umarła żona aptekarza Wojciecha, szlachcianka Łaska i zapisała swoje mienie mężowi z oddaleniem krewnych. Oni wyrobili dekret w grodzie łukowskim obalający testament, jednak urząd radziecki brzeżański oparł się temu. Sprawa toczyła się przez 10 lat, w końcu wydała Katarzyna Sieniawska dekret utrzymujący testament. Czy miała bo tego prawo ? Zapewne, że nie, ale sprawa się stała sprawą Pani Podczaszyny i drobna szlachta musiała się z jej wolą pogodzić 3. Wspomniałem już, że księgi publiczne radzieckie nie zawierają żadnych intercyz ani testamentów żydowskich, o ile się zaś mogłem dowiedzieć, nie zachowały się także pinaksy, czyli kroniki przy synagodze w Brzeżanach. Z tego powodu nie mamy żadnego kryteryum bo ocenienia zasobów majątkowych ówczesnych Żydów brzeżańskich. Wprawdzie w XVIII wieku przechodzą kamienice położone w rynku, zatem droższe, przeważnie w ręce żydowskie, kramarzami w r. 1709 są wyłącznie Żydzi. Żyd dzierżawi pobór czopowego 4, to wszystko jednak niczego nie dowodzi; przeciwnie z powodu, że głównie żydzi pożyczają pieniądze i płacą wysokie procenty należy przypuszczać, że nie byli zamożnymi i że ich majątki nie różniły się od majątków chrześcian. Dzierżawią stawy, co wymagało większych kapitałów, ale czynią to także mieszczanie chrześcijańscy 5. Życia umysłowego, naukowego w miastach w XVI bo końca XVIII wieku nie można porównywać z dzisiejszem. Nie tyle przywileje stanowe, jak utrudnienia komunikacyjne stały na przeszkodzie rozszerzaniu się nauki w miastach mniejszych. Patrycyat lwowski 1 Lib. inscr. 1640 pg. 054. 2 Tamże 1639 pg. 129. 3 Tamże 1638 pg. 29 i 190. 4 n. p. w Lib. insbr. 1631 pg. 67 zapisano, że czopowe uchwalone na Sejmie warszawskim 1628 puścił arendą dla szybszego pobrania Jan Mikołaj z Żurowa Podskarbi kor. maksym. Lachowskiemu Pisarzowi grodzkiemu lwowskiemu, ten Łachmanowej, a ona Simonowi żydowi brzeżańskiemu od św. Małgorzaty 1631 do 1632. 5 Inwent. klucza brzeż. 1682 dzierżawili staw urmański mieszczanie Jan Romanowicz i Matyasz Hołub za 7000 zł. W 1747 Lib. inscr. pg. 18 i 20 dzierżawił stawy wójt orm. Józef Krzysztofowicz — wyniknął zawiły proces z ks. Bilińskim o pogróżki i z kupcem krakowskim, że go oszukano. - 170 - słynął w XVI a nawet XVII wieku z zamiłowania nauki, wielu kupców miało cenne biblioteki i stopnie doktorów sztuk wyzwolonych, praw lub medycyny, które zdobywali na wszechnicach zagranicznych1. Ale w XVIII wieku, po klęskach spowodowanych wojnami kozackiemi, upadł Lwów i pod tym względem, początek zaś Brzeżan przypadł właśnie na te czasy i młode miasto jeszcze więcej cierpiało, niszczone dwukrotnie prawie do szczętu. Ażeby sobie przedstawić stan intelektualny mieszkańców Brzeżan od połowy XVI po koniec XVIII stulecia, należy odrębnie traktować zamek i jego mieszkańców, a odrębnie miasto, chociaż bowiem zamek oddziaływał bardzo na mieszczan, to jednak różnica pod każdym względem była olbrzymia. Sieniawscy sami kształceni w domu przez najlepszych i najuczeńszych nauczycieli, a w młodzieńczym wieku podróżami za granicę, byli ludźmi bardzo wykształconymi i z pewnością nie ustępowali rówieśnikom należącym do tejsamej sfery majątkowej i społecznej w zachodnich państwach europejskich, a nawet znajomością języków znacznie ich przewyższali. Taksamo bardzo wykształconemu były ich żony i córki. Dworzanie, a bywało ich wielu, skoro trumnę ostatniego z rodu otaczało 48, należeli do zamożniejszej szlachty i posiadali przynajmniej to wykształcenie, jakie w ojczyźnie można było nabyć. Bywali prawnikami i wojskowymi, a przez obcowanie z senatorami, przysłuchiwanie się rozmowom o sprawach publicznych i branie udziału w tych sprawach uzupełniali swoje wykształcenie. Nie wiele różniła się od nich szlachta mieszkająca w dworkach w mieście, bo i ona o zamek się ocierała. Z powodu, że prawa pisano po łacinie, starała się nawet uboga szlachta o kształcenie synów, co zwłaszcza od r. 1726 było w Brzeżanach ułatwione, ale różnice były dosyć znaczne. Duchowieństwo rzym. kat. pielęgnowało nauki. Dowodem tego są księgi zachowane w czterech szafach w kościele parafialnym, które były własnością różnych proboszczów, a napisy na okładkach grożące karami wiecznemi temu, ktoby te księgi zniszczył lub ukradł, wskazują, że je wysoce ceniono. Po śmierci właścicieli stawały się własnością probostwa. Są to przeważnie dzieła teologiczne, kazania i pisma ascetyczne, ale są także kroniki i dzieła autorów łacińskich. Istniała także biblioteka zamkowa ks. Komunistów i O. Bernardynów. Proboszczowie rzym.-kat. umieli nietylko zachować swoją godność, utrzymać wpływ na ludność, ale także podnosić swoje znaczenie przez staranie się o wyższe urzędy duchowne, często tylko tytularne. Tak n. p. ks. Haberman był zapewne tylko tytularnym 1 Łoziński: Patrycyat lwowski str. 83. 110. 146 i in — 171 — kanonikiem lwowskim, ks. Reroński kijowskim, ks. Skrzetuski inflanckim1, ks. Cieszkowski biskupem nisseńskim. Zażywali też bardzo wielkiej powagi, czego są ślady w księgach burmistrzowskich. Natomiast duchowieństwo ruskie przed zaprowadzeniem unii w r. ł700 przedstawia smutny obraz pod względem naukowym. O jego wykształcenie nikt się nie troszczył, jako o schyzmatyków, a nie starali się o nie także ruscy Arcybiskupi. Najczęściej śpiewak cerkiewny (dyakon, diak), otrzymywał święcenia kapłańskie2, poczem mu parafianie sami dawali prezentę3. Nie wiele o nich znalazłem zapisek w księgach urzędowych i te nie świadczą o ich wpływie i znaczeniu. Jeden podpisał się bardzo niezgrabnie literami, jakiemi drukowano księgi liturgiczne, bo inaczej pisać nie umiał, inny z kuśnierza przedzierzgnął się w czerńca, »popa« z Szybalina zelżył słowami i szarpał za brodę chłop tamtejszy a następnie zrzucił z mostu do rzeki, za co go sąd burmistrzowski surowo ukarał, »bo swojego ojca duchownego szanować powinien«, 1 czerwca 1569 wziął pisarz od Adamowczan winy zamkowej, nakazanej z urzędu za pokrwawienie »popa Jadamowskiego« 4 złp. 24 gr., a potem znowu 6 grudnia 1659 od Puszkarczynego męża z Adamówki i kuśnierza Romana za pobicie »popa aoamowskiego« 5 grzywien, czyli 8 złp. 6. Po wprowadzeniu unii zmieniły się stosunki na lepsze, bo duchowieństwo ruskie zrównano z polskiem, nie mogło się to jednak stać w jednej chwili, znaczenie i wpływ w mieście musiało duchowieństwo ruskie zdobywać sobie taktem w postępowaniu i inteligencyą powoli, ale jak to długo trwało nie mogłem zbadać. W pogrzebie ostatniego Sieniawskiego w r. 1727 brali udział księża ruscy; przybył ks. Arcybiskup lwowski ze swoim konsystorzem i podejmował go razem z innymi dostojnikami duchownymi i świeckimi na zamku hetman pol. lit. Stanisław Denhoff, co także powagę proboszczów trzech cerkwi brzeżańskich podnieść musiało. Moje źródła z powodu swojej natury, jako księgi głównie sądowe i gospodarcze, zawierają pod tym względem bardzo skąpe wiadomości. W księgach radzieckich jednak nie używano już tytułu »pop«, jakkolwiek nie był ubliżającym, gdyż był spolszczeniem łacińskiego wyrazu »papa« 1 Podobnie jak urzędów świeckich taksamo i duchownych nie znoszono w awulcach, czyli utraconych prowincyach, mieliśmy zatem aż do upadku Rzptej wojewodów, starostów, stolników itd., a niemniej kanoników nie istniejących od dawna konsystorzów, które nie nakładały obowiązków, ale także nie przynosiły dochodów. 2 Mówiąc o stosunkach kościoła ruskiego w owych czasach oparłem się na Pełesza Geschichte d. Union d. ruth. Kirche t. I 1878. t. II 1880. ks. Eew. Likowskiego Unia brzeska Poznań 1896 Oresta Lewickiego: Wnutrisznij stan zachidno-ruskoi cerkwy w Polsko- litewskoj derżawi w kinci XVI st. ta Unia i Włodz. Antonowicza: Narys stanowyszcza prawosławnoi cerkwy na Ukraini wid połowyny XVII do kincia XVIII st, Obie rozprawy w VIII t. Ruskiej histor. biblioteki, Lwów 1900. Obie prace pełne nienawiści Do unii i Polski nie poparte dowodami historycznymi nie mają wartości naukowej, 3 Wynika z przywileju bractwa cerkwi Św. Trójcy. 4 Inwentarz klucza bizeż. 1658—1667 w Arch. hr. Potockich w Raju. - 172 - ojciec i zastępywano go wyrazem »ksiądz«, albo »ojciec namiestnik«, którego i pierwej używano; stosunki ekonomiczne, duchowieństwa ruskiego poprawiono cokolwiek po przyjęciu unii. Gdyby rodzina Sieniawskich dłużej żyła, byłaby poprawa niezawodnie znaczniejszą. Do r. 1700 byli duchowni ruscy wolni od »powinności«, oddawali atoli wszelkie dziesięciny porówno z poddanymi, później uwolniono ich od tych danin1. Ale i życie umysłowe musiało się podnieść, bo mamy dowód, że w r. 1710 odbył się w Brzeżanach sobór lokalny pod przewodnictwem ks. biskupa Barłaama Szeptyckiego, na którym zatwierdzono statut bractwa przy cerkwi św. Trójcy z r. 1683. Poza duchowieństwem naukowego, książkowego życia zapewne nie było w owych czasach w Brzeżanach, ale chociaż książka, z wyjątkiem modlitewnika była rzadką, to każda »nacya« miała szkołę naukę ceniła2, a okoliczność, że w XVII wieku nie często spotykamy w księgach radzieckich uwagę, że ktoś »niepiśmienny«, pozwala przypuszczać, że nauka czytania i pisania była powszechną 3. Były to szkoły początkowe parafialne i chajdery żydowskie, ale o ich organizacyi i zakresie nauki nic powiedzieć nie mogę. Księża Komuniści zamkowi utrzymywali prawdopodobnie od r. 1728 4 do suppresyi kościoła jakąś szkołę wyższą niż parafialną, ale i o niej mamy bardzo skąpe wiadomości. W akcie wizytacyi kanonicznej z r. 1768 powiada ks. Arcybiskup lwowski Wacław Sierakowski, że ci księża przykładali się ponad wyraźny obowiązek fundacyjny bardzo gorliwie do kształcenia synów szlacheckich i synów innych uczciwych rodziców i że ci chłopcy powitali go tak pięknemi przemowami, iż i uczniowie szkół publicznych nie bywają lepiej nauczani 5. Ażeby jednak ten zakład nie szkodził szkole parafialnej, zabronił ks. Arcybiskup ks. Komunistom przyjmować na naukę synów mieszczańskich i włościańskich, którzy jeszcze szkoły parafialnej nie ukończyli 6. W r. 1782 mieli tylko 12 uczniów, a podręczniki szkolne 1 Inwentarz klucza brzeż. (Archiwum hr. Potockich w Raju) n, p. w r, 1708 jest przy opisie wsi Łapszyna następująca uwaga: »Pop ma na imię Jan na całym Dworzyszczu siedzi, za prawem JW, Pana Dóbr. wolny, iednak osypa owsa dawać powinien półmacków dziesięć у kapłonów dwa, atoli teraz ratione vnij do dalszej woli J. W. Pana Dobrodzieja nie bierze się«. 2 mieszczanin г Narajowa żeniąc się z mieszczanką brzeżańską, wdową obowiązał się przed urzędem posyłać pasierba przez dwa lata Do szkoły ruskiej w Brzeżanach. Lib. inscr. 1625 pg. 11. 3 W XVIII wieku było роd tym względem gorzej; uwagę tę napotykamy częściej nawet przy nazwiskach osób piastujących godnoerci miejskie burmistrzów i ławników. 4 Podług zeznania ostatniego prepozyta ks. Zdanowicza w Aufhebungs-Akten. Do r. 1723 było tylko 3 księży, potem 5. 5 Quinimo ultra exactam earunuem obligationum FunDationalium aDimpletionem etiam EDucationi puerorum Nobilium, ac Honestorum Parentum aueo incubuisse, ut iiDem pueri optimis Nos Salutationibus, In publicis Scholis non melius instruct!, venerari menie-rint, hivenimus. exultavimus gauuio et conatum ejusmoDi Ipsorum in hus omnibus pluri-mum probavimus., 6 Zapewne w szkole parafialnej uczono prócz religii, czytania, pisania i rachunków także początków języka łacińskiego, bo dosłowne brzmienie tego ustępu jest następne: - 173 - zabrał ostatni prepozyt ks. Zdanowicz, oświadczywszy komisarzowi, że są jego własnością prywatną 1. Księgi radzieckie zawierają w sobie bardzo wiele zapisków odnoszących się do strojów, ponieważ szaty i kosztowności czyli gieradę (noszenie) uważano w testamentach i przy spisywaniu pozostałości po zmarłych na równi z gotowymi pieniądzmi, wreszcie z powodu częstych zastawów. Niepodobna tutaj opisywać owych strojów, zwłaszcza, że mamy tylko nazwiska i materye, z jakiej były robione, a często, zawsze zaś przy zastawach, ich cenę. Ubierano się strojnie i barwnie, a co więcej kosztownie. Oczywiście te stroje były odświętne, a że moda nie zmieniała się tak prędko jak dzisiaj więc nie wiele ich sprawiano i zwykle przechodziły z ojca na syna, z matki na córki. Zarówno mężczyźni jak i kobiety nosili lżejsze ubrania jedwabne, adamaszkowe, aksamitne, przetykane prawdziwemi, lub fałszywemi srebrnemi nićmi, a cięższe z drogiego zagranicznego sukna, zwanego fałenedyszem. Mamy letniki i nasuwienie muchairowe, nędzowe2, duplowe, atłasowe i adamaszkowe, takie same i aksamitne delie i delijki, kitliki, dołmany, czamary brechteszowe, rozmaite żupany, ferezye, szuby a od połowy XVIII wieku kontusze. Najbardziej jednak rozpowszechnioną, bo najczęściej wspominaną była bekiesza3 podszyta kirem, albo o wiele częściej futrem: barankami, królikami, lisami, białemi birkami, wilczurą, kunami i bobrami. Barwy bywały rozmaite: karmazynowe i żółte, zielone i papuzie, ale najczęściej lazurowe lub błękitne. Do stroju męskiego należały guzy srebrne, przy bekieszy i żupanie zazwyczaj 18, pas srebrny4, niekiedy pozłocisty i szabla kosztowna0, wreszcie kołpak kuni lub bobrowy z aksamitnem dnem. Odświętny strój zamożniejszego mieszczanina brzeżańskiego nie różnił się od Ne autem Scholae praefatae Ecclesiae Parochialis loci praejuuicium inferant, scilicet pueros Civitatenses et Villanos (exceptis Nobilium et (Tlagnificorum Parentum filiis) in Etymologia in Schola Parochiali nondum instructos, suscipiant, praecavimus. Zakaz wydał ks. Arcybiskup z powodu, że skarżył się ks. biskup Cieszkowski proboszcz brzeżański, iż nie może utrzymać bakałarza, chociaż mu podniósł płacę w dwójnasób, bo mu ks. Mansyonarze odbierają uczniów. (Descriptio Status Eccl. w Arch, paraf.), 1 Aufhebungs-Akten. Bibliotekę probostwa zamkowego Uczącą 265 Dzieł kupił na licytacyi proboszcz z Buszcza za 30 zł. m. k. Dzieliła się na Libri theolog. 1—61, sacri 62— 87, ascetici 88—124, Cohcion. 125—153, historici 154—189, prophani 186—234. Manuscripti 234—265. 2 Muchair wenecki, niemiecki lub turecki był materyą jeDwabną. W ekonomii wierszowanej Też. (Linde) »Dobrej mieszczce muchair nie drogi turecki, trwalszy niż adamaszek przedni a wenecki«. — Materya nędzowa była dwojaką: drogą i tanią. Była to materyą jedwabną przetykana szychem, czyli nićmi z fałszywego złota. Glogier Encykl. star. FałenDysz, oD fein hollandisch, materya wełniana po 5 zł, łokieć, Kir był suknem czarnem, czerwonem lub zielonem. 3 Nazwa pochodzi od Kaspra Bekiesza, magnata węgierskiego, który ze Stefanem Batorym przybył Do Polski. (Glogier Encyklop. starop.) 4 Przy zastawach ważono pasy i oceniano według ilości grzywien, najczęściej wartał 30 zł. ale były i droższe. 5 Szable ceniono zwykle na 30 Do 35 zł., ale wymieniają i pozłociste po 70 zł, — 174 — stroju nie bardzo zamożnej szlachty, a często kosztował więcej niż dom, w którym ten mieszczanin mieszkał. Czy Żydzi brzeżańscy różnili się strojem od mieszczan? Zdaje się, że barwą żupanów, belij i bekiesz, bo w całej Polsce nosili tylko czarne i opasywali się czarnymi jedwabnymi pasami, strój zaś konserwatywnych żydów jest jeszcze teraz taki, jaki widzimy na rysunkach i portretach z XVII i XVIII wieku. W XVI wieku nie mają mieszczanie brzeżańscy nazwisk rodowych; spis oznacza ich imieniem chrzestnem i zatrudnieniem, położeniem bomu, lub jakąś charakterystyczną cechą, jest więc Szymek krawiec, Ulka za ostrogiem, Waśko mały, Grzesław Bienikow syn i t. b. Na początku XVII wieku nie są jeszcze nazwiska rodowe stałe, nawet w ważnych aktach wymieniają tylko imię chrzestne, a nawet rajcy i ławnicy podpisują się imieniem i rzemiosłem, n. p. Jacobus Aurifaber, Febory sartor, lub Febory z Bilska. Później uszlachetniają się te nazwiska n. p. Febory z Bilska pobpisuje się Zbilskim, Krzysztof z Potutor Potutorskim, Iwan Kiryk zamienia się w Kiryłowicza, Mikołaj Turczyn, lub Turczynek w Turczynowicza, Klemens Stasik w Stasikiewicza i t. p. Także niemieckie nazwiska, aczkolwiek nieliczne, polszczą się, Mikołaj Wajgiel zamienia się w Wajgilewicza, a w końcu w Wagilewicza. W XVIII wieku są już nazwiska rodowe powszechne i stałe. Żydzi z bardzo nielicznymi wyjątkami nie mieli do upadku Rzptej nazwisk rodowych i posługiwali się wyłącznie patrominiami, wymieniają przy swem imieniu, imię ojca, mieli jednak bo spraw rytualnych dokłabne genealogie. Było między nimi wielu uczonych talmudystów i dlatego gmina brzeżańska miała pod koniec XVIII w. na Rusi większe znaczenie. Odbywały się tu dwa razy kongresy »czterech ziem« a 15 września 1740 wniesiono do aktów grodzkich lwowskich 1. »Pakta zawarte między żydami ziemi lwowskiej i województwa ruskiego zawarte na takim kongresie«. Szaro, jednostajnie i pracowicie przedstawia się życie mieszczan brzeżańskich w ciągu wieków, objętych zakresem tej pracy. Było to społeczeństwo silne, zdrowe i twarde, którego liczne klęski nie łamały, a było ich wiele. Oprócz częstych w XVI i XVII wieku »trwóg« z powodu »inkursyi« nieprzyjaciela, oprócz pożarów miasta, grasowało kilka razy »powietrze« 2, zapewne dżuma, która zabierała wiele ofiar, ale mimo to wszystko nie napotkałem nigdzie wiadomości o samobójstwach i obłąkanych, natomiast wiele rzewnego i głębokiego podania się »woli Bożej« i pobożnej rezygnacyi. 1 AGZ. Iw. t. 571 str. 2693. 2 n. p. 1652, i709, 1760, 1772. - 175 - Szarzyznę życia przerywały naturalnie rozrywki i zabawy, ale moje zbyt jednostronne źródła o nich nie wspominają. Możnaby je częściowo odtworzyć na podstawie pamiętników Kitowicza, dzieł Gołębiowskiego, Glogiera i innych pisarzy, gdyż w całej Polsce były podówczas takiesame obyczaje, zwyczaje i zabawy, pozostawiam to jednak autorom historycznych powieści 1, nie chcę bowiem mówić tutaj o niczem, na co nie znalazłem autentycznych, miejscowych dowobów. Najgłówniejszą rozmaitość w życiu mieszkańców Brzeżan, co już stwierdzić zbolałem, były częste przemarsze różnych chorągwi, pogrzeby Sieniawskich, wjazdy nowych dziedziców, odwiedziny ich przez różnych dostojników świeckich i duchownych, co się zawsze odbywało z wielką okazałością, huczne po kilka dni trwające wesela, schadzki cechowe i bardzo liczne uroczystości kościelne trzech obrządków katolickich z procesyami, w których brali udział wszyscy mieszkańcy chrześciańscy i załoga zamkowa. 1 Z. Kaczkowski w powieści Sodalis Marianus opisuje wspaniały bal maskowy w zamku. Spis burmistrzów, ławników i pisarzy miejskich od r. 1620 do 1784. Brzeżany 12 I. Spis burmistrzów i ławników. A. Burmistrze {Proconsules et Consules). 1620 i 1624—1631 Mateusz Chrzanik, także Matiasz Pictor (Malarz) 1625—1640 Walenty Dobrotowicz 1625 jerzy Markowski 1625 Bazyli Zawiszyński 1627—1640 Dymitr Pokutkowicz 1625 —1631 Aleksander Gladiator (Miecznik) także Aleksander Sobolewski, w 1632 viceadvocatus, później scabinus iuratus. 1637 Antoni Firc 1637 Jan Kudryk 1637 Aleksander Grzebiennik 1637 Teodor Goguszewicz 1638 i 1640 Jan Żelizkowicz 1641 Jan Turczynowicz (Jan Aurifaber?) 1645- 1650 Albertus Zdraszowski 1645—1650 Joannes Zeliskowicz 1645—1656 Jacobus Aurifaber (złotnik) był dozorcą szpitala polskiego 1650 Leontus Niedźwiedź Mercator, także Lewko Rusin 1650—1653 Krzysztof Wrociecki, także Woroniecki lub Wroniak i Serifaber (ślusarz) zmarł na urzędzie 1651-1654 Bartłomiej Textor (tkacz) 1653 Georgius Harasimowicz 1656—1660 Jan Potutorski 1656—1664 i 1667—1681 Jan Turczyn, także Turczynowicz, w 1662 Landwójt (Viceadvocatus) - 180 – 1657 — 1660 i 1667—1671 i od 28 marca 1664—1680 Andrzej Bojko lub Bojkowicz, cechmistrz szewski 1657—1660, 1667 i 1668 Jan Mrochowski, Serifaber 11 maja 1660-1664 potem 1675 — 1679 Mikołaj Zołnowski, 1687 umarł na urzędzie 1660—1661, 1669-1675 i 1680—1683 Jan Bilski 1660—1664 Bazyli Potutorski 1664 Jakób Wajgiel, snycerz 1664—1666 Michał Lachowicz 1664—1666 Andrzej Surma 1667—1670 Klemens Stasik lub Stasikiewicz 1669—1670 Laurentius Jachowicz, lub Jachalski i Jachański 1671 Eliasz Łoszakowicz 1672—1673 Marek Krzyżyk, umarł na urzędzie 1673—1674 Mikołaj Wajgilewicz lub Wajgiel 1673—1675 Jan Czekayło 1675 Mikołaj Turczynek 1675 od 1 maja do 1679 Maciej Hołubczyk 1675 od 1 maja do 1679, 1682—1683 i 1689, 1690 Piotr Perebychaiło, cechmistrz kuśnierski 1675 od 7 lipca Teodozy Cachiowski 1679 od 4 kwietnia do 1683 Andrzej Borowicki 1679 i 1680 Antoni Wachnowicz 1679 — 1683 Jacenty Feborowicz 1679 — 1683 Wasil Miębzyborski 1680—1683 Antoni Bojkowicz 1680—1683 Andrzej Samborski 1680—1683 Piotr Matyszowicz lub Matyszowski doliator (bednarz) 1684 — 1689 Marek Matychowski 1684—1689 Albert Staniewski 1684 —1689 Mikołaj Turczyn (Turczynek) 1684—1689 Piotr Stefanowicz 1684—1689 Piotr Sobolewski, cyrulik 1684 Mikołaj Jakubowski 1684 i 1689 Jan Jaremkowicz 1684* i 1691 Paweł Sarniak 1690 Stefan Zagórski 1714—1715 Jan Pianowski 1715—1721 Aleksander Sobolewski, umarł na urzędzie 1715—1721 Andrzej Mielowski, później ławnik 1715—1716 Piotr Perebychaiło - 181 - 1715—1720 Bazyli Zawiszyński 1718—1730 Jan Urzębowski 1718—1740 (prócz 1739) Teobor Goguszewicz, kuśnierz, niepiśm 1718 i 1721 — 1726 Joachim Łoziński 1719 Bazyli Ferens 1721 —1723 Bazyli Samborski, umarł na urzędzie 1723—1734 Dymitr Zawijowski 1729 —1731 Jan Mielowski, zmarł na urzędzie 1731 —1737 Józef Nazarzewicz lub Flazarzewski 1731 —1737(?) Koźma Łoziński 1734—1738 Antoni Firc 1737—1738 Jan Kubryk lub Kubrykiewicz 1737—1738 Anbrzej Grzebieniuk, szewc, niepiśmienny 1739—1740 Bazyli Szotyk 1739—1740 i 1760-1763 Sebastyan Skulimowski 1739—1740(7) Jerzy Zając 1739—1740(7)i 1747 — 1760 i 1763 Petrus Rogowski 1740—1747 i 1750—1756 Jan Hałabacko 1740—1747 1748 i 1750-1753 Błażej Maliński 1740-1747(?) Sebastyan Kubryk 1741—7 Jędrzej Dębicki 1741-7 Stefan Nadobnik 1747—1749 Antoni Wiliński, 1754 pisarz miejski 1787—1749 i 1769 Stefan Lubeski 1755—1757 Andrzej Smugowski lub Smogowski 1758—1763 Jerzy Szołginia 1758—1763 Jakób Płoszczak lub Błoszowski 1762-1765 Jakób Kubryk 1762, 1765 — 1769 Sebastyan Janicki 1762—1765 Stefan Doliński 1762 Antoni Dembicki 1768—1769 Grzegorz Halicki 1768—1769 Jerzy Waniewicz 1768 Michał Wiliński 1768 Sebastyan Skułymowski 1768 Jan Kubryk 1768 Stefan Smugowski 1782 Feliks Karkowski 1782 Stefan Wiszniowski * Liczba podwójna burmistrzów, bo czasem z powodu ważności spraw powoływano stary i nowy urząd razem. — 182 — II. B. ŁAWNICY (Scabini iurati). 1625 Joannes Mielowski 1625 Theobor Halicki 1627 i 1628 Mikołaj Bojkowicz 1627—1635 Aleksander Gliadiator (Sobolewski) 1628 Jan Panciszyn 1628, 1631 — 1636 Iwasz Karpiszyn 1629 i 1634—1640 Jan Aurifaber (złotnik); 1641 burm. 1629—1637 Stanisław Potylicki (stolarz) 1631 i 1632 Jan Pańkowicz 1631 Stanisław Doliator (bednarz) 1631 i 1632 Michał Olitor (hadlarz jarzynami) 1631 i 1632 Bartłomiej Kiełbasa (tkacz, textor) 1632 Paweł Sartor (krawiec) 1632—1638 Daniel Kropilnicki, safiannik 1634—1636 Joannes Doliator (bednarz) 1635—1640 Martinus Buccionator (Puzanista) 1637 Szczepan Szczepaniuk 1637 Błażej Malski 1637 Andrzej Sowiński 1637 Gabryel Michałowicz 1638—1640 Bartosz Textor (tkacz) 1638—1670 Jakób Aurifaber (złotnik), Staniowski od f. s. Catharinae 1638—1640 Krzysztof Woroniecki, potem burm. 1638 a f. 4 pt. f. S. Innocentium Albertus Sculptor (snycerz) [Bojakowski? szychterz] 1639—1640 Joannes Buski 1641 Jędrzej Bojkowicz 1650 Bartłomiej Dobramyśl 1650—1652 Laurentius Dziemański umarł na zarazę 1650—1652 Georgius Harasimowicz, starszy szpitala ruskiego 1650—1654 Jan Baran 1650 Jacobus Turczyn 1650—1653 Jakób Wajgiel p. burm. 1651 Bazyli Salomonowicz 1653 Semion Mucha 1653—1656 Anbrzej Bojkowicz, potem burm. 1653 Jan Turczyn 1653 Jan Potutorski, od 1656 burm. 1656 Mikołaj Żołnowski — 183 — 1656 Mikołaj Hołowaty alias Ołowiak 1653—1657 Michał Lachowicz 1657—1660 i od 1 maja 1675—1679 Marcin Chirurg 1657 Antoni Daniłowicz 1657—1659 Jan Pokutkowicz 1660 od 13 listop. do 1662 Klemens Stasik 1660 od grudnia do 1664 Teodor Wachnowicz 1664 od 27 marca do 1666, 1677—1680 Antoni Bojkowicz, potem burmistrz 1664 — 1682 Laurentius Szajnoga, szewc, umarł na urzędzie 1664 Georgius Tokarzewicz 1664—1666 Stanislaus Faber ferrarius (kowal) 1664 Semion Hołod 1665 Mikołaj Cyrulik jako przysięgły przy oglębzinach sąbowych 1667-1670 Bazyli Worotniak 1669 Jan Palczuk (sartor, krawiec) 1669—1673 mikołaj Wajgiel potem burm. 1671 Andrzej Sokolski 1677—1679 Piotr Matyszowicz lub Matyszowski, potem burm. 1678—1679 Jacenty (Pileator czapnik) Feborowicz, potem burm. 1679 od 4 kwiet. Iwan Kiryk lub Kiryłowicz 1680—1681 Piotr Faber (Stefanowicz) 1680— 1684 i 1687 Paweł Mielowski lub Milewski 1680 Paweł Sarnianka lub Sarniak, od 1687 burm. 1681 — 1683 Łukasz Urynik 1682 Mikołaj Jakubowski, 1687 burm. 1682 Maicin Rafałowicz 1682 i 1683 Marcin Krzyszrofowicz 1682 i 1683 Bazyli Chyrowski lub Spasiak 1682 i 1683 Procopius Iwanowicz także i be Potutory i Potutorski 1683 Mikołaj Turczynek 1684- 1687* Stefan Gołogórczyk 1684—1187* Jan Jaremkowicz, potem burm. 1684-1687* Michał Stefanowie 1684—1687* Eliasz Ferensowicz 1687—1690** Hrehory Doliator (bednarz) 1687—1690** Joannes Kociński 1687—1690** Fedory z Bilska, Zbilski lub Sartor (krawiec) 1690 Joannes Minowski 1718—1721 Stefan Cezarewicz 1718-1720 Anbrzej Mielowski * Czterej oznaczeni gwiazdką i trzej oznaczeni owoma gwiazdkami są wymienieni jako nowy urząo. — 184 — 1718—1722 Dymitr Zawijowski potem burm. 1718, 1723 — 1726 Jan Naciwański lub Naściwański i Nachciwanski 1718—1726 Teodor Halicki 1719 Stefan Ołaszewski 1720—1730 Stefan Nazarkiewicz lub Nazarkowicz 1731 — 1737 burm. 1721—1724 Mikołaj Huszczyński 1723-1725 Bazyli Szotyk 2723 i Jan Zacharyasowicz 1724 Jan Mielowski 1726-1730 Koźma Łoziński potem 1731—1738 burm. 1726—1732 i 1748 Antoni Firc potem 1737 i 1738 burm. 1726—1731 i 1748 Teodor Mukosiey 1731—1737 Jan Kuoryk lub Kubrykiewicz, potem burm. 1731—1740 Andrzej Sowiński 1731—1740 Gabryel Michałowicz 1737—1738 Stefan Wałowy 1738 Błażej Maliński 1739—1740 i 1747—1752 Franciszek Rożniatowski 1740 Paweł Janicki 1741 Jędrzej Dębicki 1741 Stefan Nadobnik 1747—1758 Gabriel Michałowicz 1747—2752 Teodor Tolecki 1747 —1750 Teodor Romanowicz 1740, 1750 — 1753 i 1756 Antoni Dembicki, 1762 burm. 1750—1753 i 1762 Stefan Smogowski 1754—1758 Dymitr Złoczowski 1758-1762(7) Jan Ostrowski 1758-1763 Michał Nechcaj 1758—1760 Grzegorz Borecki 1758—1762 Stefan Lubeski 1762—1765 Jerzy Waniewicz pot. burm. 1762 —1765 Jan Sawicki 1762 i 1763 Wawrzyniec Jankowski 1763 Jerzy Halicki, 1740 i 1748 burm. 1768—1769 Jerzy Jurkiewicz 1768—1769 Jan Terlecki 1768—? Jerzy Iwaniewicz 1769 (Tlichał Wiliński 1792 Gabryel Sokołowski — 185 — III. Spis pisarzów miejskich brzeżańskich. PISARZE MIEJSCY (Notarius iuratus, scriba) 1613—1620 Chrzanik Mateusz 1628—1640 Zdraszowski Wojciech (1650) Kuniński Kazimierz (1662) Łahowski Floryan (1680) Styrski Jan (1689) Gmiński Wojciech (1718) Łodyński Grzegorz 1722—1733 Kozłowski Kazimierz 1747-1749 Wiliński Antoni 1747—1765 Boguszewicz Bazyli (1782) Stoczyński M. Dokumenty N. I. Przywilej lokacyjny miasta Brzeżan 1. In nomine Domini Amen. Ad perpetuam rei memoriam. Nos Sigismunbus Dei gratia Rex Poloniae, Magnus Dux Littuanie, nec non terrarum Cracovie, Sandomirie, Siraoe, Lancicie, Cuiavie Russie, tociusque Prussie et Masovie, ас Culmen: Elbingen: Pomeranieque etc. bominus et heres, significamus tenore presentium, quibus expedit universis, quia nos habentes in prospectu fidelia servitia Generosi et Strenui Nicolai de Syenyava Chorazicz, aulici nostri, fidelis oilecti, quibus nobis et reipublice regni nostri plurimum se redoioit commenuatum, volentes igitur eum consolatum efficere et ab futura obseqia nostra et reipublice rebbere promciorem, be certa scientia et speciali gratia regijs nostris, ac be consilio Consiliariorum nostrorum, eidem de villa ipsius Brzeżany, in terra Leopoliensi con-sistente oppidum denuo locandi, fundandi et erigendi facultatem dandam et conferendam duximus, damusque et conferimus presentibus. Cujus oppidi omnes et singulos incolas presentes et futuros,. prout ipsa villa et postea oppidum in suis limitibus circumscriptum est, de iure Polonico sive Ruthenico in ius theutonicum transponimus, removentes illinc omnia iura Polonica et Ruthenica, modos et consuetubines eius universas, que ipsum ius theutonicum plerumque consueverunt perturbare, eximentes atque eliberantes omnes et singulos incolas eiusbem oppibi presentes et futuros ad omni iurisdictione et potestate omnium regni nostri Palatinorum, Castel-lanorum, Capitaneorum, Burgrabiorum, Iubicum, Subiubicum et quorumvis officialium eorumdem. Itaque coram ipsis aut altero eorum 1 Oryginał pergaminowy, pisany pięknem i czytelnem pismem, bez pieczęci przechowuje się w Magistracie brzeżańskim. Był drukowany wraz z tłumaczeniem w broszurze Czerneckiego Józefa: Brzeżany. Lwów 1905. — 190 — pro causis magnis et parvis, puta: furti, homicidi, membrorum mutilationis, incendii et quorumvis aliorum excessuum citati parere et responoere minime teneduntur, ac od io aliquas poenas luent, Nisi coram advocato suo pro tempore existente. Advocatus vero coram domino hereoitario Dicolao Chorazicz et suis posteris. In causis autem criminalibus seu capitalibus superius descripris habeat facultatem Advocatus intra metas eiusoem oppidi oppidanos et incolas eius iure teutonico audiendi, iubicandi, sententiandi, corrigendi et condemnandi. Etiam pro incremento eiusbem oppibi statuimus in eo tenore presentium duo fora annua, unum vibelicet pro festo quolibet Ascensionis Domini aliud pro festo sancti Petri ab vincula, singulis annis perpetuis celebranda, Septimanale vero singulis feriis sectis tenenba et exercenda, citra tamen preiubicium aliarum Civitatum et oppiborum vicinorum, Dantes facultatem omnibus et singulis Mercatoribus, Negotiatoribus, Vectoribus et cuiuscunque status, sexus rittus et secte hominibus ad oppidum predictum Brzeżany pro diebus prebictis foralibus et extra ea fori gratia veniendi et res venales quascunque et cuiuscunque generis vel speciei aut coloris fuerint, exponendi, emendi, venbendi, comutandi et alia negotiationum genera exercendi, Nisi tales sint, quos iura non tuentur et quibus consortia fidde dignorum benegantur, foralibus tamen pro utroque fororum predictorum pro domino loci reservatis. In cuius rei testimonium Sigillum nostrum praesentibus estappensum. Actum Cracovie in Conventu generali, sabbato antedominicam Letare proximo, Anno Domini Millesimo Quingentesimo tricesimo, Regni vero nostri vigesimo quarto, Presentibus ibibem Re- verenbissimo et Reverenbis in Christo patribus Dominis Ioanne be Lasko Archiepiscopo Gnesnensi, Legato nato et primate, Petro be Thomicze Crac. Regni nostri vicecancelario, Mathia de Drzevicza Wlabislaviensi, Ioanne de Latalicze Poznaniensi, Anbrea Cricio Plocensi, Mauricio Ferber Warmiensi, Ioanne Carnkowski Premisliensi, Ioanne de Lusianis Culmensi et Iacobo de Buczacz Chelmensi Ecclesiarum Episcopis, Necnon Magnifies, Generosis et venerabilibus Christophoro de Schyblovyecz Castellano et Capitaneo Cracoviensi ac regni nostri Cancellario, Anbrea be Tanczin Cracoviensi, Stanislao de Cosczyelecz Poznaniensi et Capitaneo Marienburgensi, Otta be Chobecz Sanbomiriensi, Nicolao be Cosczyelecz Calisiensi, Ioanne Comite be Tharnow Russie et Exercituum Regni nostri generali Capitaneo et Martino be Camyeniecz Pobolie Palatinis, Luca de Górka Poznaniensi et Capitaneo Majoris Polonie generali Nicolao de Schydlowiecz Sanbomiriensi et Regni nostri Thesaurario, Petro Kmita de Visnicze Voynicensi et Regni nostri Marschalko, Stanislao be Sprowa Bieciensi et Ioanne de Thanczin Lublinensi et Curie nostre Mar- - 191 - schalco, Ioanne de Vyeczwna Plocensi Castellanis, Ioanne Choyeniski Poznaniensi Preposito et Archibiacono Cracoviensi, Nicolao Zamojczki Tharnoviensi et Paulo Crassowski omnium sanctorum Prepositis et Canonicis Cracoviensibus, Secretariis nostris et allis quam plurimis dignitariis officialibus, et Aulicis nostris ab premissa testibus fibe dignis, Sincere et fibelibus nostris bilectis. Datum per manus prefati Magnfici Christophori be Schyblovyecz Castellani et Capitanei Cracoviensis ac regni nostri Cancellarii sincere nobis bilecti. Relatio eiusdem Magnifici Christophorus de S. Cast. etc. Christophori de Schyblovyecz Crac. ac. r. p. cane. m. p. Castellani et Capitanei Crac. ac regni nostri Cancellarii. N. II. Przywilej Zygmunta Augusta z r. 1567 uwalniający mieszczan brzeżańskich od ceł na lat dziesięć 1. Sigismunbus Augustus. Dei gratia Rex Poloniae, Magnus Dux Lithwaniae, Russiae, Prussiae, (Tlazowiae, Samogitiaeque etc. dominus et haeres significamus tenore praesentium, quorum interest universis et singulis, quia calamitati ac lapsis rebus subbitorum Magnifici Nicolai be Sieniava, palatini Russiae ac exercituum Regni nostri capitanei, sincere nobis bilecti, tarn Christianorum, quam lubaeorum et alterius cniusvis ritus et religionis in oppido Brzezani et etiam villis ab ipsum oppidum pertinentibus, quicumque per invasionem Tartarorum et incendia ignis damna passi sunt, quorum omnium et singulorum nomina et cognomina die pro expressis volumus (sic!), omnibus et singulis eiusmodi subbitis ex causa praebicta dauma passis a contributione szoss et czopowe quandocumque (?) institutis et instituendis et ad antiquis theloneis a dodus et rebus ac mercibus quibusvis aliis pro nobis ubilibet in regno et dominiis nostris praesteri et solvi solitis, turn et a censibus ad aliis contributionibus et oneribus nostris, theloneonovo finitimo duntaxat excepto, hinc ad decem annorum decursum sese continue et immebiate sequentium plenam et omnimodam libertatem contulimus et concessimus, damusque concedimus et conferimus praesentibus litteris nostris. Quocirca omnibus et singulis dignitariis, theloneatoribus, exactoribus, praesertim vero in terris Russiae et Maiori Polonia constitutis 1 Oblata z aktów grodz. lwowskich z г. 1568 t. 338 pg. 372—373. — 192 — ас quibuscunque officialibus caeterisque suboitis nostris et eorum-loca tenentibus, ad quoscunque praesentes litterae nostrae pervenerint, modernis et pro tempore existentibus concessionem praesentem nostram ad notitiam oeducimus mandamusque ut dictos subbitos Brzezenenses (sic!) et villarum ab hocidem oppidum Brzezani pertinentium, quicunque damna ex superius recensitis causis passi sunt, in ea ipsa libertate per nos concessa ab tempus suprascriptum conservetis et conservavi curetis nilque in contrarium ab ipsis exigere vel commitere praesumatis fierine ad aliis permittatis. Pro gratia nostra et debito officiorum suorum secus facere non ausuri. Harum testimonio litterarum, quibus sigillum nostrum est subimpressum. Datum Petricoviae in Conventu Regni generali, die vigesima mensis Maii Anno Domini Millesimo Quingentesimo Sexagesimo Septimo. Regni vero nostri XXX octavo. Relatio Magnifici Valentini Dembieński de Dembiani, Regni Poloniae Cancellarii. Valentins Dembieński R. P. Cancellarius sspsit. N. III. Akt podziału majątku zawarty przez Hieronima i Jana Sieniawskich w r. 1570, zawierający najdawniejszy opis Brzeżan i spis mieszczan 1. Actum in castro haliciensi f. 5 prox. post festum Visitationis beatae Virginis Mariae alias die sexta mensis Julii Anno Domini 1570 coram generoso Paulo Kuczkowski in villis Blubniki et Pokossowcze sortis haerede per magnificum Hieronimum a Sieniava castellanum Camenecensem, Haliciensem, Colomiensemque etc. capitaneum in locum officii castrensis Haliciensis quoad actum praesentem ab suscipienbam recognitionem inferius bescriptam bivisionis bonorum Brzezani subbelegato praesentibus generosis et nobilibus Christophoro Lipski, Rotmagistro Sacrae Maiestatis Regiae, Ioanne Czebrowski de Zabokruki, Stanislao Ciessanowski, Ioanne Kosmowski, Martino Schacziński, Ioanne Trojanowski, Adamo Borkowski, Nicolao Kurbvanowsky, Floriano Hubiczki, Nicolao Domaraczki, Erasmo Goleiowski, ac aliis multis existentibus. Divisio perpetua oppibi Brzezani magnifici Hieronimi castel-lani Camenecensis et Ioannis Sieniawski. 1 AGZ. hal. с v. 2 p. 341 Oblata. Drugi pouobny akt z 18 lipca 1570 w aktach ziem. lwów. v. 23., pg. 165—171. - 193 - Magnificus Hieronimus a Sieniava, castellanus Camenecensis, Haliciensis, Colomiensis etc. capitaneus in locum officii castrensis Haliciensis ab suscipienbam recognitionem divisionis perpetuae bonorum oppidi Brzezany inferius descriptae generosum Paulum Kuczkowski, villarum Blubniki et Rokossowcze sortium eius haeredem, subbelegavit. Stanowssy oblycznye przed urzedem у acty grodskimy starosczyemy Haliczkymy nynyejschymy Wyelmozny у Urodzony Sienyawsczy s Syenyawy Hyeronym, castellan Camyenyeczky, Haliczky, Colomyskij starostha, osadziwssy myescze swe urodzonym Pawłem Kuczkowskym, Jan brath jego rodzony natu minor, obstempuyacz od prawa na then czasz у praw zyemskych także zyem, powyathow wsithkich, w ktorychkolwyek iebno dobra a ymyona ych gdziesz-kolwiek у ktoremukolwyek powyathowy są pobległe, samy syebye, także у bobra swe wsithky, gdzyeszkolwyek у w ktorymkolwyek powyecie denbacze, thu themu prawu у iurisbiciey grodskiey Ha-liczkiey, ylye w they sprawye we wsithkym z bobry svemy poddayacz у wczyelayacz bendacz zbrowy na umyslye у na czyelye, także z zdrową radą przyyaczyol swych wolnye a yawnye obadwa spolecznye także у kazdy zossobna zeznał i zeznały, isz miedzy sobą spolecznye dzyal wyeczny a nyewzrussony wsithkymy bobry swymy dzyedzycznemy, zastawnymy, ruschayączemy у nerusschayączemy у dlugy wschelakymy zapissanymy у nyezapyssanymy a pospoliczye wsithkymy wobecz na nye smyerczą niebosczyka wyelmoznego Pana Mikolaya s Sienyawy ych oycza, nyegby woiewoby Ruskiego Hethmana Coronnego, tho yesth ymyenyem wsithkym Brzezanyskym(l) na nye z dzyalu pierwssego na ych czenscz a na dzyal ych przypablym, który mało przedthym myely z urobzonymy Mikolayam, starostą Stryskym i Raphalem Syenyawskymy, braczyą swą robzoną myany yako o thym bzyal pyerwssy myębzy nymy myany Grobsky Lwowsky obmawya przesz przyaczyoly pewne urobzone Pyotra Bo-reczkiego woyskiego Stryskyego, Barthossa Korythka, pissarza zyemskiego Lwowskiego, Jana Czebrowskiego, Chrystopha Lypskiego, Rothmystrza króla JMci myebzy sobą przesz przyaczyoly wysschey myanowane spolnye uczynyly у wyecznym dzyalem pobzyelyly, kthory stoy w ten obyczay: Tho naprzód: iszsye na dzial a na stronę IMci Pana Hieronyma Castellana Camyenyeczkyego, Haliczkyego, Colomyskyego Starosthy, yako brathu natu maiori bostal sye Dzyal w myasteczkach w starych у w nowych Brzeżanyech: Naprzób Pyerzeya ob bramy Pobhayeczkyey у od wynnycze na ktorey czy ludzye myanowyczije syebzą Naprzod od bramy Podhayeczkyey Miecznyk Stassyk, Bukowsky, Paweł Shramyk, Plącz Hryczow Plutha, Woytek Schranyk, Zaboyow Plącz, Valenty Swyecz, Kolakow- Brzeżany. 13 — 194 — sky, Plącz Maczków, Makarzecz, woźny, Syoblarka, Lewko Żyd thlusty. Na tenże bzyal wulyczy od zamku bostalysye czy ludzye Abram żyd Polthornyk, Stasz Krawyecz, Symek Czyeslya. Roza, Strycharz. Kthemuż Dzialovy Jeo Mści Panu Camyenyeczkyemu dostala sye Pyerzeya do zamku na ktorey czy ludzye syedzą Matysz Woytowycz, Joan Rymarz, Byenyek Jakubek, Rzesznyk Sobek, Zyd Schaczko, Marczyn Bebnarz, Matysz Woyth. Jeo Mśczy Panu Camyenyeczkyemu ulycza ku Pothokowy dostała sye w ktorey czy ludzye syedzą Ivana Czyeslye Plącz, Lazarko Kusnyerz, Pyotr Mloczek, Maczyek loy. Byel. Także thesz w nowym myasteczku ktemu Dzyalowy bostala sye Pyerzeya ob Zayecznyka nab Pothokyem, który wpada w Lyppe pod zamkyem w staw na ktorey syedzą czy myeszczanye. Naprzod Ichnath Steczko Oleyarz, Paweł Paczyuk Swyecz, Mysko Swyecz, Issay, Jurko, Hawrylo Iwan Mybnykowycz, Vasko Kolyczyn Pienyezny, Anbrey, Mysko Jankowyecz, Pyotr Karp, Ilkow Plącz. Vasko mały, Pyotr Pyenyczny, Dymytr, Hrycz Jaczkovycz. Waszy Hryczow brath. Thavasz Steczko za Pothokyem. Także thez wssy ku polowyczy Myasteczka Brzezan. Także na czenscz Jeo Msczi Pana Camyeneczkyego dostaly sye thy wssy Naprzód Lessnyky Shybalyn, Kozowka Dobrcze A yako polmyasteczka starego у По-wego Także ten у wssy przerzeczone wyssey opyesane na bzyal Jeo Mczi przypably Ze wsithkymy bochoby przychoby folwarky у po-spolyczye wsithkymy naleglosczyami rolami у Syanozeczyamy yako zawsse they tho polowycze myasteczek także thesz у wssy w swym okręgu także у uzywanyu były у są starobawna w swych myebzach. Jusz tho w tym tho Dzyalye pyerwssym thak wczensczy myasteczek także у we wsyach, Nycz prawa Panystwa any używanya żadnego prze Jeo Mosczi Pana Jana nyezostawyącz any wymuyącz w tych tho czensczyach wyssey omyenyonych. Do tegosz yescze Dzyalu Jeo Mosczy Panu Camyenyeczkyemu dostało sye przy czyensczy yego myasteczek Chmyelnyk у sad wyssnyowy Zwyerzynyecz Stary S Passyeką I wynnycza s sadem według znaków у Kopczow uczynyonych. Polowycza tesz zwyerzyncza nowego wyelkyego у polowycza Zwyerzu także thosz łanu Roley polowycza w tym zwyerzynczu Nowym wyelkym. Pastewnyka tesz kony-skiego Polowycza Dom S Sklepem na wynnyczy у Staynya na Przygrobku. Sabzawky bwye pob wyelkym Domem przy gumnye. Ogrobu połowycza przy thych ze Sabzawkach Temporibus perpetuis Je0 fDsczy Panu Hyeronymowy s Syenyawy Castellanowi Camyenyeczkyemu bostalo sye Działem wyecznym. Czo sye botycze Młynów w tymtho ymyenyu Brzezanyskym Dostał sye Młyn Brzezanysky Jeo Mosczy Panu Camyenyeczkyemu nyebobubowany na stawye Zamkowym kthorego spolnym naklabem Pan Jan brath jego ma mu — 195 — pomocz zbudowacz у naprawycz bo wysczya Roku. Kthemu Młyn Schybalynsky у s stawem temporibus perpetuis dostal sye. Thakze thesz z drugyey strony na drugy dzyal Jeo Msczy Panu Janowy Synyawskyemu brathu rodzonemu natu minori wyecznym a nyeobzywnym ani wzrussonym dzyalem dostały sye thytho dobra. Naprzod Pol myasteczka Brzezan także starego yako у novego. Naprzod Pyerzeya od Bramy Pobhayeczkyey na ktorey czy ludzye syedzą. Naprzod Pawłów Płacz Hyeremkowycz Błażek Czyeslya Iwanow Plącz Kurylow Płacz Jurków Płacz. Syeny Dynyssów Płacz Vassyl Borkowsky Schyyka Błażek Bokycy Swyecz. Iwaskow Płacz Schabelnyk. Kuzma Vlychlebow Plącz. Lessy Perenycha. Pop. Phy- lip. Syeczko. Sobek Marczyn Pracz(!) Ulna za Ostrogyem. Ku themusz dzyalowy dostalo sye Jeo Msczi Panu Janowy na Dzyal yego w tymże myasteczku starym pyerzeya od bramy od Syolka nad Pothokyem który thakze wpaba w Lyppe w staw zamkowy Na ktorey czy ludzye syedzą naprzod Moblybog Plącz Pusthy Luzor Malwyey CHarythonowycz Płacz Blacharzow Kunaska Zyb Lewko z bomem Panyskym Jebynczow Płacz. Lozowycz. Wassyl Czyeslya. W ulyczy nab Pothokyem Dostały syę czy pobbany Je0 mosczy Panu Janowy która sye bostala Dzyalem Je0 (Tlczi Panu Camyenyeczkyemu. Naprzob Wawrzynek, a Wawrzynyecz slosarz. Kthe-musz Dzyalowy Je0 Msczi Panu Janowy bostala sye Pyerzeya myasteczka Nowego, na ktorey czy lubzye syebzą ob Chmyelnyka, który sye bostal Dzyalem Je0 (Tlosczi Panu Camyenyeczkyemu. Naprzob Koscz. (Tlussey. Paweł. Bartek. Dubka. Staszy. Lozowczow Zyencz. mysko. fllaczyek ślepy. Stanisław Thkacz. Anbrzey Bassa-lyk. Antoni. Dmytr. Chwebyna Uhrymczyn. Przeymyna. Kuryło. Sup-ron. Grzesko. Byenykow syn. CHmyelarze Dwa w yebnym bomu. Olexa. martyn. Plącz Iskow. Vasko Uhryncze. Ku tym polowyczam myasteczek bostalsye Dzyal Je0 mosczy Panu Janowy thych wssy myanowanych Tho iesth: Sybko. Łapszyn Hynowycze. Posochow. Pothutory. Zolnow A yako polmyasteczka starego у nowego Także thesz у wssy przerzeczone wyssey opyssane na Dzyal Je0 mosczy Pana Jana przypabły ze wssythkymy bochoby, folwarky, z rolamy, s syanozeczyamy у pospolyczye wsythkymy naległosczyamy, yako zawsse tey tho polowycze myasteczek także tesz у wssy w swym okręgu także у w uzywanyu były у są starobawno w swych myebzach. Iusz tho w thym tho bzyalye pyerwssym tak w czesczy myasteczek, także у we wssyach, nycz prawa, panystwa any używanya zabnego prze JfDć Pana Camyenyeczkyego nie zostawuyącz any wymuyącz w tych tho czensczyach wyssey omyenyonych. Ku themu themu yescze bzyalowy Je0 (Tlosczy Panu Janowy Dostał sye bzya-lem wyecznym zayecznyk yako sam w sobye yesth thynem ogro- — 196 — dzony wynnycza na górze nad tym zayecznykyem yako wsobye ogrodzona yesth. Zwyerzyncza wyelkyogo nowego polowycza у Zwyerzu. I polowycza łanu Roley w tymże zwyerzynczu nowym wyelkym Pastewnyka thesz konyskyego polowycza. Dwye sadzawcze na przygrobku przy browarze Myesczkym yako w sobye są ogrodzone. Ogrodu zamkowego polowycza przy gumnye Nad sadzawkamy Jeo Msczi Pana Camyenyeczkyego ktemu tesz na Czensz Jeo Mosczy Pana Jana Folwark zamkowy dostal sye ze wsithkymy Rolamy Syanozeczyamy które do tego folwarku należały nycz nye vymuyasz. Thakże Młyny Pothutorsky у Łapsynsky z ych wymyary zboża wschelkyego. Na wyeczny Dzyal dostały sye Jeo Msczi panu Janowy. A czo sye dotycze Stawów wsithkych tego ymyenya Brzeżanyskyego, krom Schybalynskyego, na kthorym Młyn yesth we wssy Schydalynye Theby Ich Moscz Stawów tych wsithkych spolnye in solidum Uzywacz ych mayą opatrowacz naprawowacz possypowacz Tharassowacz według potrzeby kaszdego stawu tak zeby sye yabnemu(!) przesz brugyego skoda zadna w tych stawyech także у w pozithkach nye dzyala any zadne omyeskanye. Także staw Schybalynsky nowo zasypany yescze nyezastawyony any doprawyony spolnye zastawycz bosypacz mayą. Czo sye dotycze lassow, dąbrow chrustów genera-iter wsithkych bo tego ymyenya Brzezanyskiego nalezączych tych wsithkich Ich Mć obadwa in solidum ze wsitkymy wsyamy samy у poddany ych spolnye s passamy z wygony thak rąbanyem, yako tesz у passyenyem na polyu у w lessyech, dąbrowach у chrosczyech passach bydlem у wschelakym thowarem wyecznymy czassy desz skody yeden drugyego uzywacz mayą у bendą. Tho do tego przykladayancz, isz są prawa у roznycze około granycz s samsy aby pewnymy, które zostały na nych po slawney pamyeczy oyczu ych Thy wsithky sprawy spolnym nakladem odprawowacz, konyczycz, exequowacz, powynny. A gdzyeby czo granyczamy w których yesth roznoscz w tym tho ymyenyn Brzezanyskym grunthu przybyło w polyu, w dambrowach, w lessyech, w chrosczyech, które są s pewnymy samsyaby, theby then grunth ktoregokolwyek bzyalowy przyległy ma bibz spolnye używany. A isz w tym tho ymyenyu Brzezanyskym są łożyska ku sypanyu stawów, theby IchMć obabwa powinny spolnym naklabyem, kostem, pracza, zassypacz, ussypacz, zastawycz, opatrowacz benbą powynny (sic!). A stych że stawów zastawyonych, zasypanych, pozythkow thakze z młynów uzywacz у bracz pozithky s nych mayą spolecznye. Isz tesz ymyenye yesth zastawne przy Lwowie ob Zybultha Worzla1 myesczanyna Lwowskiego Za-morstynow nazwane Wolycza у porzecze teby tho ymyenye Ichfflć 1 Zebalo Worcel lub Zybult Wurczel kupiec lwowski był głównym odbiorcą produkcyi Dóbr Sieniawskich. Zob. Łoziński Patrycyat lwowski wyd. II. str. 136. — 197 — ku społecznemu uzywanyu myedzy sye wzyely yako zastawne w pewney summye bo wykupna spolecznye. Także thesz bwor pob Zamkyem Lwowskym bendaczy у lezaczy s sadam i z domem dolnym у ze wsithkym yako w swym okręgu yesth s staynyą у domem przy stayny IchMć ku społecznemu uzywanyu myedzy sye wzyely у spolecznye uzywacz mayą wyecznymy czassy. A isz Zukowskye ymyenye, to yesth wyesz Zuków у Drysczow yesth w zastawye w summye pewney, tho IchMć sobye spolecznye wykupycz mayą у thym sye pobzelycz dzyalem wyecznym także. Także tesz у pol wssy Wolkowa, które dzyerzy Pany IanawaO) Czyemyerzynska prawem bozywothnym, na ktorey summyany obwyaskuO) ynakssego nyemasz. Teby tym ymyenyem po zesczyu yey podzyelycz sye równym dzyalem bendą powynny, albo ych pothomkowye dzyalem wyecznym. Czo sye dotycze Zamku then Ich Mosczi spolnye budowacz naprawowacz wedle potrzeby spolecznye mayą у uzywacz gmachów tak w zamku yako у na przygrobku mayą asz dozbudowanya a skutecznego naprawyenya zamku у gmachów w nym także у na przygrobku w bubowanyu weblug intercisz myedzy Ich Mciami przesz pewne opissane przyaczyoly bane у opyssane. kthory tho dzyal przerzeczony, wyssey opyssany, omyanówany у okryslony(l) także у wsithkye conbicife strony przerzeczone wyecznye na wyeky nyeobzywnye any wzrussenye, tak ony samy, yako ych pothomkowye bzyerzecz wypelnycz skutecznye zawsse bendą powynny pob zakladem dzyssyaczy thyssyeczy zlothich monety у lyczby polskyey zwykley. Także tesz у then zapysz dzyalu przerzeczonego strony sye thymze tho zapyssem obowyezuyą у zapyssuyą przed wysczyem roku s tich act grodskich Halyczkich bo act albo bo xzyąg zyemskych Lwowskych albo Halyczkych, gbzyeszkolwyek sye bendą mogły spolecznye naypyerwey zniescz, przeniescz, thakze у s potkomky swemy zapyssacz albo thakyesz zeznanye udzyalacz pob thymze obyczayem slow pob zakladem takowymze ossoblywym dzyessaczy thyssyeczy złotych monethy у lyczby polskyey zwykley. O kthorytho thaky zaklad abo zaklady tak strona dzyalu uyedzyerzącza, albo sprzeczywyayącza, tak (i) o nyezdzyerzenye dzyalu, yako tesz o nyeprzenyessyenye tego zapyssu у o ynsse conbitye wsithky w thym zapyssye opyssane nyewypelnyone, yezlyby sye która strona s nych pozwacz spolecznye albo roszdzyelnye dopusczyla albo ich potomkowye, bo ktoregokolwyek prawa tak zyemskiego Lwowskiego у Halyczkyego obstempuyacz prawa swego у powyathu wlassnego ktoregokolwyek s tych, gbzyeby sye stronye bzyerzączey pobobalo, theby thamze kazby s nych benbacz pozwany na pyerwssym roku yako na zawythym stanącz, obpowyabacz у za zaklab bossycz czynycz bendzye nyeobchodzancz od sandu. Thakze у za zaklady, - 198 - o które bendzye pozwan thyle krocz, ylye krocz, nyebyoracz sobye na pomocz nycz, nye odzywayacz sye zadnymy prawy, wolnosczyamy, obwlokamy, obstempuyącz russenya, appelatyey, ewasyey, bylacyey any pro maiori, any na lysthy ktorekolwyek walkamy, wodamy, woyną, wlassną у prosthą nyemoczą, any tesz zadną przyczyną nayslussnieysą do zadnego prawa ynnego nyczym ynnym sye nyeodzywayacz any wymuyacz thylye krocz, ylyeby strona albo pothomkowye ktoregokolwyek s nych o ktorakolwyek conbicya opyssaną bala sye pozwacz. Tho bo tego wsithkyego przyloziwssy у wyossobywssy, isz pospolytoscz thu w thym zapyssye gdzyeszkolwyek a na ktorymkolwyek myesczu opyssaną okrysslona nyema sye ny w czym any sye bendzie mogła sprzeczywycz w nywczym ossoblywosczy any tesz zasz у ossoblywoscz pospolytosczy, alye czoszkolwyek yesth w tym zapyssye, okrysslono opyssano tho wsithko pospolitoscz w sobye zamyka у zamknacz ma moczą у srogosczyą tego zapyssu przerzeczonego. Na który zapysz także у thy rzeczy w nym opyssane thy tho strony albo braczya spolecznye tak tesz у kazby s nych z ossobna przed urzedem ossobamy swemy dobrowolnye zeznały у pod tho sye oblycznye pobbaly, na czo pamyethne położono: N. IV. Przywilej lokacyjny Adamówki wydany przez Jadwigę z Tarłów Sieniawską w г. 1584d1. W IMIĘ PAŃSKIE AMEN. Na wieczną pamiątkę tego wszytkiego niżei opisanego My JADWIGA z SCZEKARZOWICZ SZIE-NIAWSKA Woiewobzina Ruska Halicka Kołomyska [Starosczina] Czynimy [wiadomem] thym Listhem każdemu w odecz komukolwiek tego wiebziecz potrzeba benbzie bzisieyszym у na pothym bendącym Isz upatrzywszy w Imieniu naszym Brzeżanach mieysce у grunth sposobny bo osadzenia Miasteczka przy Starem Miesczie Brzeżan, które iest uprzywilejowane przez S. pamięczi ZIGMVNTA PIERWSZEGO z łaski Bożei Krolia Polskiego etc. wedlie którego przywileju moiego na tymże grónczie Brzeżanskim Nowe Miasteczko między Młynem naszem na Zamkowym stawie a Zwierzyńcem starym maiące od wschodu Słońca staw Posuchowsky od Południa Has у drogę obd Szarańczuk, od zachodu stare Miasto у Zamek Brzeżański od Północy staw Zamkowy. Co nie tak wielce oglądając 1 Transsumpt z potwierdzenia tego przywileju przez Adama Mikołaja Sieniawskiego w r. 1610. N. V. - 199 - szię na własny albo Potomków naszych pożythek iako na tho, aby tham ludzie dobrzy у pobożni nie tułaiąc szię mieszkanie swe miecz mogli spokoine, umyslilismy na tym pomienionym grónczie osadzicz miasteczko nowe tak nazwane ADAMÓW vszakze nie oddalaiących ani odeymuiąc od tych wolnosczi ani od Prerogatyw staremu Miastu przez przodka K. I. M. wysszey pomienionego nadanych у onych we wszytkim wedle tego Przywileju staremu Miastu Brzeżan nadnego (także) the Mieszczany nowe у zych Potomki? w tym Mieszczie naszym ADAMOWIE mieszkacz (maiące utrzymuiemy) [czasy wiecznemi] naznaczywszy bo they sprawy у ossady także rozdawania placów Vcciwego człowieka Jakuba Kozubowskiego kthóremuszmy tho powiedzieli у nakazali aby on ku osadzeniu Miasteczka tego przyjmował takycfr ludzi cnotliwych pobożnych у dobrego życzia a nie zbiegów żadnych alie wolnych ludzi A dla ochotniejszego у prętszego zbudowania domów у ossadzenia w tym Miasteczku [naszym] — my ym pozwalamy wolnosczi lath DZIESIENCZ v których lecziech daiemy wolnosczi którzy osadzacz szie bendą od wszeliakich Płatów tak pliacowych iako у ogrodnych. Naznaczamy thesz tym Mieszczanom naszym koszcziołowi ku (więtszej) chwalie ażey wedlia porządku kosczioła powszechnego Rzymskiego miejsce na Pagórku nad tym Miasteczkiem, który swym kosthem zbudowacz obiecuiemy у Basthę przy niem miastho dzwonnice od obrony do tego Bramę od Mostu у [gontami podicz] swym kosthem, blankowanie albo Parkan około powinni zbudowacz albo thesz [Basztę powinni w Parkaniech iednę obyczainą Izbę dacz] pobudowacz dla lepszey obrony [y pobicz y] oblepicz porządnie. W Rynku maią szię budowacz ludzie [mieiscy] iako lub kupiecki у Rzemiesznicy stateczni którzy szię zgodzą do rady Rptei ? domy maią miecz rządnie pobudowane obyczaiem miast Polskych pod gonty także w ulicach do którego budowania pozwalamy onym wolny zrąb w lesiech naszych bo Brzeżan należących także у na opał wszeliaki tego dokłabając aby nie rąmbali drzewa na palienie stojącego tylko lieżące. Do tychże domów pokazaliśmy ym ogrody naznaczone po sam zapust dembowy który iest nad Pasieką naszą [ibąc od] brogi albo [gośczinca] brzegiem zapustu asz bo stawu zamkowego, które kazaliśmy rozmierzicz A tym którzy szię budowacz bendą ukazacz które place у ogrody naznaczone mieszczanom wiecznemi czasy daiemy z ych potomkami wolno ym te dacz darowacz przedawacz wedle nailepszego upodobania ych (... pod inszego Pana ani Iurisdyctią [niewolno] ym [było ani] przebacz tak dorowacz ani .... acz. Wszeliakie porządki Mieiskie pozwalamy (onym miecz) у dzierzecz obyczaiem gurnych miast tho iesth aby byli prawem burmistrzowski Urząd (aby trzymali cztery Niedzieli у sprawowali w Mia- — 200 — steczku Brzeżańskim, aby sądzili ludzi prawem magdeburskim Przywileiów] у nadania K. I. (T). zachowując sobie у Potomkom naszym Apellacią od [spraw Mieyskich] bo nas у Vrzendnika naszego [tak] aby szię nikomu praeiudicium nie stało. Pozwalamy thesz tym Mieszczanom naszym wolnoszcz wszelakich (umów) [albo w?] kupieckich także wszelkie pożytki mieiskie przymażacz iako słody sprawowacz, Pszenne Jenczmienne także wszeliakie Piwa warzycz у szynkowacz od których słodów bendą nam powinni dawacz zaraz miary zwykłey [od szesczi] macz słodu pszenicznego masę iedną a od słodu Jenczmiennego wedlia zwyczaiu starego Miasta. Pozwalamy thesz tym tho Mieszczanom naszym Gorzałkę palić każdemu kotłem iebnym у szynkowacz od którego nam z potomkami naszymi powinni płaczicz od każdego kotła do roku złoty ieden od słodu goriałczanego miarę wedlia zwyczaiu. A gdy wynidą lath dziesziencz wolnoszczi bendą nam powinni dawacz od kożdego kotła do roku po złotych dwa у miarę zwykłą (powinni dawacz) [Tam bendą] ... "Mieszczanie naszi wyszynkować słodów wymiernych wszystkich aby nam przychodziło od nych tak Pszenicznych iako у Jenczmiennych tym tho sposobem iak szynkuią Mieszczanie w starym Mieszczie albo у przedawacz bendziemy albo iako nam samym у Potomkom naszym podobacz bendzie [tylko] Żydom niearenduiąc Czynimy thesz the Miesczany nasze wolne od roboth у Pańszczyzny także od zakosków obkosków zażynków obrzynków wszelakich (Ci Mieszczanie) którzy dotrzymali sobie a pole robili bendą nam powinni wszeliakie płacze у powinnoszczi iako w starym Miesczie wedlie Przywileju danego przez sławney pamięczi Pana Woiewodę Małżonka mego. Na gwałth bo stawu у Młynów? Który pod zamkiem powinni bendą wszyscy. A po wyszcziu lath bzieszięcziu bendą nam z potomkami naszymi kazdy z tych Miesczan naszych tak w szynku iako у w ulicach który iedno szię Hanblem Mieiskym obhodzycz bendzie Złoty ieden bo roku a ynsze domki Rzemiesznicze na ulicach po groszy Piętnaszczie. Kramarz tak Żyd iako Chrzesczianyn bo roku złoty ieden. Piekarze na oprawę Miasta po groszy dwa łaźnie także pusczamy na oprawę (Tliasta. Jatek szeszcz w Miesczie z każbey nam powinni bendą bacz kamień łoiu a ynsze podatki z Jatek na oprawę miasta. Obiecuiemy thesz tym tho Miesczanom naszym iako naiprendzey bendziem mogli zbudowacz słodownią у Browar, z których nam bendą winni płaczą zwykłą dawacz. A ieśliby sobie który z nych zbudował Browar bendzie nam powinien z niego dacz płaczą wedlia zwyczaiu w starym Miesczie Niedopuszczamy thesz Żydom w thym tho Miasteczku Słobów sprawowacz piwa warzycz у gorzałki palicz gbysz oni są sposobni bo ynszych Handlow wszeliakych których ym pozwaliamy. Z Szarwar- — 201 — łów Mieiskych wszeliakych tak konnych iako pieszych żadnego w tym Miasteczku nie wyimowacz obiecuiemi Targi tygodniowe w tym Miasteczku maią bydź wedlie Przywileiu Kro JEgo M. w dzień Piątkowy a Jarmarki doroczne w tymże Tegodniu z Jarmarków Miasta starego. Ku Szwiadectwu pewnieiszemu bo tego listu naszego Pieczencz naszą przyłożycz rozkazaliśmy у ręką własną podpisaliszmy szie. Przy bytnoszczi JEgo M. Pana Stanisława Tarła Dworzanina Kro: IEgo M. Brata naszego Także Vrobzonych Panuw Stańsławie Kucharskym, Janie Kosmowskym, Kasprze Wieskym, Kasprze Vbyszu Zubrzyckym, Czarskym, Wirzbickym, Pietrzyckim, Rachowskym, Anbrzeiu Brzozdowskym, Krzysztofie Hrynku, Mikołaiu Bulbeiu, Malchrze Pacniowskym, Mikołaiu N...pelskym, Jakubie Dąmbrowskym, Janie Glińskym у ynnych wielie wiary godnych Pisań na Zamku Brzeżańskym dnia pirwszego Lipca Roku Pańskiego MDLXXXIII1. N. V. Potwierdzenie przywileju lokacyjnego Adamówki przez Adama Mikołaja Sieniawskiego w r.1610 2. Adam Hieronymvs Sieniawsky A Szeniawa Pocillator Regni, Javoroviensis etc. Capitanevs Significamus praesentibus Litteris Nostris quorum interest universis et singulis Supplicatum nobis esse per Subbitos Nostros Incolas et Cives Oppibi Nostri ADAMÓW per 111.-et Magnificam olim Dominam HEDVIGIM a SCZEKARZOWI-CZE SZIENIAWSKA Palatinam Russiae, Haliciensem, Colomien-semque Capitaneam Parentem Nostram [charissimam] in [noua ra-bice funbati et locati ut priOilegium] originale ad eadem 111. Dna Parente nostra suprascripta Immunitates ac praerogativas praebictis 1 Wyrazy objęte klamrami [ ] opuszczono w kopii, objęte klamrami () są interpolacyą. 2 Dokument oryginalny pergaminowy w Archiwum nr. Potockich w Raju jest bardzo zniszczony, litery były częścią złote, częścią czerwone, na około pisma tworzy obwódkę gerlanda z kwiatów, malowana barwą czerwoną i złotą. Około r, 1820 zrobił ktoś kopię na papierze stemplowym (15 Kr.) niedokładną, bo nowszą ortografią i wypuścił wyrazy trudniejsze od odczytania, nadto dokument pociągnął jakimś środkiem chemicznym, który wyblakłe litery wywołał czarno, ale cały dokument zamazał tak, że kilku wyrazów odczytać nie można. Wyrazy objęte klamrami [ ] opuszczono w kopii, objęte klamrami ( ) są interpolacyą. Dwie pieczęcie w bulach drewnianych są zawieszone na grubym czerwonym i zielonym jedwabnym sznurku. Na pierwszej pieczęci jest wyciśnięty na czerwonym wosku herb Leliwa na tarczy z pióropuszem, dookoła napis łacińskiemi literami w dwóch wierszach: Adam Hieronim a Granów Sieniawski Comes in Szkłów et Mysz — Generalis Terrarum Russiae et Leopoliensis Capitaneus. Druga pieczęć przyczepiona na czerwonym jedwabnym sznurku ma herb Topór Tarłów bez napisu, sznurek nie jest przeciągnięty przez wosk, została zatem później przyczepioną. — 202 — Incolis Oppidi ADAMÓW concessas, Collatas et datas authoritate nostra aprobare, confirmare et ratificare dignaremur. Cuius quidem Privilegii tenor be verbo ad verbum talis est ut sequitur: (N. IV.) Nos itaque ADAM HIERONIMUS SIENIAWSKI supplicationi praebictorum subbitorum ac Incolarum Oppidi ADAMÓW denigne annventes Privilegium hoc omniaque Iura Praerogativas ac Immunitates perpetuas insertas authoritate nostra Approbamus Confirmamus et ratificamus roburque perpetuae firmitatis apub Posteros nostros habere volumus Cupientes ut subbitorum et Incolarum prae-bicti oppibi rationibus et commobis magis consulere atque prospi-cere ut in dies hoc Oppidum maiora Incrementa capiat, damus et concebimus ijsbem Incolis nostris praesentibus litteris speciali gratia nostra ut ipsi illorumque posteri ad exactione Bourn, quae a caeteris subbitis nobis prouenit, tum etiam a decimatione Ouium ac Suum excepta decima Apium, quam nobis et posteris nostris quotannis bare conabuntur temporibus perpetuis sint liberi. Hoc quoque praefatis Incolis nostris iniungimus ut domos tarn in Area, quam in Plateis et Vicis amplas et quam orbinatissime exstructas sub scanbulis omnes et singuli habeant. Ad haec nemo illorum domi sua crematum conficiat sed alibi in loco aliquo semoto ab ripam Stagni sibi aebificia ad ib conuenientia exstruant ubi praecipuam curam et custobiam ignis semper habeant. In quorum omnium fibem et testimonium praesentia propria manu nostra subscribimus et Sigillum nostrum est subappesum. Datum in Arce Brzeżanensi die 10 February Anno Domini M° DCDecimo, Adam Hieronim z Granowa Sieniawski m. p. N. VI. Zatwierdzenie przywilejów cechów ślusarzy, płatnerzy, kotlarzy, czapników, iglarzy, szychterów, rymarzów, bednarzy i siodlarzy przez Adama Hieronima Sieniawskiego w roku 1616. Adam Hieronim Sieniawsky Pobczaszy Koronny Jaworowsky etc. Starosta. Wszem w obec у kożdemu zosobna ktorzyby tych rzeczy wiadomość mieć chcieli a ossobliwie successorom naszym ponas napotym będącym oznaymuiemy tym ninieyszym listem naszym Iż będąc 1 Przywilej pergaminowy, napisany pięknem czytelnem pismem. Pieczęć na czerwono zabarwionym lnianym plecionym sznurku w buli toczonej drewnianej wytopiono tak: że został w buli tylko sznurek w czworo skręcony. — 203 — nam pokazane listy Pargaminowe dwa od Mieszczan naszych to iest Kowalów Mieczników Slosarzów Płatnerzów Kotlarzów Czapników Iglarzów Szychterzów Rymarzów Bebnarzów у Sioblarzów Miasta naszego dziedzicznego Brzeżan które oni od Mieszczan Lwowskich otrzymawszy przepisali słowo od słowa z Przywleiów tamecznych autentice Rzemiosłom Miasta Lwowa danych pod tytułami у pieczenciami Krolow Polskich ieden niegdy Króla Zygmunta Augusta wktorym porządek dostateczny у wszelakie ustawy rzemiosłom у cechom ich służące są mi wypisane у podane a drugi od S. pamięci Króla Stephana gdzie tych wszystkich Artykułów które się nayduią bądź położone w Przywileju Króla Zygmunta Aug. iest approbatia у potwierdzenie: prosili nas usilnie abyśmy im napismie na takoweż ustawy iakie w tych pomienionych Przywilejach są opisane według ktorychby oni wrzemiesleh (sic) swych porządnie zachować się mogli consens swoy bali: zaczym my iako ku rzeczy szluszney skłaniaiącz sie у chcącz mieć wtakowymże porządku wzwyż pomienione Cechy Miasta naszego dziedzicznego Brzeżan iakiego zazywaią Cechy Miasta Lwowa w Przywileiach od przerzeczonych Królów Polskich nadanych terazto onym conferuiącz przykładem Miasta Lwowa pozwalamy im aby według tych Przywileiów od Panów naszych rzemiosłom Miasta Lwowa danych oni też zachowali się у takowychże in forma zewszystkiemi punctami clausulami у artykułami których tu dla szerokości pisać nie kazaliśmy iednak nie inaczey ieno iakoby wpisane były wiara ma im bydź dana intoto zażywali wladzą naszą onym tego approbuiącz corroboruiemy potwierdzamy у na potomny czas umacniamy nakazuiacz aby te Przywileje na które my dla doskonalszey wiary ręką się swą podpisali у pieczęcz swą zawiesić kazali moc swoię i władzą przez list ninieyszy otrzymali Jako też i to pismo connsensu swego dla lepszey i pewnieyszey wiary ręką naszą podpisane у podpieczencią onym daiemy. Dattum na Zamku Brzeżanskim d. XXX Mensis Junij Anno Dni Millesimo Sexcentesimo Sexbecimo. Adam H. Sieniawski m. p. — 204 — N. VII. Dokument zamiany Plebanówki na wieś Dryszczów dokonanej w r. 1621 przez Mikołaja, Aleksandra i Prokopa Sieniawskich z jednej a ks. Wojciecha Orlińskiego proboszcza kościoła parafialnego brzeżańskiego z drugiej strony 1. Acta sunt haec Leopoli in Terminis Terrestibus Feria 5a post Festum Epiphaniarum Domini proxima Anno Ejusoem Milessimo Sexcentesimo Vigesimo primo. Coram Jubicio et Actis Terrestibus Leopoliensibus personaliter comparentes Magnifici Nicolaus Jncisor Regni, Alexander et Procopius Sieniawscy fratres germani, olim Illustris et Magnifici Adami Hieronymi Sieniawski Pocillatoris Regni filii et Successores Legitimi ab una, et Venerabilis Albertus Orliniues Praepositus Ecclesiae Brzezanensis cum Veneralibi Jacobo Rozbicki Paenitentiario publico et Mansionario Ecclesiae Metropolitanae Leopoliensis a Reverenoissimo Domino Thoma Pirawski Episcopo Nicopoliensi et Suffraganeo et Decano Officiali, ac Vicario generali in Spiritualibus Leopoliensi ao io specialiter abbito, et deputato assistentibus Parte ad altera, sani Mentibus et Corporibus existentes, omisso suo quovis proprio Foro, et Jurisdictione competenti posthabita, hac autem Terrestri Leopoliensi in se Bona omnia et Successores suos ultro assumpta publice libereque recognoverunt, et quilibet Eorum suo pro Interesse recognovit, Quia ipsi Augenoi Cultus Divini gratia, mutuo inter Se Bonorum suorum haerebirariorum perpetuam et irrevocabilem Commutationem fecerunt Dantes sibi invicem Bona pro Bonis, et Terram pro Terra: Vioelicet praeoictus Praepositus Fundum dictum Plebanowski intra Maenia Civitatis Brzezanensis situm cum Suboitis Certis ibibem resioentibus ab Ecclesiam praefatam Brzezanensis pertinentibus pro Bonis Villae Dryszczów Eorunoem Sieniawskich haereoitariis bebit commutavit, quae quioem Bona sic ad utrimque commutata Jibem Recognoscentes cum omni jure Dominio proprietate Titulo haerebitario commooo et Cmolumento omnibus Attinentiis, et pertinentiis universis, Utilitatibus, Usibus, fructibus, Proventibus, Reobititus nullis penitus exceptis, sed omnibus in genere, et singulis in specie comprehensis generaliter per speciem 1 Transsumpt z obiaty wniesionej do aktów grodzkich lwowskich przez ks. Kryspina Cieszkowskiego, prób. brzeż. w r. 1756. (Sabbato post Dominicam Oculi quaoragesi-malem proximo) przechowanej w Archiwum parafialnem brzeżańskiem. — 205 — et econtra in nullo denegantes, ita vibelicet late, longe, circumferentialiterque, prout edrundem Bonorum haerebitas in suis metis et limitibus extenbitur, et est ab aliis bistincta, et bislimitata suis legitimis cum Successoribus tenebunt, habebunt, possibebunt, illisque pacifice et quiete usi fruentur perpetuo et in aevum jam exnunc et befacto Jibem recognoscentes in Bona eabem sic commutata sibi invicem dant et abmittunt realem Intromissionem, et Actualem pacificamque Possessionem cum praesentaneo usu fructu per ministerialem Regni Generałem et Nobiles duos, quos sibi ad utriumque ad eandem acceptanbam duxerint eligentes jam ex nunc a Judicio praesenti additus et deputatus officiose capientes et assumentes nee debent praenominati Recognoscentes Intromissionem et Possesionem praefatam coram Jubicio praesenti abmissam in Bonis Jisdem denegare, imo liberę, dum affectabitur dare, et abmittere, batamque et abmissam per Se, et suas quasvis submissas et subordinatas Personas non abimere, nee praepedire, aut in Bona praefata Commutata modo quovis injuriari, debebuntque et tenebuntur, prout Se cum Successoribus, be et super Bonis suis genera- liter omnibus sibi ipsis, et suis Posteris Iuscribunt et Obligant, sęse mutuo suosque Posteros in Bonis iisbe commutatis, et occa-sione eorunbem ab omni et quavis Impetitione Iuribica omnium et singularum Personarum Status, Sexus et Conbitionis cujusvis exi-stentium in omni Jubicio et Officio Regni, tolies, quoties opus fuerit, tueri, defendere, evincere, intercedere, et eliderare. Bonaque eadem commutata ad omnibus et Queribus, Inscriptionibus prioribus et posterioribus, tum abcitationibus quibusvis in eadem Bona importatis, importanbis, lucris benique et perlucris, ac Processus quibusvis Jubiciariis, super eisbem Bonis obtentis et obtinenbis, semper munba et libera rebbere et officere ibque sub Damnis Ter-restribus, ad simplicem Verbi assertionem sine corporali Iuramento taxanbis et ebicenbis per Partem Parte et Succesores utriusque Partis ad solvenbum luenbis et succumbenbis in Casu omnium et singulorum Iuscriptionis praesentis contentorum non completionis, pro quibus quibem bamnis Terrestribus aliqua ex Causa succubitis, ac pro praemissis non completis complenbis, Pars una praemissis contravenientibus ad Instantiam Partis alterius eibem ab implenbis lure convento Foro competenti renuntianbo coram Castrensi Capitaneali Leopoliensi Officio, cui se jam ex nunc cum Bonis omnibus et Successoribus suis hac in parte subjicit, peremptorie stare, et responbere tenebitur, Primum terminum et alios omnes exinbe subsequentes bilationibus generaliter omnibus, Impeoimentis legalibus evasionibus, suspensionibus, Exceptionibus, Protestationibus, motio-nibus et eorum prosecutionibus, Fataliis Iuris, Bello conventioneque - 206 – servitio militari, legatione intra vel extra Regnum Reipublicae Negotiis Literis exemptitiis vel Restium Interregno, generaliter vero Universis juris remediis non evadendo imo eisdem renuntiando praescriptione Terrestri nulla in praemissis obstante. N. VIII. Przywilej Władysława iv z r. 1633 uwalniający mieszczan brzeżańskich, od ceł lat 30 1. Vladislaus Dei gratia Rex Poloniae Magnus Dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masouiae, Samogitiae, Liuoniaeque nee non Suecorum Gottorum Vandalorumque haeribitarius Rex. Electus Magnus Dux Moschowiae Significamus praesentibus literis Nostris quorum interest vuinersis et singulis Quod cum intellexissemus Oppidum Brzeżany in terris Russiae situm Generosi Nicolai Sieniawski Pocillatoris Curiae Regni Capitanei Nostri Rathnensis haerebitarium frequentibus Tartarorum incursionibus et rapinis expositum esse, volentes et bicto Generosi Pocillatori, cuius natalium splendor et Maiorum suorum virtus insignisque fortitudinis dellicae gloria ac heroica Maiorum suorum adaequata facta elucent et Nobis ipsum apprime clarum reddunt tum quoque Oppidanis ipsius Brzeżanensibus, quo facilius attritas fortunas suas sublenare et negociationibus insistendo commobis suis augeri possent, gratiam et munificentiam Nostram Regiam exhibere facienbum nobis esse buximus ut eisdem Oppibanis Brzeżanen omnibus et singulis libertatem et immunitatem a solutione omnium Theloneorum et vectigalium Portalium, aggeratium et aliorum quovis nomine nuncupatorum, laubatorum et in post laudanborum (excepto finitimo) baremus concederemus praesentibusque hisce literis Nostris damus et concebimus ad trignita annorum immediate se sequentium beunorum a bata praesentium computandorum ita ut quacunque versum oicti Oppidani Brzeżanen, per Regnum Nostrum negociandi causa sese contulerint a solutione omnium (excepto finitimo) theloneorum et vectigatium ut pole a bonis, 1 Oryginał w Archiwum hr. Potockich w Raju. Pieczęć oderwana ale okrągłe dziury w pergaminie wskazują, że była zawieszona na sznurku jedwabnym. Na zagięciu u dołu napis : Libertas a theloneis excepto finitimo ad annos triginta Opnidanus Brzeżan. Generosi Sieniawski Pocillatoris Regni. Na odwrotnej stronie po lewej stronie - Anno 1683 Cracoviae in Conventione Coronationis Regis 19 Martij Privileaium Vladislai Regis libertatioms a solvendo vectigan Oppidanis Brzeżanensibus ad decursum 30 annorum datt. Niżej: Signum Na Brzeżany wzlęndem Cełł Liberacya. Na środkowem zagięciu: Ad Acta Castrensia Leopolensia beria Tertia Pridie Festi Sanctae Olargarethae Virginis Ao Dni 1633. Literae S. R M. mtrocontentae per famutos Demetrium Pokutkowicz Pro Consulem Stamslaum Potylicki et Danielem Kropilnicki dinos Iuratos Oppidanos Brzeżanenses per oblatam porrectae et susceptae Per Ministerialemque Daniło de Zozina oublicatae Inducentur. — 207 — vanis, equis, pecoribus, pecudibus ac alys quibusuis rebus et mercibus suis liberi et immunes esse debeant. Quod omnibus quorum interest praesentim vero Thelonerum et vectigalium quorumnis Exactoribus Camerarum Nostrarum Abministratoribus eorumque Succollectoribus seu loca ipsorum tenentibus ab noticiam debucendum mandamus at praedictos Oppidanos omnes et singluos in dicta Nostra concessione et libertate ad Spatium temporis supra scripti conseruent et ad omnibus quorum intererit consernari curent. Pro gratia Nostra et bebito Officiorum suorum secus non factura. Datum Cracoviae in Conuentu Regni Generali felicis Coronationis Nostrae die XIX Mensis Martij Anno Domini MDCXXXIII Regnorum Nostrorum Poloniae et Succiae anno Primo. Vlabislaus Rex Paulus Kolubzki N. IX. Przywilej cechu tkackiego z r. 1636 1. V Imie Imienia Świętego Jesus Amen. — Poniewasz cokolwiek się za sprawą ludzką dzieie z Czasem to miia у ostaie ieżeli na Wieczną pamięć pismem nie bendzie wyrażono Przeto My MIKOŁAJ z GRANOWA SIENIAWSKI PODCZASZY CÓRONNY ROHATYNSKI [etc] STAROSTA Wszem w obec у kożdemu z osobna na potomne Czasy bo wiadomości podaię Iż widząc rzecz bardzo potrzebną у pożyteczną naprzód ku pomnożeniu Cci у Chwały Boży a potem ku porządkowi Mieyskiemu wszelakie3' Bractwa pewnemi [Prawami y] Artykułami obwarowane Teby chcąc у My w mieście Brzeżanach ku obronie у przyczynieniu onego tenże pożądek mieć za prośbą ku temu vsilna Rzemiosła Tkackiego Cech alias Bractwo obyczaiem inszych Miast Prawami Uprzywilejowanych tem osobliwym Przywileiem naszem utwierbzamy у wiecznemi Czasy stanowiemy Które to Bractwo Kazby z Braci te Conbicie niży opisane cale chować у dotrzymać powinien bendzie. NAPRZÓD sprawiwszy potrzeby kościelne według potrzeby у możności ku chowaniu zmarłych ludzi Obrząd Kościoła na każde Suchedni miewać maią na 1 Dokument pergaminowy bez pieczęci i sznurka, na którym wisiała pieczęć. Znapisu na odwrotnej stronie dowiadujemy się, że był w skrzyni u cechmistrza Wojciecha Malińskiego i dnia 27 lipca 1828 podczas powodzi wdarła się woda do izby i skrzynia wypłynęła. Wtedy zbladło pismo do tego stopnia, że niektórych wyrazów nie można odczytać, jednak między wierszami napisano cały przywilej nową pisownią, ale niektóre wyrazy opuszczono, lub zmieniono. Tu podaję tekst pierwotny, słowa zaś w nawiasie według kopii. — 208 — ktorem wszyscy bywać powinni bendą. Mistrzów Stołowych 1 maią mieć między sobą cztyrech a piątego Cechmistrza [który to Cechmistrz y] Stołowi Mistrzowie maią bydź Religii kościoła powszechnego Rzymskiego a żaden Religii Grecki nie ma nim nigdy c) bywać Misteryi złotych sześć a) у Wosku Funtów [sześć] kolacyą у beczkę piwa z podwieczorkiem 2 a Mistrzowie tego połowicę bendzie winien dać. [Dla obrony Miasta i potrzeby pospolity w cechu Hakownice z prochem у z kulami maią bydź porządne. Vc]en vstempnego ma bać groszy dwanaście Wosku funtów dwa a vczenie [ma trwać dwie lecie od] Towarzysza [z Bractwa niewyzwolonego vstempnego groszy pienć a któryby] w Bractwie rabiał Groszy dwa [y ieden Szeląg. Mistrzów ma bydź dwadzieścia trzy a któryby filistrem (sic) chciał zostać Sztukę winien robić у vkazac ią do Zamku dla zasądku ieżeli godzien zostać Mistrzem. Mistrz każdy powinien mieć Rusznicę porządną, prochu Funtów dwa у kul dwie kopie. Mistrz na Misteryą przyięty] e) dwu uczniów chować f) (powinien) ani [po robotę] sam ani [vczen ani Czeladnik iego chodzić (nie ma chyba) żeby był wezwany pod Bezmanem 3 także Czeladnik nima chodzić .... pod Winąs) . . .] Towarzysze od stołu robić maią a (któryby niechciał) tedy z trzeciego a któryby Mistrz z wierdunka 4 dał robić kamień Wosku przepada. Towarzysz w poniedziałek do Nieszporu robić powinien pod Funtem Wosku Winy. Zchackę (sic) we dwie niedziele miewać maią, któryby nie był a nie opowiedział się Cechmistrzowi Winy Wosku puł funta przepada. h) Na Misteryą przyięty sprawiedliwie robić i) powinien pod zrzuceniem z Rzemiesła у odsądzeniem z Miasta. Towarzyszowi wendruiącemu w Gospodzie obyczay zwykły ma bydź zachowany. Towarzysz bez odprawienia mistrzowskiego do ynszego nima iść k) gdzieby odpuszczenia nie wziął m) winien dorobić a ieśliby chciał wendrować powinien pirwy winę odłożyć (groszy dwanaście) Mistrz od Mistrza Czeladzi nima odmawiać pod winą wosku Pułkamienia. Mistrz z Mistrzem gdzieby z Wadę zaczął przy Braterskim piwie tedy piwo zamierzyć y n) ten ma bydź od(ręczon) a potym tego Piwa zamierzonego tenże dolać bendzie powinien. Czeladnik gdyby o) na Warsztacie z Wadę zaczął a toby do Mistrzów przyszło Pułkamienia wosku przepadnie p). Towarzysz gdzieby na Gospodzie Mistrza znieważył także Towarzysza Towarzysz takowy Wosku przepadnie Funtów trzy do Skrzynki i Knaparacht 5 (sic) Towarzyski Przy rachunku (gdyby) się zwadził 1 Należący do rady cechowej, 2 »Z podwieczorkiem« dopisano nad wieszem. 3 To samo co przezmian, rodzaj wagi (Linde); tutaj okuta laska służąca za znak, że wezwanie stało się za wiedzą cechmistrza. 4 Wierdunek, wirdung, ferton. angielski farthing, nie oznacza jakieś specyalnej monety, ale najdrobniejszą monetę w ogóle (Linde). 5 Knaprecht, knaparka opłata przyjęta przez tkaczy polskich (Linde). — 209 — Towarzysz z mistrzem, albo Mistrz z Towarzyszem przepada Winy Wosku Funtów trzy. Mistrz któryby nie był prawa zupełnego albo miał iaką słuszną naganę cechową taki mięndzy niemi niema bydź przyięty. Mistrz, któryby wzgardził Rzemiosłem a do inszego się vdał potymby [że] zaś znowu chciał robić takowy znowu Misteryą ma przeprawić (y kary ma dać) Wosku Trzy Funty piwa Beczkę у Mistrzem młodszem ma zostać Wosków tych nigdzie yndzi obracać maią tylko na Bożą Chwałę. Partace które to nie są wyzwoleni a Cechu nie wyprawili za mile od miasta maią mieszkać pod zabieraniem ych gdzieby pobliży mieszkali у przeszkodą byli 1 r) Mistrzów Religii Grecki yż teraz iest s) w tym Cechu Trzey tedy Ci tylko maią w nim zostawać a na potem żaden ynszy nima być przymowany do tego Bractwa. Tak tedy na ten opisany porządek Cechu pomienionego Rzemiosła My łaskawie pozwalaiąc we wszystkich Punctach Clausulach t) [Zmienkach] potwierdziliśmy у tym listem zmacniamy у potwierdzamy Wiecznie у na wieki. Na który ręką się swoią podpisaliśmy у Pieczęć naszą zawiesić kazali. Dan w Brzeżanach dnia dziesiątego Marca Roku Pańskiego MDCXXXVI. Mikołaj Sieniawski m. p. Waryanty kopii: a) Prawa, b) pierwszego, c) Rządcę, d) sześćdziesiąt, e) . . . . powinni sądzić przy Prawie w Cechu Mistrz . . . wini . . . , f) nie. g) przepadkiem wosku, h) każdy, i) roku, j) zwykły ma, k) odchodzić, 1) gdzie my, m) damy, n) zamierzy się, o) gdyby, p) przepadnie, r) i roboty z miasta wynosić nie powinni., s) nie mają być, t) klauzurach, u) podpisujemy. Wyrazy zamknięie nawiasem [ ] opuszczono w kopii, wyrazy objęte nawiasem ( ) nie dadzą się w oryginale odczytać z powodu zupełnego wytarcia lub dziury, przyjąłem je zatem z kopii, albo wstawiłem stosownie do treści. N. X. Uniwersał szwedzki gen. Roberta Douglasa 2. Robert Douglas Naiaśnieyszego Krolia Im. у Kroliestwa Szwedzkiego Koniuszy Koronny Generał Kawalieryey у Konsiliarz Kola Rycerskiego Chrabia na Scheningen Wolny Pan na Schelli Dziedziczni Pan na Zawen Hozsallen у Sandegawen. jaśnie Wielmożnym Vrodzonim Ihmm. Panom Senatorom Vrzednikom у Ricerzstwu Korony Polskiey Przy ofiarowaniu chęczi у przyiazni mojch 1 Tkacze brzeżańscy bronili się często przeciw tkaczom włościańskim, mieszkającym na wsi i uzyskali kilka rozporządzeń przychylnych od Sieniawskich. 2 Rękopis Biblioteki im. Ossolińskich we Lwowie II. 189 str. 805. Brzeżany 14 14 - 210 – do wiadomosczi daie iż to dało intentum Naiaśnieyszego Krolia Im. Szwedzkiego Pana Nasego Milo. odwrocziwszy woiska Cozackie Moskiewskie do zguby tei Rzeczipospolitei у one uspokoiwszy iako naiprendzey Seym walny złozic chciał na którym sposoby Panowania J. К. M. у temu zacnemu Narodowy Polskiemu namówione wolnosczy o nich potwierdzone bidz miały, liecz niektórzy nieczekaiącz czasu dali sie zwieść Złym radom liudzkim a wiernego poddaństwa у cnoty staropolskiey Królowi IM. niedotrzimali Sukaiącz inney Protektiey Za dobrodzieystwo J. К. M. Złym oddawacz umislili Bogu wprzód te krzywdy iego którzy się wiarołomności zwykł mscic nad liudzmy oddawszi WK. zas którzy wiary Cnoty Poddaństwa JKM. Pana Nasz. Miłosc. dotrzimacie łaską J. К. M. upewniam у assecuruie. A zaś у przestrzegam zebiscie się WM. do tych zljch rad tey Rzpt. szkodliwych nie mieszali, bo ta nikogo telko o stan sliachecki gra ydzie, który temi sztukamy nieprzyiacielie WM. zgubie umislieli у w niwecz obroczicz у Tatarów wprowadzać których przyiaznij JKM. snadno sobie ziednacz może у chłopstwo przeciwko stanowi szlacheckiemu buntuiącz momy nadziie w łasce Boży, przytem szczęściu, które Bóg dał JKW. Panu N. M Ze Czy nie przyjaciele pociechy nie odniosą у Wiarołomny ludzie słuszne karanie wezmą A którzy wiary cnoty JKM, dotrzimaią anapotem otrzimaią iako wolnosczi swoie tak у nagród wsokie (?!) Honorów z szczodrobliwey Ręki Królia JMci pewny bydz maią a yże przez ten przeciąg z woiskiem moim przez niektóre miesca Sliachty w domach własnich niezastałem którzy albo boiaznią przyjścia mego zdięczi albo tesz za Vniwersałem Krolia Jana Kazimierza z domu wyiechali dla czego aby we 48 dniach publikacyi tego Vniwersalu w domach sie swoich stawili a ktoriby niebył zastany, tei winie która iest od Krolia Jana Kazimierza podana Zdomem swoim podliegacz będzie musiał. Dan w Brzeżanach 4. Januar 1656. Robert Douglas L. S. N. XI. Przywilej fundacyjny klasztoru O. Bernardynów z r. 1683. l Actum in Castro Inferiori leopoliensi f. 6 in Crastino Festi Stae Mariae Magdalenae Anno Dni 1683 Coram Generoso Tho-ma Karczewski Vexilifero Leopoliensi Castrorum Regni Campe- 1 Oblata z aktów grodzkich i ziemskich lwowskich p. t. Ecclesiae Brzeżanensis et Conventus RR. P. P. Bernadinorum ad Illstri et Magnifico Sieniawski Comite in Szkłów — 211 — stri Metatore, Colonello Sacrae Regiae Maiestatis in locum I His et Mfci Nicolai Hieronymi a Granów Sieniawski in Szkłów et Mysz Comitis Palatini Terrarum Volhyniae, Exercituum Regni Campestris Ducis, Loci praesentis generalis, Ro-hatinensis, Piasecensis etc. Capitanei ad actum tantum prae-sentem assumpto subdelegato et munus hocce Subdelegationis in se liberę assumente Officio et actis praesentibus Castren-sibus Capitanealibus Leopoliensibus. Comparens personaliter Is Idem Illtris ei Mfcus Nicolaus Hieronymus a Granów Sieniawski in Szkłów et Mysz Comes, Terrarum Volhyniae Pala-tinus, Exercituum Regni Campestris Dux Loci praesentis Generalis, Rohatinensis Piasecensis etc. Capitaneus sanus mente et corpore existens Foro suo quovis competenti omisso et juris-dictione propria posthabita, praesenti vero Castrensi Capitaneali Leopoliensi in se Posteros ac Bona sua generaliter omnia (quo ad actum nunc attinet) benevole assumpto, palam, publice libereque recognovit: Quia Ipse cupiens Terrenis Coe-lestia mercari et ut in dies Cultus Divinus etsi per universam Christianitatem, eo magis in Ditionibus suis haereditariis au-geatur et promoveatur, Proinde ad augmentum maioris gloriae et cultus Dei Peroptimi, Maximi, Fundationem de nova radice Religiosorum Patrum Fratrum Bernardinorum Ordinis Sti Francisci de Observantia Tertiae Regulae ad Ecclesiam S. Nicolai Pontificis, Tutelarii Sui in oppido Brzeżany dieto, in Palatinatu Russiae, Terra praesenti Leopoliensi sito, Ditionis suae haereditariae per Divos Praedecessores suos a Fundamentis erectam Instaurat, Erigit et Solidat perpetuis Temporibus im-mutabiliter in Eum qui sequitur modum: In Nomine Domini. Ad perpetuam rei futurorum aeviternam memoriam. Cum temporalia Bona quae in momento transeunt cum sonitu, etiam per extrema non sine summo vitae nostrae discrimine procuremus, multo magis aeterna, quae Beatitudine sua omnes vicissitudines Ordinis sublunaris excludunt, simulque abominantur omni conatu et studio appetere debemus. Quocirca Ego Nicolaus Hieronymus a Granów Sieniawski Comes in Szkłów et Mysz, Palatinus generalis Terrarum Volhyniae, Exercituum Regni Campestris Dux, Loci praesentis Generalis, Rohatinensis, Piasecensis etc. Capitaneus Illustrium et Magnificorum olim Adae Hieronymi ab Eodem Granów Sieniawski, Comitis in Szkłów et Mysz, Campestris Exercituum Reet Mysz Palatino generali Volhyniae, Duce Campestri Regni subsecuta fundatio in Crastino S. iflariae Magdalenae 1683 In inferiori Castro. Oryginalnego przywileju nie zdolałem odszukać. Odpisy znajdują się w Regestraturze starostwa w konwolucie Beruadiner-Kloster, w księgach tabularnych i w Archiwum w Raju. 14* — 212 — gni Notarii, Loci itioem praesentis generalis Capitanei et Helisabethae a Potok Coniugum desideratissimorum Parentum meorum Filius, rerum temporalium et aeternarum, in Sphaera rationis meae luctantium eventus biscutiens, Vestigiis Praebecessorum meorum innitendo, non abaequate quidem, nam non humanae sed Divinae Potentiae et Dominatus est, sed partialiter abunda sat Beneficia, quae dextera Domini faciens virtutem et tot annorum Serie in Domum piae memoriae Praedecessorum meorum inclytorum huius Regni Poloniae Civium Congessit et eadem hucusquefin Lateribus Domus meae conservat et in Posteris meis de Immensa sua gratia Conservabit, recompensando, et quamvis tot et tam ampla Bona Sua permitente DEO Peroptimo Maximo in ultionem delictorum nostrorum Colluvies Armorum Porthae Othomanicae, in interitum orthodoxae Romanae Ecclesiae Matris meae Reipublicae Polonae conspiratae dirupit, et a Corpore Orbis Sarmatici avulsa, sub Haslam cum aeterno Roxolani Principatus vulnere misit, Monarchiaeque suae abscripsit, suppebitavit nihilominus Dator munerum in supplementum avulsorum, suppeditabitque alia, ne videatur Cursus Gratiae illius terminari vix in conceptu Eius inchoatus. Itaque in vim Gratitubinis et recompensae erga Cultum Dei mei ac Magnae Matris MARIAE nee non sancti Nicolai Pontificis quem ex Orbinatione Divina Mihi Tutelarium in Sacro Levacro adoptionis Filiorum DEI elegi in id vel maxime incumbendo, quatenus hicce cultus Divinus et Matris Virginis MARIAE quam maximus augeatur, piusque zelus et affectus erga Religionem Sancti Francisci antiquae Regularis Observantiae non cessare sed magis ac magis etiam in posteritate mea successura crescere videatur, Ecclesiam, quam de nova Rabice olim Desiberatissima Avia mea sub titulo S. Nicolai Patroni ас Tutelarii mei ad maiorem DEI optimi Maximi Gloriam Beatissimaeque Virginis MARIAE sine labe conceptae ac Eiusdem Tutelarii mei honorem in Bonis meis haerebitariis Oppidi Brzeżany dictis fundare coepit, finaliter cura et impensis continuare intendo, penes quam Ecclesiam Monasterium Congruum et competens iuxta belineationem mei Fundo et Extruo de nova rabice Patresque memoratos S. Francisci Bernadinos nuncupatos motu pii affectus erga Eos, ex ea potissimum ratione, quod praedecessorum meorum abdita Secreta penetrare et birigere, Salutemque animarum Ipsorum per applicationem et praebicationem Verbi Divini tutari in suppebitanbis Capellanis ab Sacrificia abministranba promoti semper exstiterint accebente ab ib Sanctae Sebis Apostolicae authoritate et Loci Ordinarii Consensu Numero Duobecim, actu Presbyteros octo Laicos Quatuor in perpetuum duraturos Colloco, Introduco ac in perpetuum Constituo et Conservo, Immunitatibusque Ecclesiasticis incorporo et subjicio. Fa- - 213 - bricam et Monasterium be proprio aere et peculio ac impensis plene et ex integro (modo absit attendentia accurata Patris Cuiusvis eiusdem religionis in re deconomica versati et bexteri a Superioritate Orbis Eiusbem ab praemissa exequenba specialiter besignati) conclubere et perficere propono et declaro. Ad quam operis consumatio-nem quantitatem certam operariorum cum bobus ad labores aptis et robustis ac curribus ut facilius durante hyeme materia et lapibes accumulari et praeparari possint orbinno et besigno. Apparatus quosvis et splenborem supellectilis bomesticae stante vita mea, nisi fata impebiverint, suppebitabo, sin vero aliter fata mea bisposuerint extunc obligo Successores meos fibe et conscientia, quatenus intentioni meae in toto satisfaciant. Nе vero Ecclesia praefata pusilla mea et Conventus per me funbatus sine provisione perpetua et Sustentatione competenti exsistat, Personaeque Religiosae per me introductae ab praesens et in futurum In Conventu seu Monasterio eodem permanentes una cum familia sua conventuali Victum et Sustentationem abaequatam habeant, be Bonis itaque meis haerbitariis oppibi nimirum Narajów et Villarum Szarańczuki et Olchowiec Decimam manipularem omnis grani et seminis post araturas Curiales tantum perpetuis temporibus per me successoresque et quosvis Bonorum praefatorum Possessores in Successum Bona eabem quovis Juris praetextu et titulo tenentes exdecimandam, exdecimatam et devectam propriis dictorum Bonorum operariis Tonsoribus Manipulorum trituranborum annuatim Conventui praedicto pendenbam et extradenbam sine omni curiali impedimento assigno et permitto. Insuper be aliis Bonis meis haerebitariis Tractus Brzeżanensis pro Vestitu Monachico florenos trecentos pro Aromatibus florenos centum quinquaginta, pro Vino presse Sacrificiis et Missis applicanbo florenos centum be Arenda Brzeżanensi annuatim exsolvendos, Vaccas seu Iuvencas sex de Curiis villarum ad Brzeżany spectantium, piscium quoque salsorum be stagnis meis ad Corpus Brzeżany spectantibus unum Dolium, mellis crubi be apisteriis Bonorum eorundem dolia bina, porcos saginatos quatuor de molenbinis, et arietes decem de bonis et praebiis Curialibus ad Brzeżany spectantibus, Cerae pro candelis Libras vulgo Kamieni tres, abipis bovini Libras quinque. Quae et singula praemissa ab manuałem Quietationem Superioris Conventus recensiti nunc et pro tempore existentis (qui gra-tus Beneficiorum DEI et Domus moberno tempore et Subsequentibus temporibus ab Superioritatem Loci et Conventus illius orbi-nari et bestinari bebet) quae pro authentica censeri bebebit, in perpetuum per me Successoresque meos ac praefatorum Bonorum seu Funbi haerebes et possessores penbenba beclaro et orbino. Praedium ad producenda olera cum horto pomario, prato et piscina in — 214 - praebiis Oppidi Brzeżany Eibem abiungo et seorsiva Inscriptione per me recognoscenda cavedo, liberam Molitionem frumentorum varii grani et seminis pro commobo et necessitate ac usu tantum bomestico Conventus recensiti absque metretis in Molenbino Oppidi Eiusbem Brzeżany sub cura ab praesens honesti Pauli (Dolendinatoris existentis absque omni impebimento perpetuis temporibus concebo et permitto. Posthac in casu ruinae et per iniquitatem temporis subsequendae Ecclesiae et dicti Conventus sive [Donasterii necessariorumque et Requisitorum omnium ad reparationem praemisorum propriis impensis me et successores meos dictorumque Bonorum haerebes et Possessores teneri obligo. Assignata vero et ordinata tali methodo praefato Conventui per me fundato provisione de Superiore et Patribus Conventus eiusbem nunc et pro tempore existentibus requiro simulque conscientias Eorum obligo et inonero, quatenus sub amissione comptentiae iuris praesentis ad praemissa omnia et singula sese extenbentes qualibet bie incipienbo a data praesentium perpetuis temporibus fflissam sacram in ortu solis cum Expositione Venerabilis Eucharistiae et cantu officii de Immaculata Conceptione Litaniisque Lauretanis be B. V. MARIA cum Salve regina ab maius altare celebranbis cum becenti musica decantatam pro Exaltatione Sanctae matris Ecclesiae, bepressione et erabicatione Paganismi ad Oriente ac Potentiae Othomanicae armorumque et periculorum Eiusbem a Regno Poloniae aversione applicandam celebrent et offerant. Item pro Serenissimo Rege ad praesens et in futurum regnante felicique Eius Regimine et prolongatione Dierum qualibet feria quarta itidem cuiuslibet hebbomadae et anni unam Missam cantatam pariter offerre et celebrare obligantur. Praeterea qualibet hebbomada sequentibus annis in vita nostra Utrorumque Coniugum pro Remissione peccatorum nostrorum, post exstincta vero fata Mea et Illustris et Magnificae Caeciliae (Tlariae Ducissae in dłyka et Nieśwież Radziwiłłówna Consortis meae Charissimae pro animabus in Suffragium Earunbem et Expiationem peccatorum utriusqe nostri placanbo bivinam Maiestatem, pro avertenba iusta a nobis Eius inbignatione qualibet hebbomaba et quolibet anno perpetuis temporibus Missas tres becantatas, lectas itibem tres be Requiem lugubres Celebrare et Divinae Maiestati offerre bebebunt et tenebuntur. Post expiata vero peccata utriusque nostri Coniugum ac Elevationem animarum nostrarum ab Visionem Beatificam DEI haec eabem obligatio pro piis animabus et Expiatione peccatorum Successorum nostrorum be lumbis meis et Consortis meae descendentium applicanda cebere debet. Insuper qualibet feria secunba et feria quinta cuiuslibet hebbomabae et anni Missas buas, vibelicet Rorate nuncupatas in suffragium Parentum Desiberatissimorum meorum et — 215 - dilectissimae Consortis meae, Lectas vero duas be Requiem lugudres pro animabus suffragiis carentibus humanis quae sufragio hoc fultae exorent divinam Maiestatem pro conservatione domus et Familiae meae ab augendum Cultum Divinum et ut non degenerent a Maioribus meis et suis in zelo conservationis et befensionis Patriae, Libertatis et Maiestis et haec omnia perpetuis temporibus non includendo nee involvendo alia pia opera, quae in sinu et pectore eorundem Patrum Conventus per me fundati nunc et pro tempore existentium clementer repono et colloco Conscientiis ipsorum committo, ut sine ulla intromissione ad executionem praemissorum sint abstricti et praesenti fundatione mea perpetuis temporibus obligentur. Ad extremum inido modum et medium ut fundatio el Erectio mea praesens nova tam per Sedem Apostolicam Sanctam quam Illustrissimum et Reverenbissimum Loci Orbinarium nee non per Rempublicam in Comitiis Regni Generali-bus Speciali Constitutione, si vita superstes, solibetur et confirmetur, si tamen aliter fata voluerint Successores meos ut praemissa exequantur et efficiant, obligo et obstringo. Quam Funbationem mobo praemisso per se Recognoscentem ad Maiorem DEI Gloriam et utilitatem Animae suae et Ilustrissimae Consortis Divorumque Praedsecessorum et Successorum suorum bie hobierna in actu contenta factam, orbinatam et Erectam in Omnibus et Singulis eiusbem fundationis piae Conbitionibus contentis, punctis, clausulis, articulis, necibus, damnis terreslribus, Foro, ligamentis beneficiisque generaliter universis approbat, roborat, confirmat et ratificat, illamque se suis cum Successoribus ac bictorum Bonorum suorum Haerebibus et quovis jure in Successum Possessoribus de et super Bonis suis tarn praefatis sese ad praesentem funbationem extenbentibus quam etiam aliis in genere omnibus mobilibus et immobilibus et haerebitariis et obligatoriis summisque quibusvis pecuniariis habitis et habenbis firmiter tenere, complere, exequi et inviolabiliter obser-vare, Eibemque tarn in toto quam in quavis eius minima parte fundationem praefatam ab Inscriptionem praesentem fundationalem et inscriptionem praesentem funbationalem ab funbationem praefatam in toto mutuo vicissimque referenbo satisfacere inscribit et assecurat Ibque sub damnis terrestribus simpliciter et absque corpora l) iuramento taxanbis et ebicenbis per Suprascriptum Illustrem et magnificum Palatinum Volhyniae Recognoscentem Posterosque suos in casu Jnscriptioni praesenti funbatoriali in aliquo Contraventionis praemissorumque omnium et slngulorum in Eabem contentorum non Completions praefatis Religiosis Patribus Orbinis Sancti Francisci Conventus Brzeżanensis totique Religiosae Universitati dicti Conventus nunc et pro tempore existenti ac illius Succebaneis ab sol- — 216 — vendum luenbis et succumbenbis nulloque modo evadendis. Pro quibus quidem damnis terrestribus simpliciter et absque corporali iuramento taxanbis, ebicenbis modo praemisso ad solvendum succubitis et transgressis ac Re Conbitioneque aliqua Inscriptionispraesentis funbatorialis non completa nihilominus complenda Suprascriptus Illustris et Magnificus Recognoscens suis cum posteris Jure Conventus foro Competenti ut supra renunciando eorum orbinaria generali Tribunalitio Re-gni Lublinensi Jubicio cui se suiscum Posteris ac Bonis suis generaliter omnibus hac in parte ad responbenbum subjicit et incorpo-rat. Ad primam Instantiam Religiosorum in Christo Patrum Fratrum Orbinis S. Francisci Conventus Brzeżanensis nunc et pro tempore existentium Illorumque Succebaneorum peremptorie respondere, stare, Juri parere et omne judicatum ferre suiscum Posteris debedit et tenebitur, primum terminum uti et alios omnes exinde subsequentes semper peremptorie bilationibus generaliter omnibus, Evasionibus, Suspensionibus, defensionibus, protestationibus, praescriptionibus, impebimentis legalibus et quibusvis Exceptionibus, motionibus, Appellationibus et Earum prosecutionibus Reipublicae negotiis, servitio militari, bello, Interregno, Conventioneque, fataliciis iuris, praescriptione terrestri, Legatione intra vel extra Regnum, Actione pro Maiori minorenitate Successorum vero vel simplici Infirmitate, Uteris exemtis vel Restium ab munimenta ab Evictorem et in ge-nere universis juris mebiis et befensis non evabenbo nee mobo quovis subterfugienbo imo Eisbem in toto renuncianbo, sed inscriptioni praesenti Fundatoriali ipsique fundationi ac illarum contends damnis terrestribus toties quoties opus fuerit solutis foro sa-tisfacere se suosque Successores ac Bona sua generaliter omnia ad id obligando et onerando Recognitionis praesentis vigore. N. XII. Uposażenie kościoła ormiańskiego. 1 Actum in Castro Inferiori Leopoliensi f. 6. ante festum Purificationis Б. V. M. proxima Anno Dni 1710. Coram generoso Alexanbro Antonio Mściwojewski Instigatore Terrae Leo- poliensis et bistrictus Zybaczoviensis in locum Illustris et Mfci Abami Nicolai a Granów Sieniawski Comitis in Szkłów et Mysz Palatini Bełzensis, Exercituum Regni Supremi Ducis, Loci praesentis generalis; Rohatinensis etc. Capitanei assumpto 1 Z odpisu obiaty z aktów grodzkich i ziemskich lwowskich przechowanego w regestraturze Starostwa w Brzeżanach w konwolucie Armenier Kirche. — 217 — subbelegato ab hocce munus subbelegationis liberę in se assumente, officiis et actis praesentibus castrensibus capitanealibus leopoliensibus. Comparens ibem Illtris et Mfus Palatinus Bełzensis, exercituum Regni supremus Dux sanus mente et corpore existens, foro suo quovis competenti omisso et jurisdictione propria posthabita, praesenti autem castrensi capi-taneali Leopoliensi in se, Posteros ac Bona sua generaliter omnia, quoad actum hunc attinet, benevole assumpta, palam, publice libereque ас per expressum recognovit: Quod ille ad maiorem DEI optimi gloriam, Magnae et ad original! labe immunis semper (Harris semper Virginis Mariae, Sanctorum tutelariorum cultum et honorem, ut eo magis in Ecclesia Christiana pribem de noviter erectis promoveantur cultus DEI et beatissimae Matris eius honor atque perpetuo et incessanter in animis tum sub oriente quum occibente existentibus vigeat Devolutis, Summam Trecentorum Florenorum in sustentamentum ac victualium Admodum Rbi patris Ecclesiae Brzeżanesis nationis armenae, eius-que Succebaneorum ex proventibus Bonorum tractus Brzeżanensis nunc et pro tempore existentium pro quatuor Rathis, vibelicet quo-ibet quartali anni per florenos septuaginta quinque Polonicales computanbo quotannis ab manualem quietationem eiusbem Admodum Rbi praepositi Ccclesiae nationis armenae Brzeżanensis soluens suprascriptae Ecclesiae nationis Armenae Brzeżanensis inscribit et obligatur. Ibque sub simili Summa Trecentorum florenorum poloni-calium vadio per se Recognoscentem, sive eius Posteros, in causa insriptionis pro bebito reae in aliquo contraversionis praemissorumque omnium et singulorum in eadem Inscriptione contentorum non completions Eidem Admodum Rbi Patri Ecclesiae Brzeżanensis nationis Armenicae praeposito eiusque succebaneis ab solvenbum luendo et succumdendo nulloque modo evadendo. Pro quo quidem vadio modo praemisso ad solvendum succubito et transgresso, ac re, conbitioneque aliqua inscriptions praesentis bebitoris non completa, nihilominus complenba suprascriptus Illustris et Magnificus Recognoscens suiscum Posteris iure conventus foro competenti ut supra renuntianbo, coram praesenti Castrensi capitaneali Leopoliensi officio se suiscum Successeribus ac Bonis suis generaliter omnibus hac in parte ab responbenbum subicit et incorporat ab primam instantiam recensiti Abmobum Rbi patris Ecclesiae Brzeżanensis nationis armenae praepositi illiusque Succebaneorum peremptorie responbere, stare, iuri parere et omne iubicamentum ferre cum suis successoribus bebebit et tenebitur primum terminum uti et alios omnes exinbde subsequentes. Terminos semper peremptorios, belationibus generaliter omnibus, evasionibus, suspensionibus, motionibus, - 218 - expellationibus earumque prosequutionibus, Reipublicae negotiis, servitio militari, legatione intra vel extra regnum, fataliciis iuris, praescriptione terrestri, bello, interregno conventioneque, actione pro maiori minorennitate successorum, vera vel simplici infirmitate, litteris exemptis et munimento ad evictorem et in genere universis iuris mediis et defensis non evadendo, nee quovis modo supteriugiendo imo eisdem in toto renunciando, sed inscriptioni praesenti debitore, omnibusque eius contentis vaoio toties, quoties opus fuerit dicto foro satisfacere se suosque successores ac bona sua generaliter omnia ad id obligando et onerando recognitionis praesentis vigore. N. XIII. Przywilej cechu szewskiego z r. 1711. Conservatia Cechu Szewsk. Brzeżan przy Copiey Prawa Cechu takoż Szew. Halick. у Punktach Przodków niegby Szewców Brzeżan. Adam Mikolay z Granowa Sieniawski Hrabia na Szkłowie у Myszy Kasztellan krakowski Hetman Wielki koronny, lwowski Generalny, Rohatyński, Lubaczowski etc. Starosta. Wiadomo czynię Ninieyszym Prawem Przywileiem swoim Conservatialnym Wszem w obec у każdemu z osobna komu to będzie należało teraz у na potym wiedzieć: Iz przyszedłszy bo Mnie Vczciwi Cechmistrze у Bracia Cechu Szewskiego Miasta Mego Brzeżan Poddani Twoi produkowali mi Copie Prawa Cechu tegoż Rzemiosła Szewskiego Miasta Halicza (które tamtemu Cechowi przez S. niegdy pamięci Nayjaśńsszego Zygmunta Trzeciego Króla Polskiego Roku 1604 potwierdzone było) sobie wydana Tudzież pokazali Punkta у Artykuły osobliwe Cechowi Rzemiosła swego ku dobremu porządkowi według zwyczajów у Ustaw Starożytnych służące, przez Przodków niegdy swoich w Roku 1654 uchwalone у postanowione Prosząc oraz pokornie, abym iako Pan Dziedziczny Onych tak przy Prawie Owym Cechu Szewskiego Halickiego, jako у Punktach Przodków Ich tutecznych (one approbując potwierdzając, ratifikując у confirmując) zachował у conservowat. Ktoreyto naprzod Copiiey Prawa Cechu Szewskiego Halickiego pomienionemu Cechowi Rzemiosła tego Miasta Mego Brzeżan wydaney Tenor od słowa bo słowa tak idzie у następuie. Wypis Prawa Cechu Szewskiego Halickiego Cechowi Szewskiemu Brzeżańskiemu iakie temu Cechowi także zdania ]Kr. Mci potwierdzone były służący. Sigismundus Tertius Dei Gratia Rex Poloniae Magnus Dux Lithuanie, Russiae, Prus- — 219 — siae, Mazoviae, Samogitiae Livoniaeque пес non Suvecorum Gothorum Vandalorumque Haerebitarius Rex Significamus praesentibus Literis Nostris, quorum interest Vniversis et Singulis Exhibitas esse Nobis nomine Magistrorum totiusque Contubernii Artis Sutoriae Civitatis Nostrae Halicien. confirmations Certorum articulorum, Literas in papyro conscriptas Famatorum Proconsulis Consulumque Civitatis Nostrae Halicien. Sigillo ejus Officij communitas bonum ordinem et regimentum Arte praefata Sutoria in se continentes Sanas, Salvas illaesas omnique nota suspicionis carentes Supplicatumque Nobis esse ut easdem Authoritate Nostra Regia approbare et confirmare dignaremur, Quorum quidem Literarum Tenor sequitur eiusmodi my Burmistrze у Raycy Miasta Króla imCi Halicza Oznamuiemy Wszem wobec у każdemu z osobna komu wjedzieć należy Iż zasiadszy w Radzie zupełney przed Vrząd Nasz przyszli Sąsiedzi Naszi Vczciwi Woyciech Safijannik Zaczkowicz Cechmistrz Starszy, Woyciech Pasternak Młodszy Cechmistrz, Iwan Warzywodka, Anton Litwinowicz, Iwan Rubka, Febko Kobrynowicz, Misko Litwin ]an Mazurek Anbrzey Bobrecki Mistrze Rzemiosła szewskiego pokazali Nam Wielkierz albo Artykuły bo zachowania dobrego porządku, Rzemiosła odprawowania Uczciwości у Karności wszelakjey służące, prosząc, abyśmy te Artykuły Ich władzą Vrzedu Naszego potwierdzili у umocnili jakoż bacząc bydz słuszne у przystojne one potwierdzamy у umacniamy Ninieyszym Listem Naszym. Które Artykuły tak się mają. Naprzód strony Nabożeństwa: ma się msza Swjęta obprawować śpiewana Żałobna na Kazdą Ćwierć Roku przed Wjelkim Ołtarzem, kosztem Cechowym, to iest aby Cztery Mszy za Vmarłe z Bractwa odprawowane były na Rok. Świec zaś para aby codziennie na tym Ołtarzu gorzała Bractwo providowac mają. Bracia wszyscy у Siostry Cechu tego Szewskiego na każdą Czwierć mają się schodzić do Kościoła okrom gdzieby który dla słuszney przyczyny przybybź nie mógł. A gdy który Brat albo Siostra z Cechu umrze za znakiem albo oznaymieniem o śmierci takowego człowjeka wszyscy Bracia у Siostry bo domu Zmarłego zniść się mają у tam bydz przy Vigiliiach у Umarłego do Grobu uczciwie do Kościoła, kędy ma bydź pogrzebion doprowabzić у tam bydź przy odprawywaniu Mszy Stey у Exequiiach modląc się dotąd póki Vmarłego niepogrzebją. W Processiiey na święto Bożego Ciała z Świecami Bractwo to chodzić ma, także bo El....tijey dla Uczciwości Ciała Pańskiego z Świecami wychodzić we dni Niedzielne у Święta mają. Item Przekupnie obcy żaden nie mają skupować skór okrom szewców у innych Rzemieślników około skór się bawiących. Co też zakazano iest Listem niegdy Wielmożnego Stanisława z Chodcza Wojewody Ruskiego Generała Podolskiego у Halickiego Starosty у Li- — 220 — stem Nayjasnieyszego S. pamięci Zygmunta Pierwszego KRÓLA umocniono: Item Jatek Szewczych ma bydz Trzybzieści Sześć, z których kazda ma bydz kupowana po dwadziescia Grzywjen na co Im mieysca pokazać Vrząb Mieyski ma pod Ratuszem, z których bo Zamku po groszy ośm a Woytowi po cztery przychodzić ma. A żaden Jatki opuszczać nie ma ani przedawać az pierwey w Cechu opowie Item Kazby wstępuiąc na Magistrowstwo powinien naypierwey dobrego urodzenia у wyuczenia się Rzemiosła List pokazać o Jatkę się starać Złotych dziesięć bo Cechu bać, połowicę zaraz a drugą w Czwierć Roku у kolacyą na Magistrów sprawić Wosku pułkamienia kupić na Świece. Cechmistrze maią być katholicy, ieden od Radziec obrany a drugi od Mistrzów. Także ten co przystaie, powinien Rusznicę kupić Funt Prochu kopę kul bo Cechu Item Magister Młobszy powinien w kościele Świece zawsze przy Służbie Bożey to iest przy Mszy Swiętey zapalać a w tym omieszkania nie czynić у nie naymować inszego, a gdzieby miał potrzebę odeyść na swe mieysce ma Brata Cechu swego postawić, a któryby tego nie chciał zastąpić ma bydź karan Winą Magistrowską Item z Partaczów na mil dwie od Miasta pod utraceniem towaru у Winą Grzywien kilku, na Wsiach robić nie powinni. Item Gdzieby Magister nie rychło przyszedł bo Cehu у Skrzynkę na Stole zastał ma Winę bać grosz ieden Także у Roboty zinąd nie maią bydź nawożone. Item Żaden Rzemiosła w Mjeście robić nie ma któryby Cechu nie przyiął pob utraceniem Roboty. Item w Targi kupna gdyby ieden drugiemu przeszkabzał w czymkolwiek iakimkolwiek sposobem ma dybź karany Winą Magistrowską według występku swego Item który by Brat młodszy targnął się słowem albo Ręką na Brata Starszego ten za winę trzy funty Wosku popadnie bo Cechu Item Jeżeliby który Brat z Cechu z brugim Bratem albo borna albo gdzie indziey zwadę uczynili albo zamówili się у poswarzyli takowy ma bo Cechu przyjść у sprawiebliwości żąbać pob Winą Pułkamienia Wosku, a gbzieby sprawiebliwości nie otrzymał wolno mu bębzie appelować bo Raby albo Woyta, bez żabnej winy popabnienia o to. Item Jeżeliby który Brat bo Wsiey z Miasta wy-szebł, przeprowabził się a chciałby zaś potem wróciwszy się w Cechu bybź ten znowu ma się wkupować bo Bractw Item Czelabziey ieben brugiemu obmawiać niema, bo gbzie przesiabczon bębzie Winę Magistrowską pobpabnie. Hem Towarzysze od Mistrzów odchobzić nie maią przeb Święty Vroczystymy, przeb Jarmarki na Cztery Niedziele, a któryby obszedł w Mieście robić nie ma. Item Towarzysze maią mieć w Vczciwosci Magistrów także Żony Dzieci Ich Słów niewstydliwych у pieśni którybymi się kto obrazić mógł, strzedz się, у owszem uczciwie się w swym Rzemiesle zachować - 221 - pod Winami zwykłymi Item Vczniowie weble Zwyczaiu Rzemiosła się uczyć maią, posłusznymi bydź у skromnie się zachować, wstępnego bać groszy dwanascie. Item Młodsi Magistrowie od Cechmistrzów naznaczeni maią Mary nieść z Umarłym z Bractwa gdzieby który niechciał Dwa Funty Wosku przepadnie Winy W Innych Rzeczach Rzemiosła Ich potrzebnych Cech pomieniony zachować się ma któreto Artykuły Nam pobane Mу Burmistrz z Rabą pilnie przeczytawszy у uważywszy iako porządne у słuszne ...... Listem Naszym potwierdzamy у umacniamy chcąc aby nienaruszenie czasy wiecznemi w Cechu pomienionym zachowane były. Na co dla lepszey wiary у wagi Pieczęć Mieyską przycisnęliśmy. Dan Na Ratuszu w Haliczu w Poniedziałek po Wniebowzięciu Panny Maryey Roku Pańskiego Tysiącznego Sześćsetnego Czwartego. Nos itaque Sigismunbus Rex praefatus Supplicationi praefatae uti in re justa et aequa denigne annuentes Literas praeinsertas confirmandas esse duximus et approbandas uti quidem in omnibus earum punctis articulis et conbitionibus Authoritate Nostra Regia confirmamus et approbamus praesentibus easque Vim et robur bebitae firmitatis quantum Iuris ratio permittet obtinere debere becernimus in cuius rei fibem praesentes (Tlanu Nostra subscriptas Sigillo Regni communiri jussimus. Datum Cracoviae bie Octava Mensis Octo-bris Anno Domini Millesimo sexcentesimo quarto. Regnorum nostro-rum Poloniąe XVI Succiae XL.... Sigismunbus Rex Locus Sigilli. Któreto Prawa cechu szewskiego Halickiego Wypis Cechowi Szewskiemu Brzeżańskiemu na affectatiję Onych wydaiąc przy Pieczęci Mieyskiey dla lepszey wiary Rękami naszymi podpisuiemy. Kasper Koziołek, Lentwoyt Halicki Locus Sigilli. Simon Rudbnicki manu propria Jukub Oleiarczyk Cechmistrz pierwszy Rzemiosła szewskiego na tę Copiję podpisuią się у z Bracią. Marcin Mrygłodowicz Cechmistrz Młodszy Woyciech Mazurowicz Stołowy Matwiey Iżyczowicz Jaremko Malutycz. Punktów zaś у Artykułów pomienionego Cechu Szewskiego Miasta Mego Brzeżan przez Przodków Ich uchwalonych у postanowionych takowa Series idzie у następnie NAPRZÓD któ-rybykolwiek Nowotny Brat kupił sobie Jatkę, bo pomienionego Cechu wstąpić ma у powinien bać Mohoryczu Beczkę Piwa у wstępnego groszy dwabzieścia у cztery Wosku trzy Funty, gotowych pieniędzy za kolacyą Złotych czternaście Tedy takowy Nowotny Brat powinien służyć zwyczaynie Rok у Niedziel dwanascie po wypełnieniu służby zwyczayney w posłudze Cechowey Pułbeczek Piwa Braciey wszystkiey obbać powinien bębzie. Item gby który Brat przyjmie Chłopca na naukę ma oddać Wstępnego Pułbeczek Piwa do Cechu Braciey wszystkiey a przy zwyczaynym Wyzwoleniu Chłopca dwa funty Wosku у dwie Konwy Piwa powinien oddać. A Najemnik, który — 222 — Jatkę naymie, ieżeliby miał wziąć Chłopca na naukę tedy takowy ma bać Piwa Pułbeczek у owa Funty Wosku wstępnego a przy wyzwoleniu drugie owa Funty Wosku у konwy Piwa. Item Guy się trafi aby który Brat miał jatkę naymować tedy у ten do Braciey powinien będzie Beczkę Piwa dac. Item podczas przedawania roboty na Targu aby się żaden Brat nie ważył kupca bo swojey Roboty od drugiego Brata przewabiać pod Winą Pułbeczka Piwa. Takżeteż ieżeliby się trafiło, aby ieden Brat miał Skórę kupować a drugi przyszedłszy podłożyłby na Niego, tedy takowy przepada dwa Funty Wosku Item ieżeliby Brat który Czeladnika u drugiego przemówił, у takowy winy przepada dwa Funty Wosku. Czeladziey płata ma być ta: Lubo to bywało przed laty, że Pary dawano, lecz zabiegając temu, że to niezwyczayna w tych krajach: tedy Młodzieńcowi na tydzien groszy sześć a ieżeliby był prędszey ręki tedy groszy osm. Towarzyszowi groszy Piętnaście a ieżeliby który był do wszystkiego sposobny, to groszy osmnaście a więcy żaden niema się nadto ważyć dawać. Item według starożytnych praw aby Cechmistrz zawsze był katholikiey Religiey, chybaby bo tego przyszło iżby katholika żadnego nie było, to iuż wolno według upodobania obierać bo tego: przy katholiku powinien bybź Graeckjey Religiiey Cechmistrz Młobszy aby nie było miębzy Bracią żabnego pobeybrzema ani hałasu Item Msze żałobne za dusze Bracij podług zwyczaiow starożytnych w kościele katholickim co Roku Cztery razy odprawiać się powinne to iest na każde Suchedni Także też у w Cerkwiey w też Czasy odprawić się będą powinne. Swice zwyczayne jako bywało przy Ołtarzu powinni oddawać, jako z góry iedna, żeby zawsze całe były Także у w Cerkwiey Stey TROVCV Postawnik ieden zawsze powinien gorzeć a drugi Postawnik w Cerkwiey Stey PRZECZYSTEV. Item strony Zamkowey roboty podług starożytnych Praw ... kiedy dadzą Skórę wyprawić Wołową albo Jałowiczą od Wyprawy takiey skóry Tynfa iednego Habelka groszy trzynaście od zrobienia zas butów z Pańskiey Skóry gr. Piętnaście od Trzewików Tynfa iednego A jeżeliby do tego przyszło żeby Pańskiego Rzemienia nie było, a kazanoby na Zamek robić tedy za buty Chłopskie złotych Trzy, za trzewiki Tynfów dwa, za Ciżmy Tynf ieden od Podszycia złoty ieden A wjęcey się niema żaden ważyć. Item ieżeliby się Trafiło aby Brat który z Starego Rzemienia albo z starych cholew iakąkolwiek robotę miał zrobić a tę Robotę na Rynku sprzedawać, takowy winy przepadnie Funtów dwa Wosku. Także у sztuki starey do nowey roboty nie powinien dawać. Tudzież у to pod tąż Winą, aby żaden płótnem roboty wszelkiey nie futrował. Jeżeliby Szwiec jaki luboby z Majętności IEMci Dobrodzieia przyiechał z Robot swoią, teby — 223 — oney przedawać nie powinien bez dozwolenia Cechu у oddania powinności Cechowey A ieżeliby który Brat Onego Robotę za swoią przedawał taki Winy Pułbeczek Piwa Przepada. Także ieżeliby który Brat miał przedać skórę takiemu obcemu у ten Winy Pułbeczek Piwa przepada Podług Praw zwyczaynych że Schadzka Braterska co dwie niedziele bywać powinna dla porady o powodzeniu dobrym, tedy ieżeliby który Brat na tenczas miał dla iakiey swoiey potrzeby obeyść kębykolwiek powinien się Cechmistrzowi opowiebzieć a ieżeliby się nie miał opowiedzieć taki winy przepada bo skrzynki cechowej groszy dwa. jeżeliby przyszło, aby który Brat niemiał bydź na Pogrzebie Brata swego albo któregokolwiek z obesłaniem Cechy także у na Żałomszach takowy kazby Winy przepada dwa funty Wosku. Także dla kopania Grobu, któryby Brat był nieposłuszny takowąz Winę przepada dwa Funty Wosku, Działo się w Brzeżanach dnia 12 Msca Lipca Roku Pańskiego Tysiącznego Sześćsetnego Pięćdziesiątego czwartego. Przeto ]A wzwyż mianowany, jako PAN DZIEDZICZNY bo takowey pomienionego Cechu Szewskiego Miasta mego BRZEŻAN Podanych moich pokorney prośby łaskawie skłoniwszy się tak przy prawie wzwyż opisanym Cechu Szewskiego Halickiego Imże per Copiam wybanym jako у Punktach Przobków tegoż Cechu tutecznego Szewskiego niegby postanowionych, ile słusznych, ku pomnożeniu Chwały Bożey, dobremu też Bractwa Ich porządkowi. obyczaiom, ćwiczeniu у karności służących oneż we wszystkich conbitiiach, ligamentach у artykułach approbując, potwierdzając, confirmuiąc у ratifikując tenże Cech szewski Brzeżan cale у nienaruszenie zachowuję у conserrvuje, uznając aby miały moc у wagę wjekuistey trwałości. Na co dla lepszey wiary у wagi Ninieyszy List у Przywiley Moy Ręką własną podpisawszy у Pieczęcią stwierdzić rozkazałem. Dan w Brzeżanach za Resydentjey na ten czas Cechmistrzowskiey Cechu tegoż szew. Brzeżan. VCzciwych (wyskrobano!). Dnia 5 Msca Marca Roku Pańsk. MDCCXI. 1 Podpisu i pieczęci niema. Kopia na pergaminie, przylepiona na deszczułce роd szkłem. Pergamin ma brzegi boczne dolne i górne ubrane udatnym rysunkiem girlandy z liścia i kwiatu fantastycznego (acanthus) czerwoną farbą. Trochę zniszczony. Sprostowanie dostrzeżonych ważniejszych omyłek. — 60 — wołoskiego i zmusił go bo złożenia hołdu Polsce, powiada Orzechowski1 o Mikołaju, Prokopie i Aleksandrze Sieniawskich: »Widziałeś tam Trymegisty, one Herkulesy... jednej szczęśliwej matki i jednego mężnego ojca własne trzy syny, wszystkie wołoskie wojska dzierżące na sobie«. Z tych trzech braci Aleksander pochowany w kościele ks. Dominikanów we Lwowie pozostawił tylko córkę, która wyszła za Jana oleśnickiego z Pińczowa, Prokop pogrzebany w tymże kościele, był podstolim ruskim; ożeniony z Anną Kowalską, córką kasztelana lwowskiego 2, pozostawił syna Prokopa, marszałka kor. starostę ratnińskiego, Aleksandra i córkę Elżbietę. Marszałek kor. Prokop miał być zwolennikiem »nowinek religijnych«, ale żonie w dewocyi nie przeszkadzał. Niesiecki opowiada za Suśligą 3, że często i wiele dyskutował z ks. Piotrem Skargą o rzeczach wiary, ale nawrócił się w sposób »cudowny«. Mianowicie gdy raz nie poszedł na poranne nabożeństwo i pozostał w łóżku, uczuł, że go coś uderzyło, a gdy się to powtórzyło a nikogo w pokoju nie było, zebrał się i poszedł na to nabożeństwo i później nigdy go nie opuszczał. Był bardzo silny, a gdy się raz popisywał na dworze królewskim nadzwyczajną siłą doznał jakiegoś wewnętrznego uszkodzenia, skutkiem czego utracił zdrowie, a następnie i życie. Wdowa uposażyła kollegium O. Jezuitów we Lwowie, »więcej dała, niż na jedno kolegium było potrzeba« i klasztor P. Benedyktynek w Sandomierzu. Młodszy syn Aleksander zeszedł w młodym wieku ze świata i pochowano go w kościele O. Dominikanów we Lwowie, córka Elżbieta wyszła za Pempowskiego, a po jego śmierci za Hieronima Gostomskiego, podkomorzego rawskiego. Starszy syn Prokop miał syna Hieronima, zmarłego w młodzieńczym wieku i córki Zofię, Annę i Elżbietę, które pomarły zakonnicami. O najmłodszym synie Marcinie mówiłem już pierwej. Potomstwa nie zostawił. Przez dwa zatem stulecia utrzymała się tylko linia brzeżańska, której założycielem był Mikołaj. Czas działalności Mikołaja Sieniawskiego przypadł na- okres największej świetności, potęgi i rozwoju umysłowego w Polsce za panowania Zygmunta I i Zygmunta Augusta, ale właśnie tę potęgę i świetność zawdzięczała Rzpta znacznej liczbie znakomitych mężów, 1 Quincunx (wyd. Turowskiego) 11 str. 78. 2 Z tego powodu Niesiecki nazywa ją Anną Lwowską. 3 Żywot Elżbiety z Gostomskich Sieniawskiej. Kraków 1629. Żyła z mężem sześć lat, a w stanie wdowim 28, Umarła w Rabawcach w podróży z Sandomierza do Ratna, wracając z obłóczyn córki Zofii, ksieni Benedyktynek sandomierskich, 21 września 1629; pochowana w kościele O. Jezuitów we Lwowie. Dziennik domu zakonnego T. ]. u Św. Barbary w Krakowie. Wyd. Akad. Urn. Kraków 1899 str. 178, 180, 329; o córce Zofii str. 333. - 61 - wśród których założyciela Brzeżan bo najpierwszych zaliczano 1. Trzy wojny z Moskwą, wojna z zakonem i nieustanne rozprawy z Wołoszą i Tatarami, którzy za panowania Zygmunta I szesnaście razy napadali na Ruś, wymagały wielu dzielnych, doświadczonych i czujnych mężów; panowanie Zygmunta Augusta było wprawdzie spokojniejsze, ale walki z Tatarami nie ustawały, a w końcu wybuchła wojna o Inflanty i lekkomyślnie podejmowane przez magnatów wyprawy bo Multan. Mikołaj S. należał bo najdzielniejszych wojowników i walczył pod Obertynem jako rotmistrz, za co otrzymał wieś Batynę w ziemi kamienickiej, obniósł zwycięstwa pod Trembowlą, Kamieńcem, Werestatyńcami, Podhajcami i Międzybożem, poniósł zaś klęski od Tatarów pod Oczakowcem (1529)2 dokąd się wyprawił bez pozwolenia królewskiego tylko w 1000 ludzi i od Wołoszy nad Seretem z powodu poróżnienia się z Jędrzejem Tęczyńskim starostą rohatyńskim. Orzechowski4 powiada, że wygrał dwanaście bitew z Wołoszą i Tatarami, a tylko dwie przegrał, napis zaś nagrobkowy sławi go mówiąc, że »Ruś była bezpieczną, gdy ten wojewoda czuwał« 6. Bardzo ceniony przez Zygmunta I i Zygmunta Augusta postępował szybko w urzędach i godnościach: był starostą halickim i kołomyjskim, wojewodą bełzkim, później wojewodą generalnym ruskim, hetmanem polnym, a w końcu hetmanem w. kor. i przełożonym nad warzelniami soli. Paprocki 6 powiada o nim ogólnie: »z bracią swą rodzoną Aleksandrem i Prokopem, z Hieronimem, Mikołajem, Rafałem i Janem syny, które zaprawił krwią nieprzyjacielską ku posłudze królewskiej i Rzpltej przeciwko wszystkim hordom tatarskim dwakroć bitwę wygrał, Aleksandra na hospodarstwo wołoskie wsadził, w więzieniu bywał, rany z harców obnosił, więźnie wołoskie i tatarskie wodził i z pola obsyłał, swym kosztem strzegł krainy ruskiej, puste krainy osadzał wsiami i miasteczki«. W niewoli tatarskiej był w r. 1529. O tem zdarzeniu opowiada Paprocki: »Sieniawski był na czci u cesarza tatarskiego Ostana (s), jako u pobratymca królewskiego, a potym się okupować musiał«.7 W senacie przemawiał spokojnie i rozważnie, dlatego przy- 1 Cromer Oratio in funebris Sigismundi 1: Nicolaum Sieniavium scientia et usu rei militaris praestantem excellentis virtutis ergo collocupletatum et ad eum, quo nunc est, honoris gradum erestum. 2 Cromer 1. с. cum in primis vir slrenuus Nicolaus Sieniavius eousque cum 1000 equitibus priuato consilio populabundus excurrisset, priuata illa, non publica clades fuit, credulitate eius et perfidia Tartarorum contracta. Także Bielski kron. wyd. Turowskiego str. 1044. Lubieniecki Andrzej Polineutichia. Rp, Bibl. Ossol. z r. 1616 N. 112 str. 44. 3 Cromer 1. с. ad Seretum amnem perpauci nostri in hostico palantes a Valachis circumfusis opressi sunt (1538). Starowolski: Bellatores Sarmatiae pg. 160. Bielski str. 1077. 4 Dyalog (wyd. Turowskiego) str. 71. Niesiecki Herbarz VIII str. 341. 5 Wyżej str. 46. 6 1. с str. 437. 7 Tamże str. 821